<body><iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=2065940043628076165&amp;blogName=Edyta+i+Jacek&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_FTP&amp;navbarType=BLUE&amp;layoutType=CLASSIC&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Fjacek.rajdy.info%2F&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Fblogsearch.google.com%2F" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe"></iframe> <div id="space-for-ie"></div>

Edyta i Jacek

Bzyknąć Fakt na 75.000 zł

poniedziałek, 29 styczeń 2007

Tytuł w stylu Faktu, i chyba nic nie odda bardziej istoty tej informacji. Aktorka Anna Mucha wygrała proces sądowy przeciwko ogólnopolskiemu dziennikowi Fakt. Zasądzona kwota na rzecz Anny Muchy to 75 tysięcy złotych odszkodowania. Wydawca pisma będzie musiał jeszcze przeprosić na łamach gazety aktorkę oraz zaprzestać pisać o jej prywatnym życiu. Dziennik opublikował na swoich łamach zdjęcia aktorki opalającej się półnago na plaży w Egipcie. Anna Mucha uznała te zdjęcia za naruszenie praw do swojego wizerunku.

Zgodnie z art. 78 ust. 1 prawa autorskiego

1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Autorka nie wyraziła zgody na rozpowszechnianie swojego wizerunku, a sądy nie uznają gwiazd za osoby publiczne. Owszem gdy znajdują się na premierach filmów, spotkaniach autorskich, gdzie prezentują własną twórczość to tak, ale gdy są na plaży prywatnie status "osoby publicznej" ich nie obowiązuje. Tak właśnie było w tym przypadku gdyż zdjęcie zostało zrobione podczas prywatnego urlopu na plaży w Egipcie.

Nie tylko prawo prasowe chroni gwiazdy i zwykłych ludzi przed nadmiernym interesowaniem się przez osoby trzecie ich życiem prywatnym.

Kodeks Cywilny Art. 23.

Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Jeden "Fakt" mnie zastanawia. Czy kwota zarządzona przez sąd jest adekwatna do wyrządzonej krzywdy? Dziś reklama na głównej stronie dziennika kosztuje 29 tysięcy złotych. Gdyby zsumować reklamy na pozostałych zapewne kwota oscylowałaby około 1 mln zł. Gdyby pomnożyć tę kwotę przez wszystkie dni w miesiącu dawałoby to ok 30 milionów złotych. Wiadomo jednak, że gazeta nie sprzedaje wszystkich miejsc reklamowych. Więc zerknąłem na dane dotyczące zysków z reklam Faktu (wrzesień 2006 dane expert-monitor). Wynika z nich, że w ciągu miesiąca kwota oscyluje wokoło 2 mln zarobku. Tak więc zasądzona przez sąd kwota wydaje się być adekwatna do winy jaką popełnili dziennikarze Faktu. Wniosek jest jeden: za "wchodzenie w butach w prywatne życie" kosztuje dziennik połowę miesięcznych wpływów.

Co sądzicie na ten temat? Czy dziennikarze mają prawo opisywać prywatne życie gwiazd? Czy odszkodowanie, który Fakt zapłacił aktorce jest odpowiednio wysokie?

Inne procesy przegrane przez Fakt:
-> Kolejna porażka dziennika "Fakt" - Sto tysięcy złotych odszkodowania ma zapłacić "Fakt" redaktorowi naczelnemu "Przeglądu Konińskiego" - Stanisławowi Pigule.
-> Skrzynecka zawarła ugodę z "Faktem" - "W Fakcie będzie opublikowane oświadczenie wydawcy o wyrazach ubolewania za naruszenie dóbr osobistych".

-> Joanna Brodzik wygrywa z "Faktem" - Grzegorz Jankowski, redaktor naczelny "Faktu", i Axel Springer Polska, wydawca tytułu, muszą przeprosić Joannę Brodzik za naruszenie jej dóbr osobistych.

-> Edyta Górniak wygrała z "Faktem"? - Sąd zakazał brukowej gazecie "Fakt" pisania o Edycie Górniak

Inne procesy wytoczone przeciwko Faktowi:

-> Mandaryna idzie na wojnę z "Faktem"
-> "Fakt" do prokuratury za prowokację wobec min. Jurgiela
-> Poseł skarży "Fakt"

Zapowiedzi pozwów przeciwko Faktowi:
-> Lepper pozwie "Fakt" za "chuligana bez matury"
-> Minister pozwie "Fakt" za publikację
-> Posłanka SdPl pozywa do sądu "Fakt"

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 10:42 | link | 6 komentarzy |  

Atak zimy w Krakowie!

