<body><iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=2065940043628076165&amp;blogName=Edyta+i+Jacek&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_FTP&amp;navbarType=BLUE&amp;layoutType=CLASSIC&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Fjacek.rajdy.info%2F&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Fblogsearch.google.com%2F" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe"></iframe> <div id="space-for-ie"></div>

Edyta i Jacek

Rajd Krakowski, ósma runda Pucharu PZM w sobotę w Krakowie

wtorek, 28 sierpień 2007

W piątek rozpoczyna się ósma runda Rajdowego Samochodowego Pucharu PZM. 29 Rajd Krakowski 2007 zlokalizowany jest w okolicy Łapanowa. Zawodnicy z Pucharu PZM, na trasach wokół Krakowa rywalizowali na początku lipca w trakcie Rajdu Subaru.

Start rajdu odbędzie się w piątek 31 sierpnia na rynku w Łapanowie o godzinie 19.00. Organizatorzy nie zmienili trasy rajdu w stosunku do zeszłego roku. Zawodnicy pokonają więc 84,26 km podzielonych na osiem odcinków specjalnych, rozegranych w trakcie dwóch pętli. Ściganie rozpocznie się w sobotę 1 września. Do pierwszego odcinka Siekierczyna (10,12 km) zawodnicy wystarują o 8.38 a później o 11.51. Drugi odcinek Pasierbiec (11,88 km) i trzeci Kobylec (9,46 km) będą przejeżdżane trzykrotnie. Pasierbiec 9.17, 12.30 i 14.59 natomiast Kobylec położony niedaleko biura rajdu w centrum Łapanowa o 10.03, 13.16 i 15.45. Między pętlami zawodnicy zjadą do parku serwisowego w Limanowej.

Do rywalizacji na rajdzie zgłosiło się 86 załóg. Tylko dwie załogi wystartują w klasie ?gość?, Wojciech Włodek - Peugeot 206 i Łukasz Bednarski - Citroen Saxo. Tak mała liczba zgłoszonych załóg startujących zwykle w RSMP wynika z tego, że tydzień później 7-9 września rozgrywana jest przedostatnia eliminacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, Rajd Nikon w Wałbrzychu. Żaden z zawodników nie zaryzykuje uszkodzenia samochodu przed tą rundą.

Wśród zgłoszonych załóg, nie ma popularnych samochodów z napędem na cztery koła. Z numerem jeden na trasę wystartuje aktualny lider PPZM, Mariusz Nowocień w Peugeocie 306, za nim na trasę wyruszy Sławomir Sawicki w Renault Clio. Trzeci na liście zgłoszęń jest Mariusz Małyszczycki, który powraca do startów w Citroenie C2 (kierowca startował Skodą Felicją w Rajdzie Rzeszowskim). Z czołówki klasyfikacji PPZM na liście zgłoszeń zabrakło tylko Pawła Melona i Michała Rechnio.

27 załóg zgłosiło się w A7, 11 w A6 a 10 w N3. W klasie N0, wystartuje 9 Fiatów i 2 Kia. 9 załóg wystartuje w klasie N2. W klasie RWD-1 zgłosiło się 5 maluchów - najwięcej od początku sezonu.

Klasyfikacja generalna PPZM po Rajdzie Rzeszowskim:

1. Mariusz Nowocień 46 pkt.
2. Sławomir Sawicki 39 pkt.
3. Mariusz Małyszczycki 25 pkt.
4. Paweł Melon 17 pkt.
4. Jarosław Szeja 14 pkt.
6. Paweł Danys 13 pkt.
7. Michał Rechnio 12 pkt.
8. Krystian Pachuta 12 pkt.
9. Adrian Mikiewicz 11 pkt.
10. Rafał Szebla 9 pkt.
11. Piotr Jędrusiński 8 pkt.
12. Robert Smolarek 7 pkt.
13. Paweł Sławik 6 pkt.
14. Radosław Pogan 6 pkt.
15. Witold Stando 6 pkt.
16. Arkadiusz Urbanowicz 6 pkt.
17. Marcin Niewitecki 5 pkt.
18. Łukasz Markowski 4 pkt.
19. Marek Klementowicz 4 pkt.
20. Szymon Piękoś 4 pkt.
21. Grzegorz Świątecki 3 pkt.
22. Waldemar Janecki 3 pkt.
23. Dariusz Witkowski 3 pkt.
24. Aleksander Jaroszewicz 2 pkt.
25. Maciej Krzyszycha 2 pkt.
26. Michał Elżbieciak 2pkt.
27. Adam Zyser 1 pkt.
28. Michał Mankiewicz 1 pkt.
29. Piotr Lewandowski 1 pkt.

Więcej informacji na stronie www rajdu: www.automobilklub.krakow.pl/rajdkrakowski/
Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 15:26 | link | 0 komentarzy |  

Filmy z Rajdu Barum 2007

Autor filmiku przedstawia najlepsze jego zdaniem ujęcia z Rajdu Barum. Film z podkładem muzycznym, jednak nie zakłóca bardzo dźwięku rajdówek. Na klipie znajdują się między innym ujęcia z super odcinka specjalnego w centrum Zlina.



Klip z odcinków Halenkovice, Pindula i Kudlovice. Kamerzysta wybierał miejsca na długich prostych, które rajdówki pokonują pełnym gazem. Montaż nie zawiera żadnych podkładów muzycznych, dzięki temu możemy usłyszeć niezakłócony niczym dźwięk rajdówek.



Po wypadku Freddy Loixa na OS12:



Nocny superoes w centrum Zlina:


Odcinek testowy (shakedown) Rajdu Barum:


Czeskie media o wypadku wypadku załogi Karlík Pavel/ Kocman Ludek. Astra wypadła z trasy przy dużej prędkości i mocno uderzyła w drzewo stroną pilota. Na tyle mocno, że ratownicy mieli problem z wyciagnięciem zawodnika ze środka. Ludek Kocman, pilot załogi na 81, zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.



Etykiety: , , , , , ,

opublikował Jacek, 12:30 | link | 1 komentarzy |  

Vouilloz pierwszy, Pech mistrzem Czech, Grzyb wygrywa w A6

poniedziałek, 27 sierpień 2007

Francuski kierowca Nicolas Vouilloz jadący Peugeotem 207 S2000 wygrał Rajd Barum. Hiszpan Enrique Garcia Ojeda kierowca Peugeota 207 przyjechał na metę drug tracąc do zwycięzcy 16,3 sekund. Trzeci był Vaclav Pech - najszybszy z Czechów, przypieczętował zdobycie tytułu Mistrza Czech w tym sezonie. Dziewiąty na mecie rajdu był Polak Grzegorz Grzyb, który równocześnie zwyciężył w klasie A6.

Czeska eliminacja stanowiła ósmą rundę Rajdowych Mistrzostw Europy, oraz szóstą cyklu International Rally Chalange. Na trasie o łącznej długości 262,34 km, podzielonej na piętnaście odcinków specjalnych, najwięcej, aż sześć oesów wygrał Nicolas Voilloz, Roman Kresta wygrał cztery, Fredry Loix trzy, a Enricque Garcia Ojeda dwa.

O zwycięstwo w rajdzie walczyło trzech kierowców: Francuz Nicolas Vouilloz, Hiszpan Enrique Garcia Ojeda oraz Belg Freddy Loix. Pierwszym liderem został Nicolas Vouilloz w Peugeocie 207 S2000, Francuz wygrał pierwsze dwa odcinki specjalne. Na trzeciej próbie pojechał zdecydowanie wolniej i spadł na czwartą pozycję. Sytuację tę wykorzystał Enrique Garcia Ojeda, zwyciężając na tym odcinku i obejmując prowadzenie w rajdzie aż do siódmego oesu. Ósmy odcinek specjalny wygrał Freddy Loix, wyprzedzając Hiszpana, który spadł na drugą pozycję. Freddy Loix utrzymał prowadzenie do jedenastego odcinka specjalnego. Na kolejnej próbie Belg urywał koło w swoim Fiacie Grande Punto S2000 i wycofał się z rajdu. Najszybszy na dwunastej próbie był Nicolas Vouilloz, który odzyskał fotel lidera, a tuż za nim dojechał Enrique Garcia Ojeda. Trzeci był Vaclav Pech. Ta trójka dojeżdża bez zmian aż do mety rajdu.

Niesamowią postawą podczas zawodów wykazał się Roman Kresta, trzykrotny triumfator tego rajdu. Rajd rozpoczął słabo, od dwunastego miejsca. Już na kolejnej próbie kierowca Mitsubishi Lancera Evo IX złapał kapcia, I sttracił ponad dwie i pół minuty, oraz spadł na odległe siedemdziesiąte trzecie miejsce. Później rozpoczął szalony pościg, awansując na koniec pierwszego etapu na szóste miejsce. Podczas drugiego etapu przesunął się o dwa miejsca wyżej i wygrał wszystkie trzy oesy kończące rajd, ostatecznie zajął czwarte miejsce.

Piąte miejsce zajął Belg Bernd Casier w Peugocie 207 S2000, szósty był Czech Vaclav Arazim w Mitsubishi Lancer EVO IX, siódmy był Włoch Andrea Navarra, ósmy jego rodak Renato Travaglia. Obaj włosi jechali Fiatami Grande Punto S2000. Dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej oraz pierwsze w klasie A6 wywalczyła polska załoga Grzegorz Grzyb i Robert Hundla w Suzuki Swift Super 1600.

Rajd Barum był dla nas bardzo ciężka próbą - powiedział po rajdzie Grzegorz Grzyb -Był także nie lada wyzwaniem biorąc pod uwagę fakt, że na starcie 'Barumki' stanęło wielu znakomitych zawodników mających za sobą nawet przygodę w MŚ. Nawierzchnia odcinków specjalnych Rajdu Barum należy do bardzo trudnych. Miejscami równy asfalt, miejscami pogarbiony, wybijający z rytmu. Na dodatek niewidoczne partie leżącego w lesie żwiru, na którym hamowanie kojarzy się z cyrkową wręcz ekwilibrystyką.

Kierowca skomentował również swoją taktykę - Założyliśmy szybką, ale czysta jazdę od pierwszych kilometrów rajdu, ale kiedy po OS 2 okazało się, że rywale jadą szybciej od nas musieliśmy przyspieszyć i my. Od OS-u numer 3 staraliśmy się utrzymać wysokie tempo, co nie było sprawą łatwą, bowiem OS-y były niezwykle wymagające. Do tego doszły małe problemy z samochodem, którego silnik przerywał. Na szczęście mechanicy wymienili wszystko co można było wymienić i dolegliwość ustąpiła. - nie ukrywał również celów jakie stawiał sobie przed rajdem - Jestem zadowolony z osiągniętego wyniku. Przed rajdem zakładaliśmy, że szczytem marzeń będzie miejsce w pierwszej dziesiątce oraz walka o zwycięstwo w A-6. Udało się osiągnąć ciut więcej i jest to dla nas powód do satysfakcji. Satysfakcję przyniosły nam także te odcinki specjalne, podczas których udało się wygrywać z Jeanem ? Josephem.

Pierwszą dziesiątke zamknął Francuz Simon Jean Joseph w Citroenie C2 S1600. Michał Sołowow i Maciek Baran jadący Fiatem Abarth Grande Punto S2000, wycofali się z rywalizacji na 13 odcinku specjalnym z powodu awarii silnika.

Barum nie jest dla nas szczęśliwe. Już czwarty rok mamy problemy techniczne lub pecha. - powiedział Maciek Baran. - Pierwszego dnia zaczarowała nas ?Pindula?. Pojawiło się trochę dymu, Punto zgasło i nie dało się go odpalić. Okazało się, że awarii uległa jakaś wiązka elektryczna, coś się zapaliło i doszło do zwarcia. Serwis uporał się z usterką i postanowiliśmy skorzystać z SuperRally. Do pokonania było ponad 100 kilometrów, więc chcieliśmy to wykorzystać, aby zdobyć kolejne doświadczenia w tym samochodzie i wreszcie ukończyć Barum. Na raty, ale wreszcie być na mecie. Niestety nie udało się.

Ostatnia czwarta załoga z polski, Łukasz Bednarski wycofuje się z rajdu po awarii silnika na dziesiątym odcinku specjalnym.

OS 3 został wstrzymany po fatalnie wyglądającym wypadku załogi Karlík Pavel/ Kocman Ludek. Astra wypadła z trasy przy dużej prędkości i mocno uderzyła w drzewo stroną pilota. Na tyle mocno, że ratownicy mieli problem z wyciagnięciem zawodnika ze środka. Ludek Kocman, pilot załogi na 81, zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.

Wyniki 37. Rajdu Barum 2007:
1. Nicolas Vouilloz / Nicolas Klinger - Peugeot 207 S200 - N4 - 02:28'10,8
2. Enrique Garcia Ojeda / Jordi Barrabes Costa - Peugeot 207 S2000 - N4 + 16,3
3. Vaclav Pech / Petr Uhel - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 + 1'56,3
4. Roman Kresta / Petr Gross - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 + 2'28,8
5. Bernd Casier / Frederic Miclotte - Peugeot 207 S2000 - N4 + 4'10,8
6. Vaclav Arazim / Julius Gal - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 + 4'16,9
7. Andrea Navarra / Dario D'Esposito - Fiat Grande Punto S2000 - N4 + 4'47,7
8. Renato Travaglia / Lorenzo Granai - Fiat Grande Punto S2000 - N4 + 5'44,0
9. Grzegorz Grzyb / Robert Hundla - Suzuki Swift S1600 - A6 + 6'32,9
10. Simon Jean Joseph / Jack Boyere - Citroen C2 S1600 - A6 + 7'10,1

Zwycięzcy odcinków specjalnych: liczba wygranych oesów
Nicolas Vouilloz: 6
Roman Kresta: 4
Freddy Loix: 3
Enrique Garcia Ojeda: 2

Klasyfikacja Rajdowych Mistrzostw Europy po 37. Rajdzie Barum 2007:
1. Enrique Garcia Ojeda - 51
2. Dimitar Iliew - 43
3. Nicolas Vouilloz - 40
4. Simon Jean-Joseph - 39
5. Renato Travaglia - 35
6. Michał Sołowow - 32
7. Volkan Isik - 29
8. Andrea Navarra - 27
9. Corrido Fontana - 25
10. Tomasz Czopik - 16

Klasyfikacja International Rally Chalange po 37. Rajdzie Barum 2007:
1. Enrique Garcia Ojeda - 36
2. Andrea Navarra - 31
3. Nicolas Vouilloz - 26
4. Anton Alen - 15
5. Bernd Casier - 13
6. Giandomenico Basso - 10
6. Luca Rosetti - 10
8. Hideaki Miyoshi - 8,
8. Bruno Magalhaes - 8
10. Asad Anwar ? 6
10. Vaclav Pech ? 6
11. Sammy Aslam - 5
12. Jose Fontes - 4
= Umberto Scandola - 4
= Simon Jean-Joseph - 4
= Robert Gow ? 4

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 20:22 | link | 0 komentarzy |  

Zdjęcia z Rajdu Barum 2007

niedziela, 26 sierpień 2007

opublikował Jacek, 21:10 | link | 0 komentarzy |  

Francuz liderem RSMP czy ma szanse?

piątek, 17 sierpień 2007

Do zakończenia Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski pozostały dwie eliminacje. Tylko ośmiu kierowców teoretycznie ma jeszcze szansę na tytuł Mistrza Polski. Wiadomo już, że aktualny Mistrz Polski, Leszek Kuzaj nie ma szans na ten tytuł w tym sezonie. Leszek Kuzaj sięgał po tytuł Mistrza Polski cztery razy, w roku 2002, 2004, 2005 i 2006. W tym sezonie jest dopiero na trzynastym miejscu.

O tym kto zostanie Mistrzem Polski przekonamy się podczas ostatnich dwóch rajdów w Świdnicy 7-8 września gdzie rozgrywany jest asfaltowy Rajd Nikon, oraz 2 tygodnie później 21-23 września w Warszawie szutrowy Rajd Orlen.

W klasyfikacji Mistrzostw Polski na pozycję lidera wsunął się zwycięzca Rajdu Rzeszowskiego, Francuz Bryan Bouffier. Francuski kierowca miał zakontraktowane przez Peugeot Sport Polska Rally Team cztery rajdy, z czego wygrał dwa (Rajd Rzeszowski i Rajd Subaru). Na szutrowych eliminacjach poszło mu gorzej, zajmując trzecie miejsce podczas Rajdu Lotos Balic Cup, i piąte na trasie Rajdu Polski. Do dziś nie jest pewne czy zespół będzie kontynuował walkę w tym roku na trasach Mistrzostw Polski. Jednak gdyby tak się stało Francuski kierowca ma bardzo duże szanse zostać pierwszy raz w historii polskich rajdów, Mistrzem Polski spoza naszego kraju.

Dotychczasowy lider Tomasz Kuchar nie ukończył Rajdu Rzeszowskiego gdyż podczas drugiego odcinka specjalnego awarii uległa skrzynia biegów i załoga zmuszona była wycofać się z rywalizacji. Tomasz Kuchar spadł na drugie miejsce w klasyfikacji sezonu i traci do liderującego Bryana Bouffier`a pięć punktów.

Tomasz Kuchar - Niestety, taki jest motorsport, czasami nie mamy wpływu na przebieg rywalizacji. Tak było tym razem, kiedy to zdefektowało przeniesienie napędu i nasze auto po prostu stanęło. Szkoda, ponieważ liczyliśmy na bardzo dobry wynik. Stało się inaczej - nie przywieźliśmy żadnych punktów, a do tego nasi najwięksi konkurenci zajęli kolejno pierwsze i drugie miejsce. Gratuluje zwycięstwa Brayanowi i świetnej jazdy Sebastianowi - oni naprawdę podczas ostatniego weekendu zasłużyli na te lokaty. ? mówił po Rajdzie kierowca. Tomasz Kuchar w tym sezonie wygrał inaugurujący Mistrzostwa Polski, Rajd Magurski i aż do Rajdu Rzeszowskiego był liderem Mistrzostw Polski. Rajd Elmot skończył na drugim miejscu, Rajd Polski na dziesiątym, Rajd Subaru na trzecim a Rajd Lotos Balic Cup na piątym. Wrocławski kierowca w tym sezonie jest bardzo szybki, co przy niepowodzeniu rywali skutkowało bardzo dobrymi rezultatami. Ma duże szanse zdobyć tytuł Mistrza Polski jeśli samochód będzie bezawaryjny, a kierowca nie popełni głupich błędów.

Sebastian Frycz, który znajduje się na trzecim miejscu w klasyfikacji, ryzykując wszystko wywalczył drugie miejsce podczas Rajdu Rzeszowskiego - Po starcie do OS 13 wpadliśmy w ścianę deszczu. Z nieba lały się takie ilości wody, że wycieraczki nie nadążały z jej usuwaniem. W efekcie spadaliśmy na 3 miejsce w generalce. Na starcie do ostatniego oesu skoncentrowałem się maksymalnie, chcąc odrobić stratę do Michała Bębenka z poprzedniego oesu. Pojechałem bardzo szybko i płynnie nie popełniając przy tym błędów. Taka jazda opłaciła się, udało się nam nie tylko odrobić stratę, ale również wygrać ten oes. Jestem bardzo zadowolony z wyniku, tym bardziej że udało się nam awansować na drugie miejsce w punktacji generalnej RSMP - mówił na mecie Sebastian Frycz. Pomimo, że nie awansował w tabeli RSMP dorównał liczbie punktów z Tomaszem Kucharem. Obaj zawodnicy mają 28 punktów. Sebastian Frycz w tym sezonie nie wygrał ani jednego rajdu, jednak zawsze znajduje się w ścisłej czołówce. Na trasach Rajdu Magurskiego i Elmotu był trzeci, na Rzeszowskim drugi. Szutrowe rajdy poszły mu gorzej. Podczas Rajdu Lotos Balic Cup był czwarty, a na Rajdzie Polskim szósty.

Największego pecha jednak miał podczas Rajdu Subaru - Wszystko szło dobrze aż do pierwszego oesu drugiej pętli (w trakcie drugiego dnia - przyp red.). Nie wygrywałem odcinków, ale byłem cały czas w czołówce. Pojawiły się już głębokie cięcia i kamienie, których nie było podczas pierwszego przejazdu. Już w odległości 200-300 metrów od startu, na cięciu złapałem kapcia na lewym, tylnym kole. Nie przesądzało to o walce o czołową lokatę, bo na tym kapciu była szansa w miarę sprawnie się poruszać, dojechać do mety odcinka i stracić bardzo niewiele sekund. Ale niestety po przejechaniu następnego kilometra, na prawym bardzo szybkim zakręcie zobaczyłem ułożony na 1/3 szerokości drogi szereg kilku przedmiotów. Jak się później okazało, specjalnych czworokątnych kolców do przebijania opon. Nie sposób było tego ominąć. Gdybym to zrobił, skończyłbym w rowie w rozbitym samochodzie. Złapałem więc kolejnego kapcia, tym razem prawego przedniego koła i straciłem w ten sposób wszelką szansę na walkę o czołową pozycję. - mówił po rajdzie Sebastian Frycz, który na mecie tego rajdu był trzynasty. Gdyby nie ta sytuacja kierowca mógłby być zdecydowanie wyżej w klasyfikacji RSMP. Jednakże sytuacja punktowa, którą teraz ma pozwala mu powalczyć o tytuł Mistrza Polski. Sebastian pomimo, że nie wygrywa rajdów dojeżdża na wysokich miejscach. Może nas jeszcze w tym sezonie zaskoczyć.

Czwarty w klasyfikacji jest Michał Bębenek - Drugi dzień pojechałem dobrze, cały czas plasując się w czołówce i walcząc o drugie miejsce w 'generalce'. Decydujący okazał się ostatni odcinek. Przed przejazdem przez wodę, nie dohamowałem się, poszedłem prosto w taśmy i na domiar złego zgasł jeszcze silnik. Chwilę trwało zanim się pozbierałem i niestety uciekło drugie miejsce. Jednak nie załamujemy rąk. Trzecie miejsce oraz kolejne cenne punkty sprawiają, że nadal liczymy się w walce o podium tegorocznych MP. - mówił na mecie Rajdu Rzeszowskiego, Bocheński kierowca. Michał Bębenek ma sześć punktów straty do trzeciego Sebastiana Frycza i pięć punktów przewagi do piątego Kajetana Kajetanowicza.

Na taką pozycję Michała Bębenka duży wpływ miał brak sponsorów podczas drugiej eliminacji Mistrzostw Polski, Rajdzie Elmot. - Wielka szkoda, że tak a nie inaczej ułożyły się dla nas te zawody. Pomimo dobrego przygotowania i ogromnej woli walki nie udało się w nich wystartować. Nasze problemy z jednym ze sponsorów uniemożliwiły start w Elmocie.
Rajdy samochodowe to sport do uprawiania, którego potrzebne są odpowiednio duże pieniądze. Mimo, iż wiedzieliśmy o możliwości braku odpowiedniego budżetu na ten rajd, zjawiliśmy się w Świdnicy z nadziejami, że uda się jednak wystartować. Niestety, sytuacja nie zmieniła się i z powodów finansowych nie przystąpiliśmy do rywalizacji. - mówił Michał Bębenek po wycofaniu się ze startu w tym rajdzie. Do następnego eliminacji załodze udało się wystartować, jednak wycofała się po awarii na siódmym odcinku Rajdu Polski. Rajd Subaru załoga ukończyła na siódmej pozycji, szutrowy Rajd Lotos Balic Cup na drugiej. Michał Bębenek w zeszłym roku miał bardzo duże szanse na tytuł Mistrza Polski. W tym roku również należy typować go jako jednego z kandydatów na to miejsce.

Kajetan Kajetanowicz traci do Michała Bębenka pięć punktów. Udało mu się wygrać w tym sezonie Rajd Elmot, co wywołało niemałą sensację. Jednakże podczas kolejnych rund nie poszło mu dobrze. Największy błędem kierowcy był Rajd Polski, podczas którego załoga uszkodziła zawieszenia na wolnym przejeździe jednego z odcinków. Załoga z tego rajdu nie wywiozła żadnych punktów. Również podczas Rajdu Subaru załoga zmuszona była wycofać się już po przejeździe rozpoczynającego rajd prologu. Pomimo, że Kajetan Kajetanowicz jest bardzo szybkim kierowcą popełnia zbyt dużo błędów, a wiadomo, że w rajdach liczy się przede wszystkim obecność na mecie i punkty.

Szósty w klasyfikacji Mistrzostw Polski jest Zbigniew Gabryś. Kierowca w tym sezonie wygrał Rajd Lotos Balic Cup, drugi byłby podczas Rajdu Subaru gdyby nie wykluczenie go z rajdu przez Zespół Sędziów Sportowych. Pozostałe trzy rajdy skończył na trzecim miejscu. Miejsce siódme w tabeli RSMP zajmuje Michał Sołowow, a ósmy jest Paweł Dytko.

Klasyfikacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski po Rajdzie Rzeszowskim:
1. Bryan Bouffier / Xavier Panseri 33 pkt.
2. Tomasz Kuchar / Jakub Gerber 28 pkt.
3. Sebastian Frycz / Jacek Rathe 28 pkt.
4. Michał Bębenek / Grzegorz Bębenek 22 pkt.
5. Kajetan Kajetanowicz / Maciej Wisławski 17 pkt.
6. Zbigniew Gabryś / Artur Natkaniec 16 pkt.
7. Michał Sołowow / Maciej Baran 16 pkt.
8. Paweł Dytko / Tomasz Dytko 14 pkt.
9. Oscar Svedlund / B. Nilsson 10 pkt.
10. Tomasz Czopik / 10 pkt.
11. Krzysztof Hołowczyc / Łukasz Kurzeja 9 pkt.
12. Zbigniew Staniszewski / Bartłomiej Boba 8 pkt.
13. Leszek Kuzaj / Jarosław Baran 7 pkt.
14. Stefan Karnabal / Michał Kuśnierz 7 pkt.
15. Renato Travaglia / S. Scattolin 6 pkt.
16. Grzegorz Grzyb / Joanna Madej 4 pkt.
17. Maciej Oleksowicz / Andrzej Obrębowski 2 pkt.
18. Marcin Turski / Majka Szpotańska 1 pkt.
19. Maciej Lubiak / 1 pkt.
20. Jakub Wysocki / Maciej Kluziński 1pkt.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 16:02 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Barum 2007: 122 załogi w tym cztery z Polski

czwartek, 16 sierpień 2007

Rajd Barum jest ósmą rundą Rajdowych Mistrzostw Europy, oraz szóstą International Rally Chalange. Barum jest także przedostatnia runda mistrzostw Czech. Jest to flagowa czeska impreza, na którą co roku zgłaszało się od paru do parunastu polskich załóg. W 2004 roku jechało aż 14 polskich zawodników, jednak z roku na rok zgłasza się ich coraz mniej. W tej edycji rajdu wystartują tylko cztery polskie załogi. Wśród nich jest walczący w RME Michał Sołowow i Tomasz Czopik którzy wystartują Fiatami Grande Punto S2000. Pojawi się również Grzegorz Grzyb w Suzuki Swift S1600 oraz Łukasz Bednarski w Citroenie Saxo VTS.

Na Rajd Barum zgłosiły się 122 załogi. Trzynaście pierwszych załóg zgłoszonych jest z priorytetem B. Z numerem 1 na trasę rajdu w Fiacie Grande Punto S2000 wystartuje aktualny lider rozgrywek IRC Andrea Navarra. Włoski kierowca jest również Mistrzem Europy z 1998 roku. Z drugim numerem startowym wystartuje Renato Travaglia. Włoch po wykluczeniu go z Rajdu Madera rozstał się z Top Runem i przesiada się do Grande Punto z MRT by Nocentini. Trzeci numer dostał Fin Anton Alen w Fiacie Grande Punto S2000, czwarty jest Vaclav Pech w Mitsubishi Lancerze Evo IX, aktualny lider Mistrzostw Czech. Z piątką wystartuje Belg Fredy Loix w Fiacie Grande Punto S2000, a aktualny lider Mistrzostw Europy Bułgar Dimitar Iliev wystartuje jako szósty w Fiacie Grande Punto S2000. Kolejno po nich na liście znajdują się, Francuz Simon Jean-Joseph w Citroenie C2 S1600, Włoch Corrado Fontana w Fiacie Grande Punto S2000, Czech Karol Trojan w Mitsuibishi Lancerze Evo IX, Polak Michał Sołowow w Fiacie Grande Punto S2000, Hiszpan Daniel Sola w Hondzie Civic Type R, Turek Volkan Isik w Fiace Grande Punto S2000, oraz Czech Vaclav Arazim w Mitsubishi Lancerze Evo IX. Trzykrotny zwycięzca Rajdu Barum, Roman Kresta jest trzecim Czechem na liście (po Pechu i Trojanie) i otrzymał piętnasty numer startowy.

Rajd rozpocznie się 24 sierpnia o godzinie 21.00 superoesem w centrum Zlina. W Sobotę kierowcy pokonają 163,20 km w trakcie ośmiu odcinków specjalnych podzielonych na cztery pętle. W niedzielę zawodnikom zostanie 99,14 km które pokonają podczas sześciu odcinków specjalnych przejeżdżanych w trakcie dwóch pętli.

Statystyki rajdu Barum:

Liczba narodowości: 13
Czechy ? 89, Włochy ? 9, Węgry ? 4, Polska ? 4, Francja ? 3, Słowacja ? 3, Belgia ? 2, Bułgaria ? 2, Turcja ? 2, Finlandia ? 1, Szwecja -1, Ukraina ? 1

Grupy i klasy:
Grupa N: 78 w tym 15 samochodów S2000
N1: 2
N2: 12
N3: 11
N4: 53
Grupa A: 44
A5: 12
A6: 19
A7: 13

Ilość marek samochodów: 15
Mitsubishi ? 28, Skoda ? 28, Honda ? 14, Fiat ? 12, Peugeot ? 10, Subaru ? 10, Citroen ? 8, Ford ? 5, Renault ? 4, Suzuki ? 4, Opel ? 2, Volkswagen ? 2, Alfa Romeo ? 1, Nissan ? 1, Seat - 1


Klasyfikacja Rajdowych Mistrzostw Europy po Rajdzie Madery
1. Dimitar Iliev - 43
2. Enrique Garcia Ojeda - 38
3. Simon Jean-Joseph - 35
4.Michał Sołowow - 32
5. Renato Travaglia - 29
=.Volkan Isik - 29
7. Corrido Fontana - 25
=. Nicolas Vouilloz - 25
9. Andrea Navarra - 20
10. Tomasz Czopik - 16
11. Jurii Sebalj - 15
12. Krum Donchev - 9
13. Antoni Tlustak - 6
14. Ercan Kazaz - 1

Klasyfikacja Mistrzostw Czech po rajdzie Horacka

1. Vaclav Pech 114
2. Karel Trojan 73
3. Roman Kresta 60
4. Jan Votava ? 55
5. Josef Petak - 49
6. Hermann Gassner (D) ? 48
7. Peter Gavlak (SK) ? 47
8. Vojtech Stajf ? 41
9. Vaclac Arazim ? 40
10. Jaromir Tarabus ? 10

Klasyfikacja International Rally Chalange po Rajdzie Madery
1. Andrea Navarra - 29
2. Enrique GarciaOjeda - 28
3. Nicolas Vouilloz - 16
4. Anton Alen - 15
5. Giandomenico Basso - 10
=. Luca Rosetti - 10
7. Bernd Casier - 9
8. Hideaki Miyoshi - 8
= Bruno Magalhaes - 8
10. Asad Anwar - 6
11. Sammy Aslam - 5
12. Jose Fontes - 4
=. Umberto Scandola - 4
=. Simon Jean-Joseph - 4
=. Robert Gow - 4

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 13:37 | link | 0 komentarzy |  

Zapowiedź Rajdu Niemiec

poniedziałek, 13 sierpień 2007

Niemiecka eliminacja jest dziesiątą rundą Rajdowych Mistrzostw Świata. Rajd jest również piątą eliminacją cyklu JRC (Junior Rally Championship), w której kierowcy startują samochodami S1600, z napędem na przednią oś.

106 załóg zgłosiło się do udziału w Rajdzie Niemiec. Kierowcy będą mieli do pokonania dziewiętnaście odcinków specjalnych o łącznej długości 356,27 km. Rajd rozpocznie się w czwartek o godzinie 20.00, honorowym startem w Trierze.

W piątek kierowcy pokonają trzy odcinki specjalne przejeżdżane dwukrotnie o łącznej długości 128,60 km. W sobotę kierowców czeka najdłuższy etap złożony z czterech odcinków specjalnych, krótszych niż w piątek, ale również przejeżdżanych dwukrotnie, o łącznej długości 164,86 km. W niedzielę załogi pokonają już tylko 62,81 km złożonych z dwóch odcinków specjalnych przejeżdżanych dwukrotnie. Dodatkowo w centrum miasta Trier w okolicach Porta Nigra, gdzie tradycyjnie znajduje się meta, odbędzie się superoes. Odcinek będzie nosił nazwę Circus Maximus.

Trasy Rajdu Niemiec wiją się po krętych, asfaltowych i betonowych drogach Doliny Mozeli - słynącej z uprawy winorośli i malowniczego, rzecznego krajobrazu. Drugi etap rajdu ma odbyć się między innymi na terenie poligonu wojskowego, usytuowanego w okolicy Trieru, jednego z najstarszych, sięgających początkami starożytności, miast zachodnich Niemiec. Metę organizatorzy przewidzieli na 15:00.

Aktualny lider RMŚ, Fin Marcus Gronholm ma dziesięciopunktową przewagę (66 punktów) nad aktualnym Mistrzem Świata, Francuzem Sebastianem Loebem. Na trzecim miejscu w tegorocznej tabeli znajduje się również Fin, Mikko Hirvonen (49 punktów).

W tej asfaltowej eliminacji wystartują 24 samochody WRC. W czołówce uwagę zwracać będzie postawa debiutujących Fordów Focusów WRC 07, w których na niemieckie trasy wyjadą Marcus Gronholm i Mikko Hirvonen. W Citroenie Xsarze WRC oprócz fabrycznych kierowców czyli Daniela Sordo i Sebastiana Loeba wystartuje Francois Duval. Natomiast w czterech egzemplarzach Skody Fabii WRC walczyć będą: Jan Kopecky, Erik Wevers, Rene Kuipers i Harry Hissink

Michał Kościuszko zwycięzca poprzedniej eliminacji JRC (Rajd Finlandii) będzie miał dziewiętnastu konkurentów. - To będzie pierwszy w tym sezonie start na nawierzchni asfaltowej i na dodatek w samochodzie Renault Clio. Mieliśmy z Maćkiem w ubiegłym tygodniu krótkie testy, na których ustawialiśmy nowe asfaltowe zawieszenie. Przejechałem około 80 km na tym zawieszeniu i jestem wstępnie zadowolony z ustawień samochodu. Mam nadzieję, że sprawdzą się na Rajdzie Niemiec. Lubię ten rajd, startowałem w Niemczech w ubiegłym roku. Odcinki są bardzo zróżnicowane, zarówno pod względem nawierzchni, jak i charakterystyki - ciasne, kręte fragmenty na terenach winnic i szybkie, nierówne na terenie poligonu. Jak zawsze będzie duża konkurencja, ale postaramy się powalczyć o dobry wynik - powiedział przed wylotem na Rajd Niemiec Michał Kościuszko.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 21:57 | link | 1 komentarzy |  

OS 10 Straszydle wypadek Habaja i Malińskiego

niedziela, 12 sierpień 2007

16. Rajd Rzeszowski, na odcinku numer 10 Straszydle 12,02 z trasy wypada Zbigniew Maliński, zaraz za nim Łukasz Habaj, jego pilot Jacek Spentany zasłabł i profilaktycznie pojechał do szpitala. Odcinek został przerwany.

