<body><iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=2065940043628076165&amp;blogName=Edyta+i+Jacek&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_FTP&amp;navbarType=BLUE&amp;layoutType=CLASSIC&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Fjacek.rajdy.info%2F&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Fblogsearch.google.com%2F" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe"></iframe> <div id="space-for-ie"></div>

Edyta i Jacek

Suzuki SX4 linka hamulca ręcznego

czwartek, 26 lipiec 2007

Przedsiębiorca Suzuki Motor Poland Sp. z o.o. powiadomił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że w niektórych samochodach Suzuki SX4 w wyniku nieprawidłowego montażu linki hamulca ręcznego może dojść do rozłączenia końcówki linki od dźwigni szczęki hamulcowej. Powyższa usterka może wpłynąć na skutecznośc działania hamulca ręcznego. W opinii producenta ryzyko wystąpienia usterki w pojazdach objętych akcją jest bardzo niskie. Wada dotyczy samochodów Suzuki SX4 w wersji nadwoziowej 5-cio drzwiowej z napędem 4x2 i 4x4 w wersji silnokowej 1,6 i 1,9 Diesel, wyprodukowanych na Węgrzech w 2006 roku. W Polsce kampanią objęte są 133 pojazdy.
Spółka poinformowała Urząd, że powiadomi listownie wszystkich właścicieli samochodów objętych akcją o konieczności sprawdzenia pojazdu w autoryzowanej stacji odsługi. Natomiast samochody pozostające w magazynie u dilerów będą naprawiane zgodnie z instrukcją producenta.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 22:55 | link | 1 komentarzy |  

Opel Corsa OPC

niedziela, 1 lipiec 2007

Po udanym debiucie cywilnej wersji nowej Corsy, Opel wypuszcza wersję OPC, która jest kwintesencją dynamicznego charakteru i przyjemności z jazdy.

Inżynierowie Opla dumnie twierdzą, że przedstawili właśnie najszybszą Corsę jaką kiedykolwiek produkowano. ?Modele OPC są ucieleśnieniem czystego sportu, łączącym w sobie markę, emocje i pasję. Dlatego odmiana OPC doskonale pasuje do nowej Corsy. Uważana jest ona za samochód dla młodych ludzi, który zapewnia mnóstwo radości z jazdy? ? mówi Alain Visser, dyrektor ds. europejskiego marketingu Opla.

Wygląd zewnętrzny

Opel naprawdę przyłożył się do swojego sportowego modelu Corsy. Na pierwszy rzut oka można dostrzec nieposkromiony charakter samochodu. Ostre linie, potężne zderzaki, wyraźne przetłoczenia, trójkątne obudowy halogenów, jak i trójkątny kształt końcówki układu wydechowego. Kompozycję zamykają wloty powietrza w błotnikach wykonane na podobiznę plastrów miodu oraz kosmiczne lusterka.

Wygląd wewnętrzny

Pierwszą rzeczą jaką zobaczymy są kubełkowe fotele Recaro, przystosowane do czteropunktowych pasów. Później zauważymy typowe dla OPC progi czy wskaźniki z chromowanymi obwódkami i czerwonymi wskazówkami oraz wloty powietrza w niebieskich obwódkach (dostępnych także w wersji srebrnej), na pedałach dostrzeżemy metalowe nakładki, a mała skórzana kierownica będzie świetnie nam leżeć w dłoniach tak samo jak gałka zmiany biegów z logo OPC. Konsola centralna została przejrzyście rozplanowana dzięki czemu jest prosta w użyciu. Cieszy dobra jakość wykonania. Zamiast posrebrzanego plastiku wykorzystywanego w większości tego typu aut, tu konsolę pokryto lakierem fortepianowym, zaś tworzywo wyściełające deskę rozdzielczą jest miękkie.

Silnik

Pojemność silnika wydaje się być zbyt mała do sportowego samochodu i wynosi 1,6 l. Należy jednak wspomnieć, że jest on turbodoładowany i dysponuje mocą aż 192 KM. Maksymalny moment obrotowy wynosi 230 Nm, a dzięki funkcji "overboost" może być podniesiony aż do 260 Nm. Opel Corsa OPC rozpędza się do 100 km/h w 7,2 sekundy, przyspieszenie 80-120 km/h zajmuje mu 6,7 sekundy na piątym biegu, a maksymalną prędkość wynosi 225 km/h. Napęd oczywiście przenoszony jest na przednie koła za pośrednictwem 6-biegowej przekładni manualnej. Skrzynia ta jest dobrze zestopniowana. Zawieszenie dobrze zestrojone a elektronika wydaje się być przyjazna kierowcy. Ale po kolei. Dość bezpośredni układ kierowniczy o zmiennej sile wspomagania najlepiej sprawuje się podczas znacznych prędkości. Zawieszenie z tyłu ma wzmocnioną tylną oś ze sztywniejszą belką skrętną oraz sportowe amortyzatory i sprężyny. Przód oparto na kolumnach Mc Persona. Nowa Corsa OPC wyposażona jest fabrycznie w 17-calowe koła z lekkich stopów z oponami 215/45 R17, a opcjonalnie może otrzymać felgi 18-calowe i opony o szerokości 225 mm. Duże 16-calowe hamulce z charakterystycznymi niebieskimi zaciskami nie tylko dobrze wyglądają, ale i podobno nieźle hamują: z przodu Corsa OPC wyposażona jest w wentylowane tarcze w średnicy 308, a z tyłu - 264 mm.

Konkurenci

Renault Clio 2.0 Sport (200 KM, 88 500 zł), Seata Ibiza 1.8 Cupra (180 KM, 87 990 zł), czy Mini Cooper S (175 KM, 92 900 zł)

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 11:03 | link | 0 komentarzy |  

Fiat Linea

Fiat pomimo, że posiada w swojej ofercie już jednego sedana (Albea), postanowił stworzyć jeszcze lepszy model. Swoich klientów zapytał o to czego oczekują od kompaktowego sedana. Odpowiedzi kierowców nakreśliły, jaki będzie przyszły model. Nowy sedan powinien mieć atrakcyjny wygląd, dużą przestrzeń, być dynamiczny i mieć oszczędne silniki oraz garść nowoczesnej technologii.

Konstruktorzy stworzyli więc Fiata Linea, samochód który spełnia te wszystkie wymagania. Od lipca model ten będzie dostępny również w Polsce. Do konstrukcji nowego Fiata, wykorzystano podzespoły z Grande Punto, nieznaczne je przebudowując. Zmiany zaczęto od płyty podłogowej zaczerpniętej z Grande Punto, którą wydłużono przeprojektowano też wnętrze nadając nową formę zegarom i panelowi centralnemu, aż zakończono na bagażniku.

Nowy sedan powstał we współpracy z turecką firmą Tofas, a będzie produkowana w jej fabryce w Bursie. Fiat Linea jest dłuższy od Fiata Grande Punto o 53 cm, a szerszy o 4 cm, dzięki zwiększonemu o 9 cm rozstawowi osi. Największym plusem nowego ?dziecka? Fiata jest obszerny bagażnik. Jego pojemność wynosi 500 l, a po złożeniu tylnych siedzeń, zwiększa się do 1175 l.

Przednie zawieszenie zostało oparte na kolumnach McPhersona, a z tyłu zastosowano belkę skrętną. Jednak w porównaniu do Grande Punto, zestrojono inaczej elementy tłumiące, uwzględniając większą masę samochodu. Zawieszenie pracuje dość miękko, dzięki czemu samochód pewnie pokonuje nierówności drogi. Konstruktorzy Fiata wzięli pod uwagę, kiepski stan dróg w państwach w których Linea będzie sprzedawana.

Samochód będzie oferowany z trzema silnikami. Na początku dealerzy zaproponują nam jednostkę benzynową o pojemności 1,4 l. Czterocylindrowy silnik uzyskuje 115 Nm przy 3000 obr/min, którego mocą 77 KM osiąganą przy 6000 obr/min będziemy sterować za pomocą manualnej pięciostopniowej skrzyni biegów. Skoki przełożeń są długie, przez co szybka zmiana biegów jest utrudniona. Kolejną jednostką jest turbodiesel o pojemności 1,3 l rozwijającym 90 KM, później gama jednostek napędowych powiększy się o benzynowy silnik 1,4 l z turbodoładowaniem osiągający moc 120 KM.