środa, 24 styczeń 2007

No i mamy tę zimę. Jak na "debiut" drogowców i kierowców, horroru na małopolskich drogach nie było. Drogi w Krakowie są przejezdne Z wtorku na środę sypnęło śniegiem w Krakowie. Dziś jeszcze będzie deszcz ze śniegiem, ale jutro zrobi się biało. Na razie temperatury w dzień oscylują wokół zera, ale szybko spadną do około minus 10. Z prognoz wynika że zima na pewno utrzyma się przez następny tydzień.





Na podstawie danych Biura Prognoz Meteorologicznych IMGW Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego ostrzega przed opadami śniegu, deszczu ze śniegiem, gołoledzią, silnym i porywistym wiatrem, powodującym zawieje i zamiecie śnieżne.





Co ciekawe eksperci od pogody twierdzą że będzie to najgorętszy rok w historii! Takie anomalie rozstrajają nasz organizm. Na razie z powodu braku mrozów nie zostały przetrzebione bakterie. Może to zaowocować zwiększoną falą infekcji w lutym i marcu. Brak prawdziwej zimy może stać się przyczyną wiopsennej fali zapaleń oskrzeli i płuc. - informował czytelników artykuł w gazecie Krakowskiej na początku stycznia.





Na szczęście zima nadeszła. Czy przez spodziewany najbliższy tydzień mrozu bakterie zdążą wyginąć? Ciężko przewidzieć. Zima w mieście ma dwa oblicza. Z jednej strony cieszy nas urok śnieżnej czapy pokrywający drzewa i uliczki w parkach i na plantach, oraz na dachach i gzymsach zabytkowych budynków. Prawdziwa zimowa, piękna atmosfera. Z drugiej jednak śnieg na ulicach i chodnikach zalega, powoli zmieniając się w błotnistą śliską maź. Po takiej nawierzchni ciężko się chodzi i łatwo się jest poślizgnąć. Tramwaje i autobusy spóźniają się często, co nie jest w "smak" oczekującym podróżnym. Kierowcy również narzekają na stan dróg. Wielu z nich ulega wypadkom.





Dla wielu osób w Krakowie oznacza to również więcej pracy Ustawy krakowskiego magistratu nakładają obowiązek właścicielom posesji i zarządcom uprzątnięcie zalegającego śniegu, błota i lodu na chodnikach przed swoimi posesjami. Oznacza to, że zarządcy i właścicieli nieruchomości nie pośpią długo. Muszą rano wstać i uprzątnąć chodnik, zanim strażnicy miejscy wlepią im mandat, jeśli jeszcze z dachu wiszą sople lodu zagrażające przechodniom, administrator może dopłacić kolejne paręset złotych mandatu.






Za niewywiązywanie się z powyższych obowiązków właścicielom i zarządcom nieruchomości grożą mandaty karne i grzywny. Karę grzywny do 5 tys. zł. może orzec Sąd Grodzki, natomiast Straż Miejska może ukarać mandatem karnym w kwocie od 20 do 500 zł.







Etykiety: ,

opublikował Jacek, 17:52 | link | 2 komentarzy |  

Michnik w Krakowie - "Wściekłość i wstyd"

niedziela, 21 styczeń 2007

W ubiegłą niedzielę (21 I 2007), Adam Michnik spotkał się ze studentami w Krakowie w Audytorium Maximum (UJ). Spotkanie było poświęcone jego książce "Wściekłość i wstyd". Z sali padały pytania, a naczelny Gazety Wyborczej nie raz wdał się w dyskusję ze słuchaczami.



"Wściekłość i wstyd" to zbiór esejów napisanych przez Michnika w których dominuje tematyka poświęcona kształtowaniu się polskiej demokracji po 1989r. Naczelny Gazety Wyborczej pisze o stereotypach i postawach Polaków. Omawia nasz stosunek do państwowości, a także przedstawia powinności inteligencji

Adam Michnik: Ta książka jest dla mnie dlatego ważna, że jest ona moim głosem w sporze, który się dziś w naszym kraju toczy. Jest ona upomnieniem się o pewien sposób myślenia, mówienia i pisania o współczesności i naszej historii o naszym marzeniu o przyszłości.