Zobacz video z wypadku:
http://pl.youtube.com/watch?v=-Yay2ceoJqA

Oraz chwilę po tym, gdy na miejsce przyjechała karetka:
http://pl.youtube.com/watch?v=5mTIszYFDy4

Etykiety: , , , , , ,

opublikował Jacek, 08:21 | link | 0 komentarzy |  

Wypadek Grzegorza Grzyba na OS13

Na trzynastym odcinku specjalnym (Straszydle 12,82 km)16. Rajdu Rzeszowskiego 2007 na dwa zakręty przed metą odcinka Suzuki Swift prowadzony przez Grzegorza Grzyba wypada z trasy odcinka specjalnego. Załoga nie może kontynuować udziału w rajdzie, ze względu na urwane koło w samochodzie.



Grzegorz Grzyb: - Tak jak przypuszczałem, Rajd Rzeszowski okazał się dla nas bardzo trudna próbą. Byliśmy do startu bardzo dobrze przygotowani - na odcinku testowym poprawiliśmy jeszcze odrobinę set-up samochodu, usztywniając jego zawieszenie. Nasza Suzuki prowadziła się przez to znakomicie. Od pierwszego OS-u pojechaliśmy szybkim tempem i objęliśmy prowadzenie w rajdzie. Problemy rozpoczęły się w momencie, kiedy odwołano przejazd przez pierwszą Lubenię. Chcieliśmy na tym trudnym OS-ie spróbować sił w konfrontacji z Bouffierem po suchym asfalcie. Niemniej drugie miejsce po pierwszym dniu zmagań było bardzo dobre. Wyprzedzaliśmy przecież wszystkich krajowych rywali. Niestety w drugim dniu pogoda załamała się, spadł deszcz i nasze autko, mimo niezłego doboru ogumienia, straciło wiele na trakcji w stosunku do samochodów z napędem na cztery koła. Nie byliśmy w stanie obronić się w tych warunkach przed atakami Michała Bębenka i Sebastiana Frycza. Na domiar złego na samym końcu ostatniego OS-u, dosłownie na trzy zakręty przed metą, wjechaliśmy na ciek wodny i przez 200 metrów sunąc bez trakcji, wpadliśmy do rowu. Urwany sworzeń nie pozwolił nam dotrzeć do mety rajdu. Jesteśmy zadowoleni z wyników osiąganych na poszczególnych odcinkach specjalnych, ale cóż, zwycięzcy są na mecie, a nas tam tym razem zabrakło.

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 08:12 | link | 0 komentarzy |  

Video z Rajdu Rzeszowskiego 2007

Prolog Rajdu Rzeszowskiego:



Przejazd Fiata 126p Bis załogi Arkadiusz Nowikow / Agnieszka Letkiewicz:


Odcinek specjalny Albigowa 14,64 km






Odcinek specjalny Lubenia (OS6) 25,20 km

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 07:56 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Rzeszowski wygrał Bryan Bouffier

sobota, 11 sierpień 2007

Francuz Bryan Boffier wygrał Rajd Rzeszowski, z przewagą 2:13.7 nad drugim Sebastianem Fryczem. Trzeci na metę rajdu przyjechał Michał Bębenek.

Kierowca Peugota 207 Super 2000, Bryan Bouffier prowadził w rajdzie od trzeciego do ostatniego, czternastego odcinka specjalnego. Reprezentant Peugeot Sport Polska, wygrał największą liczbę odcinków specjalnych, czyli dziewięć z czternastu. Dzięki temu zwycięstwu Francuz jest liderem Mistrzostw Polski, które w tym roku po raz pierwszy są otwarte dla zawodników z zagranicy. - To był trudny rajd i to zwycięstwo nie przyszło wcale łatwo. Rajd bardzo mi się podobał, chociaż pogoda miała wielki wpływ na obraz walki. Cieszę się, że prowadzę w Rajdowych Mistrzostwach Polski, choć nie oznacza to wcale, że wystartuję na rajdzie Nikon. Umowa dotyczyła trzech rajdów i mam je za sobą. Mam jednak nadzieję, że się szybko zobaczymy - mówił kierowca na mecie rajdu.

O drugą pozycję w rajdzie walczyło trzech kierowców. Grzegorz Grzyb, Sebastian Frycz i Michał Bębenek.

Grzegorz Grzyb rozpoczął rajd od zwycięstwa na pierwszym odcinku specjalnym obejmując prowadzenie w rajdzie do drugiego oesu. Na trzecim odcinku o 1,1 s wyprzedził go Bryan Bouffier, i od tej pory regularnie powiększał dystans dzielący go od Grzegorza Grzyba. Pod koniec pierwszego dnia Grzegorz Grzyb tracił do Francuza 35,6 sekundy. Drugiego dnia na odcinkach specjalnych spadł deszcz. Jadący przednionapędowym Suzuki Swiftem Super 1600, kierowca ma większe problemy z szybkim przyspieszaniem na mokrych, pokrytych błotem odcinkach, na których koła samochodu buksują o wiele bardziej niż w przypadku samochodów z napędem na obie osie. Na jedenastym odcinku specjalnym Sebastian Frycz wyprzedza Grzegorza Grzyba, który spada na trzecią pozycję w rajdzie. Podczas kolejnego dwunastego oesu, rzeszowski kierowca spada na czwartą pozycję. Na trzynastym odcinku specjalnym na dwa zakręty przed metą odcinka Suzuki Swift prowadzony przez Grzegorza Grzyba wypada z trasy odcinka specjalnego. Załoga nie może kontynuować udziału w rajdzie.

Sebastian Frycz ?przespał? pierwszy odcinek specjalny, i na metę dojechał dopiero jedenasty. Na kolejnym awansował już na piąte miejsc w rajdzie, które utrzymał do czwartego odcinka specjalnego. Na piątym oesie Michał Sołowow otrzymał 40 sekund spóźnienia, dzięki temu o oczko wyżej awansowali Michał Bębenek na trzecie miejsce, a Sebastian Frycz na czwarte. Pod koniec dnia tracił do trzeciego Michała Bębenka 11,6 sekundy. Czwartą lokatę w rajdzie utrzymał do ósmego odcinka specjalnego. Na dziewiątym odcinku na piątą pozycję zepchnął Sebastiana Frycza, odrabiający straty Michał Sołowow. Podczas kolejnego dziesiątego oesu kierowcy zamienili się miejscami, Michałem Sołowow, spadł na piątą pozycję a Sebastian Frycz awansował na czwarte miejsce. Na kolejnym odcinku kierowca ze Szczyrku za jednym zamachem wyprzedził Michała Bębenka i Grzegorza Grzyba i usadowił się na drugiej pozycji, którą utrzymał do dwunastego odcinka. Na trzynastej próbie wyprzedził go Michał Bębenek. Drugie miejsce rozstrzygnęło się dopiero na czternastym ostatnim odcinku specjalnym, który wygrał Sebastian Frycz, automatycznie wyprzedzając Michała Bębenka, który skończył rajd na trzeciej pozycji.

Michał Bębenek przez większość rajdu utrzymywał się na trzeciej pozycji. Rajd rozpoczął od dziesiątego miejsca na pierwszym odcinku specjalnym. Na kolejnej próbie awansował na czwartą lokatę, dzięki zwycięstwu na tej próbie. Na piątym odcinku znów awansował oczko wyżej po 40 sekundowej karze Michała Sołowowa. Utrzymuje tą pozycję aż do jedenastego odcinka specjalnego gdy na czwartą lokatę spycha go Grzegorz Grzyb, którego Michał Bębenek wyprzedził na kolejnej próbie. Na przedostatnim wyprzedza również Sebastiana Frycza, jednak na ostatnim Sebastian Frycz wygrywa odcinek specjalny wyprzedzając Michała Bębenka o 15,4 sekundy.

Czwarty na metę dojeżdża zwycięzca Rajdu Elmot Kajetan Kajetanowicz, który może się poszczycić zwycięstwem na jedenastym odcink specjalnym. Piąty jest Michał Sołowow, a na szóstym miejscu Paweł Dytko. Kolejne miejsca zajmują kolejno: Zbigniew Gabryś, Maciej Lubiak, Mariusz Stec i Maciej Oleksowicz.

Zdarzyło się:

OS 1 ? Leszek Kuzaj odpadł po wizycie w rowie i uszkodzeniu koła. Skorzystał z systemu SuperRally, rajd skończył na 28 miejscu. Grzegorz Grzyb wygrał odcinek specjalny i jest pierwszym liderem rajdu.

OS 2 - w Imprezie Tomasza Kuchara awarii uległ układ przeniesienia napędu. Kierowca wycofuje się z rajdu. Michał Bębenek wygrał odcinek specjalny.

OS 5 - został wstrzymany po wypadku Norberta Guzka. Debiutujący w Grande Punto S2000 kierowca potrącił kibica na pierwszym przejeździe Lubenii, którego karetka zabrała do szpitala. Stan poszkodowanego kibica jest stabilny - doznał on obrażeń wewnętrznych ( uszkodzone płuco), ma złamaną rękę i obojczyk.

OS6 ? Sołowow dostaje 40 sekund kary za spóźnienie się na PKC.

OS9 ? Kajetanowicz łapie kapcia i spada na dziewiąte miejsce.

OS 10 ? odcinek przerwany. Na trasę wjechała karetka. Łukasz Habaj, kierowca Mitsubishi Lancera opuścił drogę, jego pilot Jacek Spentany zasłabł i profilaktycznie pojechał do szpitala.

OS12 ? Leszek Kuzaj wygrał odcinek specjalny. Maciej Oleksowicz zmieniał koło na odcinku.

OS13 ? Grzegorz Grzyb wypadł z trasy na dwa zakręty przed metą odcinka. Marcin Turski wypadł z trasy.

OS14 ? Sebastian Frycz wygrał odcinek specjalny i awansował na drugie miejsce. Zbigniew Gabryś urwał koło.

Wyniki 16. Rajdu Rzeszowskiego:

1. Bryan Bouffier / Xavier Panseri ? Fiat Abarth Grande Punto S 2000 ? S2000 -1:50'51.2
2. Sebastian Frycz / Jacek Ratce ? Subaru Impreza ? N4 + +2?13.7
3. Michał Bębenek / Grzegorz Bębenek ? Mitsubishi Lancer Evo IX ? N4 +2?29.1
4. Kajetan Kajetanowicz / Maciej Wisławski ? Mitsubishi Lancer Evo IX ? N4 +2'42.85
5. Michał Sołowow / Maciej Baran ? Fiat Punto Super 2000 ? N4 +2'51.1
6. Paweł Dytko / Tomasz Dytko ? Mitsubishi Lancer Evo IX ? N4 +3'22.4
7. Zbigniew Gabryś / Artur Natkaniec ? Mitsubishi Lancer Evo IX ? N4 +3'32.9
8. Maciej Lubiak / Przemysław Mazur ? Fiat Punto Super 2000 ? S2000 +5'29.5
9. Mariusz Stec / Zbigniew Gruszka ? Mitsubishi Lancer Evo IX ? N4 +6'40.9
10. Maciej Oleksowicz / Andrzej Obrębowski ? Subaru Impreza ? N4 +8'58.9

Najbliższa eliminacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski:
7-8 września Rajd Nikon - Świdnica

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 19:28 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Rzeszowski 2007

czwartek, 9 sierpień 2007

Jutro rozpocznie się szósta eliminacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, Rajd Rzeszowski. Rajd jest również siódmą runda PPZM. Zawody potrwają do soboty. Jest to już szesnasta edycja tego rajdu.

Jako eliminacja RSMP rozgrywana jest od 2002 roku. W tym roku po raz pierwszy rajd będzie połączeniem rund RSMP i PPZM. Do rajdu w sumie zgłosiło się 98 załóg.

Dziś (11.00-15.00) zaplanowano odcinek testowy Straszydle-Czeczyki-Straszydle. O godzinie 18.45 ruszył prolog z Mostu Zamkowego, którego zwycięzcą został Tomasz Kuchar, który o 0,7 sekundy wyprzedził Leszka Kuzaja. Trzeci na dzisiejszym prologu był Sebastian Frycz.

Trasa

W piątek przewidziano dwie pętle z trzem odcinkami specjalnymi przejeżdżanymi, dwukrotnie. Do pierwszego odcinka specjalnego Albigowa zawodnicy wystartują o 9.55, odcinek ten będzie również przejeżdżany w odwrotnym kierunku podczas trzeciego odcinka specjalnego o 12:00. Drugi odcinek specjalny to Husów, na którego starcie pierwszy kierowca pojawi się o 10:34, ponownie ten odcinek będzie przejeżdżany o 12:39. Dwa ostatnie odcinki to Lubenia, jeden z najbardziej znanych odcinków specjalnych w polskich rajdach. Jest on również wizytówką Rajdu Rzeszowskiego. Właśnie w miejscowości Lubenia zlokalizowany jest widowiskowy watersplash, czyli przejazd przez rzeczkę, którą rozbryzgują dookoła przejeżdżające samochody. Pierwszy przejazd tego odcinka zaplanowano na 14:45, a drugi o 16:36.

W sobotę do zawodników z RSMP, dołączą załogi z ?drugiej rajdowej ligi?, czyli Pucharu PZM. W tym dniu odbędzie się siedem odcinków specjalnych.

Pierwszy odcinek specjalny, czyli Straszydle o długości 12,82 km wystartuje o 8.38 (OS7), dla zawodników z RSMP, następnie pojawią się na nim o 11.35 (OS10) oraz o 15.08 (OS13). Zawodnicy z Pucharu PZM wyjadą na niego o 10.08 (OS1) kolejny przejazd jest o (OS4) 13.23 oraz o 16.38 (OS7).

Drugi odcinek specjalny Pasieki o długości 9,35 km zawodnicy z RSMP przejadą o 9.13 (OS2), 12.28 (OS11). Zawodnicy z Pucharu PZM, wyjadą na niego o 10.43 (OS2), 13.58 (OS5).

Trzeci odcinek specjalny Przylasek o długości 11,58 km zawodnicy z RSMP przejadą o 9.56 (OS3), 13.11 (OS12) oraz 15.50 (OS14). Dla zawodników z Pucharu PZM odcinek zacznie się o 11.06 (OS3), 14.41 (OS6) oraz 17.20 (OS8).

Metę dla zawodników z RSMP zaplanowano o 17.00 pod Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie. Pierwsza załoga w Pucharze PZM spodziewana jest na rampie o 18.30.

Zawodnicy

Do 16. Rajdu Rzeszowskiego, rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski i Pucharu PZM zgłosiło się w sumie 98 załóg. 43 załogi znalazły się na liście zgłoszeń do eliminacji RSMP, 55 z kolej weźmie udział w PPZM.

Z numerem 1 na drzwiach Fiata Abarth Grande Punto S2000 na trasę wyruszy dwukrotny zwycięzca tego rajdu, Michał Sołowow. Drugim samochodem S2000 wystartuje jedyny obcokrajowiec biorący udział w RSMP, Francuz Bryan Bouffier w Peugocie 207 S2000. Jego rywalami będą również Maciej Lubiak oraz Norbert Guzek, dla którego jest to pierwszy start za kierownicą samochodu S2000. Obaj kierowcy będą rywalizowali Fiatami Grande Punto S2000. Najwięcej załóg, aż 17 zgłosiło się w klasie N4, czyli samochodów napędzanych na wszystkie osie oraz o pojemności silnika do 2 litrów. Z numerem dwa na trasę rajdu w swojej Subaru Imprezie wystartuje aktualny mistrz Polski Leszek Kuzaj, który w tegorocznej klasyfikacji zajmuje odległe trzynaste miejsce. Aktualny lider mistrzostw polski, Tomasz Kuchar wystartuje Subaru Imprezą jako trzeci.

Wśród samochodów czteronapędowych liczą się tylko dwie marki: Mitsubishi i Subaru. Do grona nie wymienionych jeszcze kierowców startujących samochodem Mitsubishi Lancer zaliczyć można: Michała Bębenka, Zbigniewa Gabrysia, Kajetana Kajetanowicza, Pawła Dytko, Mariusza Steca, Bartłomieja Grzybka, Łukasza Habaja, Michała Dudę, Zbigniewa Malińskiego, Tomasza Trembickiego. Subaru Imprezami wystartują: Sebastian Frycz, Marcin Turski, Maciej Oleksowicz, Marcin Bełtowski, Szymon Ruta.

Pięć załóg zgłosiło się w klasie A7, czyli: Marcin Majcher w Hondzie Civic Type-R, Jerzy Para, Bartłomiej Boruta i Tomasz Dudek - wszyscy trzej w Renault Clio ? oraz Piotr Marciniak w Peugocie 206. Po pięć załóg zgłosiło się do klas A6 oraz Pucharu Peugota, Tomasz Kramarczyk samotnie wystartuje Oplem Astrą w N3, Natomiast Paweł Piasecki i Marcin Łepik zgłosili się w klasie N2. Trzy załogi wystartują w klasie historycznej.

Do 9. rundy PPZM zgłosiło się 55 załóg. Numeracja zaczyna się od drugiej setki - lider pucharu Mariusz Nowocień ma numer 101. Z numerem 102 pojedzie Sławomir Sawicki, zaś trzeci Mariusz Małyszczycki który nie wystartuje swoim Citroenem C2 R2 ale Felicią Kit-Car. 18 ze zgłoszonych samochodów zalicza się do klasy A7, 10 do A6, 3 do A5 zaś tylko dwa do A0. W N3 pojechać ma siedem załóg, w N2 osiem a w N0 - pięć. Klasa RWD to dwie załogi.

Oficjalna strona rajdu: www.rajd.rzeszow.pl
Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 21:07 | link | 0 komentarzy |  

Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski 2007

poniedziałek, 30 lipiec 2007

Klasyfikacja generalna RSMP po Rajdzie Lotos Baltic Cup:

1. Tomasz Kuchar / Jakub Gerber 28 pkt.
2. Bryan Bouffier / Xavier Panseri 22 pkt.
3. Sebastian Frycz / Jacek Rathe pkt.
4. Michał Bębenek / Grzegorz Bębenek 16 pkt.
5. Zbigniew Gabryś / Artur Natkaniec 14 pkt.
6. Kajetan Kajetanowicz / Maciej Wisławski 12 pkt.
7. Michał Sołowow / Maciej Baran 12 pkt.
8. Paweł Dytko / Tomasz Dytko 11 pkt.
9. Oscar Svedlund / B. Nilsson 10 pkt.
10. Tomasz Czopik / 10 pkt.
11. Krzysztof Hołowczyc / Łukasz Kurzeja 9 pkt.
12. Zbigniew Staniszewski / Bartłomiej Boba 8 pkt.
13. Leszek Kuzaj / Jarosław Baran 7 pkt.
14. Stefan Karnabal / Michał Kuśnierz 7 pkt.
15. Renato Travaglia / S. Scattolin 6 pkt.
16. Grzegorz Grzyb / Joanna Madej 4 pkt.
17. Maciej Oleksowicz / Andrzej Obrębowski 2 pkt.
18. Marcin Turski / Majka Szpotańska 1 pkt.
19. Jakub Wysocki / Maciej Kluziński 1 pkt.

Najbliższa eliminacja:
9-11 sierpnia 2007 Rajd Rzeszowski

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 23:52 | link | 0 komentarzy |  

3 Rajd Lotos Baltic Cup wystartuje w ten weekend

czwartek, 26 lipiec 2007

Jutro wystartuje piąta eliminacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, czyli 3 Rajd Lotos Baltic Cup. Rajd po raz pierwszy rozgrywany jest jako runda RSMP.

W ostatnich dwóch sezonach rajd rozgrywany był jako eliminacja ?drugiej ligi? czyli Pucharu Polskiego Związku Motorowego. 3 Rajd Lotos Baltic Cup rozgrywany jest w okolicach przodkowa jednak start i metę zlokalizowano w Gdańsku.

Rajd rozpocznie się w piątek 27 lipca o godzinie 19.00 prologiem na Stadionie Żużlowym w Gdańsku. Organizatorzy w jego przygotowanie włożyli wiele wysiłku. Po prologu o godz. 20.30 zaczną się pokazy jazdy ekstremalnej na motocyklach, wyścigi gokartów, wyścig żużlowca z samochodem oraz wyścigi quadów. Impreza zakończy się pokazem sztucznych ogni około godziny 21.30. Niestety wstęp na prolog rajdu jest płatny Bilet normalny będzie kosztował 20 PLN, natomiast bilet ulgowy 10 PLN, dzieci do lat 12 wstęp bezpłatny. Bilety będzie można kupić przy wejściu na stadion.

Do udziału w rajdzie zgłosiły się 53 załogi. Z numerem trzy na drzwiach swojej Subaru Imprezy wystartuje aktualny lider klasyfikacji RSMP, Tomasz Kuchar. - Niesamowicie trudne techniczne odcinki, bardzo chytre i nieprzewidywalne sekcje zakrętów, zmieniające się tempo powodują, że będzie to ciężka walka od pierwszego do ostatniego odcinka. Do tego wszystkiego padający deszcz i tworzące się błoto może stać się prawdziwym koszmarem, ale przecież wszyscy będziemy mieli podobne warunki, poza tym nikt nie obiecywał, że będzie lekko! Mam nadzieję, że samochód będzie się spisywał bez problemów, a zapasowy silnik, który ma już przejechane kilka imprez, wytrzyma trudy rajdu. W 2003 roku wygrałem tutaj rundę Pucharu PZM i mam nadzieję, że i tym razem Kaszuby będą dla nas szczęśliwe. ? opisywał tę eliminację Tomasz Kuchar.

Zwycięzcy poprzedniej eliminacji - Rajd Subaru - Bryanowi Bouffier przyznano piąty numer startowy. Francuz, aktualny wicelider klasyfikacji RSMP zapowiedział, że weźmie udział w walce o tytuł Mistrza Polski, startuje w barwach zespołu Peugeot Polska, który przygotował dla niego Peugota 207 S2000. ? Stawka, o którą gramy, jest bardzo interesująca, ponieważ możemy powalczyć o tytuł Mistrzów Polski. Zamierzam dać z siebie maksimum, żeby wygrać ten rajd. - Mówił Bryan Bouffier.

W tym miejscu warto przypomnieć, że zgodnie z regulaminem wprowadzonym w tym roku, Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski są rozgrywkami otwartymi. Znaczy to tyle, że punkty zdobywają wszyscy kierowcy biorący udział w polskich rajdach, a nie jak było wcześniej posiadacze tylko polskich licencji.

Trzeci w klasyfikacji RSMP jest Sebastian Frycz, który w swojej Subaru Imprezie wystartuje z ósmym numerem startowym. Z jedynką wystartuje Michał Sołowow w Mitsubishi Lancerze Evo IX, Leszek Kuzaj aktualny Mistrz Polski wystartuje z numerem dwa. Z czołówki Mistrzostw Polski, zabraknie Tomasza Czopika i jego ukraińskiego pilota. Na trasie tego rajdu nie zabraknie jednak dwóch załóg z Ukrainy (Vladimir Petrenki oraz Yuriy Protasov), które wystartują w Mitsubishi Lancerach.

Swój udział zapowiedział również Polak - choć znany z niemieckich odcinków specjalnych - Adam Bezlapowicz, który wystartuje Fiatem Stilo Abarth. Większość zawodników ? 26 załóg - wystartuje samochodami klasy N4. Dwóch zawodników weźmie udział w samochodach Super 2000, które podobnie jak samochody klasy N4 są czteronapędowe. Samochody z napędem na cztery koła zdecydowanie lepiej sobie radzą na nawierzchni szutrowej. Cztery załogi zgłosiły się w klasie A7, siedem w A6, dwie w N3 tyle samo załóg pojedzie w N2. Trzy załogi zgłosiły się w klasie historycznej.

Zawodnicy pokonają trasę złożoną z jedenastu odcinków specjalnych o łącznej długości 161,28 km. W sobotę 28 lipca zawodnicy będą walczyć w okolicy Przodkowa gdzie zlokalizowano przegrupowanie i park serwisowy. Tego dnia pokonają siedem odcinków specjalnych podzielonych trzema strefami serwisowymi. W niedzielę 29 lipca zawodnicy pokonają już tylko cztery odcinki specjalne zjeżdżając tylko dwa razy do serwisu.

Strona rajdu: www.rajdlotos.pl
Opublikowano również w serwisie: wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 14:52 | link | 0 komentarzy |  

Leszek Kuzaj daje 30.000 za wskazanie sprawcy

czwartek, 19 lipiec 2007

- Niestety Rajd Subaru muszę zaliczyć do serii nieudanych rajdów w tym sezonie. Już na pierwszym odcinku specjalnym awarii uległ centralny dyferencjał. Kontynuowałem szybką jazdę i wpadłem do rowu. Ponieważ działał tylko tylni napęd, a wokół nie było początkowo ludzi, dopiero po pięciu minutach udało mi się wrócić na drogę. Na ósmym odcinku, 4 km od mety złapałem kapcia, a na ostatnim odcinku rajdu, przy gwałtownym hamowaniu pękł sworzeń piasty i musiałem wycofać się z rajdu.

- Jak widać nie jest to dla mnie szczęśliwy sezon ? cały czas coś zawodzi, łącznie z kierowcą. Zaobserwowałem jednak w tym sezonie przerażające mnie działania osób trzecich, mających na celu wypaczenie wyników sportowych. To, co spotkało Sebastiana jest karygodne. Nie był to pierwszy przypadek, gdzie czołowi zawodnicy są eliminowani ze swoich pozycji przez osoby trzecie. Na dwóch najdłuższych odcinkach specjalnych rajdu Elmot złapałem trzy kapcie. Te zdarzenia nie były dziełem przypadku, na co posiadam dowody w postaci on-boardów. Po rajdzie Elmot uważałem za niestosowne poruszanie tej sprawy, gdyż liczyłem, że był to jednorazowy, chuligański wybryk. Wszystko jednak wskazuje na to, że takie sytuacje zdarzają się częściej, zagrażając życiu i bezpieczeństwu zarówno zawodników, jak i kibiców.

- Chcę głęboko wierzyć, że inicjatorem tych, mogących okazać się tragicznymi w skutkach, działań nie był żaden z zawodników, tylko niezrównoważony psychicznie pseudokibic. Dołączam się do apelu Sebastiana i wyznaczam nagrodę w wysokości 30 000 złotych za wskazanie sprawcy, bądź sprawców tego bandyckiego czynu. Chciałbym, aby to działanie zapobiegło w przyszłości tragediom na polskich rajdach i aby wszyscy mogli się ścigać w czystej sportowej walce opartej na zasadach fair play.

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 11:16 | link | 0 komentarzy |  

Piotr Maciejewski o geście Bryana Bouffier

środa, 18 lipiec 2007

Piotr Maciejewski ? Jaki Rajd Subaru był organizacyjnie, to wszyscy wiemy. My najbardziej jesteśmy rozczarowani faktem, że organizator był na tyle ?skąpy?, że według regulaminu rajdu puchary w klasach były tylko za zwycięstwo ? za drugie, trzecie miejsce bez względu na ilość zawodników pucharów nie było, wbrew temu, co mówi regulamin RSMP ( punkt 16.1): ?Organizator obowiązany jest zapewnić następujące nagrody: za 1 i 2 miejsce w klasach 6 - 8 zawodników po dwa puchary za wyjątkiem klasy N4?. Oczywiście, jeśli organizator nie wie, to w naszej klasie startowało 8 załóg, a nasze C2 nie jest samochodem klasy N4, więc jak dla nas, za zajętą druga pozycję, powinniśmy otrzymać chociażby skromne dwa puchary. A tak, to poza punktami do RSMP, satysfakcją z ukończonego rajdu nie mamy nic.

- Myślę, że to taki mini skandal, że organizatorowi rajdu rangi Mistrzostw Polski brakuje budżetu na symboliczne nagrody dla zawodników za zajęcie miejsca w pierwszej trójce. Płacimy wpisowe, co poniektórzy zawodnicy srogie kary za nawet najmniejsze niedopełnienie formalności typu nie podpisane lub niekompletnie wypełnione zgłoszenie. Ale dla nas ? zawodników żal wydać organizatorowi kilkadziesiąt złotych na mały, choćby drobny puchar jako nagrodę za dobry osiągnięty wynik.

- Po rajdzie, Bryan Bouffier zobaczył nas wchodzących do hotelu i pyta jak nam poszło ? my z Kovim, że super zajęliśmy 2 miejsce w klasie, a on spytał gdzie puchary?? My mówimy, że organizator uznał, ze nasz wynik nie powinien być nagrodzony. Powiedział poczekajcie chwilę i po chwili z uśmiechem na twarzy przyniósł nam swoje i wręczył nam mówiąc, że na następnym rajdzie z pewnością dostaniemy. Zrobiło nam się bardzo miło, bo był to gest zawodnika, z którym znamy się niezbyt długo, a na dodatek Bryan wygrał Rajd Subaru w klasyfikacji generalnej i bez zastanowienia się oddał nam swoje trofea. Myślę, że jeśli ten rajd będzie w przyszłorocznym kalendarzu, to organizator powinien się zastanowić nad wieloma spawami organizacyjnymi począwszy od zakupu ilości pucharów?

Piotr Kowalski: ? Startowaliśmy w Krakowie po raz pierwszy w karierze i przyznam szczerze, że był to niezwykle trudny rajd. Trasa bardzo szybka, z wieloma fragmentami dziurawego asfaltu o sporej różnicy wzniesień. Radek Typa z Wojtkiem Żukiem rozpoczęli zawody świetnym tempem. Ponieważ po pierwszym etapie zajmowaliśmy drugą pozycję ze stratą 27 sekund, to uznaliśmy, że ryzyko ścigania się z Radkiem byłoby zbyt duże. Po 3 rajdach mieliśmy15 punktów przewagi nad Radkiem i strata dwóch punktów to naprawdę niewiele, a w przypadku nieukończenia przez nas rajdu przewaga punktowa mogłaby znacznie stopnieć, więc postanowiliśmy jechać na bezpiecznej drugiej pozycji, która z perspektywy wyniku i punktów RSMP byłaby w pełni satysfakcjonująca dla naszego zespołu. Przez pozostałą część rajdu staraliśmy się jechać równo, ale bezpiecznie. Nad kolejną załoga mieliśmy kilka minut przewagi, więc co tu dużo mówić, modliliśmy się do samej mety, aby nasza rajdówka była w pełni sił i dotrwała do mety. Oczywiście nasz CITROEN jak zwykle nas nie zawiódł i bezawaryjnie dotarł do mety na drugim miejscu w klasie A6. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że podczas pierwszego startu w tym rajdzie zajęliśmy tak wysoką pozycję!

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 07:40 | link | 0 komentarzy |  

Tomasz Kuchar o badaniu kontrolnym po Rajdzie Subaru

wtorek, 17 lipiec 2007

Tomek Kuchar: - W nocy przeszliśmy szczegółowe badanie kontrolne, które zakończyło się o piątej nad ranem. To już trzecie badanie kontrolne w tym sezonie, z tą różnicą, że o ile pozostałe dwa były ?z urzędu? to wczorajsze odbyło się na wniosek naszych konkurentów z Subaru Poland Rally Team, którzy, mówiąc wprost, zarzucili nam oszustwo.

- Cieszę się, że po raz kolejny rozwialiśmy wszelkie wątpliwości naszych konkurentów, którzy wątpili w legalność naszego samochodu i systematycznie rozpuszczali plotki, które miały nas zdyskredytować w oczach całego środowiska rajdowego. Mam nadzieję, że rozebranie naszego silnika i podzespołów na części pierwsze, do ostatniej wręcz śrubki, w końcu zakończy opowiadane bzdury na temat legalności naszego samochodu.

- Cała ta sytuacja jest wyjątkowo nieprzyjemna dla mnie i całego mojego zespołu. Wkładamy w rajdy masę serca i ciężkiej pracy, nasi sponsorzy wykładają ogromne pieniądze i potrafimy pogodzić się z przegraną w uczciwej rywalizacji sportowej. Ostatnie sezony nauczyły mnie pokory i zmieniły moje podejście do tego sportu i tym bardziej nie potrafię zrozumieć, jak niektórzy moi konkurenci, ponosząc porażkę, nie potrafią przełknąć gorzkiej pigułki i szukają wszelkich możliwych sposobów aby pozbawić konkurentów szans na zwycięstwo czy wysoko punktowane miejsce.

- Trzeba sobie również otwarcie powiedzieć, o czym zresztą od dawna huczy w naszym środowisku, że niektórzy zawodnicy usiłują załatwiać sobie, jak to się mówi potocznie, przy ?zielonym stoliku? decyzje korzystne dla siebie, burząc sens rywalizacji sportowej. Tu słowa uznania należą się członkom Zespołu Sędziów Sportowych, którzy nie ulegli próbom nacisków przedstawiciela jednego z zespołów i wszystkie decyzje podjęli w oparciu o obowiązujące regulaminy i podstawowe zasady zdrowej rywalizacji sportowej. Mam nadzieję, że spowoduje to równe traktowanie zawodników przez organizatorów wszystkich rajdów, niezależnie od tego gdzie odbywa się rajd i kto kogo lepiej zna. Mam nadzieję również, co potwierdzają liczne telefony odebrane przeze mnie ostatniej nocy od kolegów rajdowców, że ogromna większość zawodników zgadza się z moją opinią i będziemy ze sobą rywalizować uczciwie, zgodnie z zasadami fair play.

Tomek Kuchar i Jakub Gerber zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Subaru Poland Rally.



Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 22:30 | link | 0 komentarzy |  

Sebastian Frycz o kolcach podczas Rajdu Subaru

- Podczas pierwszego etapu nie mogłem złapać rytmu, oprócz tego na ostatnim oesie nie dohamowałem się do zakrętu, obróciłem samochód tyłem i wylądowałem w krzakach w rowie ? opowiadał po rajdzie Sebastian Frycz. - Na szczęście na tyle krótko, że uzyskałem nawet przyzwoity czas i nie straciłem kontaktu z czołówką. Prócz tego ostatnią pętlę jechałem bez drugiego biegu, co było bardzo uciążliwe, szczególnie na nawrotach i ciasnych zakrętach. Już teraz tempo było bardzo wysokie, a bardzo chciałem podczas drugiego etapu przyspieszyć, bo zajmowane miejsce nas nie zadowalało.

