Hipokryzja rzecznika prezydenta miasta Krakowa
poniedziałek, 26 marzec 2007
Wg. rzecznika prezydenta miasta Pana Helbina redaktor Kwaśniewski:
- podaje nieprawdziwe powody stojące u podstaw decyzji Prezydenta Krakowa
Kwaśniewski pisał:
Jeżeli jednak ktoś uznał, że karą za niepoprawne teksty jest niewpuszczanie dziennikarza, na salę obrad rady miasta, to znaczy, że ktoś nie rozumie nie tyle prawa co podstawowych zasad demokracji.
Helbin odpisał, że:
Podstawowym i jedynym powodem decyzji w sprawie dziennikarzy "Faktu" była troska o prawidłowy i niezakłócony przebieg sesji Rady Miasta Krakowa. Prezydent Krakowa podjął ją wspólnie z Przewodniczącym Rady ? po licznych sygnałach radnych i innych osób uczestniczących w pracach krakowskiego samorządu, skarżących się na niestosowne, a często wręcz prowokacyjne zachowania dziennikarzy tej gazety.
Gdyby takowe prowokacyjne i niestosowne zachowania naprawdę miały miejsce, myślę że już dawno przeczytalibyśmy o nich w konkurencyjnych gazetach. Rzecznik prasowy Prezydenta na pewno by je ujawnił, by wzmocnić swój przekaz w postaci sprostowania prasowego.
Wg. Helbina, redaktor Kwaśniewski:
Myli się także pisząc, że prezydent ogranicza dostęp dziennikarzom "Faktu" do prac krakowskiego samorządu. Mogą oni swobodnie śledzić sesje Rady Miasta Krakowa z balkonu dla gości.
Niezrozumiałe dla mnie w tym sprostowaniu jest to stwierdzenie.. Czy nie jest ograniczeniem zakaz wstępu dziennikarzy na sale obrad tak jak innym dziennikarzom? Wszak jak sama nazwa wskazuje galeria dla gości z której obrady krakowskiego samorządu mogą śledzić dziennikarze "Faktu", jest przeznaczona dla publiczności, a miejsce dla dziennikarzy jest miejscem osobnym.
Poza tym Pan Helbin o "Fakcie" pisze że jest w nim:
Brak rzetelnej informacji o istotnych dla mieszkańców sprawach i problemach omawianych podczas sesji.
Ciężko mi się odnieść do tego fragmentu. Nie czytam "Faktu". Stwierdzenie to wygląda na tzw. dołożenie dziennikarzom "Faktu" i zdyskredytowanie ich pracy w oczach opinii publicznej.
Ciekaw jestem dlaczego Pan Helbin odniósł się tylko do komentarza Redaktora Macieja Kwaśniewskiego, a nie do artykułu, który nad nim widniał, i wyjaśniał wszystkie kwestie co do których miał zastrzeżenia Pan Helbin.
Fragment artykułu z Gazety Krakowskiej (15 marzec 2007)
Krakowscy dziennikarze gazety "Fakt" mogą śledzić sesję rady miasta tylko z galerii dla publiczności. Prezydent Jacek Majchrowski jedynie reporterom tej redakcji zabronił wstępu na salę obrad, argumentując, że przeszkadzają w pracy radnym. Tymczasem radni, niezależnie od opcji politycznej, zapewniają, że "Fakt" wcale im nie przeszkadza. (...) Rzecznik prezydenta Marcin Helbin twiedzi jednak, że radni zachowują się w sposób dwulicowy, ponieważ najpierw narzekają, że dziennikarze "Faktu" przeszkadzają im w pracy, a potem stają w obronie tej redakcji. Pytany przez "GK" o nazwiska dwulicowych radnych, odparł, że ich nie poda, bo nie jest pewien, czy radny chcieliby je ujawnić. Wczoraj dziennikarzom "Faktu" także nie udało się dotrzeć na salę obrad. Przed każdym z trzech wejść dostępu broniło po trzech strażników miejskich.
Komentarz Redaktora Macieja Kwaśniewskiego:
W każdej chwili któryś z naszych tekstów może się nie spodobać urzędnikom. Dziś dotyczy to "Faktu", jutro "Gazety Wyborczej", "Dziennika Polskiego" i "Gazety Krakowskiej". Pojutrze władzy nie spodoba się obywatel, który krzywo spojrzał. Nie ma tu wyjątków. Jeżeli jednak ktoś uznał, że karą za niepoprawne teksty jest niewpuszczanie dziennikarza na salę obrad rady miasta, to znaczy że ktoś nie rozumie nie tyle prawa, co podstawowych zasad demokracji. W Polsce mieliśmy do tej pory do czynienia z kilkoma podobnymi incydentami, ale wszystkie dotyczyły głębokiej prowincji, gdzie władza zżarta była korupcją. Mam nadzieję, że krakowski przykład okaże się incydentem, który łącznie z nazwiskiem pomysłodawcy trafi do podręczników dziennikarstwa, komentarzy do prawa prasowego, ustawy o dostępie do informacji publicznej i samorządzie terytorialnym. Posłuży jako przykład źle zrozumianych zasad demokracji. I to w Krakowie!!! Na koniec sentencja do wycięcia i powieszenia nad biurkiem. Polityk narzekający na media jest jak żeglarz narzekający na fale.
Sprostowanie Marcina Helbina, rzecznika prasowego prezydenta Miasta Krakowa (Gazeta Krakowska 22 marzec 2007):
Gazeta Krakowska z 15 marca br. Publikuje komentarz redaktora Macieja Kwaśniewskiego "Wszyscy jesteśmy z Faktu". Autor bierze w nim w obronę dziennikarzy "Faktu", "ukaranych" przez Prezydenta Krakowa odmową kart wejścia do sali obrad Rady Miasta Krakowa, jakoby za 'niewygodne teksty' pod swoim adresem. W swoim komentarzy redaktor Kwaśniewski, nie ustrzegł się nieścisłości. Co więcej podaje nieprawdziwe powody, stojące u podstaw decyzji Prezydenta Krakowa. Myli się pan Redaktor pisząc, że decyzja Prezydenta to reakcja na "niewygodne teksty", które "nie podobają się urzędnikom". Nikt nie przeszkadza dziennikarzom tej gazety w publikowaniu materiałów prasowych, które uznają za stosowne i nie ingerują w ich treść. Takie prawo daje im ustawa Prawo Prasowe. Podobnie jak władzom Krakowa, ta sama ustawa, daje prawo do reakcji na nieścisłe czy nieprawdziwe treści zawarte w tych materiałach. Z prawa korzystamy, śląc do redakcji "Faktu" sprostowania za każdym razem kiedy w materiałach prasowych tej gazety podawane są nieprawdziwe informacje o samorządzie Krakowa. Podstawowym i jedynym powodem decyzji w sprawie dziennikarzy "Faktu" była troska o prawidłowy przebieg sesji Rady Miasta Krakowa. Prezydent Krakowa podjął ją wspólnie z Przewodniczącym Rady ? po licznych sygnałach radnych i innych osób uczestniczących w pracach krakowskiego samorządu, skarżących się na niestosowne, a często wręcz prowokacyjne zachowania dziennikarzy tej gazety. Redaktor Kwaśniewski myli się także pisząc, że prezydent ogranicza dostęp dziennikarzom "Faktu" do prac krakowskiego samorządu. Mogą oni swobodnie śledzić sesje Rady Miasta Krakowa z balkonu dla gości. Trudno stwierdzić, czy z tej możliwości korzystają, bo w gazecie brak jest rzetelnej informacji o istotnych dla mieszkańców sprawach i problemach omawianych podczas sesji. Jedną z zasad demokracji jest nieskrępowany dostęp do informacji publicznej. Prezydent tej normy nie łamie. Jednak podstawowym fundamentem ładu demokratycznego jest przestrzeganie ogólnie przyjętych zasad i porządku, a te były wielokrotnie przez dziennikarzy "Faktu" łamane.
