Rajd Niemiec - spodziewa się 200 000 kibiców.
wtorek, 25 lipiec 2006
- Rozgrywany w sercu Europy OMV ADAC Rally zdobył serca europejskiej publiczności i jest teraz "Rajdową Europą" w Niemczech - mówi dyrektor rajdu Armin Kohl. Czterokrotny zwycięzca tej imprezy i obrońca mistrzowskiej korony Sebastian Loeb dodaje: - Ja sam i moi fani z Alzacji zawitamy tu jak co roku podczas niemieckiej rundy RMŚ. Wymagająca trasa na różnych typach asfaltu stanowi szczególne wyzwanie.
Kohl i jego zespół przeprowadził zmiany w tegorocznej rundzie. Zmiana trasy zaakceptowana została przez Simo Lampinene (Finlandia), eksperta od spraw bezpieczeństwa międzynarodowej federacji sportowej FIA, który sam organizatorem rajdów Sardynii i Turcji. Modyfikacje objęły rejony trasy Moselle i znajduj?ce się tam odcinki specjalne "Grafschaft Valdenz" (OS 3/7) i Moselwein (OS4/8). W tym roku ten drugi oes będzie rozgrywany później w niż w zeszłym roku.
Trasa ósmej z szesnastu rund RMŚ, składa się z 19 odcinków specjalnych, maj?cych łączną długość 352 km, czyli o 3 kilometry mniej niż przed rokiem. Pierwszego dnia (piątek) zostanie rozegranych osiem odcinków położonych w okolicach Moselle. Jak zwykle drugi etap, rozegrany zostanie w okolicach Baumholder gdzie zaplanowano zostanie siedem oesów (sobota), na trzeci niedzielny etap składaja się cztery próby niedaleko St. Wendel.
Kohl, były kierowca-amator, dziś dyrektor rajdu połączył siły z niemieckim ADAC i wspólnie obniżyli opłaty za wpisowe, co ma na celu ściągnięcie jak największej liczby kierowców na niemiecką rundę RMŚ.
ADAC jest pionierem w dziedzinie bezpieczeństwa. Wraz z DMSB (Deutscher Motor Sport Bund - odpowiednik polskiego PZM) zaplanowali przed samą rundą test wszystkich zespołów medycznych, ekip ratunkowych i lekarzy rajdu, pod kierownictwem Dr. Kerstina-Boll Benz, by przećwiczyć udzielanie pierwszej pomocy kierowcom rajdowym. Rozmowy z zespołami fabrycznymi i prywatnymi są jedyną drogą, żeby zapewnić załogom możliwość poćwiczenia na żywo, na prawdziwych rajdówkach. Kohl: - Jesteśmy przekonani do współpracy, ponieważ nasze nowatorskie podejście do bezpieczeństwa spotkało się z wielkim zainteresowaniem. Planem ADAC jest wprowadzenie praktyki ratunkowej, która jest już standardem w Formule 1.
Etykiety: rajd niemiec, rajdy
Rajd Madery - prawdopodobnie 90 załóg
poniedziałek, 24 lipiec 2006
Z włoskich kierowców zobaczymy ubiegłorocznego zwycięzcę rajdu Renato Travaglię w Peugocie 206 Super 1600 jak i również Marco Cavioglii w Renault Clio Super 1600 oraz Rocco Peduzzi w ósmej ewolucji Mitsubishi Lancera. Na trasę wyjechać ma również dwóch Francuzów znanych polskim kibicom. Simon Jean-Joseph (Mistrz Europy z 2004r.) w Renault Clio Super 1600 oraz Brayan Bouffier w Peugocie 206 S1600. Czechy reprezentować będzie Roman Odloznik w Clio Super 1600 a Hiszpanów Enrique Garcia Ojeda (zwycięzca S1600 w pierwszej eliminacji RME - Rajdzie Mille Miglia) w Peugocie 206 S1600.