- Wszystko szło dobrze aż do pierwszego oesu drugiej pętli. Nie wygrywałem odcinków, ale byłem cały czas w czołówce. Pojawiły się już głębokie cięcia i kamienie, których nie było podczas pierwszego przejazdu. Już w odległości 200-300 metrów od startu, na cięciu złapałem kapcia na lewym, tylnym kole. Nie przesądzało to o walce o czołową lokatę, bo na tym kapciu była szansa w miarę sprawnie się poruszać, dojechać do mety odcinka i stracić bardzo niewiele sekund. Ale niestety po przejechaniu następnego kilometra, na prawym bardzo szybkim zakręcie zobaczyłem ułożony na 1/3 szerokości drogi szereg kilku przedmiotów. Jak się później okazało, specjalnych czworokątnych kolców do przebijania opon. Nie sposób było tego ominąć. Gdybym to zrobił, skończyłbym w rowie w rozbitym samochodzie. Złapałem więc kolejnego kapcia, tym razem prawego przedniego koła i straciłem w ten sposób wszelką szansę na walkę o czołową pozycję. Trzeba było pomyśleć o wymianie tego koła, bo szkoda było uszkodzić samochód w sytuacji, gdy się już o nic nie walczy. Zmieniłem więc na oesie to przednie koło (można to zobaczyć na filmie kibica), potem, aby nie tracić zbyt dużo czasu, już za metą odcinka tylne.

- Ludzie z mojego zespołu, którzy pojechali na to miejsce, znaleźli w trawie jeden taki przedmiot, drugi obca osoba. Musiało to być dużo wcześniej zaplanowane, bo była to bardzo solidna robota. Ktoś długo i z rozmysłem się do tego przygotował. Zapytany przeze mnie Tomek Kuchar potwierdził, że również widział te kolce na drodze, (udzielił też takiego wywiadu m.in. w TV Mikołajowi Madejowi, czy Autoklubowi) i że ma to na pewno nagrane na on-boardzie. Szkoda tylko, że później się z tego wycofał, moglibyśmy może wszyscy we wspólnym interesie dojść do tego, kto dopuścił się tego bandyckiego wybryku, narażającego na śmierć nie tylko nas, ale również widzów. Bo ci bandyci, mieniący się być może kibicami któregoś z kierowców, w myśl jakiejś chorej rywalizacji, mogą pojawić się również na innych rajdach.

- No i w ten sposób im udało się ustalić wyniki rajdu. Jestem rozgoryczony tym co się stało. Przez dwa ostatnie lata nie osiągałem mety. Teraz wydawało się, że będę walczył o podium. Dobrze, że chociaż udało się dojechać.

Sebastian Frycz z Jackiem Rathe na tym feralnym oesie stracili do zwycięzcy ponad cztery minuty, zajmując w 3 Subaru Poland Rally 13 lokatę.

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 22:16 | link | 0 komentarzy |  

Rajdowy Samochodowy Puchar PZM 2007

Klasyfikacja generalna PPZM po Rajdzie Subaru

1. Mariusz Nowocień 36 pkt.
2. Sławomir Sawicki 31 pkt.
3. Mariusz Małyszycki 25 pkt.
4. Jarosław Szeja 14 pkt.
5. Paweł Melon 14 pkt.
6. Paweł Danys 13 pkt.
7. Michał Rechnio 12 pkt.
8. Adrian Mikiewicz 11 pkt.
9. Piotr Jędrusiński 8 pkt.
10. Paweł Sławik 6 pkt.
11. Krystian Pachuta 6 pkt.
12. Radosław Pogan 6 pkt.
13. Witold Stando 6 pkt.
14. Arkadiusz Urbanowicz 6 pkt.
15. Marcin Niewitecki 5 pkt.
16. Robert Smolarek 5 pkt.
17. Marek Klementowicz 4 pkt.
18. Szymon Piękoś 4 pkt.
19. Rafał Szebla 4 pkt.
20. Grzegorz Świątecki 3 pkt.
21. Waldemar Janecki 3 pkt.
22. Dariusz Witkowski 3 pkt.
23. Aleksander Jaroszewicz 2 pkt.
24. Maciej Krzyszycha 2 pkt.
25. Michał Elżbieciak 2pkt.
26. Adam Zyser 1 pkt.
27. Michał Mankiewicz 1 pkt.
28. Piotr Lewandowski 1 pkt.

Najbliższa eliminacja:
10-11 sierpnia 2007 Rajd Rzeszowski

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 11:58 | link | 0 komentarzy |  

Wyniki Rajdu Subaru 2007

poniedziałek, 16 lipiec 2007

Wyniki 4 z 8 zaplanowanych rund Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski:

Wyniki Rajd Subaru (12-14 lipca 2007)

1 Bryan Bouffier / Xavier Panseri - Peugeot 207 Super 2000 - S2000 - 1:34:26,4
2 Tomasz Czopik / Łukasz Wroński - Fiat Abarth Grande Punto Super 2000 -S2000 - +30,5
3 Tomasz Kuchar / Jakub Gerber - Subaru Impreza - N4 +44,4
4 Michał Sołowow / Maciej Baran - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 - +1'09,1
5 Grzegorz Grzyb / Joanna Madej - Suzuki Swift - S1600 +1'15,4
6 Michał Bębenek / Grzegorz Bębenek - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +1'40,9
7 Stefan Karnabal / Michał Kuśnierz - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +1'59,5
8 Marcin Turski / Majka Szpotańska - Subaru Impreza - N4 +2'36,5
9 Łukasz Habaj / Jacek Spentany - Mitsubishi Lancer Evo VIII +2'36,8
10 Michał Duda / Robert Hundla - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +4'28,3

Zawody ukończyło 40 załóg.

Najbliższa eliminacja:
27-29 lipca 2007 3 Rajd Lotos Baltic Cup

Wyniki 6 z 12 zaplanowanych rund Rajdowego Pucharu Polskiego Związku Motorowego:

Wyniki Rajd Subaru (12-14 lipca 2007)

1 Sławomir Sawicki / Paweł Skrzywan - Renault Clio Sport - A7 - 54'14,4
2 Paweł Danys / Michał Grudziński - Honda Civic -A7 - + 1'04,3
3 Jarosław Szeja / Marcin Szeja - Peugeot 106 - A6 + 1'17,6
4 Paweł Melon / Marcin Melon - Opel Astra - A7 - + 1'30,4
5 Rafał Szebla / Rafał Grzesiński - Peugeot 106 - A6 + 1'42,9
6 Dariusz Witkowski / Katarzyna Borek - Opel Astra - A7 + 3'11,0
7 Robert Smolarek / Witold Kubiniec - Peugeot 206 XS - A6 + 3'22,7
8 Michał Mankiewicz / Jakub Szewczyk - Opel Astra II OPC - A7 + 3'46,4
9 Arkadiusz Przybylski / Krzysztof Grzenia - Peugeot 206 XS - A6 + 4'03,9
10 Maciej Krzyszycha / Grzegorz Gołda - Peugeot 206 XS - A6 +4'20,8

Zawody ukończyło 35 załóg.

Najbliższa eliminacja:
10-11 sierpnia 2007 Rajd Rzeszowski

Etykiety: , , , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 21:20 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Subaru zdjęcia z drugiego etapu

niedziela, 15 lipiec 2007





Cała foto galeria znajduje się pod adresem: jacek.rajdy.info/galeria/

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 12:39 | link | 0 komentarzy |  

Rjad subaru zdjęcia z pierwszego etapu

sobota, 14 lipiec 2007



Cała fotogaleria znajduje się pod adresem: jacek.rajdy.info/galeria/
Lub zobacz w serwisie: wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 23:11 | link | 0 komentarzy |  

Utrudnienia w związku z rajdem Subaru Poland

czwartek, 12 lipiec 2007

Dziś (12 lipca) kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej muszą liczyć się z utrudnieniami rejonie Zabłocia i Galerii Krakowskiej w związku z prologiem III Rajdu Samochodowego Subaru Poland.

12 lipca br. w godzinach od 18.30 do 23.00 zamknięte będą następujące ulice:

ul. Herlinga - Grudzińskiego od skrzyżowania z ul. Dekerta i ul. Portową - ruch z ul. Klimeckiego będzie kierowany w ul. Dekerta i ul. Portową;

ul. Zabłocie od ul. Przemysłowej i od ul. Ślusarskiej;

ul. Kotlarska od połowy ulicy do ul. Podgórskiej;

ul. Podgórska od wjazdu do Galerii Kazimierz do ul. Kotlarskiej.

Trasy objazdu zostaną wskazane na tablicach informacyjnych.

Na czas zawodów linie autobusowe 125 i 425 kierowane będą na trasy objazdowe ulicami: Nowohucką, Stoczniowców, al. Pokoju. Linie autobusowe nr 115 i 415 będą skrócone do Ronda Grzegórzeckiego. Linie te będą kończyć i zaczynać trasę na przystanku pn. ?Rondo Grzegórzeckiego? zlokalizowanym na al. Powstania Warszawskiego. Natomiast linie autobusowe nr 192 i 492 będą skrócone do przystanku pn. ?Dworzec Główny Wschód?.

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 15:00 | link | 0 komentarzy |  

Zapowiedź Rajdu Subaru czwartej eliminacji RSMP

wtorek, 10 lipiec 2007

Nietypowo bo w czwartek w rozpocznie się Rajd Subaru. Krakowska eliminacja stanowi czwartą rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz szóstą eliminacją Rajdowego Samochodowego Pucharu PZM. Rajd jest również zaliczany do Trofeum FIA Strefy Europy Środkowej - jako szósta runda po Jänner, Szumawie, Tatrach, Medimurski Rally i Rally Maribor. Zawody potrwają do soboty. Organizatorem rajdu jest nowo powstały Automobilklub Wawelski, który zebrał bardzo doświadczonych ludzi, oni właśnie przygotowują eliminacje Mistrzostw Polski już trzeci raz z rzędu. Historia rajdu Subaru nie jest długa, zaczęła się w 2005 r. i wówczas nazywała się Rajdem Wawelskim. Rok później nazwa rajdu zmieniła się, i przyjęła nazwę swojego głównego sponsora, firmy Subaru.

Start rajdu dla załóg zgłoszonych w RSMP przewidziano w czwartek 12 lipca o godzinie 17.30, spod Chemobudowy. O godzinie 20.00 rozpocznie się tradycyjny prolog na węźle Kotlarskim. Tym razem załogi startują z drugiego brzegu Wisły - i pokonają pięć okrążeń. Dla zawodników z RSMP prawdziwe ściganie rozpocznie się jednak dopiero w piątek o 10.15, gdy wystartują do pierwszego odcinka specjalnego. Zawodnicy tego dnia pokonają cześć odcinków specjalnych podzielonych na dwie pętle, po których zjeżdżają do serwisu w Dobczycach. Załogi zgłoszone w tak zwanej "drugiej rajdowej lidze" czyli PPZM wystartują o 18.30 w piątek, 13 lipca również spod Chemobudowy. W sobotę o 8.00 jako pierwsi wyjadą zawodnicy startujący w PPZM na dwie pętle z trzema oesami. Tą samą trasą podąży stawka RSMP. Metę rajdu dla pucharowiczów przewidziano od 17.00 na Chemobudowie. Załogi startujące w mistrzostwach Polski pojawią się tam 1,5 godziny później.

Zawodnicy startujący w cyklu Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski pokonają łącznie 196,02 km podzielonyc na 12 odcinków specjalnych. Natomiast zawodnicy startujący w cyklu Rajdowego Samochodowego Pucharu PZM przejadą 82,02 km podzielonych na 6 odcinków.

Pięćdziesiąt pięć załóg z RSMP zgłosiło się na Rajd Subaru z czego 26 zgłoszeń to najbardziej widowiskowe samochody klasy N4, S2000 i S1600. Na liście zgłoszeń znajdziemy nazwisko jednego zagranicznego gościa, Francuza Bryana Bouffier, który wystartuje za kierownicą Peugota 207. Z numerem jeden na trasę wyruszy Leszek Kuzaj, a zaraz za nim Michał Sołowow, Tomasza Kuchar, Michała Bębenek i Tomasz Czopik. Czyli główni pretendenci do tytułu Mistrza Polski w tym roku. Ciekawostką i niewątpliwą atrakcją dla kibiców będzie start pięciu załóg w klasie historycznej. Jerzy Nowakowski zaprezentuje BMW 318, Bartoś pojedzie Fordem Sierrą, Krzysztof Orski w Golfie GTi, Robert Wiśniewski w Oplu Asconie, a Rafał Janczak w Nissanie Sunny GTi. Do udziału w PPZM zgłosiło się 79 załóg. Niemal 1/3 załóg startujących w PPZM zgłosiła się samochody zgłoszonymi w klasie A7.

Oficjalna strona rajdu: www.subaru-rally.pl

Klipy z rajdu z sezonu 2005:





Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 13:40 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Bułgarii

niedziela, 8 lipiec 2007

Wyniki 6 z 10 zaplanowanych rund Rajdowych Mistrzostw Europy:

Rally Bulgaria (6-8 lipca 2007)

1 Dimitar Iliev / Yanaki Yanakiev - Mitsubishi Lancer Evo IX - 2:42:50,2
2 Simon Jean Joseph / Jack Boyere - Citroen C2 S1600 +17,9
3 Jasen Popov / Delian Popov - Mitsubishi Lancer Evo IX +44,4
4 Krum Donchev / Stoiko Valchev - Mitsubishi Lancer Evo IX +51,2
5 Corrado Fontana / Corrado Casazza - Fiat Grande Punto +1:21,0
6 Volkan Isik / Kaan Ozsenler - Fiat Grande Punto +1:23.1
7 Radoslav Kozelkov / Nikola Popov - Mitsubishi Lancer Evo IX +1:42.3
8 Michał Sołowow / Maciej Baran - Fiat Grande Punto +2:32.5
9 Rumen Dunev / Hristo Hristov - Renault Clio +3:38.9
10 Juraj Sebalj / Toni Klinc - Mitsubishi Lancer Evo IX +5:32.8

Zawody ukończyły 32 załogi.

Najbliższa eliminacja:
02-04 sierpnia 2007 Rallye Vinho Da Madeira (Rajd Madery - Portugalia)

Etykiety: , , , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 22:06 | link | 0 komentarzy |  

Rouergue Aveyron Midi-Pyrénées

4 z 8 eliminacji Rajdowych Asfaltowych Mistrzostw Francji:

Rouergue Aveyron Midi Pyrénées (6-8 lipca 2007)

1 David Salanon / Celine Combronde - Peugeot 307 WRC - A8 - 2h16'18,2
2 Eric Mauffrey / Gaetan Houssin - Peugeot 306 Maxi - A7 + 6'44,1
3 Patrick Rouillard / Guilhem Zazurca - Toyota Celica GT 4 - A8 - +7'59,0
4 Olivier Marty / Ludovic Martin - Renault Clio - A6 +9'45,3
5 Ludovic Gal / Olivier Belot - Peugeot 306 Maxi - A7 +9'48,0
6 Jean Michel Da Cunha / Durand Sebastien - Toyota Corolla WRC - A8 +10'06,1
7 Marc Amourette / Gwenola Marie - Citroen C2 S1600 - A6 +10'19,7
8 Gilles Nantet / Rene Belleville - Porsche 996 GT- GT10 +10:34,9
9 Cedric Robert / Gerald Bedon - Renault Clio R3 - A7 +10'53,9
10 Pierre Roche / Martine Roche - Subaru Impreza - A8 +11:47,0

Rajd ukończyły 74 załogi

Najbliższa eliminacja:
7-9 września 2007 Mont Blanc Morzine

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 10:42 | link | 0 komentarzy |  

Rallye Terre du Diois

niedziela, 1 lipiec 2007

Wyniki 3 z 7 zaplanowanych rund Rajdowych Szutrowych Mistrzostw Francji:

Rallye Terre du Diois (29 czerwca - 1 lipca 2007)

1. Arnaud Morel / Belot Olivier / Mitsubishi Lancer Evo IX / A8 / 1:41:41,5
2. Bryan Bouffier / Benjamin Bouloud / Mitsubishi Lancer Evo IX / N4 / +06,3
3. Jean-Marie Cuoq / Pascal Duffour / Peugeot 307 WRC / A8 / +55,2
4. Alain Deveza / Guy Tezenas Du Montcel / Subaru Impreza / A8 / +1:44,2
5. Frau Richard / Louis / Mitsubushi Lancer Evo IX / N4 / + 2:21,5
6. Bernard Munster / Nicolas Gilsoul / Subaru Impreza / N4 / + 3:13,2
7. Arnaud Augoyard / Xavier Panseri / Renault Clio R3 / A7 / +3:17,0
8. Cedric Robert / Gerald Bedon / Renault Clio R3 / A7 / +4:16,3
9. Dominique Bruyneel / Jean-Charles Descamps / Toyota Corolla / A8W / +4:20,2
10. Guillaume Canivenq / Sebastian Grimal / Peugeot 206 RC / A7 / + 4:26,5

Zawody ukończyło 76 załóg.

Najbliższa eliminacja:
27-29 lipca 2007 Rallye Terre de Langres Haute Marne

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 22:26 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Polski

poniedziałek, 11 czerwiec 2007

4 z 10 eliminacji Rajdowych Mistrzostw Europy

64. Rajd Polski (8-10 czerwca 2007)

1. Oscar Svedlund / Bjorn Nilsson - Subaru Impreza N12 - N4 - 2h36'44,2
2. Krzysztoł Hołowczyc / Łukasz Kurzeja - Subaru Impreza N12 - N4 +43,8
3. Renato Travaglia / Simone Scattolin - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +2'36,9
4. Zbigniew Staniszewski / Bartłomiej Boba - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +3'03,8
5. Bryan Bouffier / Baumel - Peugeot 207 S200 - S2000 - + 3'17,8
6. Sebastian Frycz / Jacek Rathe - Subaru Impreza N12 - N4 +3'23,9
7. Zbigniew Gabryś / Artur Natkaniec - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +3'27,3
8. Stefan Karnabal / Michał Kuśnierz - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +4'02,0
9. Michał Kościuszko / Maciej Szczepaniak - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 + 4'37,0
10. Tomasz Kuchar Jakub Gerber - Subaru Impreza N12 - N4 + 4'39,5

Etykiety: , , , , , ,

opublikował Jacek, 18:51 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Polski: wypadek Leszka Kuzaja

sobota, 9 czerwiec 2007

Leszek Kuzaj wypadł na drugim odcinku specjalnym Rajdu Polski. Wypadek miał miejsce niespełna kilometr po starcie drugiego odcinka specjalnego (Gawliki). Załoga uderzyła prawymi tylnymi drzwiami w drzewo i dachowała. Leszek Kuzaj został przewieziony na obserwację do szpitala w Ełku. Obserwacja nie wykazała żadnych poważniejszych obrażeń. Pilot Jarek Baran nie ucierpiał.

Zobacz wypadek Leszka Kuzaja na OS2:



Zobacz zachowanie zawodników i kibiców po wypadku:

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 18:25 | link | 0 komentarzy |  

Marcus Groenholm wygrał Rajd Sardynii

poniedziałek, 21 maj 2007

Marcus Groenholm wygrał Rajd Sardynii. Kierowca Forda Focusa WRC, z pochodzenia Fin, wyszedł na prowadzenie po wypadku Sebastiana Loeba. Francuz wypadł z trasy na trzynastym odcinku specjalnym, uszkadzając zawieszenie w swoim samochodzie Citroen Xsara WRC. Takich emocji w Rajdowych Mistrzostwach Świata nie było już dawno. Aż ośmiu kierowców walczyło o pierwsze trzy miejsca. Pierwszy odcinek specjalny wygrał Jari Matti Latvala w Fordzie Focusie WRC. Ku zaskoczeniu wszystkich utrzymał prowadzenie w rajdzie aż do trzeciego odcinka specjalnego. Na kolejnym, czwartym odcinku wyprzedził go Marcus Groenholm. Aktualny mistrz świata, Sebastian Loeb był "dopiero" trzeci. Groenholm utrzymał się na pierwszym miejscu w trakcie kolejnych dwóch odcinków specjalnych. Na szóstym odcinku wyprzedził go Sebastian Loeb, który utrzymał prowadzenie w rajdzie aż do dwunastego odcinka. Na kolejnym Francuz wypadł z trasy i skończył swój udział w rajdzie. W efekcie wypadku Loeba Marcus Groenholm ponownie awansował na pierwsze miejsce i nie oddał go już do końca rajdu. Fin wygrał trzy odcinki specjalne.

Drugie miejsce wywalczył również kierowca Forda Focusa WRC, Mikko Hirvonen. Fin wygrał aż trzy spośród osiemnastu odcinków specjalnych Trzeci był Daniel Sordo, kolega z zespołu Sebastiana Loeba. Hiszpanowi udało się wygrać jeden odcinek specjalny. Warto również zwrócić uwagę na jazdę braci Solbergów. Petter Solberg w Subaru Imprezie WRC był trzeci na trzecim odcinku specjalnym. Ostatecznie jednak skończył na piątej pozycji. Starszy z braci, Hennig Solberg, wygrał trzy odcinki specjalne, utrzymując się na trzecim miejscu od piątego do siódmego odcinka specjalnego. Rajd skończył ostatecznie na czwartym miejscu tuż przed swoim bratem.

Jedyna Polska załoga w tym rajdzie startująca na Renault Clio Super 2600, czyli Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak zajęła dwudzieste piąte miejsce. Polacy startowali również w klasyfikacji JRC, w której zajęli dwunaste miejsce. Zwycięzcą klasyfikacji JRC został Estończyk Urmo Aava startujący samochodem Suzuki Swift Super 1600.

1 M. Groenholm / T. Rautiainen - Ford 3:48:42.0
2 M. Hirvonen / J. Lehtinen - Ford +29.2
3 D. Sordo / M. Marti - Citroen +1:21.8
4 H. Solberg / C. Menkerud - Ford +1:36.6
5 P. Solberg / P. Mills - Subaru +2:34.2
6 T. Gardemeister / J. Honkanen - Mitsubishi +5:02.1
7 M. Stohl / I. Minor - Citroen +5:28.6
8 J. Hanninen / M. Markkula - Mitsubishi +9:31.7
9 J. Latvala / M. Anttila - Ford +11:27.7
10 C. Atkinson / G. MacNeall - Subaru +16:19.4

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 23:29 | link | 0 komentarzy |  

W Polsce jednak nie zobaczymy samochodów WRC

piątek, 18 maj 2007

Fani sportów motorowych do niedawna zacierali ręce przed zbliżającym się Rajdem Agapit i Rajdem Polski. Niestety zawiodą się. W Rajdzie Agapit miał wystartować Krzysztof Hołowczyc w Toyocie Corolli WRC. Niestety, nadzieje rozwiała informacja jaka pojawiła się na stronie Krzysztofa Hołowczyca, holek.pl. Zawodnik wyjaśnia - Najpierw kilka słów wyjaśnienia, bo wielu kibiców oczekiwało naszego startu w tym rajdzie Corollą WRC, bowiem tak pierwotnie zostaliśmy zgłoszeni. (...) Niestety, kilka dni temu zostaliśmy powiadomieni przez organizatorów rajdu Polski, że samochody klasy A8, mimo wcześniejszych deklaracji nie będą klasyfikowane w generalce Rajdu Polski. W tej sytuacji nie ma sensu ściganie się WRC-em o przysłowiową pietruszkę. (...) Jesteśmy sportowcami i zawsze startujemy po to, żeby wygrać. Dlatego wspólnie ze sponsorami podjęliśmy decyzję o starcie samochodem grupy N zarówno w Rajdzie Polski, jak i rajdzie Agapit, który traktujemy wyłącznie, jako trening przed Polskim - mówił Krzysztof Hołowczyc.

Deklarację o której mówił Krzysztof Hołowczyc złożył na łamach magazynu WRC nr. 28, Grzegorz Gac: - Do regulaminu wprowadziliśmy klasę A8, właśnie z myślą o gościach w samochodach WRC - mówił dyrektor Rajdu Polski. Warto wspomnieć że Rajd Polski, który zostanie rozegrany 8 - 10 czerwca w okolicach Mikołajek stanowi trzecią eliminację Rajdowych Mistrzostw Europy, jak i trzecią rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Rajd Polski jest oficjalnym pretendentem do eliminacji Rajdowych Mistrzostw Świata. Na rajd który kandyduje by otrzymać status eliminacji RMŚ, organizatorzy zapraszają gości w samochodach WRC, które są najbardziej widowiskowymi samochodami. Samochody te - z nielicznymi wyjątkami - ścigają sie, prawie tylko na trasach RMŚ. Organizatorzy liczyli na więcej samochodów WRC, ale - niestety - się przeliczyli i prawdopodobnie wycofają klasę A8 z regulaminu. W tej chwili czekamy na oficjalny komunikat Polskiego Związku Motorowego.

Rajd Polski został już umieszczony w prowizorycznej wersji kalendarza mistrzostw świata na rok 2008, ale obok rajdów Cypru i RPA rywalizuje o jedno wolne miejsce. Kto wyjdzie zwycięsko z tej rywalizacji przekonamy się najprawdopodobniej w drugiej połowie tego roku.

Artykuł opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , ,

opublikował Jacek, 20:26 | link | 0 komentarzy |  

Siódma eliminacja RMŚ - Rajd Sardynii z polskim rodzynkiem

czwartek, 17 maj 2007

Rajd Sardynii, rozgrywany na należącej do Włoch wyspie, zaczyna serię dwóch imprez rozgrywanych w basenie Morza Śródziemnego. Włoska eliminacja jest siódmą eliminacją do Rajdowych Mistrzostw Świata oraz trzecią rundą cyklu JRC (Junior Rally Championship), w której kierowcy startują samochodami S1600, z napędem na przednią oś.

Całość rozegrana zostanie na dziewięciu szutrowych próbach, z których każda będzie przejeżdżana dwukrotnie. Łącznie daje to osiemnaście odcinków specjalnych o długości 342,86 km. Oficjalny start rajdu zaplanowano na 20.00 w czwartek, zaś od 8.00 do 12.00 odbędzie się odcinek testowy.

Piątkowy etap jest najdłuższy, kierowcy pokonają ponad 154 km oesowych, a do pierwszego odcinka zawodnicy wystartują o 9.43. W sobotę trasa jest minimalnie krótsza, a start pierwszego oesu zaplanowano na 9.25. Niedzielne (start o 7.55) zmagania są najkrótsze, co prawda tak jak przez dwa poprzednie dni mamy 6 prób, ale najdłuższa z nich liczy zaledwie 10.6 km. Na metę pierwsza załoga wjedzie o 14.30.

Na Sardynii rywalizować będzie 85 załóg. Czołówka - czyli kierowcy startujący w zespołach fabrycznych - jak zwykle będzie starała się przegonić Sebastiena Loeba. Rajd jest trzecią rundą JRC, w której startuje polska załoga, Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak w Renault Clio Super 1600.

- Rajd Sardynii jest dla nas drugim startem w tym sezonie w Mistrzostwach Świata. W ubiegłym roku kręte i wąskie szutrowe trasy Sardynii były dla mnie bardzo przyjazne, więc mam nadzieję, że i tym razem będzie się nam jechało bardzo dobrze. Mamy dwa dni na regulaminowe zapoznanie się z trasą rajdu, a od piątku zaczynamy walczyć o jak najlepsze czasy. Mam nadzieję, że nie zabraknie również Polaków kibicujących nam na trasach - powiedział Michał Kościuszko.

Pełną listę zgłoszeń można znaleźć na stronie rajdu www.rallyitaliasardegna.com

Artykuł opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 17:13 | link | 0 komentarzy |  

W Rajdzie Agapit wystartuje Krzysztof Hołowczyc

wtorek, 15 maj 2007

Na liście zgłoszeń do 10 Rajdu Agapit znalazły się 72 załogi. Rajd rozgrywany 18-19 maja po nawierzchni szutrowej rozgrywany jest w okolicach Olsztyna.

Organizatorzy, czyli Automobilklub Warmiński przygotował dla kibiców i kierowców osiem odcinków specjalnych o łącznej długości 71,10 km.

Największym zaskoczeniem jest start Krzysztofa Hołowczyca, który zgłosił się Toyotą Corollą WRC. Samochody WRC, ostatni raz w Polsce startowały w 2003 r. Sezon później zostały wycofane z polskich tras rajdowych, ze względu na bardzo wysokie koszty, na które nie stać było wszystkich zawodników. Dla Krzysztofa Hołowczyca, udział w rajdzie jest typowym treningiem, przed zbliżającym się Rajdem Polski. Mistrz Polski oraz Mistrz Europy, od dawna nie startuje regularnie na polskich trasach rajdowych. Jedynymi imprezami na których pojawia się "Hołek" są rajdy w okolicach Olsztyna gdzie mieszka, czyli Rajd Polski i właśnie Agapit. Krzysztof Hołowczyca można również zobaczyć na Rajdzie Barbórki Warszawskiej, która jest imprezą wieńczącą sezon.

Rajd Agapit jest czwartą eliminacją Pucharu Polskiego Związku Motorowego. Zawodnicy, którzy posiadają licencję RII, tak jak Krzysztof Hołowczyc, startują w klasie Gość, i nie są im przyznawane żadne punkty. W klasie Gość zgłosiło się aż 25 zawodników. Zobaczymy więc lidera Mistrzostw Polski, Tomasz Kuchara a oprócz niego Pawła Dytkę, Macieja Oleksowicza, Szymona Rutę, Michała Dudę, Marcina Bełtowskiego oraz Jarosława Wysockiego. Warto zwrócić uwagę na rajdowy debiut zawodnika znanego z torów rallycrosowych Jacka Ptaszka, który również weźmie udział w rajdzie.

Wśród załóg które regularnie startują w eliminacjach tzw. "drugiej rajdowej ligi" czyli w cyklu PPZM pojawi się zwycięzca ostatniej rundy Rajdu Festiwalowego, Adrian Mikiewicz. Nie brakuje również lidera PPZM Mariusza Nowocienia, oraz wicelidera Krzysztofa Sawickiego, czy zwycięzcy Rajdu Mazowieckiego Mariusza Małaszyckiego. Do udziału w eliminacji PPZM, zgłosiło się ponad 40 kierowców. Osiemnaście załóg pojedzie w klasie A7, dziesięć w A6, 5 w N3, 4 w N0 oraz 3 w RWD.

Organizatorzy na Stadionie OSIR w Olsztynie na ul. Piłsudskiego zorganizowali prolog, który odbędzie się w piątek o godzinie 17:15 Zawodnicy wystartują do rajdu w Jonkowie o godzinie 8:00 rano. Następnie pokonają cztery pętle, zjeżdżając po każdej z nich do serwisu zlokalizowanego na stadionie w Jonkowie.
Odcinek Gutkowo-Jonkowo (OS1 i OS4) o długości 11,40 km przejeżdżany będzie dwukrotnie o godzinie 8:20 i 12:42. Odcinek Różynka (OS2 i OS6) ma 4,20 km długości i również jest przejeżdżany dwukrotnie o godzinie 8:55 i 13:17. Odcinek Gołogóra (OS3, OS4, OS7, OS8) o długości 9,20 km jest przejeżdżany czterokrotnie w godzinach 10:22, 11:07, 14:44 oraz 15:29.

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 22:28 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Fiata wygrał Nicolas Voilloz, Tomasz Czopik był siódmy

niedziela, 13 maj 2007

Nicolas Vouilloz wygrał Rajd Fiata. Przypomnijmy, że Francuz jechał Fiatem Grande Punto Super 2000. Stracił prowadzenie w rajdzie na rzecz Antona Alena podczas szóstego odcinka specjalnego, na którym przebił oponę i stracił ponad minutę. Nicolas Vouilloz wygrał cztery z ośmiu dzisiejszych odcinków specjalnych. Drugie miejsce w rajdzie zajął Włoch Andrea Navarra, Mistrz Europy z 1998 r., który wygrał dziś dwa odcinki specjalne. Andrea Navarra zajmował po pierwszym etapie piąte miejsce. Kierowca jadący Fiatem Abarth Grande Punto Super 2000 na piętnastym odcinku wyprzedził Enrique Garcia Ojeda, awansując na czwarte miejsce. Siedemnasty odcinek specjalny również przyniósł awans na trzecie miejsce po spadku Timo Alena na piąte miejsce. Na tym jednak nie koniec awansów. Volkan Isik ostatnią próbę pokonał z uszkodzonym alternatorem, stracił tam prawie półtorej minuty, przez co spadł aż na szóste miejsce. Dzięki temu Andrea Navarra "rzutem na taśmę" zajął drugie miejsce na podium.

Volkan Isik zajmował trzecie miejsce w rajdzie po pierwszym etapie. Turek wygrał dziś trzy odcinki specjalne. Dzisiejszy etap rozpoczął od spadku na czwarte miejsce już na pierwszym odcinku, ale na drugim odrobił straty i znów był trzeci, aż do siedemnastego odcinka specjalnego, na którym Timo Alen spadł na piąte miejsce, a Volkan Isik awansował na drugie. Kierowca Fiata Punto Super 2000, zapewne zakończyłby rajd na tej pozycji, gdyby nie awaria alternatora na ostatnim dziewiętnastym odcinku specjalnym, która zepchnęła go na szóstą pozycję.

Trzecie miejsce zajął Enrique Garcia Ojeda w Peugocie 207 Super 2000. Prowadzący do piętnastego odcinka Anton Alen musiał zadowolić się czwartą lokatą. Piąte miejsce zajął Renato Travaglia - najlepszy spośród kierowców nie jadących w kategorii Super 2000. Włoch jechał samochodem grupy N4 Mitsubishi Lancerem Evo IX.

Siódme miejsce objęła Polska załoga w składzie Tomasz Czopik i Glib Zagorij, która walczyła również Mitsubishi Lancerem Evo IX. Dla krakowskiej załogi oznacza to pierwsze trzy punkty w Rajdowych Mistrzostwach Europy. Michał Sołowow z Maciejem Baranem ulegli wypadkowi na trasie siedemnastego odcinka specjalnego i wycofali się z rajdu. Dla prowadzącego w RME, Bułgara Dimitar Ilieva rajd skończył się już na pierwszym odcinku dzisiejszego dnia, podczas którego jego Mitsubishi Lancer Evo IX uległ awarii.

Wyniki Rajdu Fiata:

1. Vouilloz/Klinger - Peugeot 207 S2000 2:31:28,7
2. Navarra/D'Amore - Fiat Punto S2000 +24,2
3. Ojeda/Costa - Peugeot 207 S2000 +1:13
4. Alen/Alenne - Fiat Punto S2000 +1:52,0
5. Travaglia/Granai - Mitsubishi Lancer Evo IX +2:02,3
6. Isik/Ozsenler - Fiat Punto S2000 +2:29,7
7. Czopik/Zagorij - Mitsubishi Lancer Evo IX +3:51,2
8. Jean-Joseph/Boyere - Citroen C2 S1600 +5:56,1
9. Kazaz/Bakancocuklari - Subaru Impreza +6:52,0
10. Donchev/Walchev - Mitsubishi Lancer Evo IX +10:25,5

Artykuł opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 22:12 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Fiata, Anton Alen liderem. Polacy na dalszych miejscach

sobota, 12 maj 2007

Fin Anton Alen jadący Fiatem Grande Punto S2000 jest liderem po pierwszym etapie Rajdu Fiata, drugiej eliminacji mistrzostw Europy. Michał Sołowow i Maciej Baran zajmują siódmą pozycję. Tomasz Czopik i Glib Zagorii są na ósmym miejscu. Obaj polscy kierowcy jadą Mitsubushi Lancerami Evo IX. ? To był bardzo ciężki dzień ścigania i na pewno nie spodziewałem się, że obejmę prowadzenie ? powiedział na koniec dnia Anton Alen. ? Moim priorytetem na ten rajd było przede wszystkim poznawanie samochodu, a nie wykręcanie najlepszych czasów. Starałem się jechać szybko, ale bez ryzyka. Przed nami jeszcze długa droga i jestem pewien, że pozostali zawodnicy będą teraz szybcy.