Bzyknąć Fakt na 75.000 zł
poniedziałek, 29 styczeń 2007
Zgodnie z art. 78 ust. 1 prawa autorskiegoAutorka nie wyraziła zgody na rozpowszechnianie swojego wizerunku, a sądy nie uznają gwiazd za osoby publiczne. Owszem gdy znajdują się na premierach filmów, spotkaniach autorskich, gdzie prezentują własną twórczość to tak, ale gdy są na plaży prywatnie status "osoby publicznej" ich nie obowiązuje. Tak właśnie było w tym przypadku gdyż zdjęcie zostało zrobione podczas prywatnego urlopu na plaży w Egipcie.
1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Nie tylko prawo prasowe chroni gwiazdy i zwykłych ludzi przed nadmiernym interesowaniem się przez osoby trzecie ich życiem prywatnym.
Kodeks Cywilny Art. 23.Jeden "Fakt" mnie zastanawia. Czy kwota zarządzona przez sąd jest adekwatna do wyrządzonej krzywdy? Dziś reklama na głównej stronie dziennika kosztuje 29 tysięcy złotych. Gdyby zsumować reklamy na pozostałych zapewne kwota oscylowałaby około 1 mln zł. Gdyby pomnożyć tę kwotę przez wszystkie dni w miesiącu dawałoby to ok 30 milionów złotych. Wiadomo jednak, że gazeta nie sprzedaje wszystkich miejsc reklamowych. Więc zerknąłem na dane dotyczące zysków z reklam Faktu (wrzesień 2006 dane expert-monitor). Wynika z nich, że w ciągu miesiąca kwota oscyluje wokoło 2 mln zarobku. Tak więc zasądzona przez sąd kwota wydaje się być adekwatna do winy jaką popełnili dziennikarze Faktu. Wniosek jest jeden: za "wchodzenie w butach w prywatne życie" kosztuje dziennik połowę miesięcznych wpływów.
Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Co sądzicie na ten temat? Czy dziennikarze mają prawo opisywać prywatne życie gwiazd? Czy odszkodowanie, który Fakt zapłacił aktorce jest odpowiednio wysokie?
Inne procesy przegrane przez Fakt:
-> Kolejna porażka dziennika "Fakt" - Sto tysięcy złotych odszkodowania ma zapłacić "Fakt" redaktorowi naczelnemu "Przeglądu Konińskiego" - Stanisławowi Pigule.
-> Skrzynecka zawarła ugodę z "Faktem" - "W Fakcie będzie opublikowane oświadczenie wydawcy o wyrazach ubolewania za naruszenie dóbr osobistych".
-> Joanna Brodzik wygrywa z "Faktem" - Grzegorz Jankowski, redaktor naczelny "Faktu", i Axel Springer Polska, wydawca tytułu, muszą przeprosić Joannę Brodzik za naruszenie jej dóbr osobistych.
-> Edyta Górniak wygrała z "Faktem"? - Sąd zakazał brukowej gazecie "Fakt" pisania o Edycie Górniak
Inne procesy wytoczone przeciwko Faktowi:
-> Mandaryna idzie na wojnę z "Faktem"
-> "Fakt" do prokuratury za prowokację wobec min. Jurgiela
-> Poseł skarży "Fakt"
Zapowiedzi pozwów przeciwko Faktowi:
-> Lepper pozwie "Fakt" za "chuligana bez matury"
-> Minister pozwie "Fakt" za publikację
-> Posłanka SdPl pozywa do sądu "Fakt"
Fotoreporter a prawo?
niedziela, 14 styczeń 2007
Przypadkowym świadkiem tego zdarzenia był fotoreporter Maciej Kuroń, 22-letni współpracownik "Gazety". Kiedy zobaczył, że pod Auchan biegają uzbrojeni policjanci, w naturalnym odruchu wyjął aparat i zaczął robić zdjęcia. Kilkanaście minut później policja go zatrzymała, a zdjęcia zabrała.Zastanawia mnie czy policja miała prawo zatrzymać fotoreportera i zabrać go na przesłuchania oraz jednocześnie zabrać mu jego sprzęt do pracy w postaci kart pamięci? Czy polskie prawo pozwala u nas zatrzymać każdego pod dowolbym pretekstem? Czy policja nie mogła grzecznie poprosić o udostępnienie zdjęć dla dobra śledztwa?
"Opowieść Maćka Kuronia, współpracownika "Gazety"
Pojechałem na zakupy, ale nie zdążyłem wejść do sklepu, gdy zobaczyłem, że wokół migają niebieskie "koguty". Stanąłem z boku i zacząłem robić zdjęcia. Nagle otoczyli mnie policjanci, uzbrojeni w długą broń. Zaczęli wypytywać kim jestem i co tu robię. Pokazałem im legitymacje prasową. Mimo to zabrali mi aparat i powiedzieli: "Jedziesz z nami". Nie chciałem zostawiać auta pod Auchan, wtedy panowie pozwolili mi nim jechać, pod eskortą policjanta.
W siedzibie CBŚ usłyszałem, że muszę zeznawać jako świadek. Uprzedzili o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Trochę się wystraszyłem. Nie miałem pojęcia, czego właściwie byłem świadkiem. Potem zaczęli wypytywać: "Po co tam pojechałeś?", "Skąd wiedziałeś o akcji?", "Skąd wiesz, że to byli policjanci?" "Dlaczego robiłeś te zdjęcia?". Poczułem się jak przestępca, który próbuje coś ukryć. Czułem się zmanipulowany. Wśród zdjęć szukali tych, na których był widoczny półotwarty bagażnik auta. Zjawił się też mężczyzna, twierdzący że jest prokuratorem, ale nie podał nazwiska, nie przedstawił się. W końcu zażądali ode mnie dwóch kart pamięci z aparatu, na których były foty z akcji. Byłem już wystraszony na całego, nigdy nie zdarzyło mi się coś podobnego. Dostałem zaświadczenie, że policja zgarnęła moje zdjęcia. Podpisała się pod nim nadkomisarz Elżbieta Lisek. Po trzech godzinach wreszcie mnie puścili. Obiecali, że oddadzą karty za tydzień, może za kilka dni. Jak je przejrzą. Mam nadzieję, że nie skasują żadnego zdjęcia. Jest to przecież własność "Gazety".
Komentarz Ewy Kulisz, red. nacz. "GW" w Częstochowie: Czekamy na wyjaśnienia i niezniszczone karty Prokuratura natomiast bez zażenowania wyznaje, że zdjęcia zrobione przez fotoreportera "Gazety" i zarekwirowane przez policję przydadzą im się do pracy. Fotoreporter zrobił zdjęcia po to, by je opublikować w "Gazecie". Po to, by za ich pomocą poinformować mieszkańców, co się wydarzyło pod Auchan. Wykonywał swój zawodowy obowiązek, a policja mu to uniemożliwiła. Był w miejscu publicznym i nie zrobił nic złego, nie było więc żadnego powodu, by go zatrzymywać i nękać przez trzy godziny. Zwłaszcza że się od razu wylegitymował. Nie przekonuje mnie argument prokuratora Basińskiego o potrzebie ochrony "tajniaków", skoro działali publicznie i każdy przechodzień mógł ich sfotografować, choćby komórką.Spodziewam się, że policja jak najszybciej wyjaśni nam wszystkim, co się stało pod hipermarketem. I że fotoreporter odzyska karty, z których nie zostanie wykasowane ani jedno zdjęcie. Nawet jeśli jest dla policji niewygodne.
Konstytucja mówi:Tak więc czy w tym przypadku Policja nie ograniczyła prawa do wolności fotoreportera który jest przedstawicielem prasy?
Art. 14. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.
Art. 31. KonstytucjiCzy zgodnie z punktem trzecim była to sytuacja konieczna dla utrzymania bezpieczeństwa lub porządku publicznego? Czy ten punkt daje prawo policji na zarekwirowanie karty i fotografa?
1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
Art. 41. KonstytucjiJak widać wg. konstytucja policja ma prawo się tak zachować, choć mam wątpliwości czy w tym przypadku było to uzasadnione. Niestety konstytucja jest rzadko przez obywateli a także policjantów rzadko znana i mało przestrzegana.
1. Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
2. Każdy pozbawiony wolności nie na podstawie wyroku sądowego ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia. O pozbawieniu wolności
powiadamia się niezwłocznie rodzinę lub osobę wskazaną przez pozbawionego wolności.
3. Każdy zatrzymany powinien być niezwłocznie i w sposób zrozumiały dla niego poinformowany o przyczynach zatrzymania. Powinien on być w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przekazany do dyspozycji sądu. Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania do dyspozycji sądu nie zostanie mu doręczone postanowienie sądu o tymczasowym aresztowaniu wraz z przedstawionymi zarzutami.
4. Każdy pozbawiony wolności powinien być traktowany w sposób humanitarny.
5. Każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania.
Art 64. ust 3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.
USTAWA z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji. (Dz.U.02.7.58)Dzień później na łamach Gazety dowiedzieliśmy się, że Fotoreporter "Gazety" odzyskał karty z fotografiami, które zrobił podczas środowej akcji.
§ 1. Rozporządzenie określa sposób postępowania oraz wzory dokumentów stosowanych przy wykonywaniu przez policjantów uprawnień określonych w art.15 ust. 1 pkt 1, 2a, 3, 3a lit. b, pkt 3b, 5, 5a, 6 7 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o
Policji, zwanej dalej "ustawą":
1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości;"
i dalej:
"§ 2. 1. Policjant, który przystępuje do czynności służbowych związanych z
wykonywaniem uprawnień określonych w § 1 pkt 1-3, 5, 7 i 8, jest obowiązany
podać swój stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności służbowej.
Maciej Kuroń przez hipermarketem znalazł się przypadkiem. Kiedy zobaczył, co się dzieje, zaczął robić zdjęcia. Policja go zatrzymała, przewiozła do siedziby CBŚ w miejskiej komendzie, przesłuchała. Zabrała dwie karty pamięci z aparatu. - Policjanci nie mogli dopuścić, by na zdjęciach zostały utrwalone twarze osób, które są utajnione. Z drugiej strony fotografie bardzo nam mogą pomóc w pracy, a karty pamięci oczywiście oddamy - tłumaczył w czwartek Romuald Basiński, rzecznik prokuratury. O tym, że policja postępowała wbrew prawu, nie mówił.Tekst powstał w oparciu o cytaty z Gazety Wyborczej.
Wczoraj jeszcze zapowiedział: - Policja skopiuje zdjęcia, bo mogą pomóc w badaniu ewentualnego przecieku o akcji, narażenia dziecka, samego zatrzymania. Oczywiście do skopiowania dojdzie w obecności fotoreportera.
Policja oddała karty. - Nic nie skasowali - sprawdził Kuroń. O kopiowaniu nic nie usłyszał.
Ewa Nowińska, znawczyni prawa prasowego i dyrektorka Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie ma wątpliwości: - Redakcja może wydać materiały reporterskie albo dobrowolnie, albo na podstawie wyroku sądu. Nadużyciem było już samo przeszukiwanie aparatu i kart pamięci. Organa ścigania wykazały się nadgorliwością.
Prokuratura będzie tymczasem badać, czy informacje o planowanej akcji nie przeciekły do mediów. - Zastanawiająca jest obecność fotoreportera w tamtym miejscu - stwierdził Basiński.
Jerzy Dziewulski, znany policjant i antyterrorysta, były poseł, komentuje: - O samej akcji powiem tyle: sam bym zatrzymywał bandytę, mimo obecności dziecka. Co do fotoreportera, policja przesadziła w histerycznej reakcji. Zamiast zatrzymywać reportera i rekwirować materiały, powinni porozmawiać. Mogli mieć nagłośniony sukces, a sami go zepsuli. Teraz mają aferę, więc będą wymyślać historie o przeciekach i zdradzaniu tajemnic. Częstochowska policja wiele musi się jeszcze nauczyć.
Etykiety: dziennikartswo, media, policja, prasa, prawo, zdjęcia
Przegląd prasy 18-26 grudnia: Krakowska polityka
wtorek, 26 grudzień 2006
WTOREK 19 grudnia 2006
Nie wiedzieli gdzie i kiedy
Krakowscy radni nie palą się do spotkań z mieszkańcami. Choć pełnią mandat od pand trzech tygodni, tylko dwójka z nich do tej pory wyznaczyła sobie dyżury. Reszta prawdopodobnie znajdzie czas dla krakowian dopiero po Nowym Roku. Jutro, w przerwie sesji rady miasta, dyżur w magistracie będzie pełnić radna Marta Patena (PO), w czwartek, w godz. 9-10:30 Elżbieta Sieja (PO). (...) Przewodniczący klubu PO w radzie miasta, Paweł Sularz, uważa, że radnym trudno było wyznaczyć pory dyżurów, gdyż nie wiedzieli, kiedy będą się odbywać posiedzenia komisji merytorycznych, które zaczynają pracę dopiero w tym tygodniu. (...) Beata Kowalówka, dyrektorka magistrackiej kancelarii rady miasta i dzielnic Krakowa, informuje, że radni formalnie nie mają obowiązku pełnienia dyżurów. (...) - Ustawa mówi tylko, że radny powinien utrzymywać stałą więź z mieszkańcami. A to można robić na różne sposoby, np. korespondencyjnie komentuje dyr. Kowalówka.
Kolejna odsłona konfliktu między PiS i Platformą w radzie miasta
Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie odmawia obejmowania funkcji w komisjach merytorycznych rady miasta. Czeka, aż Platforma ustąpi miejsca w prezydium rady. (...) Wczoraj odbyły się pierwsze w tej kadencji posiedzenia komisji. Platforma proponowała kandydatów na ich przewodniczących, ale nie byli to tylko radni z tego klubu. (...) PiS nie przyjęło jednak propozycji. Szefem komisji mienia został ostatecznie Janusz Chwajoł, praworządności ? Jerzy Woźniakiewicz (obaj z Platformy), a w komisjach rewizyjnej i dyscyplinarnej na tym stanowisku będzie vacat. Funkcję wiceprzewodniczących będą pełnić odpowiednio Katarzyna Migacz i Łukasz Osmenda (PO). - Radni PiS odmawiają udziału w prezydiach komisji, gdyż... czekają, aż Platforma odwoła jednego z wiceprzewodniczących rady miasta, należących do klubu PO, i odda to miejsce PiS. Przypomnijmy, że taka była umowa między klubami, jednak Platforma, która jest najliczniejszym klubem nie wywiązała się z tych ustaleń.
Radni zdecydują o wynagrodzeniu Jacka Majchrowskiego
O wysokości miesięcznego wynagrodzenia prezydenta Krakowa będą podczas jutrzejszej sesji dyskutować radni miejscy. Sam Jacek Majchrowski chce zarabiać tyle, ile w poprzedniej kadencji. 11 tys.385 zł brutto ? tyle miesięcznie dostaje prezydent za zarządznie miastem. Jacek Majchrowski nie jest pod tym wzgędem rekordzistą ? górna kwota dla prezydenta miasta liczącego powyżej 300 tys.mieszkańców w myśl przepisów, wynosi ponad 12 tys. zł.
ŚRODA 20 grudnia 2006
Pozostałości po wyborach
639 miejsc, w których nadal wiszą plakaty wyborcze, naliczyli strażnicy miejscy podczas kontroli przeprowadzonej w ostatnich dniach. Dokładne wykazy tych miejsc wraz z nazwą komitetów wyborczych, które nie usunęły plakatów w ciągu 30 dni po głosowaniu (termin upłynął 12 grudnia), zostaną przekazane komisarzowi wyborczemu. (...) W styczniu strażnicy po raz kolejny skontrolują, czy komitety wyborcze wywiązały się z obowiązku uprzątnięcia plakatów.