Porównując fiata do Renault Thalii czy Daci Logan, Linea wypada korzystnie, choć część klientów zniechęci wysoka cena, czyli ok. 42.000 zł którą Fiat zaproponował.

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 10:54 | link | 0 komentarzy |  

Samochodem na wakacje

czwartek, 7 czerwiec 2007

Niewiele osób wie, że w trakcie wakacyjnych miesięcy zdarza się więcej wypadków niż podczas zimy. Wynika to z faktu, że dla nas udane wakacje to takie, podczas których dopisuje pogoda i relaks. Ten drugi czynnik powoduje u nas niestety niebezpieczne odprężenie, które powoduje zmniejszenie koncentracji i napięcia mięśni. Wszystko to powoduje, że wydłuża się czas reakcji na sytuacje, jakie spotykamy na drodze. Z kolei słoneczna, upalna, letnia aura, tak oczekiwana podczas wakacyjnych wojaży dla kierowców niesie jeszcze większe niebezpieczeństwo. Upały wiążą się z rozgrzanym asfaltem. Szczególnie na zakrętach auto zachowuje się tak, jakbyśmy w środku lata jechali po lodzie.


Przegląd samochodu

Podczas praktyki w warsztacie samochodowym zdarzyła mi się sytuacja, gdy do naszego serwisu przyjechała kobieta na przegląd samochodu przed wyjazdem wakacyjnym. Po przeglądzie okazało się, że samochód miał niesprawny układ kierowniczy. Sprowadzenie części i naprawa potrwałaby do następnego dnia. Gdy klientka usłyszała, że samochód będzie gotowy ?dopiero? na jutro odpowiedziała nam, że jutro wyjeżdża. Gdy dowiedziała się, że zagraża to bezpieczeństwu jej i dzieci, zapytała czy jeżeli pojedzie bez dzieci to będzie OK? Zaplanujmy, więc przegląd samochodu przed wyjazdem, co najmniej tydzień wcześniej. Unikniemy niemiłego zaskoczenia, gdy okaże się, że samochód wymaga dodatkowej naprawy. Nie zaniedbuj przedwakacyjnego przeglądu samochodu. Wszystkie podzespoły muszą być sprawne. Od nich zależy twoje bezpieczeństwo! Przed długą podróżą należy przede wszystkim dokładnie sprawdzić stan techniczny pojazdu. Zwróćmy szczególną uwagę na te elementy, które mogą zostać pominięte przy przeglądzie w warsztacie samochodowym. Pomijanie tych punktów przez mechaników, wynika z pośpiechu i dużej ilości przedwakacyjnych zleceń. Zwróćmy, więc uwagę na nie mechanikowi bądź sami sprawdźmy te elementy. Powinniśmy sprawdzić poziom płynu spryskiwaczy. Koniecznie trzeba sprawdzić stan opon. Nawet, jeśli bieżnik jest jeszcze odpowiednio głęboki, stare opony mogą wymagać wymiany. Pamiętaj także o właściwym ciśnieniu w oponie. Wycieraczki należy wymieniać dwa razy do roku lub po ok. 10 tysiącach kilometrów. Podczas jazdy w ulewnym deszczu sparciałe, bądź popękane wycieraczki mogą doprowadzić do nieszczęścia. Mechanicy powinni koniecznie skontrolować: działanie układu kierowniczego, zawieszenia, układu klimatyzacji, poziom oleju w silniku, skrzyni biegów, przednim i tylnym dyferencjale, stan i napięcie pasków klinowych, poziom płynu chłodzącego i stanu przewodów gumowych układu chłodzenia, oświetlenie zewnętrzne (włącznie z ustawieniem reflektorów), instalację elektryczną haka holowniczego, ogrzewania i klimatyzacji, stan akumulatora, zużycie tarcz/bębnów hamulcowych i klocków/szczęk hamulcowych oraz układ wydechowy.

Przygotowanie do wyjazdu

Wybierając się za granicę należy dowiedzieć się jak najwięcej o miejscu, do którego jedziemy. Warto zorientować się, jakich dokumentów potrzebujemy oraz dowiedzieć się o opłaty na autostradach i obowiązujące w odwiedzanym państwie (a różne od polskich) przepisy drogowe. Można również zrobić kilka kserokopii podstawowych dokumentów na wypadek kradzieży lub zgubienia (paszport, prawo jazdy, ubezpieczenie, dowód rejestracyjny) i spakować je w różnych miejscach bagażu, a dodatkową kopię zostawić w samochodzie.

Pakowanie

Pakowanie często polega na tym, żeby upchnąć jak najwięcej do bagażnika, a jeśli coś się nie zmieści to kładziemy na półkę za pasażerami na tylnym siedzeniu bądź układamy bagaż pod nogami. To zły nawyk. Każdy nieumocowany przedmiot w trakcie nagłego hamowania zachowuje się zgodnie z zasadą bezwładności, czyli leci do przodu a jego masa rośnie proporcjonalnie do prędkości pojazdu. Dla przykładu, jeśli przy nagłym hamowaniu z prędkości 60km/h, z tylnej szyby poleci do przodu półlitrowa butelka, to uderzy z siłą ponad 30 kg! Dlatego dobre umocowanie bagażu jest tak ważne. Zwróćmy również uwagę aby nie trzymać niczego pod siedzeniem kierowcy, zwłaszcza butelek lub puszek, które podczas hamowania lub przyspieszania mogę przeturlać się pod pedały i uniemożliwić nam dalsze wciskanie gazu, a co gorsza hamulca! Rozwiązaniem na znalezienie dodatkowego miejsca, są bagażniki dachowe, które zapewnią komfort zapakowania niezbędnych dla nas rzeczy.

Wyjeżdżamy

Upały i oślepiające słońce mogą być bardzo niebezpieczne. Widoczność jest gorsza, a temperatura sprawia, że człowiek szybciej się męczy. Nie ruszaj w drogę bez okularów przeciwsłonecznych. Pij regularnie i dużo. Nigdy nie pozostawiaj dzieci, ani zwierząt bez opieki w samochodzie, nawet jeśli masz otwarte okna. Temperatura w stającym na parkingu samochodzie może osiągnąć nawet 60?C. Jest to temperatura, przy której może pęknąć plastik kierownicy! Dodatkowo promienie słoneczne niszczą tapicerkę. Dlatego warto zaopatrzyć się w matę przeciwsłoneczną albo chociaż przyklejane przyssawkami zasłonki. Wkładając dziecko do fotelika sprawdź, że jego powierzchnia oraz pasy i klamry nie są za gorące.

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 10:37 | link | 0 komentarzy |  

Poznaj charakter swojego samochodu

środa, 9 maj 2007

W samochodach sportowych obrotomierz jest ważniejszy od prędkościomierza. Najczęściej kierowcy rajdowi mają zamontowany obrotomierz wprost przed swoimi oczami. Dzięki temu zawodnik wie kiedy ma zmienić bieg, aby w pełni wykorzystywać moc silnika. Kiedyś obrotomierze montowane były tylko w sportowych modelach samochodów. Dziś rzadko się zdarza, by nowy samochód seryjny nie był w niego wyposażony. Tylko nieliczni kierowcy wykorzystują jego wskazania w sposób właściwy.

W prospektach reklamowych samochodów można znaleźć takie wartości, jak moc maksymalną i maksymalny moment obrotowy silnika. Większość kierowców zwraca uwagę na moc samochodu, bo jest ona dla nich wyznacznikiem szybkości samochodu. To nie do końca jest prawdą. Równie ważnym parametrem jest wartość momentu obrotowego silnika. Im wyższy moment obrotowy silnika, tym bardziej samochód będzie przyspieszał. Jednak dopiero wykres mocy i momentu obrotowego da nam w pełni odpowiedź, jak wykorzystywać sprawnie moc silnika przy jego obrotach, dlatego wartości mocy i momentu producenci podają w swoich folderach.
? Wskazania z obrotomierza nie przydają się do niczego, jeżeli nie będziemy znali charakterystyki silnika ? wyjaśnia Andrzej Godula, kierowca wyścigowy, będący właścicielem jednej z najbardziej renomowanych firm tuningowych w Polsce. Zgodził się wyjaśnić nam niuanse techniczne, potrzebne do sprawnego korzystania ze wskazań obrotomierza.
? Teoretycznie moc maksymalna i maksymalny moment obrotowy silnika już nas przybliża do wartości, które nas interesują. Jednak dopiero znając charakterystykę silnika możemy korzystać ze wskazań obrotomierza. Wtedy, jeśli chodzi o jazdę sportową, należy poruszać się w zakresie obrotów, które dają maksymalną moc ? wyjaśnia pan Andrzej. ? Teoria mówi, że należy się poruszać w zakresie między mocą maksymalną a momentem maksymalnym.