Na starcie pojawi się 79 kierowców z Portugalii, w tym aż 63 z samej Madery. Jako pierwszego wymienię Vitora Sa, zwycięzcę Rajdu Madery z 2004 roku, który zasiądzie za kierownicą Renault Clio Super 1600, takim samym samochodem pojedzie Filipe Freitas, José Pedro Fontes, oraz kierowca pochodzący z Azorów Luis Pimentel. Peugotami 206 S1600 walczyć będą: Alexandre Camacho, Jose Camacho, Bernardo Sousa, Bruno Maghales. Natomiast Citroenami wystartują Aecio Anjo (Saxo Kit Car), oraz Vitor Lopes (C2 Super 1600).
Nie zabraknie samochodów N4, które do mety poprowadzą Joa Maghales, Rui Fernandes - obaj w Mitsubishi Lancerach Evo IX - Pedro Mendes Gomes zasiądzie w siódmej ewolucji Mitsubishi, natomiast Alexandro Rabelo, Ornelas Camach i Armindo Araujo w ósmej. Konkurencyjne dla Mitsubishi, Subaru Imprezy poprowadzą: Miguel Campos, Vitor Pascoal, Nuno Barroso Pereira oraz Pedro Meireles.
W związku z Rajdem Rzeszowskim na trasach Rajdu Madery nie zobaczymy polskich zawodników biorących udział w Mistrzostwach Europy. Dla Michała Sołowowa i Macieja Barana Mistrzostwa Polski są priorytetem.
Na Maderze przed rajdem huczy od plotek na temat rajdu. Rajdowi kibice mówią, że w jednym z "zerówek" ma pojawić się znany portugalski kierowca Rui Maderira za kierownicą Porsche Boxter. Z innej plotki na temat zerówek można było usłyszeć o Peugocie 207, który testować miałby Bouffier. Kibice oczekują także na francuza Brice Tirabassi, który miałby wystartować Peugotem lub Renault a ostatnia wersja plotki przypodobała sobie do gustu Subaru Imprezę, nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że jest on dziś oficjalnym kierowcą Citroena w rozgrywkach JWRC. Wśród innych plotek pojawiły się te, że Umberto Scandola nie wystartuje w Maderze z powodu wypadku jaki miał miejsce podczas Rajdu Ypress, jego miejsce miałby zająć Paolo Andreucci. Kolejną plotką, podobno na 100% potwierdzoną jest informacja, o tym, że na rajdzie pojawi się Cedric Robert w Renault Clio S1600. W każdej plotce jest ziarnko prawdy, a prawdę poznamy w tą środę (26 lipca) kiedy zostanie opublikowana oficjalna lista zgłoszeń do rajdu.
Etykiety: rajd madery, rajdy
Nowa Kia Carens
piątek, 21 lipiec 2006
Wyższy, szerszy i dłuższy niż poprzedni model, dotrze na salony wystawowe w jesieni tego roku. Zespoły projektowe KIA w Korei wspierane przez projektantów z Stanów Zjednoczonych i Niemiec, wyszły z unikalnym podejściem, które widać w nowej stylistyce. Teraz większy i lepszy, nowy kompaktowy MPV ma pomóc w przyszłości zwiększyć znaczenie marki KIA.
Wszystkie nowe Carens używają tej samej platformy ? z nieznacznie krótszym rozstawem osi ? co nowa KIA Magentis. Z wyrazistym, zewnętrznym wyglądem nowa KIA Carens, zapoczątkowywuje nowe podejście do dość konkurencyjnego segmentu MPV. Profil Carensa jest teraz bardziej masywny i przechodzi w gładką krzywiznę przedniej szyby, która wchodzi w dach. Na którym zamocowane są relingi dachowe umożliwiające montaż dodatkowych, zewnętrznych bagażników.
Prosta, czysta i wizualnie oszałamiająca sylwetka to nowy Carens. Ta stylizacja jest widoczna również w środku, która przyzwyczaja pasażerów do wysokiej jakości i szykownych materiałów. W jej wnętrzu może zmieścić się aż siedmiu pasażerów w komfortowych warunkach.