PIS nie chce nic
Wczoraj radni miejscy w dalszym ciągu zajmowali się wybieraniem prezydiów komisji merytorycznych. Członkowie Prawa i Sprawiedliwości nadal konsekwentnie odmawiali przyjęcia jakichkolwiek funkcji, mimo że radni z Platformy Obywatelskiej proponowali im nawet stanowiska przewodniczących. Szefem komisji planowania przestrzennego i ochrony środowiska został Grzegorz Stawowy (PO). Funkcję jego zastępcy proponowano Stanisławowi Rachwałowi z PiS, ale radny się nie zgodził. Podobnie było w komisjach kultury fizycznej (tam szefową została Marta Patena z Platformy, wiceprzewodniczącym nie chciał być Wojciech Hausner z PiS) i zdrowia (przewodnicząca Małgorzata Radwan-Ballada z PO, funkcji wiceprzewodniczącego nie przyjął Dariusz Olszówka z PiS). W komisji budżetowej doszło do wymiany politycznych uprzejmości. Na szefa radni zarekomendowali Kajetana D'Obryna z PO. Na jego zastępce ? Bolesława Kosiora z PiS. Kosior zgody nie wyraził, a wtedy jego klubowy kolega, Piotr Wiszniewski, zaproponował, żeby wiceprzewodniczącym tej komisji został Paweł Sularz, szef klubu Platformy. Sularz jednak odmówił. Komisja infrastruktury nie ma przewodniczącego ? proponowany był Stanisław Maranda z PiS, który się nie zgodził. Pracami komisji będzie więc kierować wiceprzewodnicząca ? Katarzyna Matusik-Lipiec z PO. Taka sama sytuacja jest w komisji mieszkalnictwa, gdzie będzie rządził zastępaca przewodniczącego, Jerzy Fedorowicz jr (PO). Radny Fedorowicz będzie się musiał w tej kadencji napracować, gdyż wcześniej został również wybrany szefem komisji kultury, promocji i ochrony zabytków. Chyba, że Platforma zdecyduje się na likwidację komisji mieszkalnictwa ? byłoby to częściowym spełnieniem przedwyborczych obietnic ograniczenia liczby komisji w radzie miasta.
CZWARTEK 21 grudnia 2006
Dyscyplina w PiS
Szefowie klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości wprowadzają twarde zasady. Szeregowi radni nie mogą rozmawiać z mediami na temat spraw klubu. W stosunku do jednego z nich, który wypowiadał publicznie krytyczne uwagi, wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Chodzi o Dariusza Olszówkę, który informował media o tym, że wybór władz klubu PiS został przeprowadzony niezgodnie ze statutem partii. Sprawa ma się rozstrzygnąć w Warszawie, tymczasem koledzy mają do Olszówki pretensje. (...) Wojciech Hausner, rzecznik dyscypliny w klubie PiS, przyznaje, że te oskarżenia mają dość ogólny charakter. - Chodzi nam o wypowiedź pana Olszówki przy okazji pierwszej sesji rady miasta, z których wynikało, że w klubie PiS dzieje się nie wiadomo co. (...) Sam radny Olszówka nie chce komentować tej sprawy. Po ewentualnym odejściu z PiS, byłby jednak chętnie widziany w klubie Platformy Obywatelskiej, któremu brakuje jednej osoby do większości w radzie miasta. (...) Dodajmy, że wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w stosunku do Olszówki nie jest jedynym posunięciem prezydium klubu PiS. Szeregowi radni Prawa i Sprawiedliwości skarżą się, że zabroniono im rozmów z dziennikarzami. (...) - Zakaz rozmów z mediami dotyczy tylko spraw wewnętrznych klubu ? tłumaczy wiceprzewodniczący klubu PiS, Józef Pilch. Radni mogą komentować projekty uchwał i wszystkie inne sprawy.
Krakowscy radni przeciw wetu wojewody
Krakowscy radni protestują przeciwko możliwości wetowania przez wojewodów decyzji dotyczących sposobu wydawania unijnych pieniędzy. Wczoraj wystosowali w tej sprawie rezolucję, adresowaną do posłów i senatorów. (...) Wyrażamy sprzeciw wobec zapisów w ustawie, mogących być podstawą do nieuzasadnionej ingerencji administracji rządowej i naruszania samodzielności wspólnot rządowych ? czytamy w rezolucji. Radni Prawa i Sprawiedliwości początkowo chcieli poprzeć uchwałę, ale proponowali złagodzić jej wydźwięk. W ich poprawce w miejsce ?sprzeciwu? wobec weta, pojawiło się żądanie ?doprecyzowania zapisów odnośnie zakresu i trybu stanowienia weta oraz procedur odwoławczych?. (...) - Uważamy, że kontrowersyjny zapis ustawy nie uderza w niezależność samorządów, ale w nieprawidłowości na poziomie komisji konkursowych i wymaga jedyni doprecyzowania. Nasz projekt jest mniej polityczny, a zarzucanie rządowi złych intencji jest niezgodne z prawem ? ripostował Piotr Wiszniewski (PiS). Ostatecznie jednak Platforma nie zgodziła się na propozycję PIS i projekt rezolucji został przegłosowany w pierwotnej formie. Teraz trafi ona do parlamentarzystów, którzy mogą znowelizować ustawę
Przegląd prasy 11-17 grudnia: Krakowska polityka
niedziela, 17 grudzień 2006
?Krakowska? walczy o zmianę przepisów dotyczących rejestracji chorych. (...) Prowadzimy akcję ?Czas pacjentów?, która ma na celu wprowadzenie do ustawy zapisu o obowiązku rejestrowania chorych na określoną godzinę. (...) Na podstawie opinii naszych Czytelników zaapelowaliśmy do posłów RP, by pomogli nam zmienić obowiązujące przepis. Nasza akcja zyskała gorące poparcie Ewy Kopacz, przewodniczącej sejmowej Komisji Zdrowia i posła Tadeusza Cymańskiego, środowisk medycznych, a przede wszystkim ? naszych Czytelników. (...) Ewa Kopacz w przyszłym tygodniu przedstawi do zaopiniowania swoim kolegom z komisji pismo w tej sprawie. Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem, zaopiniowany dokument jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia trafi do ministra zdrowia i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.
WTOREK 12 grudnia 2006
Rady dzielnic rozpoczynają pracę (...) Dziś odbędą się pierwsze sesje 18 nowo wybranych rad krakowskich dzielnic. 366 rajców złoży ślubowanie i wybierze przewodniczących, wiceprzewodniczących i członków zarządu. Wybory do rad dzielnicowych wygrała Platforma Obywatelska i to ona obsadzi większość stanowisk przewodniczących. Równocześnie w kilku dzielnicach nastąpi zmiana na tej funkcji ? dotychczasowi szefowie albo nie dostali się do radu dzielnicowej, albo weszli do rady miasta i nie chcą już szefować swoim dzielnicom.
Weto przeciw wetu wojewodów (...) Zarząd stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski protestuje przeciw zapisom ustawy, które dają wojewodom prawo wetowania decyzji samorządów o inwestycjach dotowanych z funduszy unijnych. (...) Wczoraj z inicjatywy Federacji Regionalnych Związków Gmin i Powiatów Małopolski w sali obrad krakowskiego magistratu, odbyła się poświęcona tej problematyce, ogólnopolska konferencja, która zgromadziła ponad 200 przedstawicieli samorządów wszystkich szczebli.