Pierwsze pięć miejsc w rajdzie zajmują samochody klasy Super 2000. Drugie miejsce wywalczył Hiszpan Enrique Garcia Ojeda startujący Peugeotem 207 Super 2000, ze stratą 17,7 sekundy do lidera. Trzeci jest lokalny kierowca, Turek Volkan Isik, który swoim Fiatem Grande Punto Super 2000 przyjechał 29,2 sekundy wolniej od lidera na metę drugiego etapu. Czwarty jest Francuz, Nicolas Vouilloz startujący Peugotem 207 Super 2000. Francuski kierowca zapewne byłby wyżej gdyby nie "złapał kapcia" na szóstym odcinku specjalnym, w efekcie czego stracił około minuty. Piąty jest Mistrz Europy z 1998r. Andrea Navarra. Włoch startuje Fiatem Grande Punto Super 2000.

Dopiero na dziesiątym miejscu jest aktualny lider Rajdowych Mistrzostw Europy, Bułgar Dimitar Iliev. Do zwycięzcy pierwszego etapu traci niecałe 4 minuty. Kierowcy pokonają jutro jeszcze osiem odcinków specjalnych o długości 112,04 km.

Wyniki po I etapie Rajdu Fiata.
1. Alen / Alenne - Fiat Punto S2000 1:21:03,0
2. Ojeda / Costa - Peugeot 207 S2000 +17,7
3. Isik / Ozsenler - Fiat Punto S2000 +29,2
4. Vouilloz / Klinger - Peugeot 207 S2000 +30,2
5. Navarra / D'Amore - Fiat Punto S2000 +45,4
6. Travaglia / Granai - Mitsubishi Lancer EIX +55,3
7. Sołowow / Baran - Mitsubishi Lancer EIX +2:08,8
8. Czopik / Zagorij - Mitsubishi Lancer EIX +2:16,2
9. Jean-Joseph / Boyere - Citroen C2 S1600 +3:29,5
10. Iliew / Janakiew - Mitsubishi Lancer EIX +4:05,4

Artykuł opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 20:05 | link | 0 komentarzy |  

W piątek wystartuje Rajd Fiata, druga eliminacji RME

środa, 9 maj 2007

Rajd Fiata (wcześniej znany jako Rajd Turcji) rozgrywany zostanie od 11 do 13 maja. Jest to eliminacja mistrzostw Europy, Intercontinental Rally Challenge oraz Mistrzostw Turcji. Na liście zgłoszeń 36. edycji tego rajdu znajduje się 70 załóg, w tym dwie z Polski, czyli Michał Sołowow i Maciej Baran oraz Tomasz Czopik z Glibem Zagorii. Na trasę rajdu składa się 19 odcinków specjalnych o szutrowej nawierzchni i łącznej długości 249,85 km. Bazę rajdu umiejscowiono na torze Formuły 1 Istanbul Park. Zawody rozpoczyna piątkowy super oes (18.23), metę rajdu zaplanowano na godzinę 16.04 w niedzielę. W sobotę zawodnicy zmierzą się z trasą jedenastu odcinków specjalnych o długości 137,81 km. W niedzielę zaś pokonają 8 odcinków specjalnych o długości 112,04 km.

Z numerem jeden na trasę rajdu wyruszy Andrea Navarra, u którego boku w samochodzie Fiat Abarth Grande Punto S2000 zasiądzie Guido d?Amore. Warto wspomnieć, że Włoch Andrea Navarra zdobył tytuł Mistrzem Europy w 1998 r. za kierownicą Subaru Imprezy 555. Drugim kierowcą jest Renato Travaglia, który wystartuje Mitsubishi Lancerem Evo IX. Z trzecim numerem startowym na drzwiach Fiata Punto Super 200, na trasę wyruszy lider Mistrzostw Europy, Bułgar Dimitar Iliev. Kolejnym pretendentem do korony RME jest turek Volkan Isik, który u siebie w kraju na pewno zaprezentuje dobrą formę. Piąty na liście zgłoszeń jest mistrz Europy z 2004 r. Simon Jean Jospeh, który w tym roku będzie walczył za kierownicą Citroena C2 Super 1600. Kolejny numer startowy został przyznany kierowcy Fiata Punto Super 2000. Kierowcą tym jest Anton Alen, syn rajdowego Mistrza Świata z 1978r. Marku Alena. Siódmy numer startowy przypadł kolejnemu kierowcy, który rywalizuje o tytuł najszybszego w RME, Bułgarowi Krumovi Donchev.

Dopiero z ósmym numerem wystartuje polska załoga Michał Sołowow i Maciej Baran. Zawodnicy wystartują za kierownicą Mitsubishi Lancera, zgodnie z tym co zapowiadali na początku roku że, w szutrowych eliminacjach będą startować takim właśnie samochodem, gdyż zdecydowanie bardziej się nadaje na tego typu nawierzchnie. Druga polska załoga, czyli Tomasz Czopik i Glib Zagorii również wystartuje za kierownicą Mitsubishi Lancera. Pomimo że zawodnicy planowali cykl startów za kierownicą Volkswagena Polo Super 2000, ich przesiadka to efekt niezadowolenia załogi z ekipy od której wypożyczają samochód. Przypomnijmy, że na Rajdzie Elmot ta załoga nie wystartowała, gdyż mechanicy nie potrafili naprawić usterki tuż przed rajdem. Do zawodów zgłosiło się siedemdziesiąt załóg z ponad 12 rożnych krajów. Pięćdziesiąt pięć załóg wystartuje samochodami grupy N, piętnaście grupy A. Aż sześciu zawodników wystartuje w klasie Super 2000, a trzech za kierownicą samochodów klasy Super 1600.

Warto wspomnieć, że wśród zwycięzców Rajdu Fiata jest Janusz Kulig. Dokonał tego w roku 2002 za kierownicą Corlolli WRC wygrał z Antonym Warmboldem, który był jego głównym rywalem.

Artykuł opublikowano w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 20:29 | link | 0 komentarzy |  

Kto dogoni Sebastiana Loeba?

wtorek, 8 maj 2007

Wydaje się, że na Sebastiana Loeba nie ma mocnych. Czy Francuz sięgnie po czwarty z rzędu tytuł najszybszego kierowcy świata? Jedynym śmiałkiem, któremu udało się tego dokonać był fiński kierowca Tommi Makinen, który w latach 1996-1999 cztery razy z rzędu sięgnął po ten tytuł. Innym kierowcą, który może pochwalić się czterokrotną koroną mistrza świata, choć nie zdobytą z rzędu, był również Fin, Juha Kankunen (1985, 1986, 1991, 1993).

Kończy się stary sezon, a zaczyna nowy
Końcówka sezonu 2006, w wykonaniu Marcusa Groenholma, była imponująca. Kierowca wygrał prawie wszystkie rajdy. Zaznaczyć jednak trzeba, że wtedy Sebastian Loeb nie wziął udziału w ostatnich rundach RMŚ, z powodu złamania ręki. Z początkiem tego sezonu wrócił na odcinki specjalne. Na inaugurujący sezon Rajdowych Mistrzostw Świata rajd Monte Carlo przywiózł nowy samochód, Citroena Xsarę C4 WRC. Większość komentatorów sportowych przewidywała, że samochód, który poprowadzi Francuz musi przejść tzw. fazę ?chorób wieku dziecięcego?. Oznacza to, że w tym czasie inżynierowie i kierowca dostosują samochód do zmagań na trasach RMŚ. W większości przypadków takich nowych samochodów rajdowych dopiero na trasie odcinka specjalnego ujawniają się słabe strony konstrukcyjne, które nie ?pozwalają? kierowcy walczyć o czołowe lokaty.

Nie w tym przypadku. Nie, gdy za kierownicą siedzi Sebastian Loeb, a jego rajdową broń, Xsarę C4 WRC, budowali inżynierowie z Citroena. Inaugurujący sezon Rajd Monte Carlo wygrali właśnie kierowcy Citroena w nowych samochodach, czyli Sebastian Loeb, który przyjechał pierwszy i Daniel Sordo, który zajął drugie miejsce. Tak świetnie spisujący się pod koniec sezonu Marcus Groenholm jest ?dopiero? trzeci. Po tym rajdzie kibice zwiastowali kolejny sezon marazmu w RMŚ. Kibiców nie nastroiło to optymistycznie - Znów będzie wygrywał Sebastian Loeb ? mówili ? teatr jednego aktora. Mylili się, na szczęście.

W Skandynawii po śniegu
Drugą eliminacją RMŚ, był rozgrywany w Skandynawii Rajd Szwecji. W historii tego rajdu tylko jeden kierowca spoza Skandynawii wygrał ten rajd. Tym kierowcą był oczywiście Sebastian Loeb, który tej sztuki dokonał w 2004r. W tym roku, pochodzący z Finlandii Marcus Groenholm był w wyśmienitej formie. Pokonał Sebastiana Loeba o niespełna minutę na mecie rajdu. W klasyfikacji RMŚ po tym rajdzie tracił do Francuza tylko dwa punkty. Kibice odetchnęli z ulgą. Może ten sezon nie będzie tak nudny jak nam się wcześniej wydawało ? czytałem na forach dyskusyjnych. Podczas trzeciej rundy kierowcy rywalizowali również po skandynawskim śniegu, tym razem w Norwegii. Tu najszybszy był Mikko Hirvonen, młody Fin, który na śniegu czuje się jak ryba w wodzie. Dla niego jest to druga wygrana eliminacja RMŚ w życiu. Wielki sukces, jak i sukces jego rodaka, Marcusa Groenholma, który na metę tego rajdu przyjechał jako drugi. Samochody Citroena nie są już tak dobre na śniegu jak na asfalcie. Daniel Sordo wycofuje się na 25 odcinku specjalnym. Sebastian Loeb kończy rajd dopiero na czternastej pozycji, i nie zdobywa żadnego punktu do klasyfikacji RMŚ. Po tym rajdzie na czoło klasyfikacji wysuwa się Marcus Groenholm, Mikko Hirvonen jest drugi. Aktualny mistrz świata, ?dopiero? trzeci.

Mobilizacja w Meksyku
Sebastian Loeb, przełknął gorycz porażki i zmobilizował się podczas czwartej eliminacji RMŚ, w Meksyku. Wygrał rajd z przewagą prawie jednej minuty nad Marcusem Groenholmem. Mikko Hirvonen był trzeci. Dzięki temu zwycięstwu Francuz awansuje w klasyfikacji RMŚ na drugą pozycję, przed Mikko Hirvonena, a do lidera punktacji RMŚ Marcusa Groenholma traci ?zaledwie? cztery punkty.

Niespodzianka w Portugalii
Kolejną piątą eliminacją RMŚ, był Rajd Portugalii, do którego najlepsi kierowcy WRC wrócili po sześciu latach nieobecności spowodowanej absencją tego rajdu w kalendarzu RMŚ. Na tym rajdzie niestety były niespodzianki. Przykre niestety dla kibiców emocjonujących się tymi rozgrywkami. To, że Sebastian Loeb wygrał, było to do przewidzenia. Nikt jednak nie spodziewał się, że na wszystkim kierowców Forda, sędziowie techniczni nałożą karę 5 minut za zbyt cienkie szyby w ich samochodach. Dla Marcusa Groenholma, który siedzi właśnie za kierownicą Forda Focusa WRC ?06, oznaczało to spadek z drugiego miejsca na czwarte, oraz utratę pozycji lidera RMŚ. Marcus Groenholm po tym rajdzie traci do Sebastiana Loeba tylko jeden punkt. Jednak nie raz w historii RMŚ, właśnie ten jeden punkt okazuje się na wagę korony Mistrza Świata. Trzeci w klasyfikacji jest Mikko Hirvonen, który rajd ten ukończył na piątej pozycji i do Marcusa brakuje mu siedmiu punktów.

W Argentynie bez zmian
Rajd Argentyny, szósta eliminacja RMŚ. Klasyfikacja rajdu układa się dokładnie jak klasyfikacja RMŚ po piątej eliminacji. I tak
Sebastian Loeb wygrywa rajd z przewagą +36,7 sekund nad Marcusem Groenholmem. Trzeci przyjeżdża Mikko Hirvonen. W klasyfikacji RMŚ po tym rajdzie nic się nie zmienia. Ci trzej kierowcy powiększają nad sobą przewagę i nad resztą kierowców, którzy nie mogą tej trójki dogonić.

Co dalej?
Jednak jest to dopiero szósta z szesnastu eliminacji RMŚ. Jak potoczą się losy tych trzechkierowców? Czy Marcus Groenholm dogoni w końcu niedoścignionego jak na razie Sebastiana Loeba? Czy Sebastian Loeb po raz czwarty sięgnie po tytuł Mistrza Świata? Może młody Mikko Hirvonen będzie ?czarnym? koniem tych rozgrywek? Który z kierowców włączy się jeszcze do walki o mistrzowski tytuł? Odpowiedzi na te pytania poznamy podczas kolejnych dziesięciu eliminacji Rajdowych Mistrzostw Świata.

Klasyfikacja RMŚ po Rajdzie Argentyny (szóstej z szesnastu eliminacji RMŚ)
1. S. Loeb (F) 48 pkt.
2. M. Groenholm (FIN) 45 pkt.
3. M. Hirvonen (FIN) 36 pkt.
4. D. Sordo (SP) 22 pkt.
5. P. Solberg (N) 16 pkt.
6. H. Solberg (N) 15 pkt.
7. J. Latvala (FIN) 12 pkt.
8. C. Atkinson (AUS) 12 pkt.
9. D. Carlsson (S) 9 pkt.
10. M. Stohl (AUT) 6 pkt.
11. T. Gardemeister (FIN) 5 pkt.
12. G. Galli (I) 5 pkt.
13. J. Kopecky (CZ) 2 pkt.
14. M.Wilson (GB) 1 pkt.

Artykuł opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 22:17 | link | 0 komentarzy |  

Sebastian Loeb wygrał Rajd Argentyny

poniedziałek, 7 maj 2007

Trzeci etap rozpoczął się od zwycięstwa lidera rajdu Sebastiana Loeba. Francuz wygrał jeszcze dwudziesty pierwszy odcinek specjalny i przyjechał na metę +36,7 sekund wcześniej od drugiego Marcusa Groenholma. Finowi udało się wygrać jedynie dwudziesty trzeci odcinek specjalny. Zwycięzca rajdu był nie do prześcignięcia. Marcus Groenholm po II etapie miał +19,2 sekundy straty, a na koniec III etapu przewaga Sebastiana Loeba zwiększyła się o prawie drugie tyle.

Na uwagę zasługuje jazda Daniela Sordo, kolegi z zespołu Sebastiana Loeba. Kantabryjczykowie udało się wygrać odcinki numer dwadzieścia i dwadzieścia trzy. Niestety, straty na wcześniejszych etapach pozwoliły mu zająć dopiero szóste miejsce w klasyfikacji generalnej.

Lider rundy PWRC, Federico Villagra uzyskał najlepszy czas na pierwszym porannym odcinku, drugi odcinek specjalny przegrał z Toshim Araim (Subaru Impreza), ale miał 3,4 sekundy przewagi nad kierowcą Subaru. Na trzecim odcinku najszybszy był Pozzo, który zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Kolejny odcinek padł łupem Toshi Araia, który próbował dogonić znajdującego się przed nim Frederico Villagre. Ten z kolei wygrał przedostatni odcinek specjalny i nie oddał prowadzenia aż do końca rajdu, nawet mimo zwycięstwa Toshi Araia na ostatnim odcinku specjalnym.

Leszek Kuzaj wycofał się po II etapie Rajdu Argentyny z powodu problemów zdrowotnych. Krakowianinowi dokuczał wyjątkowo bolesny skurcz prawej ręki.

Klasyfikacja generalna Rajdu Argentyny:

1. S. Loeb / D. Elena - Citroen
2. M. Gronholm / T. Rautiainen
3. M. Hirvonen / J. Lehtinen - Ford
4. J. Latvala / M. Anttila - Ford
5. H. Solberg / C. Menkerud - Ford
6. D. Sordo / M. Marti - Citroen
7. C. Atkinson / S. Prévot - Subaru
8. M. Stohl / I. Minor - Citroen
9. F. Villagra / D. Curletto - Mitsubishi
10. T. Arai / T. Sircombe - Subaru

Klasyfikacja PWRC Rajdu Argentyny:

1. Villagra / Curleto - Mitsubishi
2. Arai / Sircombe - Subaru
3. Hanninen / Makkula - Mitsubishi
4. Pozzo / Stillo - Mitsubishi
5. Ligato / Garcia - Mitsubishi
6. Beltran / Rojas - Mitsubishi
7. McShea / Noble - Subaru
8. Aigner / Piazzano - Mitsubishi
9. Raum / Kraag - Mitsubishi
10. Jones Parry - Mitsubishi

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , , ,

opublikował Jacek, 19:31 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Festiwalowy wygrał Adrian Mikiewicz

Pierwszy odcinek specjalny wygrał Mikołaj Kempa i został pierwszym liderem Rajdu Festiwalowego. Najszybszy na drugim odcinku był Krystian Pachuta, który dzięki temu zwycięstwu przejął prowadzenie w rajdzie do trzeciego odcinka. Na trzecim OS-ie najszybszy był Mariusz Małaszczycki. Dotychczasowy lider rajdu Krystian Pachuta wypadł z trasy na czwartym odcinku i wycofał się z dalszej rywalizacji. Ten odcinek specjalny wygrał Adrian Mikiewicz, dzięki temu awansował na drugą pozycję. Z kolei Mariusz Małaszczycki przyjechał na metę jako drugi. Po wycofaniu się dotychczasowego lidera Mariusz Małaszczycki objął prowadzenie w rajdzie i nie oddał go do ostatniego, dziewiątego odcinka specjalnego, wygrywając OS-y numer pięć, sześć i osiem. Zwycięzcą odcinków numer siedem i dziewięć był Sławomir Sawicki, który dzięki temu zajął trzecie miejsce w rajdzie.

Podczas porajdowego badanie kontrolnego, sędziowie zauważyli brak katalizatora w samochodzie Citroen C2 VTS R2, zwycięzcy rajdu Mariusza Małaszczyckiego. Po dyskwalifikacji tego kierowcy pierwsze miejsce w rajdzie zajął Adrian Mikiewicz, drugi był Sławomir Sawicki, a trzecie miejsce na podium przypadło Mariuszowi Nowocieniowi.

W klasie "gość", czyli klasie w której startują zawodnicy z licencjami RII, które na co dzień pozwalają im startować w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski walczyło czterech zawodników. Tylko dwóch z nich dotarło na metę rajdu. Z pojedynku między Zbigniewem Staniszewskim a Pawłem Dytko, zwycięstwo odniósł ten drugi. Obydwaj kierowcy startowali w Mitsubishi Lancerach. Na metę rajdu nie dotarł Karol Piątkowski, któremu na czwartym odcinku specjalnym zabrakło paliwa oraz Rafał Maliński, który wycofał się podczas piątego odcinka specjalnego.

Niektórym zawodnikom porajdowe badanie kontrolne przysparza wiele nerwów. Niemniej nerwowa atmosfera panowała przed startem rajdu. Po sprawdzeniu badań lekarskich zawodników okazało się, że zostały wystawione przez niekwalifikowanego lekarza. Organizator rajdu wykluczył jeszcze przed startem pięciu zawodników: Krzysztofa Szumowskiego, Tomasza Ziarko, R. Szczepaniaka i Ireneusza Pleskotę. Zawodnikom grozi zawieszenie lub odebranie licencji rajdowych.

Wyniki Rajdu Festiwalowego:
1. Adrian Mikiewicz / Karol Strzała - Opel Astra GSi
2. Sławomir Sawicki / Robert Hundla - Renault Clio Sport
3. Mariusz Nowocień / Michał Marcula - Peugeot 306 S16
4. Marcin Niewitecki / Jacek Nowaczewski - Peugeot 206
5. Marek Klementowicz / Piotr Klementowicz - BMW 318 IS
6. Grzegorz Świątecki - Piotr Walczak - Citroen Saxo VTS
7. Robert Smolarek / Witold Kubiniec - Peugeot 206 XS
8. Adam Zyser / Krzysztof Rubik - Peugeot 206 XS
9. Michał Gołąbek / Rafał Szebla - Opel Astra GSI
10. Arkadiusz Przybylski / Zbigniew Gruszka - peugeot 206 XS

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , , ,

opublikował Jacek, 09:24 | link | 0 komentarzy |  

Sebastian Loeb prowadzi w Rajdzie Argentyny

niedziela, 6 maj 2007

Organizatorzy odwołali pierwszy piątkowy etap Raju Argentyny o długości 126,90 km. Przyczyną odwołania była zła pogoda, która uniemożliwiła zawodnikom dotarcie do Cordoby, bazy rajdu. Zawodnicy na miejsce dotarli dopiero rano, a część ich ekip zmuszona była do nocowania na lotnisku. Organizatorom tego dnia udało się jedynie rozegrać super Oes na stadionie w Cordobie.

Po odwołaniu tak dużej ilości odcinków, pod znakiem zapytania stał cykl WRC. Według przepisów zawodnicy muszą przejechać odpowiednią ilość kilometrów, aby mogli punktować w eliminacji. Organizatorzy zmienili harmonogram rajdu tak, by odcinek Mina Clavero Cesare, rozgrywany w niedziele był przejeżdżany przez załogi dwukrotnie. Dzięki temu rajd będzie miał minimalną, wymaganą przepisami FIA liczbę kilometrów, potrzebnych do zaliczenia punktów.

Dużym zaskoczeniem dla polskich kibiców były wyniki pierwszego odcinka specjalnego rozgrywanego jeszcze w czwartek na stadionie River Plate w Bueinos Aires. Leszek Kuzaj i Jarosław Baran, zajęli jedenastą pozycję zaraz za fabrycznymi zespołami. Leszkowi Kuzajowi udało się nawet wyprzedzić dwa samochody WRC, i objąć prowadzenie w cyklu PWRC. Pierwszym liderem rajdu został Mikko Hirvonen w Fordzie Focusie WRC.

Drugi odcinek specjalny również był rozgrywany na stadionie, tym razem w Cordobie. W piątek wieczór, gdy wszystkie zespoły dotarły na miejsce na niespełna 2,5 km próbie, znów najszybszym okazał się Mikko Hirvonen. Leszkowi Kuzajowi nie poszło już tak dobrze jak dzień wcześniej. Na szczęście na sobotnie odcinki wyruszył jako drugi spośród stawki kierowców PWRC.

Prawdziwe ściganie rozpoczęło się w sobotę rano. Zawodnicy podczas II etapu pokonali 159,16 km. Od pierwszego odcinka tego etapu prowadzenie objął francuz Sebastian Loeb i utrzymał je do końca etapu. Wygrał osiem z dziesięciu rozegranych odcinków specjalnych. Finowi Marcusowi Groenholmowi udało się wygrać jedynie piętnasty i osiemnasty odcinek specjalny, i plasuje się na drugim miejscu ze stratą 19,2 sekund do lidera. Trzeci jest Mikko Hirvonen, zwycięzca dwóch super odcinków specjalnych rozgrywanych na stadionach.

W cyklu samochodów produkcyjnych walka jest bardziej wyrównana. Na prowadzenie po dziesiątym odcinku specjalnym wysunął się Marco Ligato, który wygrał dziś trzy odcinki specjalne. Na następnym dziesiątym odcinku wyprzedził go Kristian Sohlberg, który wygrał ten odcinek specjalny. Od jedenastego odcinka specjalnego pozycję lidera obejmuje Villagra, któremu udaje się wygrać odcinki numer jedenaście i trzynaście. Federico Villagra prowadzi do piętnastego odcinka specjalnego, a już na następnym pozycję lidera odbiera mu Toshi Arai, który pomimo, że nie wygrał żadnego odcinka specjalnego utrzymuje prowadzenie aż do przedostatniego odcinka specjalnego. Na ostatnim odcinku specjalnym wyprzedza go znów Federico Villagra. Leszek Kuzaj na koniec dzisiejszego etapu zajął ostatnie, szesnaste miejsce w klasyfikacji PWRC.

Wyniki Rajdu Argentyny po II etapie:
1 S. Loeb / D. Elena - Citroen - 1:44:13.0
2 M. Groenholm / T. Rautiainen - Ford +19.2
3 M. Hirvonen / J. Lehtinen - Ford +1:25.3
4 J. Latvala / M. Anttila - Ford +2:32.0
5 H. Solberg / C. Menkerud - Ford +2:44.8
6 C. Atkinson / S. Prévot - Subaru +3:15.1
7 M. Stohl / I. Minor - Citroen +3:27.9
8 D. Sordo / M. Marti - Citroen +4:01.4
9 T. Arai / T. Sircombe - Subaru +11:34.3
10 J. Hanninen / M. Markkula - Mitsubishi +11:49.9
...
32. L.Kuzaj / J. Baran - Subaru +24:41.5

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , ,

opublikował Jacek, 09:12 | link | 0 komentarzy |  

W sobotę startuje Rajd Festiwalowy, trzecia runda PPZM

wtorek, 1 maj 2007

W najbliższą sobotę (5 maja) ponad 50 załóg przystąpi do rywalizacji na siedemdziesięciokilometrowej trasie szutrowego Rajdu Festiwalowego, rozgrywanego w okolicach Opola. Rajd stanowi trzecią eliminację Pucharu Polskiego Związku Motorowego, zwanego częściej drugą rajdową ligą. Startują bowiem w nim zawodnicy, którzy dopiero ubiegają się o licencję RII, umożliwiającą udział w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Niewielu kibiców pamięta, że na takich właśnie rajdach, Janusz Kulig, Krzysztof Hołowczyc czy Leszek Kuzaj, zdobywali swoje pierwsze rajdowe "szlify". W tym roku na rajdzie również nie zabraknie "gwiazd".

W klasie "gość" pojadą zawodnicy na co dzień znani z RSMP. Wystartuje Zbigniew Staniszewski, który na szutrach czuje się jak ryba w wodzie oraz lokalny kierowca pochodzący z Nysy, czyli Tomasz Dytko, który jest aktualnie czwartym kierowcą w klasyfikacji RSMP. Wśród innych zawodników zgłoszonych w klasie "gość" znajdują się: Tomasz Trembicki, Karol Piątkowski, Krzysztof Szumowski, Rafał Maliński, K. Lewandowski.

Do udziału w rajdzie zgłosili się również zawodnicy, którzy rywalizowali w czołówce poprzednich eliminacji PPZM. Podejrzewać możemy, iż tym razem będą walczyć o wysokie lokaty. Wśród nich wymienimy Mariusza Nowocienia, Pawła Sławka, Jarosława Szeję, Sławomira Sawickego.

Atrakcją rajdu będzie załoga w składzie Wojtek Grondal i Grzegorz Kwiecień, która już w tym roku sprawiła wiele frajdy kibicom rajdowym. Po pierwsze swoją efektowną jazdą Fiatem 126p, a po drugie z powodu jego ciekawej kolorystyki. Ich "maluch" przybrał niebieskie barwy fabrycznego zespołu Subaru, z napisem "Prawie jak Subaru".

Jak na razie na liście zgłoszeń znajduje się ponad pięćdziesiąt załóg, jednak organizator czeka jeszcze na zgłoszenia wysłane pocztą, a oficjalną listę zgłoszeń opublikuje w czwartek.

Organizator ułożył trzy pętle z trzech odcinków specjalnych, co w sumie daje dziewięć odcinków specjalnych o łącznej długości 70,2 km. Każda pętla złożona jest z odcinków: Siedliska "Autostrada" o długości 3,6 km (start oesu o godz. 9:31, 12:09, 12:47), Goszczowice "Bory" o długości 8 km (start oesu o godz. 9:56, 12:34, 15:12), oraz Rzędziwojowice "Stawy" o długości 11,80 km (start oesu o godz. 10:28, 12:06, 15:48). Pomiędzy pętlami załogi zjadą na park serwisowy zlokalizowany w salonie Mercedesa na ul. Wrocławskiej w Opolu. Start (godz. 8:30) i metę (godz. 17:08) zlokalizowano na rynku w Opolu.

Trasa odcinków specjalnych pokryta jest twardym kamienistym szutrem, po którym zawodnicy poruszają się bardzo szybko. Niektórzy twierdzą, że trasy odcinków są za szybkie dla zawodników "II ligi". Od dwóch lat około połowa zawodników nie dociera do mety. Tę informacją należy wziąć pod uwagę i stanąć dalej od trasy odcinka specjalnego, na którym kierowcy mogą stracić panowanie nad pojazdem i wypaść z trasy wprost w kibiców.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 17:40 | link | 0 komentarzy |  

Zapowiedź Rajdu Argentyny

poniedziałek, 30 kwiecień 2007

Prawie osiemdziesiąt załóg zgłosiło się do startu w Rajdzie Argentyny, który jest szóstą eliminacją Rajdowych Mistrzostw Świata. Rajd stanowi również eliminację Mistrzostw Świata Samochodów Produkcyjnych (ang. PWRC). W tym cyklu udział bierze aktualny mistrz Polski, Leszek Kuzaj, który zmierzy się ze stawką dwudziestu czterech kierowców biorących udział w tych rozgrywkach. Rajd rozgrywany jest u podnóży gór Sierra de Cordoba i jest najwyżej położoną eliminacją w całym cyklu RMŚ. Bazą rajdu jest Villa Carloz Paz, niewielka miejscowość położona 36 km na zachód od miasta Cordoby, wokół którego organizator wytyczył dwadzieścia dwa szutrowe odcinki specjalne o łącznej długości 346,55 km. Dwa z odcinków specjalnych rozgrywane będą na stadionach. Pierwszy z nich to tzw. super oes rozgrywany na stadionie River Plate Stadium w Buenos Aires. Próba liczy niecałe 2,5 km.

Aktualny mistrz świata, nie jest zachwycony tym pomysłem. ? Mam nadzieję, że na stadionie będzie panowała dobra atmosfera, bo logistyka jest skomplikowana jak na jeden oes ? powiedział Sebastian Loen. ? Jeżeli trzeba gdzieś organizować superoesy dla tych kibiców, którzy nie mogą dostać się na rajdowe odcinki specjalne, to trudno. Jeżeli oni traktowani są priorytetowo, mam nadzieję, że są tego warci. To tylko jeden oes, który moim zdaniem, ma niewiele wspólnego z resztą rajdu ? skomentował.

Drugi z tych odcinków o długości również niecałych 2,5 km - os 9 i 22 - zlokalizowany jest na stadionie w Cordobie, gdzie również zlokalizowano metę rajdu.

Rajd podzielono na trzy etapy. Pierwszy o długości 126,90 km oesowych zostanie rozegrany w piątek 4 maja. W sobotę podczas drugiego zawodnicy będą walczyć na trasie o długości 159,16 km. Trzeci, najkrótszy niedzielny etap to zaledwie 60,49 km oesowych.

Wśród kierowców z zespołów fabrycznych (Sebastian Loeb, Marcus Groenholm, Mikko Hirvonen, Daniel Sordo, Petter Solberg, Chris Atkinson, Henning Solberg, Jari-Matti Latvala, Manfred Stohl, Matthew Wilson) zabraknie tylko Daniela Carlssona.

Z dwudziestu czterech kierowców rywalizujących w cyklu PCWRC zabraknie tylko zwycięzcy poprzedniej eliminacji ? Rajdu Meksyku ? Marka Higginsa, który już przed rozpoczęciem sezonu zadeklarował, że opuści tę rundę. Wszyscy polscy kibice zaciskają kciuki za Leszka Kuzaja. Kierowca z Krakowa, po nieukończonej ostatnie rundzie, chce ?zapisać? jak najwięcej punktów, więc pewne jest, że będzie walczył o jak najwyższe miejsce.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 18:04 | link | 0 komentarzy |  

W polskich rajdach powiało śwoeżością

niedziela, 29 kwiecień 2007

W tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski było sporo niespodzianek. Na samym początku powiało mroźnym powietrzem na trasach zimowego Rajdu Magurskiego, który wygrał, ku zdziwieniu wszystkich, Tomasz Kuchar. Zdziwienie było nawet podwójne, a to z dwóch powodów. Pierwszy jest może banalny, ponieważ nie wygrał Leszek Kuzaj, do czego przez ostatnie lata zdążyliśmy się przyzwyczaić. Wszak Leszek Kuzaj w ostatnich 31 rundach RSMP od 2004 do dziś, wygrał 8 razy, a prawie na każdym wygrywał największą liczbę odcinków specjalnych oraz zdobył pod rząd trzy tytuły mistrza Polski. Drugim zaskoczeniem dla wielu była wygrana Tomka Kuchara, który przez kilka ostatnich sezonów miał ciągle słabszą formę i notorycznego pecha.

Po Rajdzie Elmot Tomek Kuchar umocnił swoją pierwszą pozycję w klasyfikacji RSMP. Na uwagę zasługuje też fakt, że na rajdzie pojawiły się nowe samochody. Tomasz Czopik, Michał Sołowow i Maciej Lubiak przywieźli do kraju samochody Super 2000 (Fiat Grande Punto, Volksawgen Polo). Niestety jak na razie samochody te są bardzo awaryjne. Tomek Czopik mógł być wysoko na Rajdzie Magurskim, ale na ósmym odcinku specjalnym pojechał za szybko, wbił się w zaspę i stracił dwie i pół minuty, których później nie udało mu się odrobić. Michał Sołowow ustawia zawieszenie w swoim Punto i jak na razie kiepsko mu to wychodzi, ponieważ wyników nie widać. Został jeszcze Maciej Lubiak, który jedzie swoje. Pomimo wielu lat spędzonych na trasach rajdów RSMP nie zachwyca jazdą.

Niespodzianka to postawa Kajetana Kajetanowicza, który stanął na najwyższym stopniu podium Rajdu Elmot. Cieszy fakt, że ?młode wilczki? podgryzają skutecznie ?zasłużonego? w sportach motorowych Leszka Kuzaja. Ale ?stary? mistrz na pewno nie da się tak łatwo. Wszyscy kibice zastanawiają się, czy ?Kajtek? nie wygrał tego rajdu za wcześnie. Znając temperament tego kierowcy, można podejrzewać, że będzie robił wszystko, aby wygrywać kolejne eliminacje RSMP, co samo w sobie nie jest niczym złym. Może jednak stać się tak, że nieposkromiony charakter Kajetana Kajetanowicza będzie skłaniał go, żeby zrobić to za wszelką cenę. Może być szybko, o wiele za szybko, co może się skończyć efektywnym ?dzwonem? i zimnym prysznicem dla kierowcy i jego możliwości oraz stratą punktów w klasyfikacji RSMP. Na szczęście następną eliminacją RSMP jest Rajd Polski, który stanowi również eliminacje Rajdowych Mistrzostw Europy. Ten rozgrywany po szutrze rajd, powinien być hamulcem dla kierowcy. Kajetan Kajetanowicz nie jeździ najszybciej po nawierzchni szutrowej, co pokazała ubiegłoroczna edycja tego rajdu. Atutem tego młodego kierowcy jest doświadczony pilot, Maciej Wisławski. Załoga stanowi mieszankę świeżości, temperamentu i doświadczenia. Na pewno warto śledzić losy tej załogi, gdyż mogą się okazać ?czarnym koniem? w walce o tytuł najszybszych w kraju.