Nowa KIA Carens dostępny będzie w dwóch wersjach ? pięcio- i siedmioosobowej. Wszechstronne wnętrze z dużymi siedzeniami, składaną srodkową kanapą oraz dodatkowym tylnim rzędęm jest bardzo praktyczne. Przy pięciu fotelach, przestrzeń bagażowa ma ponad 400 litrów pojemności, jeśli złożymy jeszcze środkowy rząd siedzeń płasko do podłogi, zostawiając w samochodzie tylko fotele kierowcy i pasażera, uzyskamy nawet 2,106 litrów.
Tylne zawiesznie skonstruowano tak, aby uzyskać niższą podłogę. W podobny sposób umieszczono zbiornik paliwa. Dzięki temu więcej jest miejsca na tylny rząd siedzeń a przestrzeń bagażową łatwiej zaaranżować. Dobra konstrukcja zawieszenia zapewnia wyższy komfort, poprawne prowadzenie i dobre tłumienie wszelkich nierówności.
Na drodze szerszy i dłuższy rozstaw osi i sztywne zawieszenie zapewniają zwinność i bezpieczeństwo. W pełni niezależne systemy zawieszenia są zaadaptowane z limuzyny Magnetis, która zapewnia wygodną jazdę na drogach. Ulepszony system hamulcowy z antypoślizgowym systemem ABS i elektroniczną kontrolą siły hamowania (EBD), oznacza szybszą reakcję i większą skuteczność hamulców.
Siedmioosobowa wersja umożliwia przesuwanie siedzeń tak by stworzyć więcej miejsca na nogi dla pasażerów z tylnych rzędów. Pięcioosobowa wersja nie pozwala już na przesuwanie siedzeń, jednakże w tej wersji jest możliwość złożenia siedzeń i uzyskania całkowicie płaskiej podłogi.
Samochód będzie oferowany w dwóch wersjach wyposażenia ? GS i LS ? z możliwością wyboru wersji silnikowej. Jednostka z dwulitrowym, czterocylindrowym benzynowym silnikiem ma moc 143 KM, 189 Nm momentu obrotowego przy 4250 obr/min a do setki przyspiesza w 10,6s i pozwala osiągnąć maksymalną prędkość prawie 190 km/h. Dwulitrowy, czterocylindrowy diesel, osiąga moc 138 KM i imponujący moment obrotowy 305 Nm w zakresie 1800-2500 obr/min, przyspieszając do setki również w 10,6 s. Silniki te standatowo współpracują z pięciobiegową skrzynią reczną. oferuje się również czterostopniową automatyczną skrzynię biegów z trybem sportowym.
KIA oczekuje dużego zainteresowania swoim modelem. W tym roku zamierza wyprodukować 150.000 egzemplarzy tego modelu. Cena nowego Carensa jeszcze nie jest znana, jednakże ma być konkurencyjna dla innych modeli w tym segmencie.
Etykiety: Carens, Kia, motoryzacja
James Bond znów w Astonie
środa, 19 lipiec 2006
Daniel Craig, odtwórca roli Bonda w filmie który ma zadebiutować na ekranach w listopadzie tego roku, odwiedził centralę Aston Martina w Gaydon w hrabstwie Warwickshire, by obejrzeć samochód, którym będzie jeździł. Na miejscu szef projektu Dr Ulrich Benz oraz zespół pracujący nad nowym modelem, umożliwili odbycie krótkiej przejażdżki nowym samochodem.
- To wspaniała wiadomość, że Bond będzie jeździł Aston Martinem ponownie, zbudowaliśmy coś specjalnego, by umożliwić mu pracę w dobrym stylu ? mówił Dr Ulrich Benz.
Związki Jamesa Bonda z marką zaczęły się w 1964 w filmie ?Goldfinger?, w którym DB5 był wyposażony w ?ekstra dodatki? takie jak katapulty w siedzeniach i rakiety. Następnie srebrny DB9 zagrał w ?Operacji Piorun? (1965), swój epizod miał też w ?Służbie jej królewskiej mości? (1969). Po tym filmie nastąpił rozbrat Astona i najsłynniejszego agenta wywiadu, który przesiadł się do Lotusa Esprit (wersje S1 i Turbo), Alfy Romeo GTV6, BMW (750il, Z3, Z8). W ostatnim filmie ?Jutro nie umiera nigdy? (2002), zagrał flagowy model Astona, Vanquish.