Dwaj przyjaciele z lotniska Dotarliśmy do dokumentów, które mogą wskazywać, że wicewojewoda Andrzej Mucha i prezes portu lotniczego w Balicach Kamil Kamiński zawarli umowę, narażającą skarb państwa na straty w wysokości ponad pół miliona złotych. Czy polityczni koledzy z PIS-u, bliscy współpracownicy ministra Zbigniewa Ziobry, zrobili to za plecami ówczesnego wojewody Witolda Kochana? - Gdybym nie renegocjował tej umowy, zabrakłoby pieniędzy na utrzymanie drogowych przejść granicznych w Małopolsce ? mówi Kochan. Od stycznia tego roku wojewoda ma obowiązek utrzymywania lotniczych przejść granicznych. Negocjuje wysokość stawek płaconych za użytkowanie pomieszczeń przez Straż Graniczną i Urząd Celny. (...) W kwietniu wicewojewoda Andrzej Mucha zgodził się, by MPL Balice dostawały miesięcznie z budżetu państwa 32,27 zł za m kw. Powierzchni w terminalu pasażerskim, 9,85 zł w terminalu cargo i 7,25 zł w kontenerze. Ówczesny wojewoda Witold Kochan o zawartej umowie dowiedział się przypadkiem. - Byłem akurat w MSWiA, gdy zobaczyłem jakie stwaki ?wynegocjowałem? - mówi.(...) Kochan zażądał od portu lotniczego renegocjacji umowy. Pod koniec czerwca do umowy został dopisany aneks, obniżający stwaki: w terminalu pasażerskim z 32,27 zł do 22,36 zł za m kw. I w kontenerze z 7,25 zł do 4,36zł. (...) Wicewojewoda Mucha nie widzi niczego złego w tym, że bez wiedzy zwierzchnika podpisał umowę korzystną dla firmy, w której pracuje jego żona. (...) Mucha zaprzecza, by zataił warunki umowy przed Kochanem. - Wojewoda wiedział o umowie. Często kontaktował się w sprawie Balic z prezesem Kamińskim. Podpisałem tę umowę, bo sprawy rozwoju regionalnego należały do moich kompetencji ? twierdzi Mucha.
ŚRODA 13 grudnia 2006
Rady dzielnic mają przewodniczących Krakowskie rady dzielnic rozpoczęły wczoraj pracę w nowych składach. Tylko troje przewodniczących z poprzedniej kadencji zatrzymało swoje stanowiska: Magdalena Bassara w ?dwójce?, Jerzy Woźniakiewicz w ?czternastce? i Stanisław Madej w ?siedemnastce?.
Przewodniczący
Dzielnica I Stare Miasto
Bogusław Krzeczkowski
Dzielnica II Grzegórzki
Magdalena Bassara
Dzielnica III Prądnik Czerwony
Dominik Jaśkowiec
Dzielnica IV Prądnik Biały
Teodozja Maliszewska
Dzielnica V Krowodrza
Piotr Klimowicz
Dzielnica VI Bronowice
Bogdan Smok
Dzielnica VII Zwierzyniec
Andrzej Hawranek
Dzielnica VIII Dębniki
Arkadiusz Puszkarz
Dzielnica IX Łagiewniki-Borek Fałęcki
Adam Migdał
Dzielnica X Swoszowice
Iwona Gizicka-Jarek
Dzielnica XI Podgórze Duchackie
Bożena Piekarczyk
Dzielnica XII Bieżanów-Prokocim
Tomasz Piergies
Dzielnica XIII Podgórze
Jacek Bednarz
Dzielnica XIV Czyżyny
Jerzy Woźniakiewicz
Dzielnica XV Mistrzejowice
Marek Hohenauer
Dzielnica XVI Bieńczyce
Sławomir Góra
Dzielnica XVII Krzesławice
Stanisław Madej
Dzielnica XVIII Nowa Huta
Edward Porębski
Dwaj przyjaciele z lotniska, cd. Wczoraj napisaliśmy o umowie, która mogła narazić skrab państwa na ogromne straty finansowe. Wczoraj też wicewojewoda Andrzej Mucha i Kamil Kamiński zwołali konferencje prasowe. (...) Mucha przekonywał wczoraj, że jego znajomość z prezesem Balic i fakt zatrudnienia w tej firmie żony, nie mają nic wspólnego z zawarciem korzystnego dla spółki porozumienia. Zapewniał też, że wojewoda Kochan wiedział o umowie z portem lotniczym. (...) - Nie miałem bladego pojęcia o umowie. Nigdy bym nie zgodził się na takie stawki ? mówi z naciskiem były wojewoda. - Mucha wiedział, że ma przedstawiać mi do podpisu wszelkie istotne finansowo umowy. Nawet jeśli dotyczą jego kompetencji. Tej nie przedstawił ? podkreśla. (...) Prezes Kamiński na swojej konferencji także wspomniał, że rozmawiał z wojewodą Kochanem na temat umowy. Nie pamiętał jednak, czy omawiali konkretne stawki. - Przypuszczam, że nie ? odpowiedział naciskany przez dziennikarzy. Wicewojewoda Mucha przyprowadził na konferencję dyrektora wydziału prawnego Mirosława Chrapustę i główną księgową Stanisławę Niemiec. Urzędnicy tłumaczyli, że porozmienie z Balicami trzeba było zawrzeć możliwie szybko, godząc się na wygórowane stawki ?Formalnie nie przekroczono dyscypliny finansów publicznych?, a obie strony umowy już w momencie jej podpisywania były ?mentalnie przygotowane? do jej renegocjacji. (...) Aneta Bętkowska z-ca głównego księgowego Balic, powiedziała dziennikarzom, że port zaproponował wyjściową stawkę w wysokości 32 zł, za 1 mkw. w terminalu. Identyczna została zapisana w umowie z kwietnia. Oznacz ro, że wojewoda od eazu zgodził się na warunki zaproponowane przez spółkę.
CZWARTEK 14 grudnia 2006
Krakowskie weto dla weta Zdaniem naszych polityków możliwość wetowania przez wojewodę projektów samorządu to kolejny zamach na niezależność regionów. (...) Jacek Majchrowski nie pozostawił na propozycji weta wojewody suchej nitki. - To absolutna centralizacja państwa, zaprzeczenie idei samorządności i nieliczenie się z nikim i z niczym ? krytykował prezydent. (...) Radni sejmiku z rządzącej koalicji PIS, PSL i LPR, zapowiedzieli, że ustawę skierują do Trybunału Konstytucyjnego. Przeciwku wetu jest klub Platformy w Radzie Miasta i część radnych PiS. Ustawę krytykuje też Danuta Hubner, komisarz UE, która uważa, że przepis nie jest zgodny z legislacją Unii.
Oczko Platformy Platforma Obywatelska nie ma już większości w radzie miasta. Rezygnację z członkowstwa w partii i klubie złożyła Małgorzata Jantos. (...) W liście skierowanym do przewodniczącego klubu PO, Pawła Sularza (...) napisała: ?...Nasze oficjalne i niestety sporadyczne, spotkania dotyczyły wyłącznie spraw personalnych. Z tak bezpardonową walką o władzę i każdy jej domniemany przyczółek spotykam się po raz pierwszy w życiu. Walka, ta oparta jedynie na
5 milionów w niebezpieczeństwie Poseł Ireneusz Raś z Platformy Obywatelskiej walczy o 5 mln zł z budżetu centralnego na pszyszłoroczne obchody 750-lecia lokacji Krakowa. Jeżeli większość parlamentarzystów przychyli się do tej propozycji, pieniądze, które władze miasta zaplanowały przeznaczyć na obchody, będzie można wydać na co innego. Problem w tym, że urzędnicy magistraccy z prezydentem na czele nie wsparli posła w jego staraniach. (...) Jak się dowiedzieliśmy, prezydent żadnego wniosku do ministerstwa rzeczywiście nie wystosował. W tej chwili jest na urlopie i ? jak poinformował jego rzecznik ? pisma poselskiego nie czytał. - Pilnujemy, czuwamy, liczymy na środki ? uspokaja natomiast dyrektor magistrackiego wydziału kultury i dziedzictwa narodowego, Stanisław Dziedzic. - Jednak stosowne formularze wniosków o dofinansowanie dopiero niedawno pojawiły się się na stronie ministerstwa. Czas na ich złożenie mamy do 10 stycznia, wyślemy je po świętach, wraz z pismem do prezydenta. (...) Sprawą zainteresowali się też radni miejscy, do których traiła kopia pisma posła. - Jak tylko prezydent wróci z urlopu, będę z nim rozmawiał na ten temat ? zapewnia Paweł Klimowicz (PO), przewodniczący rady miasta.
