Wypowiedzi zawodników po Rajdzie Subaru 2006
sobota, 1 lipiec 2006
Leszek Kuzaj: Był to najtrudniejszy rajd od wielu lat jaki pamiętam, oesy są bardzo wymagające natomiast pogoda była okropna, dużo załóg wypadało. Duża ilośc błota, mgła, która nie ułatwiała zadania. Było bardzo bardzo ślisko, zwłaszcza na drugich przejazdach. Dzisiaj postanowiłem przejechać pierwszy oes bardzo szybko, obróciłem się, cofanie nigdy mi nie szło więc cofnąłem sobie w płot i uszkodziłem tylnie drzwi, ale tylko tyle. Konkurencja jest bardzo mocna, chłopcy naprawde są szybcy, doskonale przygotowani. Myślę, że mają taką presję albo kompleks w tej chwili, bo reguralnie przegrywają, ale co oes ktoś zbliża się, próbuje, stara się być szybszy. Mają wyznacznik, którym ja jestem co jest niepokojące, bo ja musze sam dawkować tempo jazdy, a oni cały czas są za plecami i mogą w każdej chwili zatakować.
Michał Bębenek: Bardzo dobrze. Jesteśmy na mecie na wysokim miejscu. Tutaj chodziło o to, aby przełamać tą złą passę, która towarzyszyła nam od początku sezonu także wszystko w porządku. Obyło się bez większych przygód, których kilka zawodników miało, bo trasa była dzisiaj potwornie śliska. Było kilka miejsc tak zdradliwych i niebezpiecznych, że sami też pofruneliśmy ładnych parę metrów, na szczęście na asfalcie wszystko, gdzie straciliśmy około dwudziestu sekund.
Kajetan Kajetanowicz: Bardzo nam się podobało, szczególnie, że stoimy na mecie i rozmawiamy z tobą. Podobało nam się to, że udało nam się kilka dobrych czasów zrobić, co jest dla nas bardzo ważne i że potrafiliśmy jechać w miare bezpiecznie w tak trudnych warunkach. Trasa była bardzo trudna, szczególnie jak spadł deszcz to stała się jeszcze cięższa. Sam wiesz ilu zawodników poległo, dlatego tym bardziej cieszymy się, że jestesmy na mecie. Generalnie mi nie sprawia problemów deszcz, przynajmniej w ośce mi nie sprawiała problemów. Tutaj troszeczkę się obawiałem bo ten samochód jest cięższy. Myślę, że jeszcze dużo pracy pracy przed nami, ale to że jesteśmy na szóstym miejscu optymistycznie nastawia nas na resztę sezonu.
Maciej Lubiak: Bardzo trudne trasy. Bardzo lubię ten rajd. Od paru lat nie jechałem tak trudnego rajdu, było tyle deszczu, wypłukanych ostrych cięć. Myślę że Czopik był dziś ofiarą takich warunków. Gdyby nie wczorajsza strata półtorej minuty w rowie myślę, że mielibyśmy nieco lepszy wynik. Dzisiaj starałem się utrzymać pozycję. Lubię mokrą nawierzchnię, to sa super warunki dla mnie. Dzisiaj nie miałem wiele do zyskania, więcej do stracenia. W tak trudnych warunkach utrzymać swoje tempo jazdy jest bardzo ciężko. Przedemną kierowcy walczyli o wyższą lokatę bo byli bardzo blisko siebie. Ja jechałem swoje, ale myślę że ne Rajdzie Rzeszowskim będziemy atakować.
Piotr Adamus: Trasy bardzo mi się podobają. Na tych oesach zaczynałem, zaliczyłem te trasy w 99 roku jako załoga zamykająca i jest to jeden z moich ulubionych rajdów. Czułem się bardzo dobrze dziś w warunkach trudnych, śliskich, błotnistych, jak ryba w wodzie i taka konfiguracja tras bardzo mi pasuje. Na ostatnim odcinku specjalnym walczyłem o to, aby Tomek Kuchar mnie nie przeszedł i na jednym z trójkowych zakrętów zachaczyłem o betonowy słupek, który stał przy drodze. Mokra nawierzchnia zdecydowanie mnie motywuje ponieważ wtedy trzeba popełniać jak najmniej błędów, żeby na trasie utrzymać się. Jak walczę w warunkach bardzo trudnych technicznie, sam w sobie się zacinam i jestem bardziej skoncentrowany niż na czystym asfalcie. Konkurencja bardzo mocna, szybka, dobrze przygotowana. My nie zamierzamy odpuszczać, postaramy się przygotować jeszcze lepiej. Na Rajdzie Rzeszowskim będziemy walczyć już od pierwszego odcinka.