Chodzi po prostu o to, żeby dążyć do zmiany biegów tak, aby po osiągnięciu momentu obrotów w którym nasz silnik dysponuje maksymalną mocą, trafić dokładnie w zakres obrotów, gdzie występuje maksymalny moment obrotowy.
? Na każdym biegu trzeba rozpędzić się do takiej prędkości, żeby po zmianie na następny, moc była mniej więcej taka sama, jak przed zmianą biegów.

W wyczynowych samochodach stosuje się specjalną kontrolkę informującą o konieczności zmiany biegów. W samochodach seryjnych kierowcy stosują wybieg, zaznaczając na tarczy obrotomierza zakres obrotów, w których należy się poruszać.

Obrotomierz nie jest niezbędny w samochodzie, ale poznając charakterystykę silnika możemy usprawnić swoją jazdę albo znacząco obniżyć zużycie paliwa. Aby zaoszczędzić wystarczy jeździć bardzo płynnie i spokojnie. Należy zwracać uwagę na to, aby wskazówka obrotomierza nie poruszała się zbyt szybko i aby nie "skakała" wtedy, gdy kładziemy lub zdejmujemy nogę z gazu. Charakterystykę swojego silnika możemy znaleźć czasami przy testach w czasopismach motoryzacyjnych, bądź na stronach internetowych producenta. Warto wtedy zwrócić uwagę na trzy wartości. Przebieg momentu obrotowego i przy jakich parametrach ma najwyższą wartość. Przy jakich obrotach pojawia się moc maksymalna samochodu. W jakich wartościach przecinają się wykresy mocy i momentu obrotowego.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 20:38 | link | 0 komentarzy |  

Miłośnicy starych samochodów

sobota, 5 maj 2007

Od zawsze interesowały mnie samochody. Ich technika, szybkość, piękno. Dziś samochody produkuje się w milionach sztuk rocznie. Naszpikowane elektroniką, która prawie myśli za kierowcę. Często mówi się, że kierowca jest tylko ?wkładką? między kierownicę a fotel. Motoryzacja, już nie pasjonuje ludzi jak dawniej. Nowym samochodom zarzuca się, że nie mają ?duszy?, elegancji ani gracji. Coś w tych stwierdzeniach jest. Widząc stare samochody, czujemy dreszczyk emocji. Postanowiłem więc poznać miłośników starych samochodów. Porozmawiałem z nimi o ich pasji. Wybrałem się do Koła Pojazdów Zabytkowych przy Automobilklubie Krakowskim.

Człowiekiem, który wprowadził mnie w świat starych samochodów był Andrzej Karbowski. W Sekcji Zabytkowych Pojazdów jest od początku.
? Nasza sekcja istnieje od 1973 roku. W Krakowie zachowało się kilka bardzo cennych egzemplarzy samochodów, jeszcze sprzed wojny ? opowiada Andrzej Karbowski. ? W latach siedemdziesiątych zaczynały się pierwsze rajdy weteranów szos. W tym czasie kupiłem samochód na jaki było mnie stać, czyli Fiat NSU ?Glaser? 1100. Był czarny, miał czerwoną tapicerkę. Jestem konserwatorem, więc odnalazłem ślady fabrycznego lakieru. Samochód zajeździłem do dna i już się nadawał tylko do remontu. Stał dwadzieścia lat. Odkąd w 1993 zrobiłem remont jeżdżę znowu.

Koło Pojazdów Zabytkowych

Główną imprezą Koła Pojazdów Zabytkowych jest Rajd Krak organizowany od 1974r. Potem nazwa ?Krak? zniknęła i były to eliminacje do Mistrzostw Polski. Od 2004 roku Rajd Krak wpisany został do kalendarza imprez miejskich.
? Z miastem nawiązaliśmy współpracę. Uświetniamy naszymi samochodami różne imprezy w kraju. Wydział promocji i reklamy drukuje nam plakaty, a wydział administracji nie bierze żadnych pieniędzy za wystawę samochodów na rynku. Współpraca ogranicza się do tego, że miasto ułatwia nam niektóre sprawy - wyjaśnia Karbowski.

Przez wiele lat samochody tego koła były ozdobnikiem podczas Rajdu Żubrów. Jechały na trochę innych zasadach, niż reszta zawodników, ale dzięki temu stare samochody się pojawiały. - Rajd Żubrów to nie jest profil naszego klubu. Natomiast istnieje sekcja Youngtimerów i te samochody z lat 60. już bardziej się do tego nadają.

Oprócz Rajdu Krak organizuje się rozpoczęcie i zakończenie sezonu oraz kilka innych wycieczek na zasadach towarzyskich. ? Wygląda to tak, że się umawiamy pewnego dnia i wyruszamy poza miasto pojeździć po dolinkach, czy zajeżdżamy do jakiegoś miasteczka na lody
- opisuje Andrzej Karbowski. - Często przyjeżdżają na takie wycieczki ludzie nowi, którzy się integrują z nami i w następnych latach startują już w sztandarowych naszych imprezach. Takie wypady bardzo popularyzują nasze koło.

Są ludzie, którzy jeżdżą na imprezy, ale są też sympatycy i jeśli ktoś chce to może się włączyć w organizację przy obsłudze rajdu, bo jest wtedy, co robić - Dwa lata temu pomagali nam ludzie z klubu Youngtimerów, a ich koło zostało włączone w struktury automobilklubu. Działamy już w tej chwili wspólnie. Oczywiście samochody z naszych sekcji różnią się od siebie, ale wielu z naszych zawodników ma takie samochody, które nadają się do ?youngtimerowej? kategorii wiekowej, a już niedługo będą u nas - wspomina Karbowski.

W tej chwili jest wiele różnych klubów, ale takie kluby nie chcą się włączać w struktury PZM, i nie mają większych szans na organizację np. Mistrzostw Polski. - Czasami mają pretensje, że są pomijane, ale to nieprawda. Oni nie chcą się włączyć w struktury, chcą być niezależni a niezależność ?kosztuje? - mówi pan Andrzej Karbowski. - Automobilklub pomaga nam na tyle, że udostępnia nam lokal. Spotykamy się w środy po godzinie 18.00. To organizacja z długimi tradycjami działająca już od 1908 r. Będąc ich sekcją łatwiej jest nam rozmawiać z urzędami.

Ludzie

Mają różne zainteresowania i reprezentują różne środowiska, ale łączy ich zainteresowanie do starych samochodów. Większość to mechanicy, lakiernicy blacharze, czyli osoby z branży. Ale nie wszyscy...

- Kolega, który zrobił przepięknie Fiata 500 jest np.: maszynistą. - Zmienia się skład ludzi, którzy się tym interesują. Pozostaje grupa stałych uczestników ruchu weteranów i cały czas dołącza nowa grupa ludzi. Są to na ogół ludzie bogaci, którzy już na tyle zarobili, że mają czas i pieniądze żeby brać udział w imprezach. Bo trzeba czasu, nie tylko pieniędzy - opowiada Karbowski.

Samochody

Jeśli chodzi o samochody zabytkowe, to nie każdy samochód, który spełnia kryteria wieku jest zabytkowym pojazdem, bo to nie jedyne kryterium. Według unijnych definicji samochód zabytkowy musi ukończyć 40 lat i być używany jako zabytek. To znaczy, że nie może być traktowany jako samochód do normalnego użytku.

Żeby samochód był uznany za zabytkowy musi posiadać 70 ? 75 procent oryginalnych części, ale to zależy od wieku samochodu. Im młodszy samochód tym bardziej musi być oryginalny. Jeżeli jest to bardzo stary samochód to jest większa tolerancja. - W naszych imprezach liczy się oryginalność, i to się właśnie ocenia: samochód, jego wiek, stan i to jeśli chodzi o oryginalność jak i jakość odrestaurowania - zaznacza Karbowski.