PIĄTEK 15 grudnia 2006
Zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służobowych postawiła prokuratura czterem członkom byłego zarządu miasta. Grozi im do 10 lat więzienia. To miał byc świetny interes. Siedem lat temu ówczesny zarząd miasta zdecydował o zakupie 4 hektarów w Chełmie. Za, w większości, tereny rolne i nieużytki gmina zpłaciła wtedy aż 5 mln zł. Nadpłacone około 3,5 miliona zł miało zrekompensować szybkie przekwalifikowanie gruntów na budowlane. Do dziś jednak ich stan prawny się nie zmienił. A klika tygodni temu okazało się, że gmina raczej będzie musiała zwrócić je prawowitym właścicielom, którzy po wojnie zostali bezprawnie wywłaszczeni na mocy dekrety o reformie rolnej. (...) Decyzja o zakupie działek przez gminę zapadła 8 maja 1999 roku na posiedzeniu zarządu miasta, choć w porządku obrad była wtedy uchwała o niekorzystaniu gminy z prawa pierwokupu. Ze sporządzonego protokołu wynika, że wiceprezydent Paweł Z. Przekonywał kolegów z zarządu, że jednak należy skorzystac z prawa pierwokupu. Poparła go Ewa K.-B., twierdząc, że tereny objęte są nowym planem zagospodarowania przestrzennego i można je przekwalifikować. Był tylko jeden problem ? brak w budżecie miasta pieniędzy na tę transakcję. Wyjście z sytuacji znalazł Tomasz Sczypiński, twierdząc, że inwestycję można przypisać do zadań strategicznych, w których było wolne 20 mln zł. Zarząd zignorował negatywne opinie trzech magistrackich wydziaółów, które odradzały pierwokup, po czym zmienił tytuł uchwały i jednogłośnie opowiedział się za skorzystaniem z pierwokupu. ?Za? głosowali Jerzy J., Teresa S., Ewa K.-B., Paweł Z. i Tomasz Sczypiński. Prezydent Gołaś wyszedł w trakcie posiedzenia, siódmy członek zarządu Krzysztof Adamczyk był obecny, ale nie wziął udziału w głosowaniu. (...) Śledztwo prokuratorskie dotyczące zakupu przez gminę działek w Chełmie trwa od trzech lat, ale przyspieszenia nabrało dopiero kilka miesięcy temu, przed jesiennymi wyborami. Wiele osób spodziewało się, że zarzuty w trakcie kampanii może usłyszeć Tomasz Sczypiński. Już wtedy liderzy PO grzmieli, że sprawa jest polityczna. (...) Za zarzucane czyny całej czwórce grozi do 10 lat więzienia. Obecnie są zatrzymani na przesłuchania, które będą dziś kontynuowane. Dziś również zapadnie decyzja o zastosowaniu środków zapobiegawczych.
Dyscyplinowanie radnego Władze klubu PiS wszczęły postępowanie dyscyplinarne wobec radnego Dariusza Olszówki za to, że ?nie przestrzega uchwał klubu PiS i działa na szkodę tego klubu? oraz ?postępuje niezgodnie z ogólnie przyjętymi normami?. Konflikt rozpoczął się tuż po wyborach, kiedy to radny Dariusz Olszówka zaprotestował przeciwko odgórnemu ustalaniu przez władzę PiS, kto będzie piastował stanowiska w Radzie Miasta. (...) Jak wynika z relacji radnych, na posiedzeniu klubu PiS zostali poinformowani, że nie mogą rozmawiać z prasą bez zgody przewodniczącego klubu. Podobno usłyszeli, że jeśli dziennikarz o coś zapyta to mają odpowiedzieć ?musze w tej sprawie skonsultować się z przewodniczącym?. (...) Radni PiS podtrzymali także wcześniejszą decyzję, że nie będą zgłaszać swoich kandydatów na przewodniczących komisji.(...) To stanowisko może się jednak zmienić, jeżeli PO zgodzi się na oddanie jednego miejsca w prezydium Rady dla PiS (PO obsadziła 3 z 4 stanowisk).
SOBOTA-NIEDZIELA 16-17 grudnia 2006
Zarząd na wolność Teresa S., Jerzy J. I Ewa K.-B. Po nocy spędzonej za kratkami i dwudniowych przesłuchaniach wczoraj po południo wyszli na wolność za poręczeniem majątkowym: 90 tys. Zł, 150 tys. Zł i 100 tys. Zł (dwa ostatnie poręczenia na hipotekę). Wszystkim trzem zakazano opuszczania kraju i zabrano paszporty. Najdłużej przesłuchiwany był czwarty z zatrzymanych Paweł Z., który do prokuratury został dowieziony już w czwartek około godz. 7 rano (pozostali trzej dotarli tam około południa). (...) - Zeznania świadków są obszerne ? przyznał zastępca prokuratora okręgowego Krzysztof Urbaniak. Dodał, że sprawa jest rozwojowa, nie chciał natomiast zdradzić, czy członkowie zarządu przyznali się do wyny i jak tłumaczyli wątpliwą transakcję. Całej czwórce grozi do 10 lat więzienia. Co do Tomasza Sczypińskiego, piąteko wiceprezydenta, który brał udział w procesie decyzyjnym w sprawie działek, prokuratura wystąpiła o pozbawienie go imunitetu poselskiego w celu postawienia zarzutów. (...) Prokuratura nie zarzuca obecnie wiceprezydentom łapówkarstwa. Nie potwierdza też informacji, jakoby zarzuty w tej sprawie miał usłyszeć Andrzej Gołaś, który w podejmowaniu decyzji nie brał udziału, był jednak zwierzchnikiem zarządu.
Przegląd prasy 4-10 grudnia: Krakowska polityka
niedziela, 10 grudzień 2006
Rada miasta organizuje sobie pracę Platforma Obywatelska, która ma większość większość radzie miasta, zapowiadała przed wyborami, że dla zwiększenia efektywności prac rady, w tej kadencji zostanie zmniejszona liczba komisji i członków prezydium. Wiadomo już, że druga obietnica pozostanie przedwyborczą deklaracją ? podczas pierwszej sesji rada miasta powołała czteroosobowe, a nie trzyosobowe prezydium. Prawdopodobnie nie ulegnie też zmniejszeniu liczba komisji ? będzie ich, tak jak w poprzedniej kadencji 14. Do tego w miarę potrzeby będą dochodzić komisje doraźne. (?) Ostatnio pojawiła się informacja, że pełnomocnikiem prezydenta (miasta) ds. Nowej Huty ma zostać Maciej Twaróg ? radny miejski poprzedniej kadencji (Liga Polskich Rodzin), zasłużony dla rozwoju dzielnicy. Choć nie ma pewności co do tej nominacji, obecni rajcy już protestują przeciwko niej. ? To niedobry pomysł. Huta ma 12 pełnomocników pełnomocników radzie miasta i około 100 w radach dzielnic. Poza tym, pojawią się na pewno głosy z innych części Krakowa, że tam też są problemy i przydałby się pełnomocni ? komentuje Jerzy Połąski (PO), jeden z nowohuckich radnych. ? Generowanie nowej instytucji w mieście nie ma sensu ? dodaje.
ŚRODA 5 grudnia 2006 Prawo i Sprawiedliwość krytykuje prezydencki projekt budżetu miasta Przypomnijmy, że tydzień temu rada miasta powołała prezydium, w którym Platforma Obywatelska ma trzy miejsca, a PiS tylko jedno. Na znak protestu jedyny wiceprzewodniczący z Prawa i Sprawiedliwości, Stanisław Rachował, oświadczył, że rezygnuje z funkcji, a cały klub opuścił salę. ? Będziemy grzecznie prosić Stanisława Rachowała, żeby zmienił decyzje i nie rezygnował z pracy w prezydium rady miasta ? poinformował na wczorajszej konferencji prasowej wiceprzewodniczący klubu Pis, Włodzimierz Pietrus. Szefowie klubu Pis trwają natomiast na stanowisku, że radni z tej partii nie będą zasiadać w prezydiach komisji merytorycznych, dopóki Platforma nie odda im jednego stanowiska wiceprzewodniczącego. ? Nie jestem poganiaczem niewolników, nie wskazuje, kto ma odejść z prezydium rady miasta i nie przewiduje żadnych zmian ? ucina szef klubu Platformy, Paweł Sularz. (?) Co Prawu i Sprawiedliwości nie podoba się w prezydenckim projekcie? Według Piącha, za dużo w nim pieniędzy na Wisłę, a za mało na inne kluby. Pietrus zastanawia się, czy hala widowiskowo-sportowa w Czyżykach ma być budowana wyłącznie za pieniądze miasta. (?) Paeł Sularz z kolei wypowiada się o projekcie prezydenta raczej ostrożnie. Zauważa, że to najbogatszy budżet miasta od 16 lat.