Aston Martin Vanquischa można kupić za sumę około jednego milona złotych. Wyposażony jest w dwunastocylindrowy silnik o mocy 527 KM, który osiąga maksymalną prędkość w granicach 321 km/h.
Ostatni samochód agenta jej królewskiej mości potrafił znikać. Jaki będzie nowy Aston DBS? Na razie nic nie wiadomo o wyposażeniu, które będzie się kryło pod maską DBS, ani o gadżetach przygotowanych specjalnie dla 007. Jedno jest pewne, brytyjski szpieg nie wsiądzie do byle czego.
Samochody Bonda:
Saab 900 Turbo - Odnowiona licencja (1981)
Aston Martin V8 Vantage Series III - W obliczu śmierci (1987)
Aston Martin DB5 - Goldfinger (1965), Operacja piorun (1965), W obliczu śmierci (1987), GoldenEye (1995)
Lotus Esprit - Szpieg który mnie kochał (1977), Tylko dla twoich oczu (1981)
Alfa Romeo GTV6 - Ośmiorniczka (1983)
BMW 750Li - Jutro nie umiera nigdy (1997)
BMW Z8 - Świat to za mało (1998)
Aston Martin Vanquish V12 - Śmierć nadejdzie jutro (2002)
Aston Martin DBS - Casino Royale (2006)
Etykiety: motoryzacja
I Rajd Tyski za niespełna 2 tygodnie.
poniedziałek, 10 lipiec 2006
W dniach 22-22 lipca, za niespełna dwa tygodnie odbędzie się I edycja Rajdu Tyskiego. Podczas szóstej eliminacji Pucharu Polskiego Związku Motorowego zawodnicy rywalizować będą w Tychach i okolicach Pszczyny. Organizatorzy - Automobilklub Ziemi Tyskiej ? wyznaczyli 12 odcinków specjalnych o łącznej długości niespełna 96 km.
W piątek 21 lipca o godzinie 18:00 na parkingu obok Hotelu Tychy przewidziany jest start honorowy, który odbędzie się w odwrotnej kolejności (od numeru najwyższego do najniższego). Półtorej godziny później, o 19:30 rozegrany zostanie dwukilometrowy prolog o Puchar Prezydenta Miasta Tych, którego wyniki nie będą zaliczane do klasyfikacji rajdu. Co ciekawe trasa prologu pokrywa się odcinkami 8 i 12. Strefa serwisowa zlokalizowana jest obok toru testowego, na terenie fabryki Fiata.
Organizatorzy w tym roku zadbali o nową trasę rajdu. Oes Wygorzele ? Jaroszowice został zmodyfikowany i wydłużony o ponad trzy kilometry. Podobnie odcinek Bieruń- ERG (OS: 2-5-9), którego długość jest dwukrotnie większa niż przed rokiem (8,15 km). Dwoma zupełnie nowymi odcinakmi są Jankowice (OS: 3-6-10) oraz Frydek-Miedźna (OS: 4-7-11). Odcinek Tychy-Mera (OS: 8-12), podobnie jak w zeszłym roku przeprowadzony zostanie aleją Jana Pawła II i ulicą Bielską, jednakże w zupełnie nowej konfiguracji. Autorem trasy rajdu jest jej dyraktor Andrzej Szkuta.