W tej chwili można kupić stary samochód na chodzie za ok. 3 - 4 tysiące zł i odrestaurować go. Samochody te są jeszcze stosunkowo łatwe do remontu. Wersje sportowe popularnych samochodów, są zazwyczaj bardziej cenione, niezależnie od wieku pojazdu.

Koło Pojazdów Zabytkowych organizuje spotkania
w każdą środę w godz: 18.00 - 20.00
w Automobilklubie Krakowskim
ul. Na Barciach 6
31-423 Kraków

Artykuł opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 19:03 | link | 0 komentarzy |  

Suzuki SX4

czwartek, 5 kwiecień 2007

Model SX4 jest owocem współpracy marki Suzuki z firmą Fiat Auto S.P.A, w ramach, której Suzuki kierowało projektem od założeń konstrukcyjnych po wdrożenie do produkcji masowej. Sprzedawany w Europie samochody SX4 produkowane są na Węgrzech przez Magyar Suzuki Corporation. Samochód ten jest za mały jak na SUV, za wolny jak na auto sportowe. Suzuki nazywa to crossover do czego nawiązuje skrót SX czyli samochód posiadający cechy wcześniej wymienionych, ale zbyt słabe by z nimi konkurować. Ale oprócz suzuki SX4 istnieje więcej aut, tzw. klasy kompakt, i w niej właśnie się wysuwa na prowadzenie nowy produkt Suzuki. Samochód został wyróżniony przez redakcję Twojego Styl, i zdobył tytuł na najlepszy Kobiecy Samochód Roku 2006 Twojego Stylu.



Stylistyka zewnętrzna
Elegancka opływowa bryła daje wrażenie dynamiki. Linia boczna jest położona nisko i wznosi się ku górze a wraz z dużymi trójkątnymi szybami przed przednimi drzwiami akcentuje charakterystyczny klinowy zarys, natomiast uwypuklone nadkola i duży rozstaw kół dają wrażenie stateczności i doskonałych właściwości jezdnych. Zgrabne i ładne nadwozie wzbogacono o dodatki typowe dla aut offroadowych ? metalowe nakładki pod przednim i tylnym zderzakiem oraz plastikowe osłony nadkoli. Szerokie drzwi ułatwiają wsiadanie i wysiadanie. W SX4 siedzi się wyżej niż w klasycznych hatchbackach a widoczność z miejsca kierowcy jest nieco ograniczona. Wynika to z wysoko umieszczonej deski rozdzielczej, co sprawia że nie widzimy pokrywy silnika, a z tyłu wąska szyba zasłaniana jest podwójnymi słupkami. Duże lusterka zewnętrzne niestety nieco ujmują autu elegancji, ale dzięki nim mamy doskonałe pole widzenia wstecz. Ich mankamentem jest odgłos jaki słychać w środku pojazdu, gdy powietrze rozpruwa się o ich duże gabaryty.



Stylistyka wewnętrzna
W środku auta znajdziemy spokojne linie, koliste motywy wzornicze w obramowaniach bocznych wlotów wentylacyjnych oraz zakrzywioną konsolę środkową, którą możemy spotkać również w innych modelach Suzuki. Wnętrze wykonane jest w podwójnej tonacji kolorystycznej ? dominuje czerń, która została rozjaśniona elementami w kolorze metalicznym, co dodaje wnętrzu elegancji jak i nutkę sportowej agresji. Tablica rozdzielcza jest ekonomiczna, zbudowana z trzy tarczowego zespołu wskaźników, pozwalając jednym rzutem oka odczytać niezbędne informacje oraz na intuicyjne korzystanie ze wskaźników i wszystkich urządzeń sterujących. Chromowane wstawki na kierownicy, konsoli centralnej i dźwigni zmiany biegów dopełniają wrażenia sportowego wnętrza auta. Ciekawostką są wycieraczki, które są asymetryczne, z krótszym piórem od strony pasażera, jednak okazują się wystarczająco skuteczne nawet przy dużym deszczu.

Wnętrze Suzuki mieści pięć osób. Samochód ma 4140 mm długości, 1755 mm, szerokości i jest wysoki na 1620 mm. Zwarte gabaryty i mały problem skrętu 5,3 m ułatwiają poruszanie się w ciasnych miejskich uliczkach oraz ułatwiają parkować w miejscach niedostępnych dla większych modeli typu SUV, i to jest dużym atutem SX4.

Silnik
Suzuki do swojego modelu oferuje pięć jednostek benzynowych. Cztery jednostki benzynowe i jeden diesel. W Polsce dostępne będą trzy wersje tego samochodu z różnym wyposażeniem i napędem na dwa koła GLX i GS oraz na cztery koła ? 4 WD GS. W zależności od wersji samochody różnią się nieznacznie wyglądem. Wersje z napędem na dwa koła są mniejsze o paręnaście milimetrów. Podstawową jednostką jest wersja benzynowa z silnikiem 1,6l o mocy 107 KM. Czterocylindrowa jednostka z wielopunktowym, elektronicznie sterowanym wtryskiem paliwa i dwoma wałkami rozrządu nie imponuje dynamiką. Przyspieszenie 12,3 s do 100 km, i dość długie przełożenia 5-stopniowej skrzyni nie sprzyjają sportowym ambicjom SX4 i preferują raczej spokojny styl jazdy. Za to dużym plusem tej modelu jest bowiem ekonomiczne spalanie ? średnio 7,1 l/ 100 km. W przyszłym roku pod maską SX4 pojawi się 120 konny turbo diesel 1,9l, który powinien lepiej radzić sobie z ważącym 1325 kg pojazdem. Pozostałe benzynowe jednostki napędowe mają taką samą pojemność, aczkolwiek troszkę większą moc. W wersji z napędem na cztery koła dzięki przyciskowi pomiędzy fotelami kierowcy i pasażera można ustawić jeden z trzech trybów działania napędu. Pierwszy 2WD czyli napęd na koła przednie, tryb Auto ? rozdziela moment poprzez elektoronicznie sterowane sprzęgło, a trzeci Lock to stały napęd na cztery koła, niestety działa tylko do 60 Km/h. Po przekroczeniu tej prędkości napęd przełącza się w tryb Auto, czyli przedni z możliwością automatycznego dołączenia tylnego napędu gdy stracimy przyczepność w jednym z kół przedniej osi. Układ kierowniczy jest stabilny. Samochód nie ma tendencji do przechyłów nadwozia podczas pokonywania zakrętów. Sztywno zestrojone nadwozie znakomicie radzi sobie na nierównych i podziurawionych drogach, choć komfort podróżowania najlepszy wtedy nie jest. Auto ma 19 centymetrowy prześwit.

W sezonie 2008 Suzuki przystępuje do rywalizacji w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Świata WRC właśnie z modelem SX4 WRC. Potwierdził to Pan Hiroshi Tsuda podczas prezentacji tego modelu na japońskim rynku. Nowe Suzuki SX4 WRC będzie można zobaczyć w kilku rundach Rajdowych Mistrzostw Świata już w tym sezonie, podczas których inżynierowie i kierowcy przeprowadzą odpowiednie testy i będą kontynuować prace rozwojowe nad rajdowym modelem.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:10 | link | 0 komentarzy |  

Seat Altea XL

poniedziałek, 26 marzec 2007

Altea jest najlepiej sprzedającym się modelem Seata. Stworzona została z myślą o rodzinach, które często podróżują i potrzebują przestronnego wnętrza, aby móc pomieścić w podróż cały potrzebny bagaż. Pomyślano również o rzeczach niezbędnych w trakcie podróży i model wyposażono w uchwyty i schowki tak, aby te wszystkie drobiazgi były łatwo dostępne. Wsłuchując się w sugestie klientów, nowy model tego auta powiększono na, tyle, że do jego członu dodano końcówkę XL. Nowa Altea jest pojemna, przestronna i prawdziwie rodzinna. Prawdziwy XL. Samochód jest dziełem słynnego projektanta Waltera de?Silvy i był wielokrotnie nagradzany na międzynarodowych konkursach. Zdobył nawet tytuł najpiękniejszego samochodu świata w 2004 roku podczas konkursu w Mediolanie. Czy poradzi sobie z rywalami, czyli VW Golfem Plus, Toyotą Corollą Verso czy Fordem S-Maxem?