CZWARTEK 6 grudnia 2006 W przyszłym roku zapłacimy więcej za wodę 10gr więcej zapłacimy w przyszłym roku za każdy metr sześcienny wody, Radni miejscy mieli wczoraj jedyną okazję, żeby zablokować podwyżki, ale nie zrobili tego. Zamiast tego wybierali członków komisji merytorycznych. Podwyżkę Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów Wodociągów Kanalizacji tłumaczy inflacją oraz planowanymi wydatkami na inwestycje, w tym m.in. na remonty Zakładów Uzdatniania Wody i oczyszczalni ścieków. Zgodnie z prawem, do propozycji przedsiębiorstwa powinna się odnieść rada gminy ? ma na to 45 dni od momentu zgłoszenia wniosku przez MPWiK. Termin upłynął wczoraj, czyli w dniu sesji. Druk uchwały nie znalazł się jednak w porządku obrad. Dlaczego? (?) Jest 42 radnych i każdy mógł zgłosić taki projekt porządku obrad ? broni się przewodniczący Paweł Klimowicz (PO).(?) 15 ? tyle komisji powołali wczoraj radni miejscy. To dokładnie tyle, ile w zeszłej kadencji. Komisje rozpoczną prace w przyszłym tygodniu. (?)
Prezydent Jacek Majchrowski złożył przyrzeczenie Obejmując urząd prezydenta miasta ślubuję, że dochowam wierności prawu, a powierzony mi urząd będę sprawować tylko dla dobra publicznego publicznego pomyślności mieszkańców ? takie przyrzeczenie złożył wczoraj prezydent Jacek Majchrowski. (?) Majchrowski rozpoczął inauguracyjne przemówienie od wyliczenia sukcesów poprzedniej kadencji. Zaliczył do nich rozwój transportu publicznego, turystyki, wzrost dochodów miasta przy restrykcyjnej polityce finansowej. Zapowiedział kolejne nakłady na dzielnice, infrastrukturę sportową i budownictwo komunalne. (?) ? Kraków potrzebuje funkcjonujące zgodnie samorządu. Za cztery lata mieszkańcy rozliczą nas nie z tego, że się kłóciliśmy i kto komu narobił na złość, ale z tego, co zbudowaliśmy dla miasta.
Interpelatorzy Ostro wzięli się do pracy radni miejscy. Na wczorajszej sesji złożyli pierwsze interpelacje, czyli zapytania do prezydenta miasta. (?) Rekordzistą był Paweł Sularz, przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej, który złożył aż osiem interpelacji. Była w nich mowa m.in. o remoncie ul. Ułanów i hali Prądniczanki. Połowę mniej, bo cztery zapytania do prezydenta przygotował klubowy kolega Sularza, Łukasz Ostenda. W jego interpelacjach była mowa m.in. o budowie ul. Kuklińskiego. Po trzy interpelacje złożyli Paweł Bystrowski (PO) i Bolesław Kasior (PiS). Swoje pytania przygotowali też Grażyna Fijałkowska (PO), Mirosław Gilarski (PiS), Wojciech Kozdronkiewicz (PiS) i Katarzyna Matusik-Lipiec (PO).
PIĄTEK 8 grudnia 2006 Jacek Majchrowski przedstawił wczoraj swoich nowych zastępców Elżbieta Lęcznarowicz ? była małopolska kurator oświaty i prof. Wiesław Starowicz z Politechniki Krakowskiej ?to nowi wiceprezydenci Krakowa. Oprócz nich, zastępcami Jacka Majchrowskiego pozostaną Kazimierz Bujakowski i Tadeusz Trzmiel. Lęcznarowicz (?) ? będzie odpowiadać za edukację i sprawy społeczne. Bujakowski, jak doąd, będzie odpowiadał za planowanie przestrzenne i budownictwo mieszkaniowe. Do kompetencji prof. Starowicza należy gospodarka komunalna, transport i komunikacja. (?) Prezydent zapowiedział, że w przyszłym tygodniu przedstawi nową strukturę urzędu. Mają się pojawić kolejni pełnomocnicy, a jeden z dotychczasowych będzie pełnił funkcję ?superpełnomocnika?, jak się wyraził Majchrwski ? ?prawie wiceprezydenta?.
Przegląd prasy z Gazety Krakowskiej
Mój komentarz:
Rokita zachował się bardzo ładnie, pisząc, że ?człowiek uczciwy i rzetelny jest lepszy od nieposiadającego takich cech?. Niestety wydaje się, że jego intencje są nieczyste. Pisząc te słowa, chciał zaszkodzić młodym działaczom PO z Krakowa, który wysadzili starszych z fotela i pozbawili Rokitę wpływów. Części krakowskim radnym brakuje wyrachowania i zimnej krwi. Radny Stanisław Rachował (PiS), zachował się jak dziecko, któremu odebrano zabawki z piaskownicy, więc co miał zrobić innego jak nie wyjść? W polityce liczy się kompromis. Jak widać radny nie opanował tej sztuki do końca.W nowej radzie miasta zasiadło wielu młodych działaczy, nic dziwnego, że nie sprawdzili którymi sprawami powinni się zająć najpierw. Chociaż jest to dziwne, bo większośc tych ?młodych? stażem radnych, bywała nierzadko asystentami swoich starszych kolegów, więc doskonale powinni sobie zdawać sprawę z tego co leży w ich obowiązku. Przez ich roztargnienie zapłacimy w przyszłym roku więcej za wodę. Pomimo tego, że zapomnieli chwali im się to, że złożyli bardzo dużo interpelacji, czyli jak widać nie próżnowali.
Przegląd prasy: Wybory Prezydenta miasta Krakowa 2006
środa, 25 październik 2006
?Skończmy z chamstwem! Kraków wymaga szacunku? zatytuowano wywiad z Romą Ligocką, malarką i pisarką którego udzieliła Echu Miasta Kraków 14 września 2006. W wywiadzie z z cyklu ?Gdybym był prezydentem?, pani Ligocka przyznaje: ?Pracowałabym nad przywróceniem miastu jego prawdziwego klimatu, który rozmył się w oparach grilowanej kiełbasy na rynku Głównym i oddechach pijanych turystów [...] Znajomy właściciel restauracji opowiadał mi o turystach, którzy jednej nocy wzostawili w barze siedem tysięcy euro. Takich turystów przyciągają tanie linie lotnicze. Jadą nie wiedząc gdzie byli. Nazwa Kraków równie dobrze mogłaby być nazwą pubu. [...] Na początku lat 90. miałam pewien pomysł na wypromowanie Krakowa wśród artystów i inteligencji. Miasto jest właścicielem wielu kamienic w obrebie Plant i pomyślałam, że gdyby oddać mansardy tych kamienic artystom z całego świata, miasto znowu zatętniłony życiem. Nazwałam to ?Kraków pod chmurami?, a celem było powtórne przyciągnięce artystów do centrum Krakowa, przywołanie tej niezwykłej aury, która towarzyszyła mieszkańcom przez ponad stulecie, która wreszcie sprawiła, że Kraków jest wyjątkowy. [...] Myślę, że dobrze by było stworzyć swego rodzaju radę przy prezydencie, złożoną z wieloletnich światłych mieszkańców miasta, nie zaangażowanych w rozgrywki polityczne. Radę która oceniałaby czy proponowane posunięcia nie niszczą wizerunku miasta.