Co ciekawego ma do powiedzenia? Redaktor naczelny wyjaśnia na okładce swojej książki:

Być może najważniejszym przesłaniem XX stulecia jest wiedza o tym, że oczyszczenie świata z grzechu jest niebezpiecznym urojeniem umysłu spragnionego dobra - jesteśmy skazani na niedoskonałość. Dlatego demokracja nie jest czarna ani biała, ani czerwona. Demokracja jest szara, powstaje z trudem, a jej wartość i smak rozpoznaje się najlepiej, gdy już przegrywa pod naporem czerwonych, białych bądź brunatnych idei radykalnych. Bądź tedy pobożny, niepokorny inteligencie, ale nie wyrzekaj się sceptycyzmu - choćby w świecie politycznych zaangażowań. [...] Bowiem przeznaczeniem twoim nie jest ani świętowanie politycznych wiktorii, ani schlebianie własnemu narodowi. Masz dochować wierności sprawom przegranym, mówić rzeczy nieprzyjemne, budzić sprzeciw. Masz zbierać cięgi od swoich i obcych - bo tak tylko zdobędziesz dobro, którego nie zdobędziesz". - Adam Michnik.
Młodzież Wszechpolska rozdaje ulotki przed spotkaniem z Michnikiem

Podczas spotkania, Młodzież Wszechpolska wdała się w dyskusję z jak to określili na swoich ulotkach rozdawanych przed Audytorium Maximum"obrońcą katów z UB"...

Wszechpolacy rozdawali dwustronnie zadrukowane ulotki. Na pierwszej stronie widniało czarno-białe zdjęcie Michnika, a pod nim cytat "Nam nie jest wszystko jedno" A. Michnik. Poniżej cytatu napisali:
- obrońca katów z UB
- przyjaciel aparatczyków z PZPR
- pierwszy cenzor III RP
Żeby nie było wątpliwości na dole ulotki umieścili logo swojej organizacji oraz adres internetowy www.ma.wszechpolacy.pl oraz numer telefonu 510 058 795.

Gdy obrócimy ulotkę na drugą stronę znajdziemy cytaty Michnika oraz, kto i co powiedział o Michniku. Znajdziemy również informacje o rodowodzie komunistycznym, oraz o przynależności Michnika do ugrupowań komunistycznych. Młodzież Wszechpolska również nazywa Michnika "zdrajcą przyjaciół".