Nowy Seat Altea jest dłuższy od swojego poprzednika o 18,7 cm. Dzięki temu w bagażniku mamy aż 532 l pojemności (123 l więcej niż w pierwowzorze). Po przesunięciu tylnych siedzeń o 16 cm do przodu pojemność bagażnika wzrośnie o 103l, a gdy tylne fotele złożymy całkowicie, do naszej dyspozycji zostanie 1064 l pojemności bagażowej.



W wydłużonym samochodzie zaszły niewielkie zmiany stylistyczne tylnej części nadwozia. Duże światła zachodzą na pokrywę bagażnika rozdzielając klapę bagażnika i błotniki. Podobnie jak światła, nie pozostają niezauważone relingi dachowe, które podkreślają rodzinny charakter samochodu. Kolejną zmianą w stylistyce nadwozia są duże kwadratowe lusterka zewnętrzne. Z przodu auta nie wprowadzono, żadnych zmian i nowa Altea wygląda zupełnie tak samo jak Toledo.



Więcej podobieństw do Toledo odnajdujemy również we wnętrzu, które jest identyczne, jakby żywcem z niego przeniesione. We wnętrzu znajdziemy szereg funkcjonalnych rozwiązań jak składane stoliki w oparciach przednich foteli, gniazdko elektryczne w bagażniku. Tam znajdziemy jeszcze jedną ciekawostkę, zamiast tradycyjnej tylnej półki zastosowano roletę, którą można zwinąć jednym ruchem.



W standardowym wyposażeniu jest klimatyzacja, radio z mp3 wraz z wejściem na zewnętrzne źródła dźwięku, układ kontroli ciśnienia w oponach, 16 calowe obręcze ze stali, czarne listy dachowe, tempomat, komputer pokładowy, elektrycznie podnoszone szyby z przodu i z tyłu, elektrycznie regulowane i składane lusterka, fotel z regulacją wysokości. Do elementów podnoszących bezpieczeństwo należy system sześciu poduszek powietrznych, ABS + TCS, zaczepy Isofix do montażu fotelika dziecięcego. Do wyboru są trzy wersje wyposażenia ? Audiencje (od 63 900 zł), Reference (od 70 490 zł) oraz Stylance (od 77 490 zł).

Zawieszenie jest twarde, a zostało oparte ma kolumnach McPhersona z przodu oraz układzie wielowachaczowym z tyłu. Dzięki temu, że jest twarde, Altem prowadzi się bardzo pewnie, nawet na nierównej drodze. Bezpośredni układ kierowniczy ze wspomaganiem elektromechanicznym, oraz sześciostopniowa skrzynia biegów jednoznacznie wskazują, że prowadzimy duże kombi.

Altea XL oferowana jest z dwoma silnikami benzynowymi, 1.6 o mocy 102 KM i 2.0 FSI ze 105 KM. Gamę silników Diesla tworzą trzy jednostki: 19, TDI (105 KM), 2.0 TDI (140 KM) oraz 2.0 TDI (170 KM).

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 17:10 | link | 0 komentarzy |  

Kia Cee'd

środa, 21 marzec 2007

Nie jest najszybsza, ani najładniejsza nawet nie pali najmniej, ale jest najbardziej konkurencyjna w segmencie C. Jeszcze przed debiutem w grudniu 2006 roku została wyróżniona nagrodą ?Idea od the year? (Innowacja roku). Nagrodę Kia Cee'd przyznał brytyjski magazyn Autocar. Zaprezentowana na paryskim salonie Kia jest bowiem objęta najdłuższą gwarancją, jaką dotąd oferowano w Europie. Producent oferuje pięcioletnią gwarancję na cały samochód oraz jeszcze dodatkową dwuletnią na zespół napędowy. Gwarancja nie wymaga żadnych dopłat do ceny samochodu, a korzystać z niej mogą wszyscy kolejni właściciele pojazdu.

Samochód został zaprojektowany w nowo powstałym centrum projektowym Kia w Rüsselsheim pod Frankfurtem (Niemcy) specjalnie dla europejskiego klienta. Produkowany w wybudowanym od podstaw pierwszym europejskim zakładzie produkcyjnym Kia w Żylinie (Słowacja). Nazwa Cee'd nawiązuje do faktu że powstaje on w Unii Europejskiej (CE - Community of Europe) oraz że został zaprojektowany dla europejskiego klienta (ED - european design).


Wygląd i wnętrze


Estetyka i dobry smak zawsze zwracają na siebie uwagę. Na linii nadwozia nie dostrzeżemy żadnej dysharmonii. Przemyślane przetłoczenia na bocznych płaszczyznach nie pozwalają na ochlapanie i nawet po dłuższej jeździe samochód jest czysty. Konstruktorom należy się pochwała za zgrabne i obszerne nadwozie. Tylne światła są zespolone. To najlepsza identyfikacja, bo każdy na drodze będzie mógł wyróżnić ten model od licznych konkurentów. Równie charakterystyczne są także przednie reflektory, oraz światła przeciwmgielne umieszczone w zderzaku przednim. Wygląd drzwi czy tkwiących w nim klamek nie zachwyca, ale też nie odrzuca. Mierzący 4,235 metra Cee'd ma niezwykle duży rozstaw osi (2,650 mm), i największe w klasie wnętrze.


To wnętrze zaskakuje przestronnością i niezłymi materiałami. Plastiki z których wykonana jest górna części deski rozdzielczej są miękkie, a pozostałe tworzywa przyjemne w dotyku. Kierownicę obito prawdziwą skórą. Wnętrze jest dobrze rozplanowane i ma nowoczesny wygląd. Zgrabna deska rozdzielcza mieści przyjemne dla oka zegary z czytelnymi kontrolkami. We wnętrzu zaprojektowano wystarczającą liczbę miejsc na napoje i różne przedmioty. Na brak przestrzeni na nogi i nad głową nie będą narzekać ani siedzący z przodu, ani pasażerowie podróżujący z tyłu. Bagażnik ma pojemność 340 l. Można ją powiększyć do 1300 l po złożeniu tylnych siedzeń.


Silnik i zawieszenie

Do wyboru mamy cztery silniki. Dwa benzynowe oraz dwa w wersji diesel. Podstawowa benzynowa jednostka napędowa ma pojemność 1,4 litra z dwoma wałkami rozrządu w głowicy o mocy 109 KM osiąganej przy 6200 obr/min. Maksymalny moment obrotowy wynosi 137 Nm przy 5000 obr/min. Drugi silnik benzynowy ma większą pojemność czyli 1,6 litra i również sterowany jest dwoma wałkami rozrządu w głowicy a jego moc wynosi 122 KM osiągane przy takiej samej prędkości obrotowe jak w słabszym silniku. Mamy za to wyższy maksymalny moment obrotowy 154 Nm, który osiągamy już od 4200 obr/min. Warto dodać, że ta jednostka wyposażana jest już w zmienne fazy rozrządu.

Obydwa silniki diesla wyposażone są w system common-rail oraz mają identyczną pojemność wynoszącą 1,6 litra. Różnią się jednak charakterystyką pracy i mocą silnika. Pierwsza wersja ma 90 KM osiągane przy 4000 obr/min, jej maksymalny moment obrotowy wynosi 235 Nm przy zakresie obrotów od 1750-2500. Druga jednostka jest mocniejsza i osiąga 110 KM, równie przy 4000 obr/min a jej maksymalny moment obrotowy to 255 NM w wyższym i szerszym niż w poprzedniku zakresie obrotów 1900-2750.

Zawieszenie zostało oparte na nowej płycie podłogowej z nowym systemem zawieszenia. Z przodu zastosowano kolumny McPhersona. Z tyłu wielowahaczowe zawieszenie typu multi-link z
podwójnymi górnymi wahaczami poprzecznymi i długimi dolnymi wzdłużnymi drążkami reakcyjnymi. Część elementów zawieszenia ukryto w wewnętrznej części obręczy kół lub tuz przy nich. Kia Cee'd został wyposażony wyłącznie w opony marki Michelin. Do tego modelu zostały wybrane dwa typy opon: najnowsza generacja Michelin Energy - dla samochodów wyposażonych w koła 15 i 16 calowe oraz Michelin Primacy HP, wprowadzonej na rynek w tym roku, dla kół 17 calowych.