Etykiety: rajd tyski, rajdy
Wypowiedzi zawodników po Rajdzie Subaru 2006
sobota, 1 lipiec 2006
Leszek Kuzaj: Był to najtrudniejszy rajd od wielu lat jaki pamiętam, oesy są bardzo wymagające natomiast pogoda była okropna, dużo załóg wypadało. Duża ilośc błota, mgła, która nie ułatwiała zadania. Było bardzo bardzo ślisko, zwłaszcza na drugich przejazdach. Dzisiaj postanowiłem przejechać pierwszy oes bardzo szybko, obróciłem się, cofanie nigdy mi nie szło więc cofnąłem sobie w płot i uszkodziłem tylnie drzwi, ale tylko tyle. Konkurencja jest bardzo mocna, chłopcy naprawde są szybcy, doskonale przygotowani. Myślę, że mają taką presję albo kompleks w tej chwili, bo reguralnie przegrywają, ale co oes ktoś zbliża się, próbuje, stara się być szybszy. Mają wyznacznik, którym ja jestem co jest niepokojące, bo ja musze sam dawkować tempo jazdy, a oni cały czas są za plecami i mogą w każdej chwili zatakować.
Michał Bębenek: Bardzo dobrze. Jesteśmy na mecie na wysokim miejscu. Tutaj chodziło o to, aby przełamać tą złą passę, która towarzyszyła nam od początku sezonu także wszystko w porządku. Obyło się bez większych przygód, których kilka zawodników miało, bo trasa była dzisiaj potwornie śliska. Było kilka miejsc tak zdradliwych i niebezpiecznych, że sami też pofruneliśmy ładnych parę metrów, na szczęście na asfalcie wszystko, gdzie straciliśmy około dwudziestu sekund.
Kajetan Kajetanowicz: Bardzo nam się podobało, szczególnie, że stoimy na mecie i rozmawiamy z tobą. Podobało nam się to, że udało nam się kilka dobrych czasów zrobić, co jest dla nas bardzo ważne i że potrafiliśmy jechać w miare bezpiecznie w tak trudnych warunkach. Trasa była bardzo trudna, szczególnie jak spadł deszcz to stała się jeszcze cięższa. Sam wiesz ilu zawodników poległo, dlatego tym bardziej cieszymy się, że jestesmy na mecie. Generalnie mi nie sprawia problemów deszcz, przynajmniej w ośce mi nie sprawiała problemów. Tutaj troszeczkę się obawiałem bo ten samochód jest cięższy. Myślę, że jeszcze dużo pracy pracy przed nami, ale to że jesteśmy na szóstym miejscu optymistycznie nastawia nas na resztę sezonu.
Maciej Lubiak: Bardzo trudne trasy. Bardzo lubię ten rajd. Od paru lat nie jechałem tak trudnego rajdu, było tyle deszczu, wypłukanych ostrych cięć. Myślę że Czopik był dziś ofiarą takich warunków. Gdyby nie wczorajsza strata półtorej minuty w rowie myślę, że mielibyśmy nieco lepszy wynik. Dzisiaj starałem się utrzymać pozycję. Lubię mokrą nawierzchnię, to sa super warunki dla mnie. Dzisiaj nie miałem wiele do zyskania, więcej do stracenia. W tak trudnych warunkach utrzymać swoje tempo jazdy jest bardzo ciężko. Przedemną kierowcy walczyli o wyższą lokatę bo byli bardzo blisko siebie. Ja jechałem swoje, ale myślę że ne Rajdzie Rzeszowskim będziemy atakować.
Piotr Adamus: Trasy bardzo mi się podobają. Na tych oesach zaczynałem, zaliczyłem te trasy w 99 roku jako załoga zamykająca i jest to jeden z moich ulubionych rajdów. Czułem się bardzo dobrze dziś w warunkach trudnych, śliskich, błotnistych, jak ryba w wodzie i taka konfiguracja tras bardzo mi pasuje. Na ostatnim odcinku specjalnym walczyłem o to, aby Tomek Kuchar mnie nie przeszedł i na jednym z trójkowych zakrętów zachaczyłem o betonowy słupek, który stał przy drodze. Mokra nawierzchnia zdecydowanie mnie motywuje ponieważ wtedy trzeba popełniać jak najmniej błędów, żeby na trasie utrzymać się. Jak walczę w warunkach bardzo trudnych technicznie, sam w sobie się zacinam i jestem bardziej skoncentrowany niż na czystym asfalcie. Konkurencja bardzo mocna, szybka, dobrze przygotowana. My nie zamierzamy odpuszczać, postaramy się przygotować jeszcze lepiej. Na Rajdzie Rzeszowskim będziemy walczyć już od pierwszego odcinka.