Michnik powiedział:
- należałem do komunistów w sześćdziesiątych latach. Nie będe ukrywał, że coś mieliśmy wspólnego z trockizmem. Uważałem, że komunistyczna Polska to moja Polska.
- Normalny człowiek z normalnego domu kiedy kończył szkołę, wiedział, że ci rządzący komuniści to są oprawcy, zbrodniarze, że mogą zabić, złamać życie. To rodziło strach. Ja uważałem, że komuniści wprawdzie popełniają błędy ideologiczne, bo nie dość uważnie przeczytali Marksa i Lenina, ale że to da się naprostować. Wystarczy ich trochę oświecić, przekonać, zmusić do czytania (...)
- Tradycyjnie przywykliśmy sądzić, że religijność i Kościół to synonimy wstecznictwa i tępego Ciemnogrodu. Z tej perspektywy wzrost indyferentyzmu religinego traktowany był przez nas jako naturalny sojusznik umysłowego i moralnego postępu.
- Generał Kiszczak jest człowiekiem honoru
- Odpieprzcie się od generała! (Jaruzelskiego)
- Uwłaszczenie nomenklatury, a także nowej biurokracji jest faktem (...). Nie myślę, by była to zbyt wysoka cena za rozbrojenie sił "starego porządku" i wpisanie ich w system demokracji parlamentarnej i gospodarki rynkowej
- Najświetlejsze umysły na Zachodzie popierały komunizm
O Michniku powiedzieli:
- Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny (Zbigniew Herbert)
- Adam Michnik cacka się ogromnie ze swoim ciągle podkreślanym marksizmem i "(...) Nie żal mi tych maniaków, wszystkich dyskutujących o "dyktaturze proletariatu" do ciupy i kwita! (...) Michnik to totalitarysta. Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mną się nie zgadza, jest faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie, na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzią alfą i omegą (Stefan Kisielewski)
- W innym układzie, w państwie lustrującym i dekomunizującym jego gazeta nie byłaby tak znacząca. Do polskiej inteligencji dotarłaby inna prawda, która stałaby się politycznie poprawną. A "Wyborcza" stoczyłaby się do roli "Trybuny" (...) nie byłby tak potężny przyjmuje postawą chuligana, który napada na przechodnia i jednocześnie krzyczy "ratunku! Policja!" (...) niewielu ludzi ma taki udział w szerzeniu nienawiści w życiu publicznym, jak Adam Michnik. Na pewno zaś nikt nie potrafił łączyć jej krzewienia z zapewnieniami o własnej szlachetności. (Lech Kaczyński)
- Mamy prawo sądzić, że jest pan kupiony (górnicy z kopalni "Wujek")
Rodowód komunistyczny: ojciec - Ozjasz Szechter działacz Komunistycznej Partiii Zachodniej Ukrainy domagającej się wcielenie ziem polskich do ZSRR, matka - Helena, autorka kłamliwych komunistycznych podręczników do historii, brat - Stefan, sędzia stalinowski, autor wielu wyroków śmierci na żołnierzach AK. Michnik wielokrotnie ich usprawiedliwał i mówił, że jego brat był nieświadomy, a rodzice byli polskimi patriotami.
Michnik komunista: w młodości działacz "Czerwonego Harcerstwa", potem zwolennik trockizmu i przeciwnik Kościoła. Od zawsze stał na straży interesów SB i byłych aparatczyków PZPR broniąc ich w swojej "Gazecie". Zawzięcie atakował lustrację i dekomunizację. Swoich przeciwników oskarżał o "oszołomstwo" i "antysemityzm" nie używając przy tym racjonalnych argumentów. Przyznaje sie do bliskiej znajomości z Jerzym Urbanem, Wojciechem Jaruzelskim, Mieczysławem Rakowskim i Aleksandrem Kwaśniewskim, z którym już dawno chciał założyć wspólną partię.
Zdrajca przyjaciół: po roku 1989 atakował tych, którzy mu wcześniej pomagali: Jerzego Giedorycia, ks. Henryka Jankowskiego, Lecha Wałęsę, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Zbigniewa Herberta, hierarchów Kościoła Katolickiego.

Mój komentarz: Michnik to osoba bardzo inteligentna. Dało się to wyczuć na spotkaniu z nim. Inteligentne riposty na odpowiedzi słuchaczy. Nie chcę brać tego pana w obronę, ale również nie podzielam opinii Wszechpolaków. Uważam że w Polsce panuje demokracja, której bardzo istotnym elementem jest pluralizm, czyli wolność wyrażania różnych poglądów. Michnik, ma prawo do swoich poglądów. Nikt jednak nie ma prawa do szkalowania innych osób. Właśnie tak postąpiła MW, która oskarża Michnika, nie podając jasnych i rzeczowych faktów. Postanowiłem je sprawdzić w wikipedii pod hasłem Adam Michnik. Owszem okazało się, że był on członkiem " Hufca Walterowskiego ZHP", jednakże nie było to "Czerwone harcerstwo" jak określają to Wszechpolacy... zresztą co oznacza termin "czerwone harcerstwo"? Domniemam, że komunistyczne harcerstwo, jednak ... z mojej wiedzy wiem, że w Polsce nigdy nie było komunizmu, a jedynie (aż) socjalizm. Szkoda również, że Wszechpolacy nie napisali o tym, że Michnik w okresie PRL, siedział w więzieniu:
Wikipedia.pl: "W marcu 1968 roku został ostatecznie relegowany z uczelni za aktywny udział w tzw. Wydarzeniach Marcowych, czyli protestach studentów i środowiska akademickiego, zapoczątkowanego zdjęciem przez cenzurę inscenizacji "Dziadów" Mickiewicza ze sceny Teatru Narodowego. Wkrótce po relegowaniu został aresztowany i skazany na 3 lata więzienia za "wybryki chuligańskie", polegające w istocie na uczestniczeniu w Wydarzeniach Marcowych."
MW, nie napisała również nic o jego działalności opozycyjnej oraz o wielu innych pozytywnych aspektach z życia publicznego Michnika. Bo na pewno nie jest publicznym życiem, los jego rodziny. Mogę powiedzieć, że prawda przedstawiona na rozdawanych przez MW ulotkach, jest nieprawdą. Jest to informacja nieobiektywna i nierzetelna. Uważam również, że podawanie informacji niepełnych, stronniczych o innych osobach przez różne organizacje polityczne powinno być karane grzywną.