Nadzieje na tytuł mistrza Polski w tym roku ma również Sebastian Frycz, kierowca ze Szczyrku, który posiadł umiejętność bardzo szybkiej i rozważnej jazdy. Na Rajdzie Magurskim był trzeci, Rajd Elmot skończył również trzeci. Sebastian Frycz może sięgnąć po tytuł jeżeli przyspieszy na kolejnych eliminacjach RSMP, bądź pecha będą mieli jego główni rywale, czyli Tomasz Kuchar i Kajetan Kajetanowicz. Jak będzie, o tym przekonamy się podczas kolejnej eliminacji RSMP, Rajdzie Polski, który odbędzie się 6-10 czerwca w okolicy Mikołajek.

Klasyfikacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski po Rajdzie Elmot (2 runda z 8):
1.Tomasz Kuchar / Jakub Gerber ? 18 pkt.
2.Sebastian Frycz / Jacek Rathe ? 12 pkt.
3.Kajetan Kajetanowicz / Maciej Wisławski ? 10 pkt.
4.Paweł Dytko / Tomasz Dytko ? 8 pkt.
5.Leszek Kuzaj / Jarosław Baran ? 7 pkt.
6.Michał Sołowow / Maciej Baran ? 7 pkt.
7.Michał Bębenek / Grzegorz Bębenek ? 7 pkt.
8.Stefan Karnabal Michał Kuśnierz ? 4 pkt.
9.Zbigniew Staniszewski / Bartłomiej Boba ? 3 pkt.
10.Tomasz Czopik / Glib Zagorii ? 2 pkt.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 22:16 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Elmot wygrywa Kajetan Kajetanowicz

Rozgrywany w okolicach Gór Sowich Rajd Elmot obfitował w zaskakujące zwroty akcji. Kibice do końca zawodów nie byli w stanie przewidzieć, kto wygra rajd. Walka o pierwsze miejsce toczyła się między czterema kierowcami: Kajetanem Kajetanowiczem, Leszkiem Kuzajem, Tomkiem Kucharem i Grzegorzem Grzybem. W pierwszej dziesiątce rajdu, walczyło piętnastu kierowców. Być może byłoby ich więcej gdyby w rajdzie wzięli udział Tomasz Czopik, w którego Fiacie Punto Super 2000 zdefektowała skrzynia biegów, oraz bracia Bębenek, którzy wycofali się ze startu ponieważ pieniądze od sponsora nie wpłynęły na ich konto.


Pierwszy odcinek specjalny zaskoczył wszystkich. Na trasie Burkatów - Świdnica wygrywa Kajetan Kajetanowicz i Maciej Wisławski w Mitsubishi Lancerze. Zaskoczył bowiem, nikt się nie spodziewał takiego obrotu sprawy. Zawodnik, który wrócił na trasy RSMP, po prawie rocznej przerwie - ostatni start to Subaru Poland Rally w czerwcu 2006 r.- jest najszybszy już na starcie rajdu. Czy ?Kajetan? da radę? To pytanie nurtowało wszystkich aż do mety rajdu.


Na trzech pierwszych odcinkach sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Drugi odcinek wygrał Leszek Kuzaj, ale prowadzenie dzięki równiej jeździe objął Tomasz Kuchar, który notował czasy w okolicach drugiego-trzeciego miejsca. Leszek Kuzaj na pierwszym odcinku był czwarty, drugi wygrał, jednak nie objął prowadzenia. Prawdziwym zaskoczeniem było zwycięstwo Grzegorza Grzyba na trzecim odcinku specjalnym, który dzięki temu zwycięstwu obejmuje prowadzenie w rajdzie. Leszek Kuzaj na trzecim odcinku złapał ?kapcia? i stracił 30 sekund, co zepchnęło go na siódmą pozycję w klasyfikacji generalnej. Grzegorz Grzyb prowadził aż do siódmego odcinka specjalnego. Na ósmym odcinku urwał koło w swoim Suzuki Ignis Super 1600 i zrezygnował ze startu. Najszybszy na tej próbie był Leszek Kuzaj, ale to Tomasz Kuchar, który jechał bardzo równo objął prowadzenie. Leszek Kuzaj wygrał kolejno odcinki numer sześć, siedem, osiem i dziewięć, cały czas odrabiając straty do Tomka Kuchara. W końcu na dziesiątym odcinku udało mu się wyprzedzić Tomka Kuchara. Na konto oesowych zwycięstw Leszek Kuzaj zapisał jeszcze odcinki dziesięć, jedenaście, dwanaście, trzynaście i szesnaście. Jednak w sumie te jedenaście zwycięstw oesowych, nie pozwoliło mu się cieszyć wygraną. Na piętnastej próbie zaraz za startem Leszek Kuzaj złapał kolejnego ?kapcia? i przyjechał na metę odcinka dopiero piętnasty. Ta dziurawa opona zepchnęła go na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Strat nie udało mu się odrobić i Leszek Kuzaj zajmuje czwarte miejsce na mecie rajdu.


Kajetan Kajetanowicz, który wygrał odcinek pierwszy, wygrywa również piąty i czternasty odcinek rajdu. Do tego czternastego odcinka plasował się w okolicach drugiego-trzeciego miejsca. Na piętnastym odcinku objął prowadzenie i nie oddał go już do mety ostatniego siedemnastego odcinka specjalnego. Kajetan Kajetanowicz wygrał swój pierwszy rajd w klasyfikacji generalnej.


Tomasz Kuchar nie wygrał w rajdzie żadnego odcinka specjalnego. Jednak wychodził na prowadzenie w rajdzie dwa razy. Raz pod drugim odcinku specjalnym na którym Leszek Kuzaj złapał kapcia, oraz na odcinku ósmym i dziewiątym. Jego bardzo równa i rozważna jazda przyniosła sukces w postaci drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej.


Sebastian Frycz po pierwszym odcinku zajmował szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Na trzecim odcinku przeskoczył dotychczas piątego Pawła Dytkę. Podczas kolejnego czwartego odcinka znów awansował, tym razem na czwarte miejsce, które dotychczas zajmował Tomasz Kuchar. Na siódmym odcinku spadł na piąte miejsce, gdyż wyprzedził go odrabiający straty Leszek Kuzaj. Na ósmym odcinku awansował na czwarte miejsce, po pechu Grzegorza Grzyba który urwał koło. Na tym miejscu utrzymał się do czternastego odcinka specjalnego. Próbę numer piętnaście wygrał i awansuje na trzecie miejsce, również dzięki ?kapciowi? Leszka Kuzaja, który zepchnął Mistrza Polski na czwarte miejsce. Ostatnie trzy odcinki specjalne nie przyniosły żadnej zmiany i Sebastian Frycz stanął na trzecim miejscu podium Rajdu Elmot.


Klasyfikacja generalna:

  1. Kajetan Kajetanowicz ? Jarosław Baran ? Mitsubishi Lancer

  2. Tomasz Kuchar ? Jakub Gerber ? Subaru Impreza

  3. Sebastian Frycz ? Jacek Rathe ? Suzuki Ignis Super 1600

  4. Leszek Kuzaj ? Jarosław Baran ? Subaru Impreza STi

  5. Stefan Karnabal ? Michał Kuśnierz ? Mitsubishi Lancer

  6. Michał Sołowow ? Maciej Baran ? Fiat Grande Punto Super 2000

  7. Zbigniew Gabryś ? Artur Natkaniec ? Mitsubishi Lancer

  8. Maciej Oleksowicz ? Andrzej Obebowski ? Subaru Impreza

  9. Bartłomiej Grzybek ? Michał Ranik ? Mitsubishi Lancer

  10. Mariusz Stec ? Zbigniew Gruszka ? Mitsubishi Lancer

Zobacz też galerię zdjęć z odcinka testowego, pierwszego oesu oraz z drugiego etapu Rajdu Elmot.

Etykiety: , , , , , ,

opublikował Jacek, 18:48 | link | 0 komentarzy |  

Rajdowe abc, czyli klasy i grupy w rajdach samochodowych

czwartek, 26 kwiecień 2007

Rajdowcy nie gęsi i swój język mają. Język bardzo specyficzny. Dla większości niezaznajomionych z tematem rajdów samochodowych to ?czarna magia?. Na szczęśćcie, to wszystko nie jest tak straszne jak mogłoby się wydawać. Wystarczy poznać parę podstawowych pojęć, by płynnie i szybko poruszać się po klasyfikacjach, wynikach, listach zgłoszeń i wielu innych tabelkach, które przy okazji rajdu możemy zobaczyć.

Kierowcy rywalizują w najróżniejszych maszynach. Wszystko zależy od gustu, pieniędzy a czasem umów ze sponsorami. Samochody którymi startują są na tyle różnorodne i mają tak rozbieżne rozwiązania technologiczne, różnice mocy lub pojemności, że wyrównana rywalizacja pomiędzy kierowcami startujący tymi samochodami jest praktycznie niemożliwa. W tym celu w rajdach już od początku ich istnienia wprowadzono podział na klasy i grupy tak, aby walka pomiędzy kierowcami była porównywalna. Samochód rajdowy tylko z zewnątrz przypomina zwykłe cywilne pojazdy. W praktyce są one poddawane dość dużym modyfikacjom. Najpierw jednak zacznijmy od podstaw.

Podstawowym jest podział na grupy A i N

Niezależnie od grupy, we wnętrzu każdego samochodu rajdowego jest obowiązek zamontowania klatki bezpieczeństwa, foteli kubełkowych i szelkowych pasów bezpieczeństwa. Wszystkie te elementy muszą posiadać aktualny certyfikat, dopuszczający je do montażu w rajdowym samochodzie.

Grupa N nazywana jest często grupą samochodów seryjnych bądź produkcyjnych. Grupa ta charakteryzuje się niewielką liczbą dozwolonych modyfikacji w samochodzie. Podstawą do budowy tego auta jest zawsze model seryjny. W grupie N można wymienić filtr powietrza, a w układzie wydechowym wymienia się katalizator na sportowy odpowiednik oraz końcowy tłumik dzięki któremu jest lepszy przepływ spalin. Można również zmodyfikować zawieszenie samochodu.

W grupie, A nazywanej często grupą samochodów turystycznych, istnieje możliwość zaawansowanych przeróbek technicznymi podnoszących osiągi i właściwości jezdne tych samochodów. Zakres modyfikacji grupy A ogranicza tylko załącznik ?J?. Jest to zbiór przepisów technicznych określających możliwość budowy i modyfikacji rajdowych samochodów. Załącznik ?J? jest bardzo ważny, gdyż w artykule 252., ustęp 1 wyraźnie jest napisane: ?Zabroniona jest każda modyfikacja, jeżeli nie zezwala na nią wyraźnie regulamin danej grupy?. W praktyce samochody grupy A to takie małe ?potworki?, które jeżdżą głośno i szybko, dysponują o wiele większą mocą niż w grupie N. Mają też lepsze hamulce i skrzynie biegów, które pozwalają lepiej przyspieszać oraz później i pewniej hamować.

Podział na pojemność skokową silnika

N1 - do 1400 cm3 włącznie (np. Volkswagen Polo, Nissan Micra)
N2 - od 1400 cm3 do 1600 cm3 włącznie (np. Citroën Saxo, Peugeot 106)
N3 - od 1600 cm3 do 2000 cm3 włącznie (np. Honda Civic, Renault Clio, Opel Astra)
N4 - do 2000 cm3 - w praktyce auta z turbosprężarką i napędem na cztery koła - (np. Subaru Impreza, Mitsubishi Lancer Evolution).
A5 - do 1400 cm3 włącznie (np. Fiat Seicento)
A6 - powyżej 1400 cm3 do 1600 cm 3 (np. Citroen C2 R2, Renault Clio), włącznie w niej: RPP - Rajdowy Puchar Peugeota 206 (Peugeot 206)
S1600 - silniki 1600 cm 3 - bez turbodoładowania, napęd przedni i sekwencyjna skrzynia biegów (np. Suzuki Swift Super 1600)
A7 - powyżej 1600 cm3 do 2000 cm3 włącznie (np. Honda Civic Type-R, Opel Astra OPC)
A8 - powyżej 2000 cm3 (Citroen Xsara, Ford Focus)

Gdy już jesteśmy uzbrojeni w tę wiedzę możemy powiedzieć, że litery A i N oznaczają, iż do jakiej grupy zalicza się dany samochód, a ciąg, czyli A8, A7, A6, A5 lub N4, N3, N2, N1 oznacza klasę do której zalicza się samochód.

Dodatkowo w ramach klasy N4 istnieje podklasa S2000 obejmująca samochody z wolno ssącymi silnikami i napędem na obie osie oraz z sekwencyjną skrzynią biegów (np. Fiat Grande Punto S2000, Volkswagen Polo S2000). Warto również zaznaczyć, że w ramach PPZM (Puchar Polskiego Związku Motorowego, tzw II rajdowa liga, w której startują zawodnicy z licencją RII) zorganizowana jest klasa N0 - do 1150 cm3 (np. Fiat Seicento, Fiat Cinquecento)

Przy okazji warto zdradzić parę tajemnic dotyczących rajdów:
? Na trasach rajdowych ?królują? samochody z napędem na dwie osie (N4, A8, S2000), dlatego że napęd na obydwie osie pozwala lepiej przyspieszać samochodowi. Ma to bardzo duże znaczenia szczególnie na nawierzchni szutrowej.
? Kierowcy ze słabszych klas np. N1, N2, N3, N4 zgłaszają swoje samochody do rajdu jako A5, A6, A7, A8 dlatego że im ?mocniejszym? samochodem jedzie zawodnik, tym wyżej umieszczony jest na liście startowej. Ma to niebagatelne znaczenie szczególnie w rajdach szutrowych, gdzie po przejazdach wcześniejszych zawodników powstają koleiny, po których trudniej jest się poruszać.

Uwaga, zmiany!

Co roku w siedzibie FIA w Genewie, spotykają się Techniczna Grupa Rajdowa, która pracuje nad aktualnymi przepisami technicznymi. Na rok 2008 planowana jest zmiana grup stosowanych w rajdach samochodowych. Żeby ułatwić zrozumienie kibicom klas i grup w rajdach samochodowych planuje się wprowadzenie tylko czterech grup: R1, R2, R3, R4, które będą również odpowiednikami pojemności skokowej silnika.

Planowana Grupa R ma objąć auta seryjne, przerabiane tzw. ?kit-em? od producenta samochodu:
R1 - do 1400 cm3, seryjne nadwozie, bez przeróbek w silniku i skrzyni biegów
R2 - do 1600 cm3, dozwolona część przeróbek oraz możliwość zastosowania sekwencyjnej skrzyni 5-biegowej
R3 - do 2000 cm3, szerszy zakres przeróbek, sekwencyjna skrzynia biegów 6-biegowa
R4 - najszerszy zakres przeróbek.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 10:38 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Elmot zapowiedź rajdu

wtorek, 24 kwiecień 2007

W piątek i sobotę (27?28 kwietnia) zawodnicy wystartują w drugiej eliminacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, Rajdzie Elmot. Do startu w rajdzie zgłosiło się 59 załóg. Organizator Rajdu Automobilklub Sudecki wyznaczył 17 odcinków specjalnych o łącznej długości 178 km. W stosunku do ubiegłorocznej eliminacji, trasa rajdu została zmodyfikowana i jest krótsza o 50 km ?oesowych?. Nie jest to jednak jeden z najkrótszych rajdów RSMP, gdyż tegoroczny Rajd Magurski był krótszy o 19 km od Rajdu Elmot.

W piątek rano zawodnicy pojadą na odcinek testowy, tzw. ?shakedown?, gdzie będą mieli możliwość ustawienia zawieszenia swoich samochodów. Odcinek testowy o długości 3,8 km zlokalizowany jest na fragmencie Przełęczy Walimskiej w stronę Walimia. Zawodnicy, którzy zdecydują się na testy, pojawią się na nim między godziną 9 a 12.

Uroczysty start Rajdu Elmot odbędzie się na Świdnickim rynku o godzinie 16. Następnie o 17.05 zawodnicy wyruszą na pierwszy odcinek specjalny Świdnica-Burkatów (7,05 km). Odcinek specjalny numer dwa, czyli Kamionki-Sokolec (8,07 km) wystartuje o 17:44, później przewidziana jest najdłuższa próba dnia, "oes" Walim Grn.-Michałkowa (18,15 km), do której pierwsi zawodnicy wystartują o 18.13. Te trzy odcinki tworzą pierwszą pętlę piątkowego etapu, a po niej załogi pojadą do Jugowic na strefę tankowania, gdzie ?napoją? swoje samochody.

Druga pętla rozpocznie się piątym odcinkiem specjalnym Olszyniec-Dziećmorowice (11,20 km), który wystartuje o godzinie 18:52. Ostatni piątkowy odcinek specjalny rajdu, który był rozgrywany również rano, czyli Świdnica-Burkatów (7,05 km), zawodnicy przejadą w odwrotnym kierunku niż na początku etapu. Organizator ma prawo do takiego ułożenia trasy, aby zawodnicy jeździli po tych samych odcinkach, jednak musi ułożyć trasę tak, aby była odwrócona. Po zakończeniu tego odcinka zawodnicy przyjadą do parku serwisowego zlokalizowanego przy zakładach Remy Automobile Poland, do którego można dotrzeć wjeżdżając do Świdnicy od strony Wrocławia. Odcinek Świdnica-Burkatów ucieszy zapewne mieszkańców miasta Świdnicy, bowiem fragment tej próby toczy się w mieście przebiegając przez ulicę Śląską i Sprzymierzeńców.

Sobotni etap składa się z dwunastu odcinków specjalnych podzielonych na trzy pętle. W przerwach między pętlami zawodnicy będą zjeżdżać do parku serwisowego. Na pierwszy sobotni "oes" zawodnicy wyjadą wcześnie rano, bo już o 7:38 przystąpią do skróconej próby Burkatów-Świdnica (6,90 km), o 8:11 przejadą siódmy odcinek specjalny Dziećmorowice-Olszyniec (11,26 km), potem o 9:23 wyruszą na dziewiąty odcinek Sokolec-Kamionki. Drugą pętlę rajdu o godzinie 11:02 rozpocznie dziesiąty odcinek specjalny Burkatów-Świdnica (6,90 km), o 11:35 zawodnicy wystartują do jedenastej próby Dziećmorowice-Olszyniec (11,26), a o 12:07 wjadą na dwunasty odcinek Michałkowa-Walim Grn. (18,35 km), do ostatniego odcinka w pętli Sokolec-Kamionki wystartują o 12:47. Czwartą pętlę rajdu o godzinie 14:26 rozpocznie odcinek Burkatów-Świdnica (6,90 km), kolejna próba, czyli piętnasty odcinek specjalny Dziećmorowice-Olszyniec wystartuje o godzinie 14:26. Odcinek szesnasty Michałkowa-Walim Grn. (18,35 km) przewidziany jest na 15:31, ostatni odcinek rajdu Sokolec-Kamionki (8,90 km) wystartuje o 16:14. Po ostatnim siedemnastym odcinku zawodnicy pojadą do parku serwisowego wyczyścić swoje samochody, a potem pojawią się na mecie rajdu w Świdnicy o godzinie 17:50.

Wśród zawodników na liście zgłoszeń znajdziemy Michała Sołowowa z Maciejem Baranem w Fiacie Punto Super 2000, drugi na liście zgłoszeń jest aktualny Mistrz Polski Leszek Kuzaj z Jarosławem Baranem, którzy wystartują w Subaru Imprezie STi. Trzeci na liście zgłoszeń są zwycięzcy pierwszej eliminacji RSMP, Tomasz Kuchar i Jakub Gerber również w samochodzie Subaru Impreza STi. Czwartą załogą są ubiegłoroczni wicemistrzowie bracia Michał i Grzegorz Bębenkowie którzy wystartują Mitsubishi Lancerem Evo IX. Piąty numer startowy został przyznany polsko-ukraińskiej załodze w składzie Tomasz Czopik i Glib Zgorii, którzy wystartują w Volkswagenie Polo Super 2000. W rajdzie wystartuje 26 załóg, które pojadą autami klasy N4, S2000 i S1600. Klasa A7 to 11 załóg, a wśród zawodników startujących w radowym Pucharze Peugeota odnajdziemy nazwiska 7 załóg.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 21:09 | link | 0 komentarzy |  

Wywiad: Tomasz Czopik - "Mamy jedną z najmocniejszych lig rajdowych w Europie."

Jakie masz plany na sezon 2007?

Sezon zapowiada się fantastycznie, dlatego że pojedziemy z moim nowym pilotem z Ukrainy, Glibem Zagorim, mistrzostwa Europy, składające się z dziesięciu rund, oraz cykl mistrzostw Polski, na który składa się osiem kolejnych rajdów. Krótko po świętach odbyliśmy testy przed bardzo wymagającym rajdem we Włoszech - Mille Miglia. Teraz jedziemy na Rajd Elmot. Piękne rajdy i bardzo cieszę się, że Glib chciał w Polsce rywalizować, bo to on jest głównym sponsorem naszych startów. Na polskich oesach sympatycznie będzie powalczyć, szczególnie, że jedziemy nowym samochodem klasy Super 2000, którym już startowaliśmy na Rajdzie Magurskim. Auto przypomina takie małe WRC, daje dużo frajdy z jady i myślę, że kiedyś te auta będą wygrywały z samochodami grupy N.

Masz nowego pilota, który polskim kibicom jest nieznany. Opowiedz o nim.

Poznaliśmy się w zeszłym roku dosyć przypadkowo, kiedy na Ukrainie pomagałem jemu i jego kierowcy ustawiać zawieszenie samochodu. Glib jest człowiekiem światowym, w związku z tym, jeżeli ?żywcem? nie możemy się porozumieć, to mówimy po angielsku. Generalnie błyskawicznie ?złapał? on język polski i postanowiliśmy, że dyktowanie będzie po polsku. Radzi sobie z tym coraz lepiej, wręcz bardzo dobrze. Dopiero Rajd Mille Miglia będzie prawdziwym sprawdzianem, bo jest to bardzo trudny, kręty rajd i zobaczymy jak Glibowi pójdzie z rytmem dyktowania. Mój dotychczasowy pilot Łukasz Wroński cały czas pracuje z nim nad tym.

Wielu ludziom, którzy chcieliby zostać kierowcami rajdowymi wydaje się, że tylko muszą umieć ?deptać? gaz. Jak wygląda praca kierowcy rajdowego?

Po pierwszym tzw. "deptaniu? w gaz zaczyna się rozumieć, na czym polega jazda na czas. Bo nie ma to nic wspólnego z wariacką jazdą. Zwróć uwagę, jak jeździ Loeb lub Gronholm. Ten drugi podoba się publiczności, ze względu na agresywny styl jazdy. To jest pełny atak i po rajdzie ma pourywane zderzaki itd. Loeb jedzie jak od cyrkla, wręcz nudno wizualnie, ale on dokładnie wie, gdzie ?robi się? czas. Dlatego jest mistrzem świata. Gdy przechodzi ta faza pierwszego szaleństwa za kierownicą, trzeba się skupić na tym, żeby gdzieś ?urwać? czas. Jak z punktu A do punktu B pojechać jak najszybciej? Nagle się okazuje, że trzeba pojechać sprytnie, potem dochodzą różne techniki szybkiej jazdy, tzw. jazda na pograniczu przyczepności, na tzw. świszczącej oponie, która jest tuż przed ?puszczeniem? asfaltu. Bardzo wielu kierowców dość długo dochodzi do tego momentu. Można się nauczyć tego wszystkiego w sposób drastyczny, tzn. wylatywać dość często i szukać gdzieś tej granicy poprzez wypadki albo po prostu powoli do tego dochodzić, małymi kroczkami, tak jak ja to robiłem. Na początku jeździłem bardziej na ?okrągło? potem coraz bardziej zaczynałem przeginać. Gdy już jedziesz na tej świszczącej oponie, to już jesteś w czołówce. Do tego potrzeba minimum trzech-czterech lat, dużo determinacji, treningów, pieniędzy itd. Rajdy to jest złożony sport. Składa się na nie tak wiele rzeczy, że to jest temat na osobną rozmowę. To olbrzymi kawał pracy, którą trzeba włożyć. Przede wszystkim to determinacja w szukaniu pieniędzy, bo jest to sport bardzo drogi. Tej determinacji i odrobiny szczęścia większości zawodników w pewnym momencie brakuje. Zwróć uwagę, że bardzo dużo kierowców są to bogaci ludzie. Ci, którzy potrafią sobie znaleźć sposób na zdobywanie pieniędzy, dochodzą wysoko, a 98% nie jest w stanie. Tylko jeżeli ktoś przetrwa, może dojść do sukcesu w rajdach. Liczą się przy tym nie tylko wyniki, bo gdy zdobyłem tytuł MP, w lutym w następnym sezonie nie miałem żadnego sponsora. Więc wynik o niczym nie świadczy. Jeżeli masz determinacje w zdobywaniu sponsorów, to daleko zajdziesz. Większość tego nie zazna, bo nie potrafiło, bo nie mieli ?farta?.

Jak rodzina reaguje na twoje starty?

Rodzina rzadko jeździ ze mną na rajdy, w tym roku będzie na Rajdzie Polskim. Jak jest rodzina na rajdzie, to jestem jakoś tak dziwnie zdenerwowany. Nie lubię również rajdu w Krakowie. Jest to dla mnie nienaturalne, że budzę się rano w własnym łóżku, muszę się ubrać w kombinezon i pojechać na rajd.

Jakim jesteś kierowcą, czym jeździsz prywatnie?

Prywatnie w tej chwili mam Forda Focusa ST. Na co dzień jeżdżę - aż byś się zdziwił - spokojnie. Czasem jest tak, że ktoś się przejedzie obok mnie i mówi: - Jechałem z Czopkiem. -No i co? - Eeee. Zwróćmy uwagę, że większość z nas, nazwijmy to z czołówki MP, jeździ spokojnie na co dzień. Czasem oczywiście, gdy się śpieszę, leje deszcz czy pada śnieg, wykorzystuje swoje umiejętności. Ale naprawdę nic nie da zawadiacka jazda na trasie Kraków - Warszawa. Oprócz tego, że będziemy mieli ileś sytuacji wypadkogennych, a przyjedziemy 20 minut wcześniej. Co to daje? Czasem, gdy kibic rajdowy mnie rozpozna na drodze i chce się strasznie ze mną ścigać, ja wtedy bardzo grzecznie go przepuszczam, czasem nawet zwalniam. Rozmawialiśmy ostatnio, gdy zdobyłeś tytuł mistrza Polski w 2003 roku. Mówiłeś wówczas, że twój sezon marzeń to N-ką po Europie, przepiękne rajdy rozgrywane w przepięknych krajach. To marzenie się spełniło, masz już jakieś następne? Faktycznie piękne rajdy w pięknych krajach. W tym roku w ogóle konkurencja jest liczna, ale aktualne przepisy RME nie są jasne. Uczestnicy tego cyklu będą klasyfikowani osobno, natomiast w czterech cyklach punkty zdobywać będą zarówno kierowcy lokalni jak i ci, którzy walczą w pełnym cyklu RME. We Włoszech będzie bardzo ciężko, i na pewno w Turcji, dokąd przyjeżdża cała stawka IRC, tego nowego cyklu, który robi się bardzo popularny. Potem trzeba będzie taktycznie pojechać sezon. Moim marzeniem kiedyś było pojechanie jednego rajdu do mistrzostw świata, tak jak to zrobił Michał Sołowow w zeszłym roku na Rajdzie Szwecji.

Opowiedz o swoich rywalach z RME.

Wiem na pewno, że pojadą Iliew i Donczew z Bułgarii. Są to bardzo szybcy kierowcy. W zeszłym roku dwukrotnie się z nimi ścigałem. Obecnie deklarują starty samochodami N-grupowymi. Myślę, że Michał Sołowow, który zna bardzo dobrze trasy europejskie, będzie bardzo groźnym rywalem. Często pojawiają się plotki kierowcach, którzy wystartują za kierownicą aut Super 2000 w tych rajdach. Jestem zdania, że w większości te rajdy będą dla aut Super 2000, bo są to kręte asfalty. Konkurencja będzie duża, a jeszcze należy dodać, że cztery rajdy cyklu RME pokrywają się z cyklem IRC w którym pojadą same sławy. W związku z tym prawdopodobny jest scenariusz, że na Maderze może się skumulować 20 samochodów Super 2000.

Opowiedz o samochodach klasy Super 2000

Jazda tym autem przypomina jazdę WRC ze względu na agresywny sposób jazdy i sekwencyjną skrzynię biegów, niepuszczanie biegów czyli tzw. powershift. Auto z zewnątrz wygląda jak Super 1600, tylko jest czteronapędowe, silnik jest bez turbiny, więc się wysoko wkręca w obroty. Zauważyłem, że jazda tym autem to jest taka troszkę jazda słabszym WRC - tak to po prostu można porównać. Auto jest ?do bólu? proste, bo są w nim trzy dyferencjały mechaniczne, silnik atmosferyczny - dwulitrowy jak i wpomniana już sekwencyjna skrzynia biegów. Reguły systemu Super2000 są dość proste: są trzy rodzaje skrzyń biegów, czyli trzy długości przełożenia głównego i w tym upatruję dużego sukcesu tych aut. Mam nadzieje, że będą się one mniej psuły, po tym jak przejdą fazę tzw. ?niemowlęcą?. W długich asfaltowych rajdach enki są loteria. Trzeba od początku bardzo ostrożnie jechać, żeby samochód wytrzymał. W nowym Mitsubishi zwiększono moc silnika, a podzespoły pozostały takie same jak np. w Evo VII. Jeśli chodzi o Mitsubishi, to się musi w końcu wszystko ?posypać?. W zeszłym roku miałem trzy awarie, które po prostu mnie zraziły do N-ki - chwilowo.

Ostatnie sezony nie były dla ciebie najlepsze, skąd brałeś motywację do dalszego ścigania?

Trochę mi było mało tego sezonu 2003. Sezony 2004 i 2005 to przypadkowe starty. Z jednej strony fajne, bo z Tomkiem Kucharem, a z drugiej trochę pechowe. W ubiegłorocznym sezonie wydawało się, że wszystko będzie OK, bo był sponsor i samochód itd. Ale nie za duży budżet i awarie zrzuciły nas z podium mistrzostw Polski. Popełniłem w cyklu jeden błąd, w Rajdzie Subaru, gdzie będąc na drugim miejscu urwałem koło. Auto psuło się w Bułgarii i w Grecji i często na rajdach w Polsce. Po prostu Mitsubishi nie daje rady. To nie wina tunera, czyli Zbyszka Steca, tylko enki właśnie są teraz takie, że raz dojedzie, a raz nie. Co mnie napędzało? Dość późno zaczynałem starty i widocznie jeszcze się nie wyszumiałem w rajdach.

Powiedziałeś, że Polska ma jedną z najmocniejszych rajdowych lig. Myślisz, że Polacy będą w stanie walczyć o czołowe lokaty w Rajdowych Mistrzostwach Europy?

Myślę, że tak. Należy tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz, bo czasem czytam czy słucham komentarze kibiców i kolegów. Mamy jedną z mocniejszych lig, dlatego, że jest na każdym rajdzie co najmniej od sześciu do dziesięciu kierowców, którzy teoretycznie mogą wygrać rajd. Wiem, że ostatnio rajdy zostały zdominowane przez Leszka, ale teoretycznie oni mogliby wygrać. W innych ligach w Europie jest dwóch trzech, bardzo szybkich kierowców, a potem jest przepaść. Tak jest w Portugalii, tak jest w Hiszpanii, tak jest w Belgii, gdzie byłem ostatnio oglądać rajd. Na pewno najmocniejszą ligą są Włosi, którzy mają piętnastu kierowców pretendujących do zwycięstwa w rajdzie. Znamienite nazwiska są na dziesiątym miejscu. Myślę, że właśnie u nas liga jest bardzo mocna. Wystarczy popatrzeć na niektóre rajdy, jak się ich wyniki tasują w ciągu np. dwóch dni. To nie jest jak w mistrzostwach świata - które moim zdaniem zupełnie zeszły na psy, ponieważ podczas pierwszych trzech odcinków wyjaśnia się, czy wygra Loeb czy Gronholm, a reszta właściwie jedzie w ogonie, za tą dwójką. U nas może się nagle wszystko zmienić przez jeden, dwa odcinki. W ciągu jednego dnia się wszystko się zmienia. Wywraca to klasyfikację do góry nogami, co świadczy o mocnej lidze i bardzo dobrych samochodach. W Belgii teraz na trzecim miejscu przyjechał Nissan 350 ZX. U nas zapewne ścigałby się z Peugeotami. Łatwo powiedzieć, że Polacy za granicą przegrywają. Dopiero na rajdzie widać, że dopiero za drugim, trzecim razem można przyjechać wysoko. Kierowca po dwóch czy po trzech razach przejazdu zapoznania z trasą nie jest w stanie pojechać równie szybko jak miejscowi kierowcy. To jest niemożliwe. U nas jest to jakieś dziwne przekonanie. Mówi się, że w mistrzostwach Świata dwa razy opisują odcinki, to jest bzdura. Jedzie miesiąc wcześniej ekipa od Loeba, Gronholma i opisuje, a kierowcy podczas zapoznania sprawdzają ten opis. Nie ma szans pojechać na pełny gwizdek np. Mille Miglia, jeżeli się nie jechało się tam wcześniej raz czy dwa.

Kibice zauważają, że nasi kierowcy są słabi, gdy np. na Rajd Polski przyjeżdża Oskar Svedlund czy Kris Meeke i pokonują naszych asów.