Tydzień później również w Echu Krakowa pojawił się wywiad z Jerzym Vetulanim, zatytuowany ?Trzymać kierunek?. Neurobiolog, pracownik PAN przyznaje: ?zbudowałbym wreszcie ten tutel pod wzgórzem św. Bronisławy, o którym mowa od dawna. [...] Pozatym pozatym fatalne jest to połączenie z Krakowa do Balic, gdzie brakuje 400 metrów do samego lotniska. [...] Krakowowi może zaszkodzić jedynie ktoś, kto mógłby zejśc z obranego kierunku i wszystko schrzanić. [...] Kraków jest bardzo narażony na inwazję deweloperów. Dlatego zaczyna ginąć charakter tego miasta. [...] Kierunek, który teraz został obrany jest dobry. Kraków bez przemysłowych inwestorów, miły dla turystów i mieszkańców. Trzeba rozwijać turystykę rekreacyjną, pielgrzymkową i naukową. [...] Trzeba przyjmować gości na rozbudowanym lotnisku, poprawić komunikację i infrastrukturę. To co zrobimy dla naszych gości będzie również z pożytkiem dla nas.
Trzech do fotela ? Echo Miasta Kraków (21 września 2006) ? zapytało trzech najważniejszych kandydatów na prezydenta miasta Krakowa jakie decyzje podjęliby zaraz po wyborze.
Jacek Majchrowski (bazpartyjny): ?Jeśli wygram wybory, będe częściowo kontynuował swoją politykę zarządzania miastem, ale pojawiią się też inne akcenty, na przykład na pomoc społeczną?,
Tomasz Sczypińsk (PO)i: ?To oczywiste, że mam zupełnie inną wizję zarządzania miastem niż Jacek Majchrowski. Nie jestem człowiekiem znikąd, ale konretne rozwiązania i propozycje pierwszych zmian przedstawię dopiero w kolejnych odsłonach swojej kampani,
Ryszard Terlecki (PiS): ?Na razie za wcześnie mówić o moich pierwszych decyzjach. Oczywiście chcę: poprawy bezpieczeństwa, radykalnej naprawy dróg czy przygotowania programu rozwoju miasta, ale to tylko wyborczy elementarz. Oprócz tego pracuje nad prozpozycjami, które będą mój program wyróżniać, ale na to muszę mieć jeszcze trochę czasu.
Gazeta Krakowska, jeden z trzech czyli walka o ratusze: Majchrowski bez problemu raczej przejdzie do drugiej tury. Trudno jednak przewidzieć, z którym z kaonkórentów się zmierzy. PiS wystawiając Terleckiego, ma nadzieję, że już w pierwszej turze poprze go część elektoratu PO, a w dogrywce Platforma przekaże poparcie. PO oczywiście liczy na wzajemność. W krakowie zapowiada się bardzo ostra kampania wyborcza. Już na starcie głośno było w całej Polsce o podsłuchu, jaki rzekomo chciała założyć prezydentowi Majchrowskiemu kontrolowana przez Pis policja.Kilka dni później Jan Rokita pytał publicznie, czy kandydat PO także jest podsłuchiwany i domagał się wyjaśnień na temat nagłego przyspieszenia śledctwa w krakowskiej prokuratury w sprawie kontrowersyjnego zakupu gruntów przez miasto. [...] Kłopotów z wymiarem sprawiedliwości nie ma na razie tylko Pis. Własnego kandydata zamierza wystawić także Samoobrona. Na razie jednak nie ujawniła jego nazwiska.
Rodzinna zmowa wyborcza tak brzmi tytuł z Gazety Krakowskiej z 11 października 2006, wktórym mowa, że jedna rodzina założyła kilka komitetów, które mogą przekazać poparcie jednemu z kandydatów na prezydenta. Choć formalnie każdy z komitetów ma swojego pełnomocnika w praktyce tylko G. Piątkowski wypowiada się w ich imieniu.
Z czwartm kandydatem na prezydenta miasta Krakowa, można przeczytać wywiad w Gzacie Krakowskiej z dnia 6 października 2006, w której Józef Lasotta przyznaje: Mam duże doświadczenie w samorządzie, przez sześc lat byłem prezydentem tego miasta, a ostatnio miałem okazję poznać na własnej skórze, jak nieskutecznie funkcjonuje teraz krakowska administracja. Nie chcę już wysłuchiwać narzekań inwestorów, że dwa lata czekają na decyzję budowlane, a prezydenci np. Wrocławia dzwonią do nich z ofertami, by coś tam wybudowali.
Drugi plan Wielkiego Krakowa ? to przedwyborcze obietnice Tomasza Sczypińskiego opublikowane w czwartek 9 października 2006 w Gazecie Krakowskiej: Opracowany przez Szczypińskiei plan Wielkiego Krakowa zakłada m.in. Dokończenie trzeciej obwodnicy miasta, rewitalizaję blokowisk, wprowadzenie w całym mieście bezprzewodowego internetu, zagospodarowanie brzegów Wisły i utworzenierekreacyjnych szlaków wodnych. Szczypiński chce razem z podkrakowskimi gminami realizować wspólną politykę inwestycyjną i gospodarczą.
E-mail do "Dziennika"
niedziela, 23 kwiecień 2006
Przeczytałem w Dzienniku (wtorek 18 kwietnia 2006), artykuł pod tytyłem "Raj dla pośredników. Gdyby nie nadmiar stacji, benzyna byłaby tańsza".
Niestety nie potrafie zrozumieć tezy postawionej przez Łukasza Bąka. Redaktor ten sugeruje że powodem wysokich cen benyzyny są nie tylko rekorodowo wysokie ceny ropy, czy akcyza nakładana przez ministra finansów ale także:
"Winnych trzeba szukać też na stacjach benzynowych, których jest po prostu za dużo. W Polsce na jedną przypada tylko 1,6 tys. samochodów, podczas gdy w Niemczech aż 3,2 tys. W efekcie nasi sąsiedzi płacą ok. 20 gr marży za litr paliwa, a my 60 - 80 gr."
Nie rozumiem tak postawionej tezy. Prawa rynku głoszą, że im większa konkurencja tym lepsza jest cena bądź jakość usług/towarów pomiędzy konkurentami. Pan Łukasz twierdzi jednak inaczej. Czyżby prawa rynku się zmieniły czy też ja nie rozumiem zasad działania rynku paliw w
Polsce?
Czytając kolejne akapity można odnieść wrażenie, że autor zaprzecza swoim własnym słowom: "Jednak ciągle najlepszą metodą na obniżenie cen jest zaostrzona konkurencja".
Czy również państwo widzą w stwierdzeniu, że im więcej stacji benzynowych tym większa cena paliwa?
Pozdrawiam,
Gazeta Wyborcza
piątek, 30 grudzień 2005
Metropol
czwartek, 15 grudzień 2005
Gazeta Krakowska
Gazeta Krakowska
środa, 7 grudzień 2005
Gazeta Krakowska
Metro
poniedziałek, 5 grudzień 2005
Gazeta Krakowska
Dziennik Polski
sobota, 3 grudzień 2005
Dziennik Polski "Wiele pracy jeszcze przede mną". Wywiad z Michałem Kościuszką.Etykiety: dziennik polski, prasa, rajdy
Gazeta Krakowska
niedziela, 20 listopad 2005
Echo Miasta Kraków
czwartek, 20 październik 2005
Echo Miasta Kraków "Szybki jak echo". Wywiad z Piotrkiem Ziarko.Etykiety: echo miasta kraków, prasa, rajdy
Metro
wtorek, 11 październik 2005
Echo Miasta Kraków
czwartek, 6 październik 2005
Echo Miasta Kraków "Rajdowcy wracają do Krakowa". Rajd Wawelski.Etykiety: echo miasta kraków, prasa, rajdy
Echo Miasta Kraków
poniedziałek, 3 październik 2005
Echo Miasta Kraków "Mistrz Kuzaj". Rajd Wawelski.Etykiety: echo miasta kraków, prasa, rajdy