Przeczytaj również:

-> Gazeta Wyborcza: Spotkanie z Adamem Michnikiem w Auditorium Maximum UJ

-> Lewica.pl: Recenzja książki "Wściekłośc i wstyd"

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 22:22 | link | 8 komentarzy |  

RMF tworzy swoje podcasty!

czwartek, 18 styczeń 2007

Największe stacja radiowa w w Polsce, RMF FM stworzyła własne podcasty. Podcast to nowy sposób publikacji w internecie, publikacji dźwiękowej. Nagrania audycji radiowych są kolportowane dzięki technologii RSS. Dla polskich podcasterów użycie tej technologii przez RMF oznaczać będzie popularyzację korzystania z nowej technologii dostarczania informacji przez setki tysięcy użytkowników. Użytkowników którzy mogą również sięgnąć po inne podcasty tworzone głównie przez amatorów.

Nowe konkurencyjne medium

Nowe medium w internecie oznacza rewolucję medialną z którą będą musiały się zmierzyć przodkowie tradycyjnych mediów jak prasa radio czy telewizja, ale również ich sieciowe odpowiedniki czyli portale, telewizje i radia internetowe. Czcze słowa? Nie sądze. Przypomnijmy jak działa podcast... Plik audio w formacie mp3 umieszcza się na stronie www, skąd można go pobrać dzięki technologi RSS, w dowolnym momencie nie zważając na ramówkę stacji radiowej.

W tradycyjnym radio ograniczeniem jest właśnie ramówka. Jeśli np. chcemy słuchać naszej ulubionej audycji o godz. 8:00, a jesteśmy wtedy na uczelni, urlopie czy pracy, audycja nam przepada. Nawet jeśli uda nam się wysłuchać audycje, nie możemy do niej wrócić, i posłuchać jej jeszcze raz. Jest to bardzo niewygodne i znacznie ograniczające naszą swobodę.

Podcast to radio tam gdzie chcesz i kiedy chcesz. Audycje ściągamy na własny komputer, bądź nagrywamy na przenośny odtwarzacz mp3, lub płytę CD. Układając w ten sposób swoją własną ramówkę z ulubionymi audycjami. Do każdej z tych audycji możemy wrócić i odsłuchać jej ponownie ile dusza zapragnie

Jak dokładnie działa podcast RMF i inne?

Plik audio w formacie mp3 umieszcza się na stronie www, skąd można go pobrać dzięki technologi RSS. Oznacza to ni mniej ni więcej iż nie musimy już sprawdzać czy na stronie www pojawiły się nowe informacje lub audycje. Program sprawdzi to za nas, i o nowościach poinformuje. Od tej chwili słuchacze nie przegapią już żadnego odcinka Clary Weritas... oraz innych które radio RMF udostępniło swoim słuchaczom. Są to m.in. Fakty, Kotrwywiad RMF FM, POPlista, Felieton Tomasza Olbratowskiego, Cyrk Narodowy, Świat się śmieje, Ottoteka, Między Bugiem a prawdą.

Wszystkie podcasty rmf.fm : rmf.fm/rss/

Słuchalność RMF FM to około 22 % rynku radiowego w Polsce (SMG/KRC IX-XI 2006) i jest najczęściej słuchanym radiem w Polsce. Czy podcasty zwiększą zainteresowanie radiem? Trudno orzec gdyż nie ma żadnej możliwości sprawdzenia popularności podcastów. Jedno jest pewne, wraz z wykorzystaniem najnowszej technologii przez najpopularniejsze radio w Polsce polski podcasting już niedługo może przeżyć falę szybkiego rozwoju, a nowe podcasty będą się pojawiać jak grzyby po deszczu.

Zobacz też:

Podcast alternatywą dla radia?
Jak słuchać podcastów?