Svedlund jest znamienitym kierowcą, jeżdżącym głównie po szutrach. Nie wiem, czy wiesz, jaki wynik zrobił na asfalcie - osiemnasty przyjechał. Jest to kierowca, który jest zdecydowanie od początku wychowywany na szutrach. Notabene liga szwedzka ma tylko trzech dobrych zawodników. Szwedzcy kierowcy, jeśli przyjeżdżają na szutry, to czują się jak ryby w wodzie i nic dziwnego, że osiągają bardzo dobre wyniki. Poza tym Svedlund jest wielkim talentem - przyjeżdża na taki Rajd Polski i faktycznie jedzie w ?czubie?. Gdy na rajd asfaltowy do Polski przyjedzie typowy kierowca asfaltowy, to też będziemy mieć z nim problemy. Specyfika każdego kraju jest inna. Mamy w Polsce bardzo specyficzne trasy, bardzo szybkie, między drzewami, odcinki asfaltowe i właściwie jeden kultowy rajd szutrowy, który jest od lat w podobnym rejonie, ale cały czas odkrywane są nowe drogi. To bardzo techniczny rajd i wszystko jest OK. Natomiast asfalty mamy bardzo nietypowe, nierówne, szybkie, między drzewami itd.. I oczywiście kierowcy z czuba asfaltowego, np. z południa Europy, jak przyjeżdżają do nas, to jadą również bardzo dobrze. Ale łapią się trochę za głowy, jak Bruno Tiry, który na rajdach w swoim rejonie w S1600 trzy razy dwójkę wbija na oesie, bo tam jest tak kręto, a u nas wszystko jedzie się na szóstym biegów. Asfaltowy kierowca pomimo tego na pewno pojedzie dobrze. Z kolei Kris Meeke to jeden z najlepszych kierowców na świecie. On się bawił, to też trzeba przyznać. Jest kierowcą, który przez lata pretendował do rywalizacji w ?czubie? RMŚ. Teraz, gdy się tam znalazł Latvala, Solberg i reszta, to powinien być również Kris Meeke, bo jest talentem ewidentnie na skalę światową. Taki kierowca przyjechał do nas bez obciążeń, dla zabawy i pojechał sobie rajd z uśmiechem na ustach. Start ten potraktował tak jak ja bym pojechał na Rajd Żubrów ? pełna zabawa. Świetnie jechał, bo widziałem czasy i zdjęcia. Nie można powiedzieć, że my się nie ścigaliśmy, bo goniliśmy się z nim w parę osób, a on między nami mieszał, dwa trzy razy wygrał. To jest odpowiedź na to pytanie, ale prawda jest taka: są kierowcy wybitni jak Svedlund i Kris Meeke, którzy dali radę, ale mówimy o jednym rajdzie, a pokaż mi Svedlunda w całym cyklu lub Krisa Meke. My np. z Michałem Sołowowem jedziemy na ME i ważny dla nas jest cały cykl. Kibice, sponsorzy, itd. rozliczą nas na koniec roku. Mógłbym dotrenować Rajd Mille Miglia czy jakiś inny, tak, że przyjadę wysoko i będzie wielkie sukces. Fajnie, ale tutaj się liczy cały cykl i trzeba pojechać w całości dobrze. W zeszłym roku jeździli bardzo dobrze Bułgarzy i popatrz jak daleko zaszli.

Czy kierowcy wzajemnie się wytykają, jeżeli ktoś jeździ nielegalnie, bywa nie fair?

Jest bardzo cienka granica bycia nie fair. Jeżeli ktoś pojedzie na nielegalkę przed nowym rajdem i zostanie złapany, to jest wytknięty. Presja jest. Muszę powiedzieć, że w tej chwili między kolegami jest taka nieufność, jeżeli ktoś ?coś?. Pilnujemy się i nie ma takich bezpardonowych ?nielegalek?. Z tematu ?nielegalek? w Polsce już trochę się śmieje, ponieważ tak długo jeżdżę w Polsce, że w ogóle by mi do głowy nie przyszło, żeby pojechać ?nielegalkę?. Nie mam po co. Jeśli rajd się trochę zmienia, to w 20-30 % i ja znam te oesy. Na świecie często jest praktykowane, że jest szpieg, który robi zapis, bądź patrzy jak ustawić auto i jest to normalnie praktykowane. Osobiście fizycznie kierowcy nie muszą być na trasie, ale zaufanemu kierowcy zlecają taki jakby rekonesans, co się dzieje na rajdzie.

Na łamach "WRC", zaapelowałeś o utworzenie nowego pucharu, opowiedz o tym pomyśle.

Pomysł jest bardzo prosty. Jest bardzo dużo starych aut N-kowych, które są w Polsce i stoją w garażach i są praktycznie nie do sprzedania. Już nie mówię o utracie wartości tych samochodów, bo można kupić teraz Evo VII za 60000 tys. zł z oprzyrządowaniem. Te samochody służą tylko, do co-drivów i do zabawy właścicieli. Czemu nie zrobić takiej ligi: np. jeden dzień z rajdu do MP, żeby było tanio. Można zrobić klasę Open, niech te N-ki będą trochę A-gupowe. Będzie dużo zabawy dla ludzi oglądających i dla startujących. Jest bardzo dużo kierowców, którzy pojechaliby w czymś takim. Gdzie oni mają pojechać takimi potworkami, na KJS-y? Na KJS-ach, to cinquecento wygra z takim Mitsubishi. Chodzi o to, żeby mieć zabawę z jazdy. Oczywiście było mnóstwo odpowiedzi, że pomysł jest super. Wszystko fajnie, ale ja się tym nie zajmę, bo nie mam czasu. Nikt się nie podejmuje tematu, a powinien się tym zająć PZMot, który jednak teraz jest skoncentrowany na MŚ w Mikołajkach.

W "WRC" prowadzisz swoją rubrykę z poradami. Od paru lat dostajesz masę pytań i udzielasz masy odpowiedzi. Czy któreś z nich bardzo cię zaskoczyły?

Są pytania tak technicznie trudne, że się radzę np. kolegów mechaników. Najczęściej Wojtka Pishingera od Michała Bębenka. Czasem się zdarzają pytania, na które nie mogę odpowiedzieć, bo są mało dyskretne, o sferę pozarajdową. Najczęściej jednak zdarzają się pytania młodych kierowców, którzy chcą wystartować w KJS-ach. Wtedy radzę się mojego mechanika Rafała, który startuje czasem w tych imprezach, ja dawno na żadnym KJS-ie nie byłem. Najbardziej lubię pytania o technikę jazdy. Staram się to dobrze tłumaczyć i chyba mi to wychodzi, bo w naszej szkole jazdy też daje to jakiś oddźwięk.

Czy nie myślałeś o tym, aby te wszystkie porady zebrać w jedną książkę i wydać?

Myśleliśmy o tym z dość znaną firmą motoryzacyjną, ale jeszcze poczekam. Kroi mi się coś większego, jeśli chodzi o rozwinięcie mojej szkoły jazdy, i może powstać lepszy klimat do tego. Poza tym nie mam czasu na to w tej chwili.

Szkoła rajdowej jazdy?

W Polsce nie ma na to jeszcze takiej szansy. Nie ma klientów na coś takiego. Prowadzę szkolenia np. dla policjantów, ale z zakresu bezpieczeństwa jazdy. Jeśli chodzi o szkolenia z zakresu sportowej jazdy, to w Polsce one praktycznie nie istnieją. Jesteśmy zbyt biednym krajem i mówię to ze 100-procentową pewnością, bo rozmawialiśmy o tym z kolegami. Młodzi kierowcy wolą 2000 zł wydać na wzmocnienie silnika w Peugocie niż na porady w zakresie jeżdżenia, ponieważ uważają, że jeżdżą bardzo dobrze. Jest to bład, dlatego, że sam kiedyś wydałem sporo pieniędzy, żeby się nauczyć jeździć, a mogłem pójść na skróty. Można się dowiedzieć czegoś szybciej i to taniej wychodzi. Tego niestety nie czują młodzi kierowcy.

Opublikowano również w serwisie rallyonline.pl

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:38 | link | 0 komentarzy |  

Giandomenico Basso wygrał Rajd Mille Miglia

Giandomenico Basso ?w cuglach? wygrał włoski Rajd Mille Miglia. W pierwszej rundzie Rajdowych Mistrzostw Europy zwycięża Dimitar Iliev i Yanaki Yanakiev, Michał Sołowow z Maciejem Baranem zajęli drugą pozycję. Giandomenico Basso po pierwszym etapie rajdu Mille Miglia był liderem. Włoch, urzędujący mistrz Europy, swoim Fiatem Grande Punto zdeklasował rywali. Wygrał siedem z dziewięciu piątkowych odcinków specjalnych, nie oddał prowadzenia od startu do mety. Przez większość odcinków zwiększał dystans dzielący go od drugiego Luca Rosseti w Fiacie Punto Super 2000, który na koniec pierwszego etapu stracił do mistrza 37,7 sekundy.

Na pierwszy odcinek zawodnicy wyjechali w czwartek wieczór na pokazową próbę o nazwie ?Daniel Bonara?. Prawdziwe ściganie rozpoczęło się w piątek rano. Na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej od trzeciego odcinka specjalnego znajdował się Luca Rosetti.

O trzecie miejsce w rajdzie walczyło dwóch kierowców, Piero Longhi (Subaru Impreza STi) oraz Paolo Andreucci (Mitsubishi Lancer Evo IX). Od drugiego do trzeciego odcinka prowadzenie wśród tej dwójki objął Piero Longhi, ale na czwartej próbie przeskoczył go Paolo Andreucci, który utrzymał się na trzecim miejscu aż do piątego odcinka. Szósty OES należał znów do Piero Longhiego, który nie oddał prowadzenia aż do dziewiątego odcinka, na którym Paolo Andreucci był zdecydowanie szybszy, i to on zajął trzecie miejsce na koniec etapu.

Kierowcy, którzy rywalizowali o tytuł najlepszego kierowcy starego kontynentu znajdowali się daleko w tyle za stawką zawodników walczących o wygraną w rajdzie. Warto przypomnieć, że ci kierowcy mają swoją odrębną klasyfikację. Oprócz miejsca w klasyfikacji generalnej zajmują poszczególne pozycje w klasyfikacji Rajdowych Mistrzostw Europy. Na koniec pierwszego etapu uplasowali się w kolejności: Dimitar Iliev i Yanaki Yanakiev był dziesiąty w klasyfikacji generalnej, Volkan Isik i Guray Kacarar byli na trzynastym miejscu, Simon Jean Joseph i Jack Boyere, byli na piętnastym. Pierwsi Polacy wśród nich, Michał Sołowow z Maciejem Baranem wywalczyli 23. miejsce, Krum Donchev wraz z Stoiko Valchev'em zajęli 33. pozycję.

Z walki na szóstym odcinku odpadła polsko-ukraińska załoga Tomasz Czopik i Glib Zagorii, z powodu kłopotów z przeniesieniem napędu w swoim Volkswagenie Polo Super 2000.

Drugi etap rajdu rozpoczął się w sobotę rano. Tego dnia Giandomenico Basso wciąż ?dyktował tempo? reszcie zawodników, jednak widocznie zwolnił, gdyż wygrał tylko dwunasty odcinek specjalny. Luca Rossetti utrzymał drugie miejsce w rajdzie. Pomimo tego, że wygrał dwa pierwsze odcinki sobotniego etapu, nie udało mu się doścignąć Giandomenico Basso, do którego na mecie rajdu miał 37,9 sekundy straty. Paolo Andreucci utrzymał się na trzecim miejscu w rajdzie, o które walczył z Piero Longhi podczas pierwszego etapu. Piero Longhi po pierwszym odcinku sobotniego etapu był czwarty, ale na jedenastym i dwunastym odcinku wyprzedził go Andrea Dallavila, który odebrał Piero Longhiemu czwarte miejsce, a ten spadł na piąte. Trzynasty odcinek również przyniósł zmiany. Luca Cantamessa, który dotychczas był szósty przyspieszył, zajmując czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej, przeskoczył obydwu kierowców jadących przed nim, czyli Andrea Dallavilę, który spadł na piąte i Piero Longiego, szóstego po trzynastym odcinku. Taka klasyfikacja utrzymała się do końcowego piętnastego odcinka rajdu.

W klasyfikacji mistrzostw Europy najszybszy był Bułgar Dimitar Iliev, który w klasyfikacji generalnej zajął jedenaste miejsce. Drugą załogą byli Polacy Michał Sołowow i Maciej Baran, którzy ostatecznie uplasowali się na dziewiętnastym miejscu. Na pierwszym odcinku sobotniego etapu zawody zakończył Simon Jean Jospeh i Jack Boyere, w ich Citroenie C2 Super 1600 awarii uległ układ elektryczny samochodu. Na jedenastym odcinku specjalnym z trasy wypadł Krum Donchev, a na trzynastym zawody skończył Krum Donchev.

Klasyfikacja generalna rajdu:
1.Giandomenico Basso ? Mittia Dotta ? Fiat Grande Punto Super 2000
2.Luca Rossetti ? Mateo Chiarcossi ? Peugeot 207 Super 2000
3.Paolo Andreucci ? Anna Andreussi ? Mitsubishi Lancer Evo IX
4.Luca Cantamessa ? Piercarlo Capolongo ? Mitsubishi Lancer Evo IX
5.Andrea Dallavilla
- Tommaso Rocco ? Mitsubishi Lancer Evo IX
6.Piero Longhi ? Maurizio Imerito ? Subaru Impreza STi
7.Andrea Aghini ? Massimiliano Cerrai ? Subaru Impreza STi
8.Sandro Sottile ? Marco Nari ? Mitsubishi Lancer Evo IX
...
11.Iliev Dimitar ? Yanaki Yankiev ? Mitsubishi Lancer Evo IX
...
19.Michał Sołowow ? Maciej Baran ? Fiat Grande Punto Super 2000

Klasyfikacja mistrzostw Europy
1.Iliev Dimitar ? Yanaki Yankiev ? Mitsubishi Lancer Evo IX ? 15 pkt.
2.Michał Sołowow ? Maciej Baran ? Fiat Grande Punto Super 2000 ? 8 pkt.
3.Renato Travaglia ? Danielle Vernuccio - Mitsubishi Lancer Evo IX ? 3 pkt.
4.Volkan Isik ? Guray Kacar ? Fiat Grande Punto Super 2000 ? 2 pkt.
5.Simon Jean Jospeh ? Jack Boyere ? Citroen C2 Super 1600 ? 1 pkt
6.Corrado Fontana ? Renzo Cassaza ? Fiat Grande Punto Super 2000 ? 1 pkt.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 13:51 | link | 0 komentarzy |  

Rusza rajd Mille Miglia, pierwsza eliminacja Rajdowych Mistrzostw Europy

czwartek, 19 kwiecień 2007

Jutro rozpoczyna się włoski Rajd Mille Miglia, który stanowi pierwszą eliminację Rajdowych Mistrzostw Europy oraz kolejną eliminacje mistrzostw Włoch. Organizatorzy wyznaczyli 15 odcinków specjalnych, po nawierzchni asfaltowej o łącznej długości 227,84 km położonych wokół miasta Brescii.

Na liście zgłoszeń widnieje 118 załóg, które zdecydowały na swój udział w imprezie. Z numerem jeden na drzwiach i włoską flagą na szybie Fiata Grande Punto S2000 wyruszy ubiegłoroczny Mistrz Europy Giandomenico Basso wraz ze swoim pilotem Mitia Dotta. Drugi na liście zgłoszeń, która układana jest według listy priorytetowej FIA, zawierająca wykaz triumfatorów rozgrywek międzynarodowych oraz mistrzów lokalnych krajów zgłoszonych przez narodowe kluby motorowe zrzeszone w FIA, jest Simon Jean Joseph ze swoim pilotem Jack'em Boyere, Mistrzostwie Europy z 2004 wystartują Citroenem C2 Super 1600. Trzeci są Bułgarzy Krum Donchev i jego pilot Stoiko Valchev, którzy walczyć będą w Subaru Impreza STi.
Z numerem startowym numer cztery w Fiacie Grande Punto S2000, na trasę wyruszy polska załoga Michał Sołowow z Maciejem Baranem. Piąty numer startowy przypadł Dimitarovi Iliev, który za kierownicą Mitsubishi Lancera EVO IX wraz ze swoim pilotem Yanaki Yankiev po raz drugi przystępują do walki o tytuł najlepszego kierowcy Europy. Szóstą załogą są Corrado Fontana i Renzo Casazza zgłoszeni w Fiacie Grande Punto S2000. Juraj Sbalj i Toni Klinc w Mitsubishi Lancerze Evo IX, wystartują jako siódma załoga. Ósmy numer startowy został przydzielony Turkom czyli załodze w składzie Isak Volkan i Guray Kacar w Fiacie Grande Punto S2000.
Zwycięzca poprzedniej eliminacji mistrzostw Włoch, Renato Travaglia i Daniele Vernuccio, startują w Mitsubishi Lancerze Evo IX. Pierwszy zawodnik bez priorytetu FIA i z numerem startowym numer dziesięć to włoch Luca Cantamessa, który ze swoim pilotem Piercarlo Capolongo rywalizować będą w Mitsubishi Lancer Evo IX.
Druga załoga, której kibicować będą Polacy to Polsko-Ukraiński duet, czyli Tomasz Czopik i Glib Zagorii w samochodzie Volswagen Polo Super 2000, której przyznano dwudziesty piąty numer startowy.

Ciekawostką na liście zgłoszeń jest zupełnie nowy samochód Honda Civic Type-R R3, którą do mety postarają się doprowadzić Luca Betti i Simone Cuneo. Na liście zgłoszeń nie zabrakło również ?gwiazdy" z Rajdowych Mistrzostw Świata czyli Toniego Gardemaistera i Tomi Tuominena. Załoga ?dla zabawy" wystartuje Nissanem 350Z. "Na co dzień" w mistrzostwach świata Toni startuje za kierownicą Mitsubishi Lancera WRC, a po stronie pilota siedzi Jakke Honkanen.

Pierwszy odcinek specjalny rozegrany zostanie już jutro o 20:22, jednak prawdziwe ściganie rozpocznie się w sobotę gdy zawodnicy zaczną rywalizować na trasie ośmiu odcinków specjalnych. W niedzielę zawodnicy pokonają jeszcze sześć odcinków i przyjadą na metę, która została przewidziana na godzinę 19:00.

Udział w cyklu RME, czyli dziesięciu rajdach w dziesięciu różnych krajach dziesięciu kultur zapowiada jak na razie dziesięciu kierowców, w tym dwie polskie załogi, czyli Michał Sołowow i Maciej Baran (Fiat Punto Super 2000), oraz Tomasz Czopik i Glib Zagorii (Volswagen Polo Super 2000). Z zagranicznych kierowców jako pierwszy start w rozgrywkach zadeklarował Włoch Corrado Fontana (Fiat Punto Super 2000), następnie dwóch Bułgarów Dimitar Iliev (Mitsubishi Lancer EVO IX) oraz Krum Donchev (Subaru Impreza N12), Turcję będzie reprezentował Volkan Isik (Fiat Punto Super 2000), Chorwację Juraj Sebalj (Mitsubishi Lancer Evo IX), Czechy Antoni Tlustak (Citroen Saxo Kit Car) oraz Vladimir Barvik (Mitsubishi Lancer Evo IX), do cyklu przystąpi również Rajdowy Mistrz Europy z 2004 Francuz Simon Jean Joseph (Citroen C2 Super 1600). Kierowcy, którzy jeszcze szukają pieniędzy na starty w europejskim czempionacie mogą zgłaszać się aż do dnia zamknięcia listy zgłoszeń czwartej eliminacji RME, czyli Rajdu Polski, który odbędzie się 8-10 czerwca.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 20:57 | link | 0 komentarzy |  

Słowacki Rajd Tatr. Kuzaj drugi, Pech pierwszy.

środa, 18 kwiecień 2007

Rajd Tatr to pierwsze eliminacja Mistrzostw Słowacji. Na starcie imprezy stanęły 62 załogi, trzynaście z nich to ekipy z Polski. Trasa rajdu została wytyczona wokół miasta Pechov oddalonego od polskiej granicy o około 100 km. Organizator przygotował 24 odcinki specjalne o łącznej długości ponad 220 km, które zawodnicy przejechali w sobotę i niedzielę.

Polscy kierowcy start w tych zawodach potraktowali jako trening przed zbliżającą się drugą eliminacją Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, czyli Rajdem Elmot, który odbędzie się pod koniec kwietnia.

Pierwszy odcinek sobotniego etapu wygrał Jozef Beres w Renault Clio S1600 i obejmuje prowadzenie w rajdzie podczas pierwszych dwóch odcinków. Trzeci oes przynosi zmianę. Igor Drotar za kierownicą Skody Octavii WRC wygrywa trzeci odcinek i obejmuje prowadzenie, natomiast prowadzący jak dotąd Jozef Beres przyjeżdża dopiero dwunasty. Spada na trzecie miejsce.

Czwarty oes wygrywa Leszek Kuzaj, który wyprzedza o 5 sekund Vaclava Pecha, a nieco ponad 22 sekundy później na metę dociera drugi Polak Tomasz Kuchar. Odcinek ten przynosi zmiany w klasyfikacji generalnej rajdu. Drotar Igor z pierwszej spada na czwartą pozycję, a na drugie miejsce awansuje Leszek Kuzaj, który po trzecim odcinku zajmował szóstą lokatę, i do pierwszego Vaclava Pecha ma 6,4 sekundy straty. Trzecie miejsce zajmuje Tomasz Kuchar.

Od piątego odcinka specjalnego zaczyna się pościg mistrzów, czyli Leszka Kuzaja czterokrotnego Mistrza Polski za Vaclavem Pechem, który nomen omen jest dwukrotnym mistrzem Słowacji. Leszek Kuzaj wygrywa sześć odcinków, natomiast Vaclav Pech wygrywa ich tylko pięć. Co ciekawe Kuzaj zdołał wygrać na dwunastym odcinku specjalnym pomimo złapania ?kapcia?! Niestety, Leszek Kuzaj z tego pojedynku wraca na tarczy. Vaclav Pech jest szybszy od Kuzaja i na koniec rajdu ma 43,7 sekundy przewagi.

Po pierwszych odcinkach, gdy mniej więcej wyklarowało się kto kogo będzie ścigał, trwała emocjonująca walka o trzecie miejsce. Piąty odcinek wygrywa Igor Drotar, w Skodzie Octavii WRC, i awansuje na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, Tomasz Kuchar który przyjeżdża piąty na metę odcinka spada w klasyfikacji generalnej na czwarte. Igorowi Drotarowi udaje się utrzymać prowadzenie podczas szóstego i siódmego odcinka, ale na metę odcinka numer osiem Kuchar przyjeżdża niecałe 8 sekund wcześniej od Igora Drotara, i kierowcy zamieniają się miejscami w klasyfikacji generalnej. Na dziewiątym odcinku jest na odwrót. Igor Drotar przyjeżdża na metę oesu jako drugi, a Tomasz Kuchar dopiero szósty i traci do Słowaka cztery sekundy. Kuchara spada na piątą pozycję, a Igor Drotar awansuje na trzecią. Tę dotychczas ścigającą się dwójkę rozdziela Jozef Beres w Renault Clio 1600. Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Jozef Beres wygrywa dziesiąty odcinek, Tomasz Kuchar jest piąty a Igor Drotar dziewiąty. Po raz kolejny następuje ?przetasowanie? stawki. Po tym dziesiątym odcinku Jozef Beres obejmuje trzecie miejsce w klasyfikacji, a Tomasz Kuchar awansuje na czwartą pozycję, Igor Drotar jest piąty.

Od tego momentu aż do dwudziestego pierwszego odcinka Jozef Beres kontroluje sytuację i utrzymuje się na trzecim miejscu w rajdzie. Niestety, dla Jozefa Beresa rajdy są loterią. Na 21 odcinku Słowak ma awarię w swoim Renault Clio S1600 i na metę odcinka przyjeżdża dopiero siedemnasty, co powoduje spadek kierowcy na piąte miejsce w klasyfikacji. Na trzecie miejsce, zajmowane przez Jozefa Beresa, awansuje Karel Trojan w Mitsubishi Lancer Evo IX. Karel Trojan od dziewiątego odcinka znajdował się na szóstej pozycji. Przyglądał się co dzieje się przed nim. Jechał szybko, ale nie mógł kierowców przed sobą dogonić. Czekał na błąd rywali, na awarię samochodu. W rajdach po prostu trzeba być na mecie. Nieraz trzeba pojechać rajd taktycznie. Nie ?cisnąć? pedał gazu do ?dechy?, tylko uważnie obserwować i jeżeli pojawi się szansa, przyspieszyć. Może właśnie tak jak w przypadku Karela Trojana rywal przed tobą będzie miał awarię.

Jak mówi wielu kierowców, jedź szybko, ale spokojnie i z głową a dobre miejsce na mecie samo się znajdzie. Na dwunastym odcinku Tomasz Kuchar ma awarię samochodu, która spycha go na odległe, osiemnaste miejsce w klasyfikacji. Tę szansę wykorzystuje właśnie Karel Trojan awansując na piąte miejsce. Odcinek później Igor Drotar, który znajdował się na czwartym miejscu ma jakieś problem, przyjeżdża na metę trzynastego odcinka dopiero na 32 pozycji. Trojan Karel znów awansuje, jest już czwarty. Aż do dwudziestego odcinka jedzie za Jozefem Beresem. Gdy na dwudziestym pierwszym odcinku Jozef Beres ma awarię w swoim Renault Clio Super 1600 Trojan Karel znów awansuje. Jest trzeci i już nie ?odpuszcza? do końca rajdu. ?Rzutem na taśmę? zdobywa trzecie miejsce na podium, po awariach rywali.

Na uwagę zasługuję też jazda Sebastiana Frycza, który mimo spóźnienia na punkt kontroli czasu na czwartym odcinku, po którym zajmował dwudzieste pierwsze miejsce w klasyfikacji rajdu systematycznie odrabiał stratę do rywali i ostatecznie uplasował się na ósmym miejscu na koniec rajdu. Dopiero na jedenastym miejscu przyjechał Grzegorz Grzyb (Suzuki Swift Super 1600) który jest ubiegłorocznym Mistrzem Słowacji. Trzynaste miejsce zajął Maciej Oleksowicz (Subaru Impreza STi), piętnaste Marcin Bełtowski (Subaru Impreza STi), a dziewiętnasty dojechał Szymon Ruta (Subaru Impreza STi). Wyrazy uznania należy przyznać Tomkowi Kucharowi (Subaru Imreza STi), który jechał przez większość pierwszego dnia w pierwszej piątce rajdu, niestety, awaria jego Subaru Imprezy na OS12 zepchnęła go na osiemnaste miejsce. Tomek drugiego dnia rajdu ścigał kierowców którzy byli przed nimi, niestety, tak duża strata nie była już do odrobienia. Kuchar zajął ostatecznie czternaste miejsce w rajdzie.

Dla Macieja Rzeźnika start w rajdzie zakończył się na siódmym odcinku gdy wypadł swoim Citroenem C2R2 z trasy rajdu. Po awarii swojego samochodu wycofują się Łukasz Bednarski (OS3), Andrzej Mancin (OS10), Stefan Karnabal (OS14). Przed startem z udziału w rajdzie zrezygnował Janek Chmielewski.

Klasyfikacja generalna Rajdu Tatr:

1. Vaclav Pech / Petr Uhal - Mitsubishi Lancer EVO IX
2. Leszek Kuzaj / Jarek Baran ? Subaru Impreza Sti
3. Karel Trojan / Petr Rhak ? Mitsubishi Lancer EVO IX
4. Miroslav Jandik / Radim Chrastecky ? Mitsubishi Lancer EVO IX
5. Jozef Beres / Petr Stary - Renault Clio S1600
6. Vojtech Stajf / Petra Lesniakowa - Subaru Impreza Sti
7. Igor Drotar / Vladimir Banoci ? Skoda Octavia WRC
8. Sebastian Fycz / Jacek Rathe ? Subaru Impreza Sti
9. Vladimir Barvik / Josef Bartnocik - Mitsubishi Lancer EVO IX
10. Petr Gavlak / Milos Hulka - Mitsubishi Lancer EVO IX
11. Grzegorz Grzyb / Robert Hundla - Suzuki Swift S1600
...
13. Maciej Oleksowicz / Andrzej Obrębowski - Subaru Impreza STi
14. Tomasz Kuchar / Jakb Gerber - Subaru Impreza STi
15. Marcin Bełtowski / Paweł Drahan ? Subaru Impreza Sti
...
19. Szymon Ruta / Dariusz Burkat - Subaru Impreza Sti

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 11:03 | link | 0 komentarzy |  

Polscy kierowcy startują poza granicami kraju

wtorek, 17 kwiecień 2007

Cztery polskie załogi wystartują w tym roku w trzech różnych cyklach. Czym i gdzie wystartują? Z kim będą walczyć o tytuł najszybszego?
Aktualny rajdowy mistrz Polski Leszek Kuzaj będzie walczył, jadąc Subaru Imprezą w Rajdowych Mistrzostwach Świata Samochodów Produkcyjnych (PCWRC), podobnie jak Michał Kościuszko, który za kierownicą Renault Clio Super 1600 zmierzy się ze stawką konkurentów rywalizującą w cyklu JRC. Obydwa cykle rozgrywane są w ramach Rajdowych Mistrzostw Świata (WRC).

Polski z 2003 roku, krakowianin Tomasz Czopik wraz ze swoim ukraińskim pilotem Glibem Zagorii wystartują Fiatem Punto Super 2000 w Rajdowych Mistrzostwach Europy, tak jak ubiegłoroczny wicemistrz Polski, kielczanin Michał Sołowow ze swoim pilotem Maćkiem Baranem, którzy pojadą Volkswagenem Polo Super 2000.

Wszystkie polskie załogi będą musiały się zmierzyć z bardzo wymagającymi i doświadczonymi rywalami. W mistrzostwach świata liczy się przede wszystkim doświadczenie i to magiczne ?coś?. To ?coś? podsiada jedynie garstka kierowców na świecie. Startują najszybszymi samochodami wspomagani przez producentów, którzy przygotowują im najszybsze auta według najlepszych specyfikacji. Od 1973 roku, czyli początku narodzin RMŚ, żaden z polskich kierowców tego ?czegoś? nie miał. Polacy na razie ?podskubują czub? mistrzostw świata. Z sezonu na sezon robią to coraz lepiej. Czy ten sezon okaże się przełomowym?

Każdy rajd jest inny i ma swoją specyfikę. Kierowcy, którzy przyjeżdżają na rajd mają możliwość dwukrotnego zapoznania się z trasą. Takich zapaleńców szybkiej jazdy, jak Leszek Kuzaj i Michał Kościuszko jest wielu. Wielu innych w tych rajdach startowało wcześniej i zna trasy doskonale. Daje to im niepisaną żadnymi regulaminami przewagę. Ciężko walczyć również z lokalnymi kierowcami, którzy trasy w swoich krajach znają niemal na pamięć. Każdy z nich chce wygrać.

Na szczęście Polacy mają duże doświadczenie. Zarówno Leszek Kuzaj i Michał Kościuszko rywalizowali w tych cyklach już rok temu i obydwaj deklarują, że w tym roku będzie tylko lepiej. Początek sezonu Leszkowi Kuzajowi nie wyszedł najlepiej. Nie ukończył Rajdu Meksyku, a w Polsce Rajdu Magurskiego. W rajdach równie ważne jak zwycięstwo, jest umiejętność dojeżdżania do mety. Po pierwsze dlatego, że pod koniec sezonu liczy się każdy punkt, a po drugie, każdy kolejny pokonany kilometr to bezcenne doświadczenie, które działa na korzyść kierowcy. Równie ważne jak doświadczenie jest przygotowanie samochodu. Na szczęście dla wyrównania szans każda załoga posiada identycznie przygotowany samochód, który musi być zgodny z jego homologacją, czyli książką, w której krok po kroku opisane jest jak ma wyglądać rajdowy samochód oraz co wolno a czego nie.

Rajdowe Mistrzostwa Europy mają dłuższą tradycję. Ich rozgrywki na samym początku historii sportów motorowych traktowane były jako odpowiednik dzisiejszych RMŚ. W tym cyklu mamy większe sukcesy. Największe odniósł Sobiesław Zasada, który trzykrotnie wywalczył tytuł mistrza Europy. Mistrzowski tytuł dla Polaków wywalczył również Kszysztof Hołowczyc. Natomiast wicemistrzowskie tytuły przywozili dla nas Marian Bublewicz i Janusz Kulig. Ubiegłoroczny sezon pokazał, że w RME będą wygrywać kierowcy w samochodach klasy Super 2000. Jedna z eliminacji to Rajd Polski z bazą w Mikołajkach. W zeszłym roku był to jedyny rajd rozgrywany na nawierzchni szutrowej w tym cyklu mistrzostw.

W tegorocznym kalendarzu kierowcy na szutrach będą rywalizować aż trzy razy ? podczas Rajdu Polski, Rajdu Fiata w Turcji oraz greckiego Rajdu Elpa, którego organizatorzy przygotowali połowę odcinków po szutrze a pół na asfalcie. Sołowow na trasach RME będzie walczył czwarty raz z rzędu, natomiast dla Tomasza Czopika będzie to pierwszy pełny sezon startów. W ubiegłym sezonie wystartował tylko w dwóch eliminacjach.

Który z naszych kierowców ma największe szanse na laur zwycięzcy? Przyjrzyjmy się konkurentom Polaków z RME.

Corrado Fontana to 33 letni Włoch, który wystartuje w Fiacie Punto Super 2000. Swój rajdowy ?warsztat? ma świetnie opanowany, udowodnił to trzykrotnie wygrywając m.in. Cykl International Rally Cup w swoim kraju. W 2001 roku startował również w RMŚ, gdzie pod koniec sezonu zajął ósme miejsce.

Z turecką flagą na szybie Fiata Punto Super 2000 wystartuje Volkan Isik. Nie raz wygrywał z zagranicznymi kierowcami, którzy przyjeżdżali na eliminację RME do jego kraju. Krum Donchev to wicemistrz RME z zeszłego roku. W tym sezonie wystartuje za kierownicą Subaru Imprezy N12. Nową eliminacją w kalendarzu RME jest Rajd Chorwacji. W rywalizacji o tytuł najlepszego kierowcy na starym kontynencie nie zabraknie więc też Chorwata Jurii Sebalj, który wystartuje za kierownicą Mitsubishi Lancera. Jest to kierowca, który startuje w swoim kraju ponad 12 lat, a w swoim rodzimym Rajdzie Chorwacji stawał dwukrotnie na najwyższym stopniu podium.

Równie ciężko ocenić, jak walka potoczy się w mistrzostwach świata. bo w tym cyklu stawka jest najbardziej wymagająca. Startujący tu kierowcy pretendują do jeżdżenia w pierwszej dziesiątce RMŚ, która jeździ samochodami typu WRC. Leszek Kuzaj zmierzy się z dziewiętnastoma kierowcami, którzy podobnie jak on przystąpili do rywalizacji w cyklu PCWRC. Na pewno najgroźniejszymi rywalami będzie Al-Attiyah, kierowca z Kataru, który w zeszłym sezonie zdobył tytuł regularnością ? wygrał dwa rajdy, zaś jego główny rywal Japończyk Fumio Nutahara trzy. Jednak Nasser punktował w każdej z imprez, zaś Nutahara został wykluczony z wyników w Meksyku. Obydwaj kierowcy będą rywalizować w tegorocznym cyklu.

Michał Kościuszko będzie walczył w cyklu JRC, z szesnastoma kierowcami. Najgroźniejszym rywalem dla niego będzie Szwed Per-Hunnar Andersson (Suzuku Swift S1600), jedyny zawodnik w stawce, który ma wsparcie fabrycznego zespołu, co oznacza, że praktycznie ma najlepiej przygotowany samochód. Nie mniej groźnym rywalem będzie Patryk Sandell ze Szwecji, który jest ubiegłorocznym triumfatorem tych rozgrywek. Wystartuje na Renault Clio S1600. Najbardziej doświadczonym zawodnikiem w stawce jest Estończyk Urmo Aava, który startuje Suzuki Swiftem S1600. Ten kierowca startuje różnymi samochodami S1600 w tym cyklu już od 2003 r. W zeszłym sezonie wywalczył wicemistrzowski tytuł.