Wersje i wyposażenie

Producent przewidział dla klientów trzy wersje wyposażenia: Comfort, Comfot plus i Optimum.


Comfort kupimy od 46 400 zł (1.4 DOHC CVVT 109 KM), 48 900 zł (1.6 DOHC CVVT 122 KM), 53 400 zł (1.6 CRDi VGT 90 KM) do 55 900 zł (1.6 CRDi VGT 115 KM)

Wyposażony będzie w sześć poduszek powietrznych, system ISOFIX, ABS z systemem rozdziału siły hamowania EBD, elektryczne progresywne wspomaganie układu kierowniczego, komputer
pokładowy z radioodtwarzaczem MP3, centralny zamek, elektrycznie sterowane szyby przednie, zderzaki w kolorze nadwozia, barwione szyby i 15 calowe alu-felgi.


Ceny w wersji Comfort plus zaczynają się od 51 400 zł (1.4 DOHC CVVT 109 KM), 53 900 zł (1.6 DOHC CVVT 122 KM), 58 400 zł (1.6 CRDi VGT 90 KM) do 60 900 zł (1.6 CRDi VGT 115 KM). Oprócz wyposażenia z Comforta otrzymamy dodatkowo aktywne przednie zagłówki, manualną klimatyzację, elektryczne regulowane i podgrzewane lusterka, regulowany odcinek lędźwiowy w fotelach, wysoko tonowe głośniki, podłokietnik oraz lampkę do czytania


Najdroższa wersja Optimum zaczyna się od ceny 52 900 zł (1.4 DOHC CVVT 109 KM), 55 400 zł (1.6 DOHC CVVT 122 KM), 59 900 zł (1.6 CRDi VGT 90 KM) a kończy na 62 400 zł (1.6 CRDi VGT 115 KM). Poza wcześniejszymi elementami w wersjach Comfot i Comfort Plus mamy dodatkowo przednie lampy przeciwmgielne typu projekcyjnego, elektrycznie sterowane szyby tylne, skórzaną tapicerkę, pakiet stylistyczny wnętrza, kieszenie w oparciach foteli i 16-calowe alu-felgi.


Wyposażenie opcjonalne dostępne dla wszystkich wariantów modelu Cee'd: czujnik parkowania do tyłu (1000 zł), ESP oraz BAS (2000 zł), Klimatyzacja manualna z filtrem przeciwpyłkowym
oraz funkcją chłodzenia schowka (3500 zł), Pakiet skórzany (3000 zł), Szyberdach sekwencyjny, sterowany elektrycznie z funkcją bezpieczeństwa (2500 zł), automatyczna skrzynia biegów
(4000 zł), aluminiowe obręcze kół z oponami Michelin 205/55 R16 (1500 zł), autoalarm (1000 zł), dopłata za lakier metalizowany (1700 zł).


Nadchodzące modele

Kia Cee'd na początku roku będzie oferowana jedynie w wersji pięciodrzwiowej. W sierpniu do salonów trafi wersja kombi o nazwie Sport Wagon (oferta silników będzie taka sama). Kombi będzie miało aż 4,5 m, czyli 23 mm więcej niż hatchback oraz będzie 10 mm wyższa od niego. Bagażnik o pojemności 534 l (hatchback ma 200 mniej). Po złożeniu tylnych siedzeń mamy do dyspozycji aż 1664 l. Natomiast pod koniec roku w grudniu pojawi się wersja trzydrzwiowa.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 13:22 | link | 0 komentarzy |  

Świat według Jeremy Clarksona

poniedziałek, 9 październik 2006

Jeremy Clarkson jest brytyjskim dziennikarz specjalizujący się w motoryzacji. Prowadzi w telewizji BBC program Top Gear poświęcony samochodom, motoryzacji oraz sportom motorowym. W Polsce Top Gear emitowany jest na kanałach TVN Turbo i BBC Prime. Jeremy nie wstydzi się swoich poglądów, co nieraz wzbudza kontrowersje. Jednakże właśnie swoim zdroworozsądkowym podejściem i poczuciem humoru zjednuje sobie telewidzów. Jest autorem 10 książek. W 2006 roku w Polsce ukazała się jedna z nich. ?Świat według Jeremy Clarksona? to zbiór felietonów pisanych do Sunday Timesa. Książka ta utrzymywała się przez osiem tygodni na pierwszym miejscu listy bestselerów w Wielkiej Brytanii.

Spodziewałem się, że będzie to książka w dużej mierze o samochodach, a tymczasem samochody w ogóle w niej nie występują. Po lekturze pierwszych stron zastanawiałem się, dlaczego dziennikarz, który prowadzi najlepszy program motoryzacyjny na świecie, tak beznadziejnie pisze! Miałem wrażenie, że czytam słowa marudera. Uwierzyłem już w magię szklanego ekranu, czarodziejskie triki i przygotowane scenariusze, które on tylko wkuwa na pamięć. Jednak gdzieś w środku zrozumiałem, że Jeremy był jak stary zimny diesel, który w końcu załapał i z felietonu w felieton zaczął się rozkręcać sprawiając mi coraz większą frajdę z lektury. Dalej było już tylko lepiej.

Z felietonów Jeremiego wyłania się człowiek jak każdy inny, który próbuje poradzić sobie z otaczającym go światem. Człowiek z własnymi słabymi i mocnymi stronami. Próbuje ośmieszać zazdrość o pieniądze, doceniać ludzi, którzy odnoszą sukces, jak i sprowadzić na ziemię tych, którzy na szczyty sławy dostali się przez przypadek np. pokazując własną głupotę, chamstwo.

Książka rozśmiesza wprost proporcjonalnie do ilości przeczytanych stron, tak jak z liczbą przejechanych kilometrów, im więcej ich zrobimy tym pewniej czujemy się za kierownicą własnego pojazdu, tak ze światem Clarksona, rozumiemy jego irytację z otaczającego nas życia. Tak więc dajmy mu szansę. Clarksonowi bliskie są sprawy ochrony ginących gatunków i uwierzcie mi naprawdę warto dotrzeć do strony, w której ?zawraca? sobie głowę Makakami, i dywaguje, co z tego można wyniknąć. Oprócz tego za wszelką cenę stara się udowodnić, że inne środki komunikacji jak np. pociąg, samolot, autobus są niepotrzebne, bądź bardzo nieużyteczne.

Dzięki tej książce poznałem jego sposób patrzenia na świat, bardzo ożywczy i bardzo ludzki. Pod przykrywką brytyjskiego humoru pokazuje sprawy ludzkie, które nie powinny być zepsute przez nadmierną ostrożności, głupie przepisy i nieodpowiedzialnych ludzi. Clarkson uczy nas by nie dać się zwariować. Daje nam wiele do myślenia. Książka jest bardzo niebanalna, bardzo brytyjska, bardzo Clarksonowska.

Przeczytaj również: recenzje w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 09:27 | link | 1 komentarzy |  

Richard Hammond - wypadek na torze

piątek, 22 wrzesień 2006

Przedwczoraj media podały nam informacje o wypadku na torze TopGear. "Top Gear": O krok od tragedii - Richard Hammond - prezenter najpopularniejszego w Europie magazynu motoryzacyjnego "Top Gear" - został ciężko ranny w wypadku samochodowym. - napisała Interia.pl ...

Dzień później na interii pojawiła się artykuł "Top Gear gloryfikuje prędkość?". Trwa również ankieta na temat, czy prezenterzy TopGear podejmowali nadmierne ryzyko. Jak narazie 55% wyników jest na odpowiedź NIE.

Kolejny dzień przynosi kolejną informację: "Hamond miał wiele szczęścia" - pisze Interia.pl - Stan prezentera popularnego angielskiego programu motoryzacyjnego Top Gear, Richarda Hammonda, który w środę uległ wypadkowi na planie kolejnego odcinka powoli się poprawia.