Polecane strony o podcastingu:

podcasting.pl - pierwszy serwis poświęcony podcastingowi

podcast.pl - katalog polskich podcastów

polskipodcast.pl - forum polskich podcasterów

www.podcasting.com.pl - łodzka akcja podcastingowa "łap"

Media o podcastingu:
Newsweek: "Radio bez fal"
WirtualneMedia.pl : "Boom na podcasty"
Onet.pl : "Podcast... podcasting... podcaster..."

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 23:16 | link | 1 komentarzy |  

Fotoreporter a prawo?

niedziela, 14 styczeń 2007

W Poczesnej pod hipermarketem Auchon została przeprowadzona akcja policyjna mająca na celu zatrzymanie handlarza narkotykami. Poinformowała Gazeta Wyborcza w artykule "Częstochowa: Policjanci ranili małe dziecko?"

Przypadkowym świadkiem tego zdarzenia był fotoreporter Maciej Kuroń, 22-letni współpracownik "Gazety". Kiedy zobaczył, że pod Auchan biegają uzbrojeni policjanci, w naturalnym odruchu wyjął aparat i zaczął robić zdjęcia. Kilkanaście minut później policja go zatrzymała, a zdjęcia zabrała.

"Opowieść Maćka Kuronia, współpracownika "Gazety"

Pojechałem na zakupy, ale nie zdążyłem wejść do sklepu, gdy zobaczyłem, że wokół migają niebieskie "koguty". Stanąłem z boku i zacząłem robić zdjęcia. Nagle otoczyli mnie policjanci, uzbrojeni w długą broń. Zaczęli wypytywać kim jestem i co tu robię. Pokazałem im legitymacje prasową. Mimo to zabrali mi aparat i powiedzieli: "Jedziesz z nami". Nie chciałem zostawiać auta pod Auchan, wtedy panowie pozwolili mi nim jechać, pod eskortą policjanta.

W siedzibie CBŚ usłyszałem, że muszę zeznawać jako świadek. Uprzedzili o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Trochę się wystraszyłem. Nie miałem pojęcia, czego właściwie byłem świadkiem. Potem zaczęli wypytywać: "Po co tam pojechałeś?", "Skąd wiedziałeś o akcji?", "Skąd wiesz, że to byli policjanci?" "Dlaczego robiłeś te zdjęcia?". Poczułem się jak przestępca, który próbuje coś ukryć. Czułem się zmanipulowany. Wśród zdjęć szukali tych, na których był widoczny półotwarty bagażnik auta. Zjawił się też mężczyzna, twierdzący że jest prokuratorem, ale nie podał nazwiska, nie przedstawił się. W końcu zażądali ode mnie dwóch kart pamięci z aparatu, na których były foty z akcji. Byłem już wystraszony na całego, nigdy nie zdarzyło mi się coś podobnego. Dostałem zaświadczenie, że policja zgarnęła moje zdjęcia. Podpisała się pod nim nadkomisarz Elżbieta Lisek. Po trzech godzinach wreszcie mnie puścili. Obiecali, że oddadzą karty za tydzień, może za kilka dni. Jak je przejrzą. Mam nadzieję, że nie skasują żadnego zdjęcia. Jest to przecież własność "Gazety".

Komentarz Ewy Kulisz, red. nacz. "GW" w Częstochowie: Czekamy na wyjaśnienia i niezniszczone karty Prokuratura natomiast bez zażenowania wyznaje, że zdjęcia zrobione przez fotoreportera "Gazety" i zarekwirowane przez policję przydadzą im się do pracy. Fotoreporter zrobił zdjęcia po to, by je opublikować w "Gazecie". Po to, by za ich pomocą poinformować mieszkańców, co się wydarzyło pod Auchan. Wykonywał swój zawodowy obowiązek, a policja mu to uniemożliwiła. Był w miejscu publicznym i nie zrobił nic złego, nie było więc żadnego powodu, by go zatrzymywać i nękać przez trzy godziny. Zwłaszcza że się od razu wylegitymował. Nie przekonuje mnie argument prokuratora Basińskiego o potrzebie ochrony "tajniaków", skoro działali publicznie i każdy przechodzień mógł ich sfotografować, choćby komórką.Spodziewam się, że policja jak najszybciej wyjaśni nam wszystkim, co się stało pod hipermarketem. I że fotoreporter odzyska karty, z których nie zostanie wykasowane ani jedno zdjęcie. Nawet jeśli jest dla policji niewygodne.
Zastanawia mnie czy policja miała prawo zatrzymać fotoreportera i zabrać go na przesłuchania oraz jednocześnie zabrać mu jego sprzęt do pracy w postaci kart pamięci? Czy polskie prawo pozwala u nas zatrzymać każdego pod dowolbym pretekstem? Czy policja nie mogła grzecznie poprosić o udostępnienie zdjęć dla dobra śledztwa?