Mistrzostwa Europy 2007
1.Rally Mille Miglia 2007 (Włochy) 19-21 kwietnia
2.Fiat Rally (Turcja) 11-13 maja
3.INA Croatia Delta Rally (Chorwacja) 24-26 maja
4.Rajd Polski (Polska) 8-10 czerwca
5.Belgium Ypress Westhoek Rally (Belgia) 6-8 lipca
6.Rally Bulgaria (Belgia) 6-8 lipca
7.Rally Vinho da Madeira (Portugalia) 2-4 sierpnia
8.Barum Rally Zlin (Czechy) 24-26 sierpnia
9.Elpa Rally (Grecja) 5-7 października
10.Rally d'Antibes Cote d'Azur (Francja) 19-21 października

Mistrzostwa PC WRC
1.Rajd Szwecji 9-11 lutego
2.Rajd Meksyku 9-11 marca
3.Rajd Argentyny 4-6 maja
4.Rajd Akropolu 1-3 czerwca
5.Rajd Nowej Zelandii 31 sierpnia-2 września
6.Rajd Japonii 26-28 października
7.Rajd Irlandii 16-18 listopada
8.Rajd Wielkiej Brytanii 30 listopada-2 grudnia

Mistrzostwa JRC
1.Rajd Norwegii 16-18 lutego
2.Rajd Portugalii 30 marca ? 1 kwietnia
3.Rajd Sardynii 18-20 maja
4.Rajd Finlandii 3-5 sierpnia
5.Rajd Niemiec 17-19 sierpnia
6.Rajd Katalonii 5-7 października
7.Rajd Korsyki 12-14 października

Opublikowano również w serwisie Wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , ,

opublikował Jacek, 12:40 | link | 0 komentarzy |  

Nie najlepsze wiadomości z Genewy dla fanów sportów motorowych

czwartek, 8 marzec 2007

Podczas targów motoryzacyjnych w Genewie, Castrol przedstawił plan swojej komunikacji marketingowej. Wśród trzech głównych punktów znajduje się sponsoring. Niestety nie dotyczy on sportów motorowych, które przecież lepiej kojarzą się z olejem, niż piłka nożna którą Castrol zamierza sponsorować. Dokładniej ten potentat olejowy objął patronat nad Mistrzostwami Europy w piłce nożnej UEFA Euro 2008. Jest to największa akcja sponsoringowa w historii tej firmy.

Dziwi fakt, że podczas salonu samochodowego firma zakorzeniona w motoryzacji pokazuje, że woli piłkę od samochodów. To nienajlepiej świadczy o sporcie samochodowym na świecie. Już od dawna wiadomo, że Rajdowe Mistrzostwa Europy potrzebują bogatego sponsora. Firmy z dużymi środkami finansowymi wolą inne sporty od tych motoryzacyjnych. Na pocieszenie zostaje fakt, że przegraliśmy ze sportem który cieszy się największą popularnością na świecie.

Jednak Castol nie jest zupełnie obcy dla kibiców. Na arenie światowych sportów motorowych logo tej firmy można zobaczyć na rajdówkach m.in. Marcusa Gronholma i Mikko Hirvonena, jak również na Volskawgenach Tauregach ścigających się na trasie Rajdu Dakar.

W Polsce Castrol wspiera zespoły Fiat Castrol Rally team (Maciej Lubiak i Sebastian Rozwadowski), Castol Q-Serwis Rally Team (Maciej Oleksowicz i Andrzej Obrębowski), Oraz Subaru Poland Rally Team (Leszek Kuzaj i Jarosław Baran).

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 12:20 | link | 0 komentarzy |  

Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza

niedziela, 25 luty 2007

25 lutego w centrum Wieliczki po raz pierwszy został rozegrany Memoriał poświęcony Januszowi Kuligowi i Marianowi Bublewiczowi. Na liście startowej znalazło się 37 załóg, które w ten sposób chciały uczcić pamięć o dwóch największych polskich kierowcach rajdowych.

Wśród zgłoszonych załóg nie zabrakło aktualnego Mistrza Polski, Leszka Kuzaja, który wystartował dwu i pół litrową Subaru Imprezą. W barwach zespołu Leszka wystartowali też Sebastian Frycz i Robert Kus również w Subaru Impezach. Na starcie nie zabrakło wicemistrzów z Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski czyli drugiego w 2006 roku Michała Sołowowa, oraz trzeciego Michała Bębenka, obydwaj w Mitsubishi Lancerach. Nasz reprezentant w Rajdowych Mistrzostwach Świata, Michał Kościuszko również wystartował za kierownicą H-grupowego Mitsubishi Lancera. Kobiety reprezentowała znana z wyścigów Karolina Czapka w Renault Clio. Atrakcją były dwa tylnonapędowe BMW Marka Klementowicza i Jerzego Niwakowskiego. Czub zawodników z RSMP ściągnął do wieliczki tłumy kibiców spragnionych rajdowych wrażeń. Sprzyjała im słoneczna pogoda. Choć zawody miały typowo symboliczny charakter, kibice nie doczekali się na atrakcyjnych poślizgów tzw. przejazdów bokiem, bowiem większość zawodników jechała ?na czas?.

Zawody składały się z 1,7 km odcinka przejeżdżanego dwukrotnie po wytyczonej na ulicach Wieliczki trasie. Najszybszy okazał się Leszek Kuzaj. Już podczas pierwszego przejazdu pokonał Sebastiana Frycza o 2,3 sekundy. Kolejne pozycje zajęli Michał Bebenek, Michał Kościuszko, Michał Sołowow oraz Robert Kus. Na drugim przejeździe Kuzaj był ponownie najszybszy. 1,3 sekundy stracił do niego Michał Kościuszko, a trzeci czas wywalczył Michał Bębenek. Ostatecznie pierwsza piątka zawodów wyglądała następująco: Kuzaj pierwszy, Frycz drugi, trzeci Michał Bębenek, czwarty Michał Kościuszko a piąty Michał Sołowow.



Bublewicz i Kulig często stawiani są w jednym rzędzie. I to nie tylko dlatego, że byli wielkimi mistrzami. Najważniejsze było to, że obaj byli wspaniałymi ludźmi, pełnymi życzliwości i skromności.

14 lat temu, 20. lutego 1993 roku, opuścił ten świat nieodżałowany mistrz i niesamowita osobowość polskich i europejskich rajdów. Mowa oczywiście o ś.p. Marianie Bublewiczu. Zimowy Rajd Dolnośląski, odcinek specjalny Orłowiec - Złoty Stok. Biało-czerwony Ford Sierra Cosworth wymyka się spod kontroli kierowcy i opuszcza drogę. Uderzenie w drzewo jest potężne, rajdówka zawija się wokół niego. Kierowca uwięziony w samochodzie czeka na pomoc, która przybyła zbyt późno.

?Bubel? urodził się w Olsztynie 25 sierpnia 1950 roku. Swoją przygodę w sportach motorowych zaczął od motocrossu. W rajdach zaczął startować Fiatem 125p. Pierwszy tytuł zdobył w roku 1975 w klasie do 1300 ccm Następnie przesiadł się do Opla. Potem ścigał się w barwach zespołu FSO różnymi typami Polonezów. W końcu 1991 roku przesiadł się do Forda Sierry za kierownicą którego zdobył tytuł Wicemistrza Europy w 1992 roku. Marian Bublewicz zdobył w sumie ponad 20 tytułów Mistrza Polski. Aż z sześć nich w klasyfikacji generalnej w latach 1983, 1987, 1989, 1990, 1991, 1992.

Rajdy po 13 lutego 2004 już nigdy nie były takie same. Janusz Kulig dla środowiska rajdowego był tym czym koło zamachowe dla silnika samochodu. Napędzał ten cały rajdowy światek swoimi pomysłami. Janusz Kulig zginął właśnie 13 lutego w wypadku koło Bochni. Jadąc Fiatem Stilo wjechał pod pociąg na strzeżonym przejeździe w miejscowości Rzezawa, który z niewiadomych przyczyn był otwarty.

Janusz Kulig rozpoczął starty w 1991 roku Fiatem 125p. Po czterech latach już za kierownicą Opla Kadeta grupy N zdobył tytuł mistrza Polski w swojej klasie. Potem przesiadł się do Opla Astry GSi, i startując w grupie A wywalczył tytuł drugiego wicemistrza Polski. Potem były inne Ople i Toyota. W 1996 roku w barwach Renault, wystartował Clio Maxi, a rok później przesiadł się do Megane Maxi. Właśnie w tym samochodzie w 1997 roku zdobył swój pierwszy tytuł Mistrza Polski. W sezonie 1999 wsiadł po raz pierwszy za kierownicę samochodu WRC. Najpierw był Escort, później Focus którym w 2000 roku pojechał po tytuł mistrza Polski. Rok później powtórzył ten sukces, wygrywając również mistrzostwa Słowacji. W sezonie 2002 wyruszył na podbój Mistrzostw Europy. Pokonał go wówczas tylko Renato Travaglia, a Kulig zdobył tytuł wicemistrzowski. W ostatnim swoim sezonie w 2003 roku wystartował za kierownicą Mitsubishi Lancera w Rajdowych Mistrzostwach Świata Production Car. Wygrał wówczas Rajd Szwecji, jednak kilka godzin później został zdyskwalifikowany za koło zamachowe, które było niewłaściwe.

Przez 12 lat swojej kariery wystartował w ponad 117 rajdach, zdobył wiele tytułów mistrzowskich w tym 3 tytuły mistrza Polski w klasyfikacji generalnej (1997, 2000, 2001), mistrza Polski F2000 (1997), dwa tytuły wicemistrza Polski (1998, 1999), mistrza Słowacji (2001), mistrza Europy strefy północnej, oraz wicemistrza Europy 2002. Wygrał 26 rajdów. Startował 13 samochodami. (Fiat 126p, Toyota Corola, Opel Kadet, Opel Astra, Renault Clio Maxi, Renault Megan Maxi, Ford Escort WRC, Ford Focus WRC, Toyota Corolla WRC, Peugeot 206 WRC, Seat Cordoba WRC, Mitsubishi Lacer EVO VI, Mitsubishi Lacer EVO VII).

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 20:26 | link | 0 komentarzy |  

Dzień po 13 II 2004. Jak wygląda świat rajdowy bez Janusza Kuliga?

środa, 14 luty 2007

Rajdy po 13 lutego 2004 już nigdy nie były takie same. Janusz Kulig dla środowiska rajdowego był tym czym koło zamachowe dla silnika samochodu. Napędzał ten cały rajdowy światek swoimi pomysłami. Niestety Janusza nie ma wśród nas. Janusz Kulig zginął w wypadku koło Bochni. Jadąc Fiatem Stilo wjechał pod pociąg na strzeżonym przejeździe w miejscowości Rzezawa, który z niewiadomych przyczyn był otwarty.

Prokuratura oskarżyła 50-letnią dróżniczkę Michalinę K., że 13 lutego 2004 roku nie dopełniła swoich obowiązków w zakresie bezpieczeństwa przejazdu i nadzorowania ruchu pociągów i doprowadziła do zderzenia pociągu pospiesznego relacji Zielona Góra-Zamość z samochodem osobowym Fiat Stilo, w wyniku czego zginął kierowca samochodu Janusz Kulig. Sąd Okręgowy w Tarnowie skazał dróżniczkę z Rzezawy Michalinę K. na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

18 lutego 2004 w Łapanowie odbył się pogrzeb mistrza. Janusza żegnała rodzina, najbliżsi, koledzy z rajdowych tras, oraz kilkadziesiąt tysięcy kibiców z całej Polski. Trumnę z ciałem zmarłego nieśli na ramionach jego koledzy m.in. Krzysztof Hołowczyc, Maciej Wisławski, Leszek Kuzaj, Maciej Baran, w kondukcie poprzedzanym przez rajdowy samochód Kuliga.

Od polskiego Fiata do mistrzostw świata...

Janusz Kulig rozpoczął starty w 1991 roku Fiatem 125p. Po czterech latach już za kierownicą Opla Kadeta grupy N zdobył tytuł mistrza Polski w swojej klasie. Potem przesiadł się do Opla Astry GSi, i startując w grupie A wywalczył tytuł drugiego wicemistrza Polski. Potem były inne Ople i Toyota. W 1996 roku w barwach Renault, wystartował Clio Maxi, a rok później przesiadł się do Megane Maxi. Właśnie w tym samochodzie w 1997 roku zdobył swój pierwszy tytuł Mistrza Polski. W sezonie 1999 wsiadł po raz pierwszy za kierownicę samochodu WRC. Najpierw był Escort, później Focus którym w 2000 roku pojechał po tytuł mistrza Polski. Rok później powtórzył ten sukces, wygrywając również mistrzostwa Słowacji. W sezonie 2002 wyruszył na podbój Mistrzostw Europy. Pokonał go wówczas tylko Renato Travaglia, a Kulig zdobył tytuł wicemistrzowski. W ostatnim swoim sezonie w 2003 roku wystarował za kierownicą Mitsubishi Lancera w Rajdowych Mistrzostwach Świata Production Car. Wygrał wówczas Rajd Szwecji, jednak kilka godzin później został zdyskwalifikowany za koło zamachowe, które było niewłaściwe.

Przez 12 lat swojej kariery wystartował w ponad 117 rajdach, zdobył wiele tytułów mistrzowskich w tym 3 tytuły mistrza Polski w klasyfikacji generalnej (1997, 2000, 2001), mistrza Polski F2000 (1997), dwa tytuły wicemistrza Polski (1998, 1999), mistrza Słowacji (2001), mistrza Europy strefy północnej, oraz wicemistrza Europy 2002. Wygrał 26 rajdów. Startował 13 samochodami. (Fiat 126p, Toyota Corola, Opel Kadet, Opel Astra, Renault Clio Maxi, Renault Megan Maxi, Ford Escort WRC, Ford Focus WRC, Toyota Corolla WRC, Peugeot 206 WRC, Seat Cordoba WRC, Mitsubishi Lacer EVO VI, Mitsubishi Lacer EVO VII).

Bez niego to już nie to samo...

W 2004 roku Janusz miał startować w zespole Fiat Auto Poland za kierownicą Fiata Punto Super 1600, na trasach mistrzostw Polski oraz mistrzostw Europy. Cieszył się, że wraca na trasy mistrzostw Polski. Jego wizerunek miał pomóc odbić się rajdom z dołka w którym się znajdowały. W tym roku miał również w planach stworzenie zrzeszającego początkujących rajdowców pod nazwą Kulig Junior Rally Team. Jego plan wydawał się prosty. Dzięki swoim kontaktom, i swojemu wizerunkowi miał pomagać w zdobyciu sponsorów młodym zawodnikom. Na początku miałyby to być darmowe części i płyny oraz pomoc mechaników, którzy obsługiwali jego rajdówki. Udostępnił też swój warsztat dla młodych adeptów arcytrudnej sztuki rajdowania, w którym mogli przygotowywać swoje samochody do "wielkiego ścigania". Zawodnicy w barwach KJRT, startują okazjonalnie do dziś. Niestety zespół bez Janusza, nie jest dziś tym czym miał być w planach swojego inicjatora. Również bez niego nie udało się dokończyć projektu narodowej klasy Fiata Panda, która miała być popularą kategorią umożliwiającą początkującym zawodnikom wejście w świat rajdów. Projekt był przygotowywany wraz z krakowskim tunerem Andrzejem Godulą. Rajdowy Fiat Panda miał być bardzo efektowny, ale przede wszystkim tani aby było na niego stać zawodników z niewielkim budżetem. Bez Janusza projekt upadł. Nikomu jego pomysłów nie udało się zrealizować. Tego mógł dokonać tylko Janusz, ze swoją charyzmą, siłą przekonywania...

Janusz żyje wśród nas, w sercach kibiców i sercach zawodników, dla których był idolem...

Nikt po 13 lutym nie podjął się dokończenia inicjatyw przez niego rozpoczętych. Ale pomimo tego Janusz działa. Pamięć o nim aktywuje wiele osób do pracy, które organizują wiele imprez ku jego pamięci. Imprezy te oprócz tego niosą wiele dobra.

Nalepka rajdowa i koszulki...

Pierwszą inicjatywą sympatyków Janusza, było stworzenie naklejki upamiętniającej mistrza. Był to strzał w dziesiątkę. Dotychczasowa tradycja nakazywała naklejenie czarnych pasków na reflektory samochodu, gdy któryś z rajdowców ginął w wypadku. Po dłuższym lub krótszym czasie opaski te odklejano. Z nalepką upamiętniającą śmierć Janusza jest inaczej. Do dziś widzę ją na zderzakach, błotnikach, szybach wielu samochodów w Polsce. Kilka miesięcy później jeden z kibiców rajdowych w akcji "Koszulki Ku Pamięci Janusza Kuliga" rozesłał 150 koszulek, które rozeszły się do fanów mistrza w całej Polsce. Jakub Siarzewski pisał obiecywał wtedy że "...nie była to ostatnia akcja tego typu. Będę się starał aby Pamięć o Januszu Kuligu nigdy nie zginęła". Może dziś jest już czas aby akcję ponowić?

Bez jedynki na oesach...

Komisja Rajdowa podjęła decyzję, że podczas tegorocznych mistrzostw polski nikt nie wystartuje z numerem jeden. -" Solidaryzując się z wieloma opiniami zmierzającymi do utrwalenia pamięci o jednym z najlepszych polskich zawodników - Januszu Kuligu, który zginął tragicznie w wypadku drogowym, Komisja Rajdowa w porozumieniu z organizatorami RSMP oraz startującymi kierowcami postanowiła przyjąć, że w sezonie RSMP 2004 numer 1 nie będzie przydzielany."

Album i dwie książki...

Pod koniec 2004 roku światło dzienne ujrzał album o Januszu Kuligu. Oto jak o jego powstaniu piszą jego autorzy: "Wiosną 2003 roku wspólnie z jednym z przyjaciół, a zarazem sponsorem rajdowym Janusza Kuliga, postanowiliśmy przygotować i wydać album o Januszu Kuligu. Pierwsze spotkanie z Januszem dotyczące projektu odbyło się jesienią 2003 roku. Przedstawiliśmy wówczas wstępne projekty i wprowadziliśmy w ideę całości publikacji. (...) Miała to być publikacja unikatowa w swoim rodzaju. Prace nad albumem trwały kilka miesięcy. Janusz komentował każdą zaprojektowaną stronę, nadając jej swoisty i niepowtarzalny charakter. Uznaliśmy, że nic nie zastąpi słów Janusza, dlatego wszystkie teksty znajdujące się w publikacji są jego oryginalnymi wypowiedziami. (...) Album w tej postaci miał trafić jedynie do sponsorów Janusza Kuliga, tych największych i tych mniejszych, ale wiernych, nie opuszczających Janusza przez wiele lat. W publikacji naszej miały znaleźć się jeszcze strony poświęcone ostatnim zdarzeniom: zawiązaniu teamu Fiat Auto Poland i Januszowego doń wejścia. Po takich ustaleniach Janusz Kulig wyszedł z naszej agencji pełen optymizmu?". Gdyby nie śmierć Janusza album ten mogłoby oglądać zaledwie paręnaście, parędziesiąt osób. Dziś jednak gości na półkach wielu kibiców rajdowych a dochód z jego sprzedaży zasila Fundację im.Janusza Kuliga.

Powstały również dwie książki. Jedna z nich autorstwa Grzegorza Chmielewskiego: "Ostatni przejazd. Opowieści o mistrzu Kuligu" to zbiór wspomnień o znakomitym kierowcy rajdowym z licznymi fotografiami. Druga wydana przez wydawnictwo Ga Ga Art które podjęło się złożenia i wydania cyklu tomików pt. "Medaliony Motoryzacji" poświęconych ludziom, którzy - za szybko i niepotrzebnie - odeszli. Cykl rozpoczęło wydanie poświęcone śp. Januszowi Kuligowi, wielokrotnemu Mistrzowi Polski i vice - mistrzowi Europy.

Gimnazjum im. Janusza Kuliga...

19 października, w Łapanowie koło Bochni nadano gimnazjum im. Janusza Kuliga. W budynku szkoły odsłonięto pamiątkową tablicę, na której widnieje maksyma, często przez Janusza powtrarzana "Wiem jedno - uczę się wciąż". Tego dnia gdyby Janusz żył, obchodziłby swoje 35. urodziny. W trakcie uroczystości uczestniczyło wiele osób z rajdowego środowiska. Sobiesław Zasada i Maciej Wisławski wspominali rajdowca jako człowieka o wielkim talencie, konsekwencji u pracowitości.

Przerwany Oes, obelisk ... po prostu Kulig Forever zawsze Fair Play...

W rocznicę śmierci na przejeździe kolejowym w Rzezawie został odsłonięty pamiątkowy obelisk. Został on ufundowany przez samorząd gminy Rzezawa oraz jej mieszkańców. Ku pamięci Janusza Kuliga odbył się również turniej piłki halowej. Po godzinie 17 wszyscy zgromadzeni minutą ciszy uczcili pamięć Janusza Kuliga. Z kolei na antenie TVP3 wyemitowano dokument fabularny o Januszu Kuligu p.t "Przerwany oes". Niecały tydzień później w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie, znany dziennikarz Robert Magiera przygotował wystawę "Kulig Forever". Można było na niej zobaczyć blisko sto piędziesiąt zdjęć dokumentujących karierę Janusza, ale także jego prywatne życie. Później wystawa odwiedziła również Płock, Wrocław, Świdnice, Łapanów, Tychy, Chechowice, Katowice oraz Warszawę. 17 czerwca 2005 roku w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Januszowi Kuligowi przyznano pośmiertną nagrodę Fair Play, którą odebrali państwo Helena i Jan Kuligowie, rodzice Janusza.

Media również pamiętają...

W tym roku ogólnopolskie media internetowe które mają swoją siedzibę w Krakowie, nie zapomniały o rocznicy śmierci rodzimego kierowcy. Serwis interia.pl na stronie głównej swojego serwisu opublikował informacje "To było trzy lata temu...", jak również onet.pl w swoich dwóch działach moto i sport wspomina sylwetkę Janusza Kuliga. Każdy z rajdowych serwisów internetowych (rallyonline.pl, autoklub.pl, rallypl.com, rajdy.hoga.pl) poświęcił osobną informacją na temat rocznicy śmierci wypadku Janusza Kuliga. Po dziś dzień podejmowane są najróżniejsze inicjatywy ku pamięci wspaniałego człowieka jakim był Janusz. Dzięki temu wiem jedno - Janusz pozostanie w naszych wspomnieniach jak najdłużej.


Zobacz też:
> Janusz Kulig - album

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 20:16 | link | 1 komentarzy |  

Wyniki Rajdu Magurskiego 2007

sobota, 3 luty 2007

Wyniki 1 z 8 zaplanowanych rund Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski:

Wyniki Rajdu Magurskiego (2-3 luty 2007)

1. Tomasz Kuchar / Jakub Gerber - Subaru Impreza N12 - N4 + 1:36'46,4
2. Paweł Dytko / Tomasz Dytko - Mitsubishi Lancer Evo VIII - N4 + 7,9
3. Sebastian Frycz / Jacek Rathe - Subaru Impreza - N4 +40,0
4. Michał Bębenek / Grzegorz Bębenek - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +1'00,2
5. Michał Sołowow / Maciej Baran - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 + 1'24,6
6. Zbigniew Staniszewski / Bartłomiej Boba - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +3'07,2
7. Tomasz Czopik / Gllib Zagorii - Volkswagen Polo S2000 - S2000 +3'07,2
8. Jakub Wysocki / Maciej Kluziński - Mitsubishi Lancer Evo VIII - N4 +3:17,3
9. Mariusz Stec / Zbigniew Gruszka - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +3:57,1
10. Maciej Lubiak / Sebastian Rozwadowski - Fiat Punto S2000 - S2000 +4:42,8

Wystartowały 44 załogi.
Zawody ukończyły 34 załogi.

Zwycięzcy odcinków specjalnych:
Leszek Kuzaj: 6
Tomasz Kuchar: 2
Michał Sołowow: 2
Tomasz Czopik: 1
Sebastian Frycz: 1

Najbliższa eliminacja:
27-28 kwietnia Rajd Elmot - Świdnica

Etykiety: , , , , , ,

opublikował Jacek, 23:05 | link | 0 komentarzy |  

Rajdowe Mistrzostwa Chorwacji 2007

czwartek, 1 luty 2007

20.-21.4.2007 Rally Čakovec ( CRO ) http://www.akdelta.hr/cakovec07.htm

24.-26.5.2007 INA Croatia Delta rally ( CRO ) http://www.croatiarally.com

6.-7.7.2007 Rally Maribor ( SLO ) http://www.rally-maribor.si

28.-29.9.2007 Rally Opatija - Rijeka ( CRO )

9.-10.11.2007 Rally Poreč ( CRO ) http://www.skok-racing.com/p/

23.-24.11.2007 Rally Opatija ( CRO )

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 11:21 | link | 0 komentarzy |  

Kalendarz Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2007

wtorek, 9 styczeń 2007

Kalendarz Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2007

2-3 luty Rajd Magurski - Gorlice
27-28 kwietnia Rajd Elmot - Świdnica
8-10 czerwca Rajd Polski - Mikołajki
12-14 lipca Rajd Subaru - Kraków
27-29 lipca Rajd Lotos Baltic Cup - Gdańsk
9-11 sierpnia Rajd Rzeszowski - Rzeszów
7-8 września Rajd Nikon - Świdnica
21-23 września Rajd Orlen - Warszawa

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 22:48 | link | 0 komentarzy |  

Rajdowe Szutrowe Mistrzostwa Francji 2007:

wtorek, 2 styczeń 2007

Rajdowe Szutrowe Mistrzostwa Francji 2007:

13 - 15 kwiecień - Auxerrois
11 - 13 maj - Provence
15 - 17 czerwiec - Diois
20 - 22 lipiec - Langres
01 - 02 wrzesień - Causses
12 - 14 październik - Cardabelles
09 - 11 listopad - Vaucluse

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 12:40 | link | 0 komentarzy |  

Rajdowe Asfaltowe Mistrzostwa Francji 2007

Rajdowe Asfaltowe Mistrzostwa Francji 2007:

19 - 21 kwiecień - Lyon Charbonni?res
18 - 20 maj - Alsace Vosges
08 - 10 czerwiec - Limousin
06 - 08 lipiec - Rouergue
07 - 09 wrzesień - Mont Blanc Morzine
28 - 30 wrzesień - Touquet
02 - 04 listopad - Cévennes (waiting for ASN decision)
23 - 25 listopad - Var

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 12:17 | link | 0 komentarzy |  

Janusz Kulig - album

czwartek, 26 październik 2006

Książka ta w zamyśle powstawała jako album, przygotowywany dla sponsorów Janusza Kuliga. Jednakże to coś więcej niż album. To opowieść o człowieku, kierowcy rajdowym, który opowiada o swojej pasji jaką są rajdy samochodowe. Pomysł stworzenia takiej publikacji narodził się w 2003 roku, i miał początkowo trafić do sponsorów Janusza, tych większych i mniejszych. Nad albumem pracował osobiście Janusz, który opowiadał redaktorom o zdarzeniach jakie kojarzyły mu się z oglądanymi zdjęciami. Wspominał zdarzenia, opowiadał ciekawostki, anegdoty, dzielił się swoją wiedzą związaną z rajdami. W publikacji miały znaleźć się również ostatnie wydarzenia ? zawiązaniu zespołu Fiat Auto Poland, w którym Janusz miał być kierowcą.


Niestety 13 lutego 2004 roku dowiedzieliśmy się o jego tragicznej śmierci. Janusz Kulig zginął w wypadku koło Bochni. Jadąc Fiatem Stilo wjechał pod pociąg na strzeżonym przejeździe w miejscowości Rzezawa, który z niewiadomych przyczyn był otwarty. Miał 35 lat, był trzykrotnym mistrzem Polski w latach 1997, 2000, 2001 i wicemistrzem Europy w roku 2002. Redakcja współpracująca z Januszem po wielu dyskusjach i konsultacjach z rodziną Janusza i bliskimi mu osobami, postanowiła wydać to dzieło do końca w niezmienionej formie. W takiej, jaką po raz ostatni widział i akceptował Janusz Kulig.


Wszystkie teksty znajdujące się w tej publikacji są osobistymi wypowiedziami Janusza, który zabiera nas w podróż zwaną rajdami samochodowymi: ?Nie ma chyba facetów nie interesujących się autami. To zaczyna się już w dzieciństwie i te samochodziki zostają ludziom na dłużej. Dzieje się tak, zwłaszcza gdy tuż koło rodzinnego podwórka przebiega trasa lokalnych rajdów.? Na kolejnych stronach przeczytamy skróconą biografię mistrza. Dowiemy się, że zawsze wiedział o tym, że chce zostać kierowcą rajdowym: ?Samochód potrafię prowadzić od siódmego roku życia. Szybko też zorientowałem się, że hamulec ręczny to urządzenie pomocnie nie tylko przy parkowaniu.? Kolejne strony to opowieść o samochodach którymi jeździ, zaczynając od najmniejszych i najsłabszych jak Fiat 126p: ?Nasz biedny ?maluszek? poddany został strasznym torturom, dzięki, którym moc jego silnika wzrosła prawie dwukrotnie, osiągając zawrotne 40 KM.? po mocniejsze jak Renault Megane Maxi: ?Cóż to był za samochód! Genialnie przyspieszający, równie genialnie hamujący i dający nadzieję na zwycięstwo w generalce?, po najmocniejsze: ?W roku 2000 ? jako pierwsza niefabryczna załoga na świece ? dostaliśmy do dyspozycji auto nowej generacji ? Forda Focusa WRC.?. Przy każdym z samochodów wspomina jakiś rajd, który był dla niego wyjątkowy. Opisuje również swoje miejsce pracy prezentując techniki budowy rajdowego samochodu. Zdradza nam zaplecze rajdowego warsztatu zwanego ?strefą serwisową?. Opowiada o ?drugiej skórze? kierowcy rajdowego, czyli kombinezonie, rękawicach, bieliźnie.


Kolejne strony to kolejne anegdoty o rajdach samochodowych,w których pokazuje jak trudne sztuką jest rajdowanie: ?Rzeczywistość widziana przez boczną szybę samochodu rajdowego to wielobarwna smuga bez wyraźnie zarysowanych konturów poszczególnych domków, słupków, drzewek?. Po śmierci Janusza kibice podejmowali najróżniejsze inicjatywy ku pamięci wspaniałego człowieka jakim był. Dzięki temu wiem jedno - Janusz pozostanie w naszych wspomnieniach bardzo długo. On także nie zapomniał poświecić strony swoim kibicom. Zatytułował ją ?Najwierniejsi z niewidzialnych.? Kolejna strona opatrzona nagłówkiem ?Wielkie słowa to żart? a pod nim: Towarzysząca rajdom popularność to sprawa, z którą mam nadzieję, dobrze sobie poradziłem. Nie występuje, tylko jeżdżę, tak w skróce można by opisać mój stosunek do rajdów i ich medialnej otoczki.?


Janusz nie zapomina o ludziach, którzy byli dla niego idolami, jak Marian Bublewicz czy Sobiesłąw Zasada, poświęca im paręnaście zdań, jak również kierowcą u boku których rozwijał swoje umiejętności jak Petter Solberg, Sebastain Lindholm, Tommi Makinen, Carlos Sainz. Nie zapomina również o najważniejszej osobie jaka towarzyszyła mu przez większość swojej kariery. O swoim pilocie, Jarku Baranie. Opisuje rolę pilota w samochodzie rajdowym, zdradza technikę rajdowego opisu. Kolejne strony poświęcone są pamiętnemu sezonowi 2002, w którym Janusz ścigał się z najlepszymi w Rajdowych Mistrzostwach Europy. Ostatnie strony poświęcone są udziałowi w cyklu PCWRC, rozgrywanemu w ramach Mistrzostw Świata. To był ostatni sezon dla Janusza.


Książka ta to unikat na księgarskim rynku. Unikat pod względem oryginalności. Jest wiele publikacji poświęconych Januszowi, ale tylko ta jedna jest pisana przez niego. Pisana jasnym, prostym ale bardzo barwnym językiem. Czytającemu udziela się pasja jaką Janusz darzył rajdy samochodowe. Książka ta to opowieść o rajdach samochodowych jednego z najlepszych polskich kierowców rajdowych. Wzbogacona zdjęciami najlepszych fotografów rajdowych.


Zobacz też:
Dzień po 13 II 2004. Jak wygląda świat rajdowy bez Janusza Kuliga?

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 10:31 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Turcji po II dniu: Gronholm prowadzi

sobota, 14 październik 2006

Marcus Gronholm utrzymał prowadzenie i jest liderem po II dniu Rajdu Turcji. Fin dzisiaj wgrał dwa odcinki specjalne, podobnie jak Petter Solberg. Niestety Norweg znajdujący się na drugiej pozycji za Gronholmem wypadł z trasy na piętnastym odcinku specjalnym. Również dwa odcinki na swoje konto zapisał Mikko Hirvonen. Jedno oesowe zwycięstwo wywalczył Daniel Sordo.

Pierwszy dzisiejszy odcinek wygrał Petter Solberg (Subaru Impreza WRC) z ponad dwusekundową przewagą nad Gronholmem. Trzeci był Hirvonen a Sordo odżył i zanotował czwarty czas. Xaviera Ponsa wywalczył piąty czas, który pozwolił mu awansować w klasyfikacji przed Atkinsona, który uszkodził bok swojego samochodu.

Na kolejnym odcinku specjalnym najlepszy był już Marcus Gronholm. Petter Solberg uzyskał dopiero trzeci czas - Robi się za ciepło, tracę przyczepność przodu. To wszystko ? komentował swój słabszy czas. Drugi na mecie drugiego odcinka był Mikko Hirvonen, a czwarty czas wywalczył Daniel Sordo.

Na dwunastym odcinku specjalnym Gronholm otarł się swoją rajdówką na trasie i stracił tylny zderzak swojego samochodu. Pomimo, tej przygody Marcus wygrał ten odcinek specjalny powiększając swoją przewagę nad Petterem Solbergiem o 40 sekund, który na oesie zameldował się jako drugi. Mikko Hirvonen zajął trzecią pozycję. Hennig Solberg nie jest co prawda zbyt daleko by zaatakować (stracił tylko 3 s do Mikko) , ale ma kłopoty z hamulcami, a przed nim 30 - kilometrowy odcinek

Trzynasta próba padła łupem Hirvonena, pomimo tego Solberg nie miał większych problemów z utrzymaniem pozycji wicelidera, zwłaszcza że już podczas następnego odcinka wyprzedził młodego Fina o ponad pół minuty. Drugi na trzynastym odcinku był lider rajdu Marcus Gronholm, zaś trzeci Petter Solberg.

Ostatnie trzy kilometry trasy czternastego odcinka specjalnego pokrył śnieg. Petter Solberg wygrał ten odcinek, uzyskując czas lepszy o 9,2 sekundy od lidera rajdu Marcusa Gronholma. Pons miał kłopoty z samochodem, spadł za Atkinsona i McRae znowu jest blisko szóstej pozycji. Hirvonen przyjechał na metę dopiero piąty, ale utrzymał swoją trzecią pozycję w rajdzie.

Na piętnastej próbie drugi do tej pory Petter Solberg najechał na wystający kamień i wpadł do rowu. Dla Norwega oznaczało to koniec jazdy. Jego pecha wykorzystał Mikko Hirvonen, który awansował na pozycję wicelidera. Oes ten wygrał Daniel Sordo. Dla Hiszpana był to pierwszy oesowy triumf w szutrowym rajdzie. Gronholm dojeżdża jako trzeci, jednak ponad dwuminutowa przewaga jaką ma nad nowym wiceliderem pozwala nieco mu zwolnić.