Etykiety:

opublikował Jacek, 09:29 | link | 0 komentarzy |  

Nowa Kia Carens

piątek, 21 lipiec 2006

Większa, śmielsza i bardziej szykowna. Taka jest nowa KIA Carens, która zaprezentowana została na British International Motor Show. Zaprojektowana i zbudowana z myślą o brytyjskich i europejskich kierowcach, odrzuciła konserwatywne nastawienie na rzecz nowego, świeżego, ekscytującego podejścia.

Wyższy, szerszy i dłuższy niż poprzedni model, dotrze na salony wystawowe w jesieni tego roku. Zespoły projektowe KIA w Korei wspierane przez projektantów z Stanów Zjednoczonych i Niemiec, wyszły z unikalnym podejściem, które widać w nowej stylistyce. Teraz większy i lepszy, nowy kompaktowy MPV ma pomóc w przyszłości zwiększyć znaczenie marki KIA.

Wszystkie nowe Carens używają tej samej platformy ? z nieznacznie krótszym rozstawem osi ? co nowa KIA Magentis. Z wyrazistym, zewnętrznym wyglądem nowa KIA Carens, zapoczątkowywuje nowe podejście do dość konkurencyjnego segmentu MPV. Profil Carensa jest teraz bardziej masywny i przechodzi w gładką krzywiznę przedniej szyby, która wchodzi w dach. Na którym zamocowane są relingi dachowe umożliwiające montaż dodatkowych, zewnętrznych bagażników.

Prosta, czysta i wizualnie oszałamiająca sylwetka to nowy Carens. Ta stylizacja jest widoczna również w środku, która przyzwyczaja pasażerów do wysokiej jakości i szykownych materiałów. W jej wnętrzu może zmieścić się aż siedmiu pasażerów w komfortowych warunkach.

Nowa KIA Carens dostępny będzie w dwóch wersjach ? pięcio- i siedmioosobowej. Wszechstronne wnętrze z dużymi siedzeniami, składaną srodkową kanapą oraz dodatkowym tylnim rzędęm jest bardzo praktyczne. Przy pięciu fotelach, przestrzeń bagażowa ma ponad 400 litrów pojemności, jeśli złożymy jeszcze środkowy rząd siedzeń płasko do podłogi, zostawiając w samochodzie tylko fotele kierowcy i pasażera, uzyskamy nawet 2,106 litrów.

Tylne zawiesznie skonstruowano tak, aby uzyskać niższą podłogę. W podobny sposób umieszczono zbiornik paliwa. Dzięki temu więcej jest miejsca na tylny rząd siedzeń a przestrzeń bagażową łatwiej zaaranżować. Dobra konstrukcja zawieszenia zapewnia wyższy komfort, poprawne prowadzenie i dobre tłumienie wszelkich nierówności.

Na drodze szerszy i dłuższy rozstaw osi i sztywne zawieszenie zapewniają zwinność i bezpieczeństwo. W pełni niezależne systemy zawieszenia są zaadaptowane z limuzyny Magnetis, która zapewnia wygodną jazdę na drogach. Ulepszony system hamulcowy z antypoślizgowym systemem ABS i elektroniczną kontrolą siły hamowania (EBD), oznacza szybszą reakcję i większą skuteczność hamulców.

Siedmioosobowa wersja umożliwia przesuwanie siedzeń tak by stworzyć więcej miejsca na nogi dla pasażerów z tylnych rzędów. Pięcioosobowa wersja nie pozwala już na przesuwanie siedzeń, jednakże w tej wersji jest możliwość złożenia siedzeń i uzyskania całkowicie płaskiej podłogi.

Samochód będzie oferowany w dwóch wersjach wyposażenia ? GS i LS ? z możliwością wyboru wersji silnikowej. Jednostka z dwulitrowym, czterocylindrowym benzynowym silnikiem ma moc 143 KM, 189 Nm momentu obrotowego przy 4250 obr/min a do setki przyspiesza w 10,6s i pozwala osiągnąć maksymalną prędkość prawie 190 km/h. Dwulitrowy, czterocylindrowy diesel, osiąga moc 138 KM i imponujący moment obrotowy 305 Nm w zakresie 1800-2500 obr/min, przyspieszając do setki również w 10,6 s. Silniki te standatowo współpracują z pięciobiegową skrzynią reczną. oferuje się również czterostopniową automatyczną skrzynię biegów z trybem sportowym.

KIA oczekuje dużego zainteresowania swoim modelem. W tym roku zamierza wyprodukować 150.000 egzemplarzy tego modelu. Cena nowego Carensa jeszcze nie jest znana, jednakże ma być konkurencyjna dla innych modeli w tym segmencie.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:43 | link | 0 komentarzy |  

James Bond znów w Astonie

środa, 19 lipiec 2006

Aston Martin ogłosił, że legendarny brytyjski agent James Bond, znów pojedzie jednym z modeli tej marki w następnej serii przygód agenta 007 w filmie ?Casino Royale?, wyreżyserowanym przez Michaela G. Wilsona i Barbarę Brooccoli dla Eon Productions.

Daniel Craig, odtwórca roli Bonda w filmie który ma zadebiutować na ekranach w listopadzie tego roku, odwiedził centralę Aston Martina w Gaydon w hrabstwie Warwickshire, by obejrzeć samochód, którym będzie jeździł. Na miejscu szef projektu Dr Ulrich Benz oraz zespół pracujący nad nowym modelem, umożliwili odbycie krótkiej przejażdżki nowym samochodem.

- To wspaniała wiadomość, że Bond będzie jeździł Aston Martinem ponownie, zbudowaliśmy coś specjalnego, by umożliwić mu pracę w dobrym stylu ? mówił Dr Ulrich Benz.

Związki Jamesa Bonda z marką zaczęły się w 1964 w filmie ?Goldfinger?, w którym DB5 był wyposażony w ?ekstra dodatki? takie jak katapulty w siedzeniach i rakiety. Następnie srebrny DB9 zagrał w ?Operacji Piorun? (1965), swój epizod miał też w ?Służbie jej królewskiej mości? (1969). Po tym filmie nastąpił rozbrat Astona i najsłynniejszego agenta wywiadu, który przesiadł się do Lotusa Esprit (wersje S1 i Turbo), Alfy Romeo GTV6, BMW (750il, Z3, Z8). W ostatnim filmie ?Jutro nie umiera nigdy? (2002), zagrał flagowy model Astona, Vanquish.

Aston Martin Vanquischa można kupić za sumę około jednego milona złotych. Wyposażony jest w dwunastocylindrowy silnik o mocy 527 KM, który osiąga maksymalną prędkość w granicach 321 km/h.

Ostatni samochód agenta jej królewskiej mości potrafił znikać. Jaki będzie nowy Aston DBS? Na razie nic nie wiadomo o wyposażeniu, które będzie się kryło pod maską DBS, ani o gadżetach przygotowanych specjalnie dla 007. Jedno jest pewne, brytyjski szpieg nie wsiądzie do byle czego.

Samochody Bonda:
Saab 900 Turbo - Odnowiona licencja (1981)
Aston Martin V8 Vantage Series III - W obliczu śmierci (1987)
Aston Martin DB5 - Goldfinger (1965), Operacja piorun (1965), W obliczu śmierci (1987), GoldenEye (1995)
Lotus Esprit - Szpieg który mnie kochał (1977), Tylko dla twoich oczu (1981)
Alfa Romeo GTV6 - Ośmiorniczka (1983)
BMW 750Li - Jutro nie umiera nigdy (1997)
BMW Z8 - Świat to za mało (1998)
Aston Martin Vanquish V12 - Śmierć nadejdzie jutro (2002)
Aston Martin DBS - Casino Royale (2006)