Konstytucja mówi:
Art. 14. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.
Tak więc czy w tym przypadku Policja nie ograniczyła prawa do wolności fotoreportera który jest przedstawicielem prasy?

Art. 31. Konstytucji

1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.

2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
Czy zgodnie z punktem trzecim była to sytuacja konieczna dla utrzymania bezpieczeństwa lub porządku publicznego? Czy ten punkt daje prawo policji na zarekwirowanie karty i fotografa?

Art. 41. Konstytucji
1. Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie.

2. Każdy pozbawiony wolności nie na podstawie wyroku sądowego ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia. O pozbawieniu wolności

powiadamia się niezwłocznie rodzinę lub osobę wskazaną przez pozbawionego wolności.

3. Każdy zatrzymany powinien być niezwłocznie i w sposób zrozumiały dla niego poinformowany o przyczynach zatrzymania. Powinien on być w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przekazany do dyspozycji sądu. Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania do dyspozycji sądu nie zostanie mu doręczone postanowienie sądu o tymczasowym aresztowaniu wraz z przedstawionymi zarzutami.

4. Każdy pozbawiony wolności powinien być traktowany w sposób humanitarny.

5. Każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania.

Art 64. ust 3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.
Jak widać wg. konstytucja policja ma prawo się tak zachować, choć mam wątpliwości czy w tym przypadku było to uzasadnione. Niestety konstytucja jest rzadko przez obywateli a także policjantów rzadko znana i mało przestrzegana.

USTAWA z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji. (Dz.U.02.7.58)

§ 1. Rozporządzenie określa sposób postępowania oraz wzory dokumentów stosowanych przy wykonywaniu przez policjantów uprawnień określonych w art.15 ust. 1 pkt 1, 2a, 3, 3a lit. b, pkt 3b, 5, 5a, 6 7 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o

Policji, zwanej dalej "ustawą":
1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości;"

i dalej:

"§ 2. 1. Policjant, który przystępuje do czynności służbowych związanych z
wykonywaniem uprawnień określonych w § 1 pkt 1-3, 5, 7 i 8, jest obowiązany
podać swój stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności służbowej.
Dzień później na łamach Gazety dowiedzieliśmy się, że Fotoreporter "Gazety" odzyskał karty z fotografiami, które zrobił podczas środowej akcji.

Maciej Kuroń przez hipermarketem znalazł się przypadkiem. Kiedy zobaczył, co się dzieje, zaczął robić zdjęcia. Policja go zatrzymała, przewiozła do siedziby CBŚ w miejskiej komendzie, przesłuchała. Zabrała dwie karty pamięci z aparatu. - Policjanci nie mogli dopuścić, by na zdjęciach zostały utrwalone twarze osób, które są utajnione. Z drugiej strony fotografie bardzo nam mogą pomóc w pracy, a karty pamięci oczywiście oddamy - tłumaczył w czwartek Romuald Basiński, rzecznik prokuratury. O tym, że policja postępowała wbrew prawu, nie mówił.

Wczoraj jeszcze zapowiedział: - Policja skopiuje zdjęcia, bo mogą pomóc w badaniu ewentualnego przecieku o akcji, narażenia dziecka, samego zatrzymania. Oczywiście do skopiowania dojdzie w obecności fotoreportera.

Policja oddała karty. - Nic nie skasowali - sprawdził Kuroń. O kopiowaniu nic nie usłyszał.

Ewa Nowińska, znawczyni prawa prasowego i dyrektorka Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie ma wątpliwości: - Redakcja może wydać materiały reporterskie albo dobrowolnie, albo na podstawie wyroku sądu. Nadużyciem było już samo przeszukiwanie aparatu i kart pamięci. Organa ścigania wykazały się nadgorliwością.