Dariusz Poloński: Wróciłem na te trasy po pięciu latach, ostatni raz gościliśmy Peugeotem 106. Mokra nawierzchnia pasowąła nam jak najbardziej. Mieliśmy dziś jedną bardzo nietypową sytuację, wypadliśmy z drogi przy dość dużej prędkości, skosiliśmy trochę trawy, ale bez problemu wróciliśmy na trasę.
Michał Ranik: Trasy były nam znane z zeszłego roku. Trasy są piekielnie trudne, wymagające, śliskie, dużo błota, dużo syfu, szybkie partie. Po przygodach z Elmotu jeszcze nie do końca jesteśmy pewni swoich możliwości na szybkich partiach. Ja wolę jeździć po suchym ponieważ gdy jest mokro dochodzi niepewność co do rodzaju asfaltu. Jak wiemy w Polsce mamy kilkanaście rodzajów asfaltów. Na niektórych fajnie się jeździ po mokrym, na innych wręcz tragicznie i naprawdę trzeba uważać. Konkurencja wymagająca, kilkanaście załóg na starcie. Prolog nam się udało wygrać, robiąc niewielką przewagę. Podczas pierwszej petli pierwszego dnia wszyscy byliśmy blisko siebie, myśleliśmy że będzie tak do końca dnia, ale konkurencja zaczęła popełniac błędy, a my się ich ustrzegliśmy i przed drugim dniem mieliśmy sporą przewagę, którą udało się nam utrzymać.
Marcin Majcher: Kiedys tutejsze odcinki mi się bardzo nie podobały, teraz mi się bardzo podobają. Są bardzo trudne i wymagające i chyba takiego ciężkiego rajdu nie jechałem. Moim największym koszmarem od dawien dawna był rajd w Krakowie po mokrym asfalcie. Jak wczoraj zobaczyłem deszcz to byłem przerażony. Jednak zmobilizowało mnie to i skoncntrowałem się, na tyle że nie popełnialiśmy żadnych większych błedów. Zawsze uważałem, że to jest najważniejsze aby jechać równo i spokojnie i jednym tempem. Nie mieliśmy się z kim porównywac w klasie N3, więc równaliśmy się z klasą A7, a więc zawodnikami dysponującymi trochę mocniejszymi samochodami. Gdybyśmy startowali w klasie A7 zajęlibyśmy drugie miejsce, więc jestem bardzo, bardzo szczęśliwy.
Karol Piątkowski: Trasy były bardzo trudne i ciekawe. Podobały mi się. Mokra nawierzchnia mobilizowała mnie do koncetracji uwagi. Dziś przygode mieliśmy na ostatnim oesie, kiedy poczuliśmy ciśnienie Łukasza Habaja i musieliśmy odpierać ataki. Przestrzeliliśmy krzyżówkę i przez to oddaliśmy pierwsze miejsce na ręce Łukasza. Gratulujemy mu bo zasłużenie zwyciężył. Bardzo mocna stawka i ciesze się, z drugiego miejsca.
Łukasz Habaj: Bardzo mi się podobały. Postawiłbym najwyższy poziom trudności jeśli chodzi o konfigurację trasy. Odcinki pierwszego dnia były trudniejsze niż odcinki drugiego dnia. Dziś odcinki były trochę łatwiejsze, ale była mała widoczność. Każda załoga z Pucharu Peugota miała dziś jakieś przygody, oprócz Karola Piątkowskiego, który zajął drugie miejsce tylko dlatego, że przestrzelił skrzyżowanie. Dzięki temu udało nam się wygrac ten rajd. Konkurencja w pucharze jest bardzo silna i trzeba jechać bardzo szybko aby móc walczyć o jakiekolwiek pozycje. Na tym rajdzie liderzy zmieniali się wielokrotnie i mnóstwo rzeczy się działo. Tego nie da się opowiedzieć w paru zdaniach.
Etykiety: rajd subaru, rajdy, wywiady