Dariusz Poloński: Wróciłem na te trasy po pięciu latach, ostatni raz gościliśmy Peugeotem 106. Mokra nawierzchnia pasowąła nam jak najbardziej. Mieliśmy dziś jedną bardzo nietypową sytuację, wypadliśmy z drogi przy dość dużej prędkości, skosiliśmy trochę trawy, ale bez problemu wróciliśmy na trasę.
Michał Ranik: Trasy były nam znane z zeszłego roku. Trasy są piekielnie trudne, wymagające, śliskie, dużo błota, dużo syfu, szybkie partie. Po przygodach z Elmotu jeszcze nie do końca jesteśmy pewni swoich możliwości na szybkich partiach. Ja wolę jeździć po suchym ponieważ gdy jest mokro dochodzi niepewność co do rodzaju asfaltu. Jak wiemy w Polsce mamy kilkanaście rodzajów asfaltów. Na niektórych fajnie się jeździ po mokrym, na innych wręcz tragicznie i naprawdę trzeba uważać. Konkurencja wymagająca, kilkanaście załóg na starcie. Prolog nam się udało wygrać, robiąc niewielką przewagę. Podczas pierwszej petli pierwszego dnia wszyscy byliśmy blisko siebie, myśleliśmy że będzie tak do końca dnia, ale konkurencja zaczęła popełniac błędy, a my się ich ustrzegliśmy i przed drugim dniem mieliśmy sporą przewagę, którą udało się nam utrzymać.
Marcin Majcher: Kiedys tutejsze odcinki mi się bardzo nie podobały, teraz mi się bardzo podobają. Są bardzo trudne i wymagające i chyba takiego ciężkiego rajdu nie jechałem. Moim największym koszmarem od dawien dawna był rajd w Krakowie po mokrym asfalcie. Jak wczoraj zobaczyłem deszcz to byłem przerażony. Jednak zmobilizowało mnie to i skoncntrowałem się, na tyle że nie popełnialiśmy żadnych większych błedów. Zawsze uważałem, że to jest najważniejsze aby jechać równo i spokojnie i jednym tempem. Nie mieliśmy się z kim porównywac w klasie N3, więc równaliśmy się z klasą A7, a więc zawodnikami dysponującymi trochę mocniejszymi samochodami. Gdybyśmy startowali w klasie A7 zajęlibyśmy drugie miejsce, więc jestem bardzo, bardzo szczęśliwy.
Karol Piątkowski: Trasy były bardzo trudne i ciekawe. Podobały mi się. Mokra nawierzchnia mobilizowała mnie do koncetracji uwagi. Dziś przygode mieliśmy na ostatnim oesie, kiedy poczuliśmy ciśnienie Łukasza Habaja i musieliśmy odpierać ataki. Przestrzeliliśmy krzyżówkę i przez to oddaliśmy pierwsze miejsce na ręce Łukasza. Gratulujemy mu bo zasłużenie zwyciężył. Bardzo mocna stawka i ciesze się, z drugiego miejsca.
Łukasz Habaj: Bardzo mi się podobały. Postawiłbym najwyższy poziom trudności jeśli chodzi o konfigurację trasy. Odcinki pierwszego dnia były trudniejsze niż odcinki drugiego dnia. Dziś odcinki były trochę łatwiejsze, ale była mała widoczność. Każda załoga z Pucharu Peugota miała dziś jakieś przygody, oprócz Karola Piątkowskiego, który zajął drugie miejsce tylko dlatego, że przestrzelił skrzyżowanie. Dzięki temu udało nam się wygrac ten rajd. Konkurencja w pucharze jest bardzo silna i trzeba jechać bardzo szybko aby móc walczyć o jakiekolwiek pozycje. Na tym rajdzie liderzy zmieniali się wielokrotnie i mnóstwo rzeczy się działo. Tego nie da się opowiedzieć w paru zdaniach.
Etykiety: rajd subaru, rajdy, wywiady