Prokuratura będzie tymczasem badać, czy informacje o planowanej akcji nie przeciekły do mediów. - Zastanawiająca jest obecność fotoreportera w tamtym miejscu - stwierdził Basiński.

Jerzy Dziewulski, znany policjant i antyterrorysta, były poseł, komentuje: - O samej akcji powiem tyle: sam bym zatrzymywał bandytę, mimo obecności dziecka. Co do fotoreportera, policja przesadziła w histerycznej reakcji. Zamiast zatrzymywać reportera i rekwirować materiały, powinni porozmawiać. Mogli mieć nagłośniony sukces, a sami go zepsuli. Teraz mają aferę, więc będą wymyślać historie o przeciekach i zdradzaniu tajemnic. Częstochowska policja wiele musi się jeszcze nauczyć.
Tekst powstał w oparciu o cytaty z Gazety Wyborczej.

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 22:10 | link | 1 komentarzy |  

Świąteczny Kraków

piątek, 12 styczeń 2007

W krakowie rozbłysły świetlnne fontanny. Jest ich sześc i każda z nich ma świetlną iluminację imitujące wodne strumienie i kaskady. Pierwszą iluminację uruchomiono w pobliżu Barbakanu na Plantach. Ta fontanna nie tylko cieszy oczy, ale także uszy. Co godzinę bowiem rozbrzmiewa z niej muzyka (m.in. Utwory Czajkowskiego). Świetlne fontanny pojawiły się także w alei Róż w Nowej Hucie, przy Gmachu Akademii Rolniczej na al. Słowackiego, na Rynku Podgórskim oraz na placu Niepodległości.

Oglądnij film z świetlną fontanną niedaleko Barbakanu ( 1 min 34 sek.)





Nie tylko dzięki niezwykłym fontannom miasto zyskało odświętny wygląd. Na głównych placach miasta pojawiły się choinki, chociażby ta koło ratusza na Rynku Głównym. Podczas świąt aż do paru dni przed sylwestrem mogliśmy zaglądać na Targi Świąteczne na placu rynku.




W sercu starego miasta nad Floriańską, Grodzką, Szewską, Bracką i Sławkowską zawisły świecące dekoracje i girlandy. Oczy cieszą także rozświetlone krakowskie mosty.


Tak przyozdobiony Kraków będzie wyglądać do 31 stycznia 2007 r. Całkowity koszt iluminacji to ok. 1Mln zł.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 17:48 | link | 1 komentarzy |  

Kalendarz Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2007

wtorek, 9 styczeń 2007

Kalendarz Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2007

2-3 luty Rajd Magurski - Gorlice
27-28 kwietnia Rajd Elmot - Świdnica
8-10 czerwca Rajd Polski - Mikołajki
12-14 lipca Rajd Subaru - Kraków
27-29 lipca Rajd Lotos Baltic Cup - Gdańsk
9-11 sierpnia Rajd Rzeszowski - Rzeszów
7-8 września Rajd Nikon - Świdnica
21-23 września Rajd Orlen - Warszawa

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 22:48 | link | 0 komentarzy |  

Rajdowe Szutrowe Mistrzostwa Francji 2007:

wtorek, 2 styczeń 2007

Rajdowe Szutrowe Mistrzostwa Francji 2007:

13 - 15 kwiecień - Auxerrois
11 - 13 maj - Provence
15 - 17 czerwiec - Diois
20 - 22 lipiec - Langres
01 - 02 wrzesień - Causses
12 - 14 październik - Cardabelles
09 - 11 listopad - Vaucluse

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 12:40 | link | 0 komentarzy |  

Rajdowe Asfaltowe Mistrzostwa Francji 2007

Rajdowe Asfaltowe Mistrzostwa Francji 2007:

19 - 21 kwiecień - Lyon Charbonni?res
18 - 20 maj - Alsace Vosges
08 - 10 czerwiec - Limousin
06 - 08 lipiec - Rouergue
07 - 09 wrzesień - Mont Blanc Morzine
28 - 30 wrzesień - Touquet
02 - 04 listopad - Cévennes (waiting for ASN decision)
23 - 25 listopad - Var

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 12:17 | link | 0 komentarzy |