Etykiety:

opublikował Jacek, 13:33 | link | 0 komentarzy |  

Szybki Japończyk z Węgier

sobota, 1 październik 2005

Suzuki Ignis to jedna z najbardziej konkurencyjnych rajdówek kategorii S1600. Budowa rajdowego Ignisa okazała się dla Suzuki strzałem w dziesiątkę. Japońscy inżynierowie, którzy nie mieli wcześniej większego doświadczenia w budowaniu samochodów rajdowych, wykazali się ogromnymi umiejętnościami i profesjonalizmem. Skonstruowali od podstaw auto, które bardzo szybko zaczęło wygrywać w mistrzostwach świata i osiągnęło prymat w swojej kategorii. Co ciekawe rajdowy Ignis powstał nie w Japonii, gdzie jest główna siedziba Suzuki, ale na terenie węgierskich zakładów tej firmy w mieście Esztegrom. Ojcem całego przedsięwzięcia był Nubohiro ?Monster? Tajima, obecnie szef fabrycznego zespołu Suzuki.
Pierwsza wersja Ignisa, opierająca się na trzydrzwiowym nadwoziu, została homologowana w kwietniu 2001 roku. Jako pierwsi nowym samochodem startowali kierowcy biorący udział w Rajdowych Mistrzostwach Azji i Pacyfiku. Tam przekonano się, jak Ignis radzi sobie w warunkach bojowych. W kolejnym roku Suzuki zdecydowało się wystawić swoje maszyny w mistrzostwach świata ? za ich kierownicami zasiedli zawodnicy walczący w cyklu Junior WRC. Najlepszy z nich ukończył sezon dopiero na ósmym miejscu.
Kierownictwo Suzuki nie zraziło się tymi wynikami i Ignis dalej był rozwijany. Na początku 2004 roku wprowadzono nową wersję auta, zbudowaną na bazie 5-drzwiowego nadwozia. Samochód z zewnątrz był strasznie brzydki, wyglądem przypominał jeżdżące pudełko od zapałek, ale dzięki licznym zmianom wprowadzonym w silniku i zawieszeniu stał się maszyną do wygrywania. W 2004 roku zawodnicy należący do zespołu Suzuki, startujący Ignisami S1600, ?rządzili? w rozgrywkach Junior WRC. Mistrzem został Per-Gunnar Andersson, a jego koledzy z ekipy zajęli trzecie i czwarte miejsce.
Rajdowe Suzuki znakomicie sprawdziło się również w Polse. Pierwszy start tego auta miał miejsce podczas Rajdu Elmot 2004, kiedy do Ignisa S1600 wsiadł Grzegorz Grzyb i bez problemów wygrał imprezę w swojej klasie. Okazało się, że japońska maszyna posiada niesamowite zawiesznie, które daje się odpowiednio wyregulować na polskie nierówne, bardzo specyficzne drogi.
Choć Ignis S1600 sprawdzał się doskonale i był jedną z najlepszych rajdówek w swojej kategorii, inżynierowie Suzuki rozpoczęli pracę nad nowym autem przeznaczonym do rajdów, tym razem opartym na modelu Swift. Wersja ?cywilna? tego auta zbierała bardzo pochlebne opinie, szczególnie, jeśli chodzi o właściwości jezdne. Po raz pierwszy nową rajdówkę zaprezentowana na paryskim salonie we wrześniu ubiegłego roku. Zespół czekało jeszcze wiele pracy związanej z testowaniem i dopracowywaniem tego modelu, a pierwszą imprezą, na starcie której można było zobaczyć Swifta S1600 był tegoroczny Rajd Finlandii.
Jakie innowacje Japończycy wprowadzili konstruując następcę Ignisa? Przede wszystkim unowocześniono zawieszenie i ?odchudzono? auto. W oczy najbardziej rzuca się jednak nowy wygląd. Dotychczasowe podłużne pudełko, zastąpiła dużo nowocześniejsza bryła trzydrzwiowego Swifta. Szerokość nadwozia wzrosła o 11 cm, co jest bardzo ważne dla właściwości jezdnych. Inżynierom Suzuki udało się także zmniejszyć masę pojazdu (Ignis miał ?nadwagę?) i jednocześnie obniżyć środek ciężkości. Ta ostatnia zmiana ma korzystnie wpłynąć na prowadzenie się samochodu po asfalcie, nawierzchni, na której poprzedni model był trochę mniej konkurencyjny. W tej chwili auto wraz z załogą oraz paliwem waży 1000 kg, a właśnie tyle wynosi określone w przepisach minimum.
Zawieszenie Swifta opiera się na kolumnach McPhersona (sprężyny i amortyzatory) i stabilizatorach. Przekonstruowano tylny ?zawias? zastępując sztywną oś niezależnym układem wahaczy. Jak w przypadku wszystkich profesjonalnych rajdówek konstruktorzy Swifta przygotowali dwie wersje zawieszenia ? na asfalt i na luźne nawierzchnie, To drugie jest dużo wyższe, posiada większy skok i jest progresywne ? jego charakterystyka może się zmieniać. Na rajdy asfaltowe do Swifta zakładane będą koła z oponami o średnicy 17 cali, a ogumienie na śnieg i szuter będzie miało średnicę 15 cali. W wersji szutrowej montowane będą również tarcze hamulcowe.
Silnik rajdowego Suzuki nie uległ większym zmianom. Cały czas jest to jednostka o pojemności 1597 cm3 i maksymalnej mocy 218 KM osiąganej przy prawie 9000 obrotów/minutę (seryjne silniki o podobnym litrażu zwykle mają niewiele ponad 100 ?koników). Napęd jest przenoszony na przednie koła przez wyczynowe jednotarczowe sprzęgło oraz za pośrednictwem 6-stopniowej sekwencyjnej skrzyni biegów z systemem cut-off. Pozwala on na zmianę przełożeń bez naciskania pedału sprzęgła.
Jak nowe auto ocenili kierowcy zespołu Suzuki? Per-Gunnar Andersson, mistrz świata w kategorii Junior WRC po jazdach testowych powiedział: Jestem ogromnie zadowolony z tego auta, w którym drzemie ogromny potencjał. Zawsze wierzyłem w naszych inżynierów, ale musze przyznać, że skala postępu, jaki uczyniliśmy, zaskoczyła mnie. Największe wrażenie zrobiło na mnie tylne zawieszenie. Dzięki wprowadzonym zmianom można szybciej pokonywać zakręty, a to bezpośrednio przekłada się na czasy uzyskiwane na odcinkach specjalnych. Jego kolega z ekipy, Guy Wilks cieszył się z doskonałej niezawodności, jaką Swift wykazał się w czasie długotrwałych testów.
Pierwszy raz do prawdziwej walki na odcinkach specjalnych nowe Suzuki stanęły podczas tegorocznego Rajdu Finlandii. Chwalonych przez siebie właściwości Swifta nie zdołał wykorzystać Per-Gunnar Andersson, który już na drugim odcinku specjalnym rozbił świeżo zbudowaną rajdówkę. Guy Wilks poradził sobie znacznie lepiej i mimo przygód na trasie doprowadził Swifta do mety na trzeciej pozycji w klasyfikacji Junior WRC.
Rajd rozpoczął się dla nas pechowo, a zakończył szczęśliwie ? podsumował start brytyjski kierowca - Gdyby nie przebita opona pierwszego dnia, mielibyśmy duże szanse na zwycięstwo. Jestem bardzo zadowolony z osiągów nowego Swifta. Wygrywaliśmy odcinki specjalne, nie wysilając się w szczególny sposób. Samochód niezwykle łatwo się prowadzi. Nie mogę się doczekać następnego rajdu, by przekonać się jak Swift będzie radził sobie na asfalcie ? mówił w Finlandii Wilks.
Ciekawość Brytyjczyka została zaspokojona po trzech tygodniach, kiedy to zakończył się Rajd Niemiec. Po szóstej rundzie cyklu Junior WRC Wilks, podobnie jak w Finlandii, rywalizację ukończył na trzecim miejscu, a do zwycięzcy zabrakło mu prawie czterech minut. Na końcowy wynik znowu wpłynęły problemy z oponami. Podczas drugiego etapu Brytyjczyk musiał zatrzymać się na odcinku specjalnym i zmieniać koło.
Mimo tych problemów widać, że nowemu Swiftowi brakuje jeszcze trochę do aut przygotowanych przez konkurencję. Jeśli zastanowić się o ile dłużej prowadzono rozwój Citroena C2 w porównaniu do naszego samochodu, wydaje mi się, że nasze wyniki są bardzo dobre ? powiedział po Rajdzie Niemiec Guy Wilks. Na pewno bardzo dobre wrażenie robi niezawodność samochodu. W dwóch pierwszych startach żaden ze Swiftów nie uległ awarii, a niezwykle często nowe modele aut rajdowych cierpią ?choroby wieku dziecięcego?. O tym jaki potencjał naprawdę tkwi w następcy Ignisa, przekonamy się podczas najbliższych rajdów.

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 14:04 | link | 0 komentarzy |