Ostatni szesnasty superoes wygrywa Mikko Hirvonen. Ponad pięciokilometrowa próba nie przynosi zmian w klasyfikacji rajdu, w którym prowadzi Grongolm, przed Hirvonenem. Trzeci jest brat Pettera, Henig Solberg, czwarty Atkinson a piątą pozycję zajmuje Kosti Katajamaki. Ostatnie trzy miejsca zajmują w kolejności, Pons - szóste, McRae - siódme i Duval ? ósme.

W niedzielę kierowcy przejadą już tylko 3 odcinki specjalne (50,96 km) w jednej pętli.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 22:28 | link | 0 komentarzy |  

Gronholm prowadzi po I etapie Rajdu Turcji

piątek, 13 październik 2006

Fin Marcus Gronholm (Ford Focus WRC) prowadzi po pierwszym etapie Rajdu Turcji. Drugim kierowcą na mecie dzisiejszego etapu jest Norweg Petter Solberg (Subaru Impreza WRC). Z dziewięciu zaplanowanych na dziś oesów odwołano trzy (oesy: 1,2,4). Powodem odwołania odcinków były obfite opady deszczu, które spowodowały pokrycie nawierzchnie dużą warstwą błota. Gronholm i Solberg wygrali po trzy odcinki specjalne, z sześciu rozegranych.

Rywalizacja rozpoczęto, od trzeciego dziesięciokilometrowego odcinka specjalnego, na którym najszybszym kierowcą był Marcus Gronholm, który wyprzedził Pettera Solberga o 25 sekund. To daje 2,5 sekundy na kilometrze. ? Wybrałem zbyt twarde opony - tłumaczył się Petter Solberg. Trzecie miejsce na tym odcinku zajął protegowany Marcusa, Kosti Katajamaki (Ford Focus WRC). Czwarty na tym odcinku był Hennig Solberg, który narzekał na bardzo niebezpieczne warunki, jakie panowały na trasie. Również Colin McRea, który uzyskał piąty czas na tym odcinku, mówił ? Warunki są straszne, jest to walka o przeżycie.

Podczas piątego odcinka specjalnego nad Kremer wyszło słońce i trasy odcinków specjalnych zaczęły powoli wysychać. Najszybszy na tym oesie był ponownie Marcus Gronholm, który uzyskał czas 1,2 sekundy lepszy od swojego kolegi z zespołu Mikko Hirvonenem. W wlocie powietrza Subaru Imprezy WRC Pettera Solberga nazbierało się wiele błota. Kierowca miał problemy z przegrzewającym się silnikiem wskutek niedostatecznego przepływu powietrza, co spowodowało mniejszą moc jego samochodu, który na metę odcinka dotarł jako piąty. Identyczny czas jak Solberg na tym odcinku zanotował powracający na trasy Szkot Colin McRae w Citroenie Xsara WRC.

Na mecie szóstego odcinka specjalnego mieliśmy podobną sytuację jak na piątym. Dwa pierwsze miejsca zajęli kierowcy Fordów Focusów WRC. Pierwszy był Marcus Gronholm, a drugi Mikko Hirvonen. Trzeci czas na odcinku uzyskał Colin McRae. Petter Solberg narzeka na brak przyczepności, i na metę odcinka przyjeżdża znów na piątym miejscu. Czwarty czas na odcinku uzyskał w Subaru Imprezie WRC, Chris Atakinson. Hennig Solberg pomylił biegi i zatrzymał się na odcinku, a Duval urwał łopatki przy kierownicy i zmieniał biegi lewarkiem. Zaś Aiger stwierdził, że "w ogóle nie ma zawieszenia".

Na kolejnych trzech odcinkach specjalnych najszybszy był Petter Solberg. Pomimo tego nie udało mu się odrobić start do Marcusa Gronholma. Wyniki siódmego odcinka były nieco zaskakujące - drugi czas wykręcił Duval, a trzeci Hennig Solberg (uszkodzony zderzak na mecie), który tym samym odebrał czwartą pozycję w rajdzie McRae.

Sordo i McRae na ósmym odcinku dobrali złe opony i zanotowali spore straty - Colin 37 sekund, zaś Daniel ponad minutę. Dzięki temu Katajamaki i Atkinson minęli Szkota w klasyfikacji. Aiger wymienił całe zawieszenie na strefie, ale wciąż ma z nim kłopoty. Stohl tnie się na sekundy z Duvalem o dziewiątą pozycję.

Dziewiąty odcinek specjalny superoes rozgrywany na terenie Uniwersytetu Akdeniz, nie spowodował zmian w czołówce. Jutro kierowcy przejadą już tylko 7 odcinków specjalnych (147,11 km), podzielonych na 4 pętle.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 22:54 | link | 0 komentarzy |  

Zapowiedź: Rajd Turcji

poniedziałek, 9 październik 2006

Rajd Turcji, 13 runda WRC odbędzie się w najbliższy weekend, bazą rajdu jest miasto Kremer. Do rajdu zgłosiło się ponad osiemdziesięt załóg. W tym roku na tureckich trasach zagąsczą również zawodnicy rywalizujący w stawce JWRC. 19 z 22 rywalizujących w kategorii JWRC wybrało właśnie Rajd Japonii jako jedną z rund w której będą im naliczane punkty.

Ceremonia otwarcia odbędzie się na Cumhuriyet Square w czwartek. Po raz pierwszy federacja TOFSFED (turecki automobilklub, na wzór PZM), zorganizuje rundę podczas trwania świętego miesiąca Islamu "Ramadan". Również w czwartek popłudniu, odbędzie się runda Międzynarodowych Rajdów Historycznych. Park serwisowy podobnie jak w zesżłym roku zorganizowany jes w centrum miasta Kremer, gdzie mieszkańcy będą mogli oglądać samochody podczas napraw pomiędzy etapami.

Kierowcy będą mieli do pokonania 351,01 km podzielonych na 19 odcinków specjalnych rozgrywanych w ciągu trzech dni Piątkowy etap to 9 oesów (152,94 km) podzielonych na 3 pętle. W sobotę kierowcy przejadą już tylko 7 odcinków specjalnych (147,11 km), podzielonych na 4 pętle. W niedzielę kierowcy przejadą już tylko 3 odcinki specjalne (50,96 km) w jednej pętli.

Kierowcy Citroena wygrywali Rajd Turcji w poprzednich 3 latach, (w 2003 Carlos Sainz, Sebastian Loeb w latach 2004-2005). Ciekawe czy w tym roku Citroen powtórzy ten wynik. Będzie to trudne bez lidera zespołu Sebatiana Loeba, który nie wystartuje w rajdzie z powodu złamania ręki. Francuza zastąpi szkot Colin McRae, który ostatni raz Citroenie prowadził w 2003 roku, jednakże Citroen który walczy o tytuł Mistrza Świata w kategorii producentów zorganizował "Latającemu Szkotowi" testy, podczas których zapoznał się z nowymi - dla niego - rozwiązaniami inżynierów Citroena. Największym rywalem dla szkota, będzie Fin Marcus Gronholm (Ford Focus WRC) który uznawany jest za pretendenta do zwycięstwa.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 13:36 | link | 0 komentarzy |  

Hołd dla Michaela Parka

piątek, 29 wrzesień 2006

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 11:03 | link | 0 komentarzy |  

Strona Rajdu Japonii

wtorek, 26 wrzesień 2006

Pod adresem internetowym: www.rallyjapan.jp/e/ odnaleźć można oficjalną stronę Rajdu Japonii. Co ciekawe, strona została wykonana w oparciu, o blog dostarczany przez Google. Wpadłem na to podczas szukania w serwisie Blogger, blogów o rajdowym temacie -> zresztą sami zobaczcie!

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 11:23 | link | 0 komentarzy |  

Leszek Kuzaj wykluczony

niedziela, 10 wrzesień 2006

Leszek Kuzaj
Załoga Leszek Kuzaj/Maciek Szczepaniak została wykluczona z Rajdu Nikon. Decyzję podjął Zespół Sędziów Sportowych, który w Subaru Imprezie zwycięzcy rajdu stwierdził brak katalizatora, w układzie wydechowym rajdówki.

Jak powiedział nam Andrzej Górski, dyrektor Subaru Poland Rally Team, zespół zgadza się z decyzją ZSS i przyznaje że niedopatrzenie leży po stronie zespołu.

Przed rajdem Nikon Leszek Kuzaj miał 12 punktów przewagi nad Michałem Sołowowem. Trzeci w klasyfikacji był Tomasz Kuchar, który tracił do kielczanina 7 punktów, odrobił je zajmując trzecie miejsce po dyskwalifikacji Kuzaja. Na Rajdzie Warszawskim rozstrzygnie się tytuł wicemistrza Polski.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 20:41 | link | 0 komentarzy |  

Wypowiedzi zawodników po Rajdzie Wisły

piątek, 1 wrzesień 2006

Zawodnicy dzielą się swomi wrażeniami z rajdu. Opowiadają o swoich przygodach, oraz o awariach jakie trapiły je na trasach Rajdu Wisły.

Marcin Bełtowski: W końcu rajd przejechany bez żadnych problemów, bardzo fajnie, tego nam było trzeba - dojechania. Świetny trening przed Nikonem.Jestem zadowolony.Były bardzo fajne trasy, mimo iż były krótkie to były wymagające, na trasie dużo brudu,badzo ślisko,było fajnie.Nie mieliśmy żadnych przygód, auto spisało się na medal, pilot też super.Dziękuję całemu zespołowi.


Maciej Lubiak: Uważam że plan na ten rajd został zrealizowany.Na początk jechałem dość asekuracyjnie, ale bodajże od 5 odcinka zacząłem się rozkręcać.Wygrałem większość odcinków tego rajdu,właściwie 6 pod rząd z czego się bardzo cieszę.Jechałem szybkim tempem, po tych stratach na początku zabrakło mi naprawdę niewiele do Tomka. Jechałem swoje i uważam że jest to bardzo dobry trening przed Rajdem Nikon. Rajd był na prawdę ciężki, kawał rajdu, zakręt za zakrętem, mnóstwo cięć, piasku.Odcinki bardzo techniczne, trudne. Mielśmy małe przygody na oesie 2 ale cieszymy sie że jesteśmy na mecie.


Marek Brzozok:
Wszystko było w porządku. Na drugim oesie trochę przewałowaliśmy, musieliśmy cofać.Dosłownie 200 metrów przed metą ostatniego odcinka straciliśmy 3 bieg.Cieszymy się z 4 miejsca.

Radek Typa: Myśleliśmy że troszeczkę pogonimy się z Piotrkiem, no i miał dzisiaj dzień, dobrze pojechał.Nauczyliśmy się troszke lepiej ustawiać auto, myślę że dużo pracy jest dobrej przed Rajdem Nikon który jest w przyszym tygodniu. 1 miejsce w ośce także jest rewelacja.Trasy były świetne, podchodziły trochę pod takie klasyki Rajdu Barbórki Cieszyńskiej, trudne,techniczne, miejscami bardzo wybijające.Pobawiliśmy się trochę zawieszeniem i na tą 3 pętlę zrobiliśmy już takie fajne nastawy i fajnie to wszystko działało.Obruciło raz nas na nawrocie, musiałem cofać,ale nieduża strata,nie miała większego wpływu na wyniki.

Marcin Dobrowolski: Jestem załamany bo na ostatnim odcinku coś się stało z samochodem.Przegrałem drugie miejsce.Trasy bardzo fajne, odcinki krótkie, ale żywe i wymagające.

Mirosław Włodarczyk: Rajd podobał mi się nadzwyczaj,mimo tego że nie do końca udany.Było kilka przygód, troche z naszej winy, troche nie z naszej winy.Trasy świetne.Świetna rywalizacja w pucharze dobrze rokuje na nadchodzący Rajd Nikon.

Tomasz Kramarczyk: Dobrze się jechało, zmieniliśmy wahacz, Janek Chmielewski nam pożyczył.Bez tego nie pojechalibyśmy dalej dlatego bardzo dziękujemy. Na pierwszym oesie złapaliśmy kapcia, troche nas postawiło, wypadliśmy troche z drogi.Pozostałe odcinki byłu OK. Najfajniesza była Cisownica. Na zapoznaniu było w miarę równo a na rajdzie okazało się że straszne wyrwy których nie mieliśmy opisanych. Część rajdu przejechaliśmy ze skrzywionym wahaczem i cieszymy się że jesteśmy na mecie.

Łukasz Habaj: Rajd mi się bardzo podobał. Dość znam charakterystykę tych odcinków ponieważ pochodze z Katowic, a Ustroń i Wisła znajdują się blisko.Zawsze tutaj przyjeżdżałem i z rodzicami i na weekendy, w zimie przyjeżdżam tu w celach treningowych więc wiedziałem czego się spodziewać.Nie spodziewałem się tylko że konkurenci pojadą aż tak szybko, szczególnie na drugiej pętli bardzo mocno nas naciskali w wyniku czego po dwóch pętlach rajdu różnica między nami a drugą załogą wynosiła 3 sekundy. Na ostatniej pętli postanowiliśmy zaatakowac, udało nam się odskoczyć na bezpieczne 10-12 sekund i z taką przewagą wygraliśmy ten rajd z czego bardzo się cieszę.Założyliśmy że będziemy jechać na tyle bezpiecznie żeby nic się z samochodem nie stało, tym bardziej że następny rajd jest już za tydzień.Nie mogliśmy sobie pozwolić na żadne błędy lub wypadki.

Arkadiusz Dudek: Na odcinkach było na prawdę bardzo fajnie,podobało nam się.Odcinki były jak dla mnie bardzo trudne. Jadę drugi rajd dopiero jako kierowca, dotychczas startowałem jako pilot. Pierwszy był Rajd Tyski , także tam odcinki były zupełnie inne,ale bardzo mi się u podobało.

Sławomir Sawicki: Na prawdę nie wiedziałe że wygrałem generalkę, myślałem że tylko N3, pilot mnie nie poinformował.Także jestem zaskoczony. Jechaliśmy czysto, bezbłędnie, bez przygód, wszystko było wporządku.Nie mieliśmy problemów technicznych z samochodem.Bardzo fajne odcinki rajdu, trudne,techniczne.Na pierwszych oeasch zaskoczył nas trochę wniesiony syf, co bardzo utrudniało płynną jazdę.Rozkręcałem się z oesu na oes, jest to mój dopiero 3 start w PZM-ocie, mój pierwszy ukończony bez przygód, a drugi w ogóle ukończony.

Tomasz Kuchar:
Przyjechaliśmy tu sprawdzić samochód, szkoda że chłopaki zostali pierwsze cztery odcinki i sie zrobiła taka duża przewaga bo wolałbym ze sportowego punktu widzenia walczyć od pierwszego do ostatniego oesu.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 19:32 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Niemiec - spodziewa się 200 000 kibiców.

wtorek, 25 lipiec 2006

W dniach 10-13 sierpnia niemiecka runda RMŚ przyciągnie międzynarodowych asów kierownicy, licznych mistrzów jak i wielu kibiców do położonej przy granicy z Francją bazy rajdu (Trier). Niemcy są gospodarzem rundy RMŚ już po raz piąty, a organizatorzy znów spodziewają się powitać ponad 200 000 kibiców z ponad 20 krajów zmierzających w okolice Trier, Baumholder, St. Wendel.

- Rozgrywany w sercu Europy OMV ADAC Rally zdobył serca europejskiej publiczności i jest teraz "Rajdową Europą" w Niemczech - mówi dyrektor rajdu Armin Kohl. Czterokrotny zwycięzca tej imprezy i obrońca mistrzowskiej korony Sebastian Loeb dodaje: - Ja sam i moi fani z Alzacji zawitamy tu jak co roku podczas niemieckiej rundy RMŚ. Wymagająca trasa na różnych typach asfaltu stanowi szczególne wyzwanie.

Kohl i jego zespół przeprowadził zmiany w tegorocznej rundzie. Zmiana trasy zaakceptowana została przez Simo Lampinene (Finlandia), eksperta od spraw bezpieczeństwa międzynarodowej federacji sportowej FIA, który sam organizatorem rajdów Sardynii i Turcji. Modyfikacje objęły rejony trasy Moselle i znajduj?ce się tam odcinki specjalne "Grafschaft Valdenz" (OS 3/7) i Moselwein (OS4/8). W tym roku ten drugi oes będzie rozgrywany później w niż w zeszłym roku.

Trasa ósmej z szesnastu rund RMŚ, składa się z 19 odcinków specjalnych, maj?cych łączną długość 352 km, czyli o 3 kilometry mniej niż przed rokiem. Pierwszego dnia (piątek) zostanie rozegranych osiem odcinków położonych w okolicach Moselle. Jak zwykle drugi etap, rozegrany zostanie w okolicach Baumholder gdzie zaplanowano zostanie siedem oesów (sobota), na trzeci niedzielny etap składaja się cztery próby niedaleko St. Wendel.

Kohl, były kierowca-amator, dziś dyrektor rajdu połączył siły z niemieckim ADAC i wspólnie obniżyli opłaty za wpisowe, co ma na celu ściągnięcie jak największej liczby kierowców na niemiecką rundę RMŚ.

ADAC jest pionierem w dziedzinie bezpieczeństwa. Wraz z DMSB (Deutscher Motor Sport Bund - odpowiednik polskiego PZM) zaplanowali przed samą rundą test wszystkich zespołów medycznych, ekip ratunkowych i lekarzy rajdu, pod kierownictwem Dr. Kerstina-Boll Benz, by przećwiczyć udzielanie pierwszej pomocy kierowcom rajdowym. Rozmowy z zespołami fabrycznymi i prywatnymi są jedyną drogą, żeby zapewnić załogom możliwość poćwiczenia na żywo, na prawdziwych rajdówkach. Kohl: - Jesteśmy przekonani do współpracy, ponieważ nasze nowatorskie podejście do bezpieczeństwa spotkało się z wielkim zainteresowaniem. Planem ADAC jest wprowadzenie praktyki ratunkowej, która jest już standardem w Formule 1.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 16:40 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Madery - prawdopodobnie 90 załóg

poniedziałek, 24 lipiec 2006

W czwartek 3 sierpnia za niespełna dwa tygodnie kierowcy wystartują w szóstej eliminacji Rajdowych Mistrzostw Eurpy, Rajdzie Madera. Podczas portugalskiej eliminacji 90 zgłoszonych załóg ma pokonać niespełna 290 kilometrów podzielonych na 19 odcinków specjalnych. W Fiatach Punto Super 2000 usiądą najprawdopodobniej dwie załogi - pretendenci do tegorocznego tytułu Mistrzów Europy, Włosi Giandomenico Basso i Mitia Dotta oraz ich rodacy Umberto Scandola wraz z Luigi Pirollo. Celem drugiej włoskiej załogi jest walka w nowej serii zawodów promowanych przez stację telewizyjną Eurosport - International Rally Chalange. Rajd Madery stanowi trzecią eliminacją tego cyklu.

Z włoskich kierowców zobaczymy ubiegłorocznego zwycięzcę rajdu Renato Travaglię w Peugocie 206 Super 1600 jak i również Marco Cavioglii w Renault Clio Super 1600 oraz Rocco Peduzzi w ósmej ewolucji Mitsubishi Lancera. Na trasę wyjechać ma również dwóch Francuzów znanych polskim kibicom. Simon Jean-Joseph (Mistrz Europy z 2004r.) w Renault Clio Super 1600 oraz Brayan Bouffier w Peugocie 206 S1600. Czechy reprezentować będzie Roman Odloznik w Clio Super 1600 a Hiszpanów Enrique Garcia Ojeda (zwycięzca S1600 w pierwszej eliminacji RME - Rajdzie Mille Miglia) w Peugocie 206 S1600.

Na starcie pojawi się 79 kierowców z Portugalii, w tym aż 63 z samej Madery. Jako pierwszego wymienię Vitora Sa, zwycięzcę Rajdu Madery z 2004 roku, który zasiądzie za kierownicą Renault Clio Super 1600, takim samym samochodem pojedzie Filipe Freitas, José Pedro Fontes, oraz kierowca pochodzący z Azorów Luis Pimentel. Peugotami 206 S1600 walczyć będą: Alexandre Camacho, Jose Camacho, Bernardo Sousa, Bruno Maghales. Natomiast Citroenami wystartują Aecio Anjo (Saxo Kit Car), oraz Vitor Lopes (C2 Super 1600).

Nie zabraknie samochodów N4, które do mety poprowadzą Joa Maghales, Rui Fernandes - obaj w Mitsubishi Lancerach Evo IX - Pedro Mendes Gomes zasiądzie w siódmej ewolucji Mitsubishi, natomiast Alexandro Rabelo, Ornelas Camach i Armindo Araujo w ósmej. Konkurencyjne dla Mitsubishi, Subaru Imprezy poprowadzą: Miguel Campos, Vitor Pascoal, Nuno Barroso Pereira oraz Pedro Meireles.

W związku z Rajdem Rzeszowskim na trasach Rajdu Madery nie zobaczymy polskich zawodników biorących udział w Mistrzostwach Europy. Dla Michała Sołowowa i Macieja Barana Mistrzostwa Polski są priorytetem.

Na Maderze przed rajdem huczy od plotek na temat rajdu. Rajdowi kibice mówią, że w jednym z "zerówek" ma pojawić się znany portugalski kierowca Rui Maderira za kierownicą Porsche Boxter. Z innej plotki na temat zerówek można było usłyszeć o Peugocie 207, który testować miałby Bouffier. Kibice oczekują także na francuza Brice Tirabassi, który miałby wystartować Peugotem lub Renault a ostatnia wersja plotki przypodobała sobie do gustu Subaru Imprezę, nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że jest on dziś oficjalnym kierowcą Citroena w rozgrywkach JWRC. Wśród innych plotek pojawiły się te, że Umberto Scandola nie wystartuje w Maderze z powodu wypadku jaki miał miejsce podczas Rajdu Ypress, jego miejsce miałby zająć Paolo Andreucci. Kolejną plotką, podobno na 100% potwierdzoną jest informacja, o tym, że na rajdzie pojawi się Cedric Robert w Renault Clio S1600. W każdej plotce jest ziarnko prawdy, a prawdę poznamy w tą środę (26 lipca) kiedy zostanie opublikowana oficjalna lista zgłoszeń do rajdu.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 17:02 | link | 0 komentarzy |  

I Rajd Tyski za niespełna 2 tygodnie.

poniedziałek, 10 lipiec 2006

W dniach 22-22 lipca, za niespełna dwa tygodnie odbędzie się I edycja Rajdu Tyskiego. Podczas szóstej eliminacji Pucharu Polskiego Związku Motorowego zawodnicy rywalizować będą w Tychach i okolicach Pszczyny. Organizatorzy - Automobilklub Ziemi Tyskiej ? wyznaczyli 12 odcinków specjalnych o łącznej długości niespełna 96 km.


W piątek 21 lipca o godzinie 18:00 na parkingu obok Hotelu Tychy przewidziany jest start honorowy, który odbędzie się w odwrotnej kolejności (od numeru najwyższego do najniższego). Półtorej godziny później, o 19:30 rozegrany zostanie dwukilometrowy prolog o Puchar Prezydenta Miasta Tych, którego wyniki nie będą zaliczane do klasyfikacji rajdu. Co ciekawe trasa prologu pokrywa się odcinkami 8 i 12. Strefa serwisowa zlokalizowana jest obok toru testowego, na terenie fabryki Fiata.

Organizatorzy w tym roku zadbali o nową trasę rajdu. Oes Wygorzele ? Jaroszowice został zmodyfikowany i wydłużony o ponad trzy kilometry. Podobnie odcinek Bieruń- ERG (OS: 2-5-9), którego długość jest dwukrotnie większa niż przed rokiem (8,15 km). Dwoma zupełnie nowymi odcinakmi są Jankowice (OS: 3-6-10) oraz Frydek-Miedźna (OS: 4-7-11). Odcinek Tychy-Mera (OS: 8-12), podobnie jak w zeszłym roku przeprowadzony zostanie aleją Jana Pawła II i ulicą Bielską, jednakże w zupełnie nowej konfiguracji. Autorem trasy rajdu jest jej dyraktor Andrzej Szkuta.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 05:47 | link | 0 komentarzy |  

Wypowiedzi zawodników po Rajdzie Subaru 2006

sobota, 1 lipiec 2006

Zawodnicy z mistrzostw Polski dzielą się swoimi wrażeniami z czytelnikami rallyonline.pl Dla wielu kierowców ten rajd jest najtrudniejszym podczas całego sezonu RSMP. Najczęściej obawiali się mokrego asfaltu, oraz zdradliwych miejsc, hopek, szczytów, zakrętów w których nie widać jak trasa przebiega dalej. Kręte, techniczne oesy przypadły do gustu zawodnikom, którzy nieraz przyznawali, że wracają na te odcinki z sentymentem.

Leszek Kuzaj: Był to najtrudniejszy rajd od wielu lat jaki pamiętam, oesy są bardzo wymagające natomiast pogoda była okropna, dużo załóg wypadało. Duża ilośc błota, mgła, która nie ułatwiała zadania. Było bardzo bardzo ślisko, zwłaszcza na drugich przejazdach. Dzisiaj postanowiłem przejechać pierwszy oes bardzo szybko, obróciłem się, cofanie nigdy mi nie szło więc cofnąłem sobie w płot i uszkodziłem tylnie drzwi, ale tylko tyle. Konkurencja jest bardzo mocna, chłopcy naprawde są szybcy, doskonale przygotowani. Myślę, że mają taką presję albo kompleks w tej chwili, bo reguralnie przegrywają, ale co oes ktoś zbliża się, próbuje, stara się być szybszy. Mają wyznacznik, którym ja jestem co jest niepokojące, bo ja musze sam dawkować tempo jazdy, a oni cały czas są za plecami i mogą w każdej chwili zatakować.

Michał Bębenek: Bardzo dobrze. Jesteśmy na mecie na wysokim miejscu. Tutaj chodziło o to, aby przełamać tą złą passę, która towarzyszyła nam od początku sezonu także wszystko w porządku. Obyło się bez większych przygód, których kilka zawodników miało, bo trasa była dzisiaj potwornie śliska. Było kilka miejsc tak zdradliwych i niebezpiecznych, że sami też pofruneliśmy ładnych parę metrów, na szczęście na asfalcie wszystko, gdzie straciliśmy około dwudziestu sekund.

Kajetan Kajetanowicz: Bardzo nam się podobało, szczególnie, że stoimy na mecie i rozmawiamy z tobą. Podobało nam się to, że udało nam się kilka dobrych czasów zrobić, co jest dla nas bardzo ważne i że potrafiliśmy jechać w miare bezpiecznie w tak trudnych warunkach. Trasa była bardzo trudna, szczególnie jak spadł deszcz to stała się jeszcze cięższa. Sam wiesz ilu zawodników poległo, dlatego tym bardziej cieszymy się, że jestesmy na mecie. Generalnie mi nie sprawia problemów deszcz, przynajmniej w ośce mi nie sprawiała problemów. Tutaj troszeczkę się obawiałem bo ten samochód jest cięższy. Myślę, że jeszcze dużo pracy pracy przed nami, ale to że jesteśmy na szóstym miejscu optymistycznie nastawia nas na resztę sezonu.

Maciej Lubiak: Bardzo trudne trasy. Bardzo lubię ten rajd. Od paru lat nie jechałem tak trudnego rajdu, było tyle deszczu, wypłukanych ostrych cięć. Myślę że Czopik był dziś ofiarą takich warunków. Gdyby nie wczorajsza strata półtorej minuty w rowie myślę, że mielibyśmy nieco lepszy wynik. Dzisiaj starałem się utrzymać pozycję. Lubię mokrą nawierzchnię, to sa super warunki dla mnie. Dzisiaj nie miałem wiele do zyskania, więcej do stracenia. W tak trudnych warunkach utrzymać swoje tempo jazdy jest bardzo ciężko. Przedemną kierowcy walczyli o wyższą lokatę bo byli bardzo blisko siebie. Ja jechałem swoje, ale myślę że ne Rajdzie Rzeszowskim będziemy atakować.



Piotr Adamus: Trasy bardzo mi się podobają. Na tych oesach zaczynałem, zaliczyłem te trasy w 99 roku jako załoga zamykająca i jest to jeden z moich ulubionych rajdów. Czułem się bardzo dobrze dziś w warunkach trudnych, śliskich, błotnistych, jak ryba w wodzie i taka konfiguracja tras bardzo mi pasuje. Na ostatnim odcinku specjalnym walczyłem o to, aby Tomek Kuchar mnie nie przeszedł i na jednym z trójkowych zakrętów zachaczyłem o betonowy słupek, który stał przy drodze. Mokra nawierzchnia zdecydowanie mnie motywuje ponieważ wtedy trzeba popełniać jak najmniej błędów, żeby na trasie utrzymać się. Jak walczę w warunkach bardzo trudnych technicznie, sam w sobie się zacinam i jestem bardziej skoncentrowany niż na czystym asfalcie. Konkurencja bardzo mocna, szybka, dobrze przygotowana. My nie zamierzamy odpuszczać, postaramy się przygotować jeszcze lepiej. Na Rajdzie Rzeszowskim będziemy walczyć już od pierwszego odcinka.

Dariusz Poloński: Wróciłem na te trasy po pięciu latach, ostatni raz gościliśmy Peugeotem 106. Mokra nawierzchnia pasowąła nam jak najbardziej. Mieliśmy dziś jedną bardzo nietypową sytuację, wypadliśmy z drogi przy dość dużej prędkości, skosiliśmy trochę trawy, ale bez problemu wróciliśmy na trasę.

Michał Ranik: Trasy były nam znane z zeszłego roku. Trasy są piekielnie trudne, wymagające, śliskie, dużo błota, dużo syfu, szybkie partie. Po przygodach z Elmotu jeszcze nie do końca jesteśmy pewni swoich możliwości na szybkich partiach. Ja wolę jeździć po suchym ponieważ gdy jest mokro dochodzi niepewność co do rodzaju asfaltu. Jak wiemy w Polsce mamy kilkanaście rodzajów asfaltów. Na niektórych fajnie się jeździ po mokrym, na innych wręcz tragicznie i naprawdę trzeba uważać. Konkurencja wymagająca, kilkanaście załóg na starcie. Prolog nam się udało wygrać, robiąc niewielką przewagę. Podczas pierwszej petli pierwszego dnia wszyscy byliśmy blisko siebie, myśleliśmy że będzie tak do końca dnia, ale konkurencja zaczęła popełniac błędy, a my się ich ustrzegliśmy i przed drugim dniem mieliśmy sporą przewagę, którą udało się nam utrzymać.

Marcin Majcher: Kiedys tutejsze odcinki mi się bardzo nie podobały, teraz mi się bardzo podobają. Są bardzo trudne i wymagające i chyba takiego ciężkiego rajdu nie jechałem. Moim największym koszmarem od dawien dawna był rajd w Krakowie po mokrym asfalcie. Jak wczoraj zobaczyłem deszcz to byłem przerażony. Jednak zmobilizowało mnie to i skoncntrowałem się, na tyle że nie popełnialiśmy żadnych większych błedów. Zawsze uważałem, że to jest najważniejsze aby jechać równo i spokojnie i jednym tempem. Nie mieliśmy się z kim porównywac w klasie N3, więc równaliśmy się z klasą A7, a więc zawodnikami dysponującymi trochę mocniejszymi samochodami. Gdybyśmy startowali w klasie A7 zajęlibyśmy drugie miejsce, więc jestem bardzo, bardzo szczęśliwy.

Karol Piątkowski: Trasy były bardzo trudne i ciekawe. Podobały mi się. Mokra nawierzchnia mobilizowała mnie do koncetracji uwagi. Dziś przygode mieliśmy na ostatnim oesie, kiedy poczuliśmy ciśnienie Łukasza Habaja i musieliśmy odpierać ataki. Przestrzeliliśmy krzyżówkę i przez to oddaliśmy pierwsze miejsce na ręce Łukasza. Gratulujemy mu bo zasłużenie zwyciężył. Bardzo mocna stawka i ciesze się, z drugiego miejsca.

Łukasz Habaj: Bardzo mi się podobały. Postawiłbym najwyższy poziom trudności jeśli chodzi o konfigurację trasy. Odcinki pierwszego dnia były trudniejsze niż odcinki drugiego dnia. Dziś odcinki były trochę łatwiejsze, ale była mała widoczność. Każda załoga z Pucharu Peugota miała dziś jakieś przygody, oprócz Karola Piątkowskiego, który zajął drugie miejsce tylko dlatego, że przestrzelił skrzyżowanie. Dzięki temu udało nam się wygrac ten rajd. Konkurencja w pucharze jest bardzo silna i trzeba jechać bardzo szybko aby móc walczyć o jakiekolwiek pozycje. Na tym rajdzie liderzy zmieniali się wielokrotnie i mnóstwo rzeczy się działo. Tego nie da się opowiedzieć w paru zdaniach.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 15:15 | link | 0 komentarzy |  

Gazeta Wyborcza

piątek, 30 grudzień 2005

darmowy hosting obrazków
Gazeta Wyborcza - Z mapą i kompasem po piekle na ziemi. O rajdzie Dakar.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 13:58 | link | 0 komentarzy |  

Metropol

czwartek, 15 grudzień 2005

Metropol "Druga szansa Hołka". Wywiad z Krzysztofem Hołowczycem.

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 14:29 | link | 0 komentarzy |  

Gazeta Krakowska

Gazeta Krakowska "Czasem chciałem wyć". Wywiad z Krzysztofem Hołowczycem. Rajd Dakar.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:19 | link | 0 komentarzy |  

Gazeta Krakowska

środa, 7 grudzień 2005

Gazeta Krakowska "W zimowym deszczu". Odcinek specjalny pasternik.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:28 | link | 0 komentarzy |  

Gazeta Krakowska

Gazeta Krakowska "Ostatni Akcent na Karowej". Rajd Barbórka Warszawska.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:21 | link | 0 komentarzy |  

Metro

poniedziałek, 5 grudzień 2005

Metro "Sebastian Loeb mistrzem nad mistrzami".

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:31 | link | 0 komentarzy |  

Gazeta Krakowska

Gazeta Krakowska "W stolicy Kuzaj". Rajd Barbórka Warszawska.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:23 | link | 0 komentarzy |  

Dziennik Polski

sobota, 3 grudzień 2005

Dziennik Polski "Wiele pracy jeszcze przede mną". Wywiad z Michałem Kościuszką.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:15 | link | 0 komentarzy |  

Gazeta Krakowska

niedziela, 20 listopad 2005

Gazeta Krakowska "Koniec Pucharowych zmagań". Rajd Cieszyńska Barbórka.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:42 | link | 0 komentarzy |  

Historia Subaru

wtorek, 1 listopad 2005

Co tłumaczy rajdowy światowy sukces Subaru? Co sprawia, że kibicom słowo Subaru nieodłącznie kojarzy się z rajdami? Kultowy samochód, jakim jest Impreza ma silnik innego typu niż pozostałe (boxer), jeździ na ?złotych? felgach, a przez większość swojego rajdowego ?życia? jako jedyny był ubierany w opony Pirelli.

Subaru to wspaniała japońska marka, ale niewielu zna jej rajdową historię. W latach osiemdziesiątych na rajdowych trasach pojawiły się takie modele jak Leone, Swinglack i Touring Wagon. Po raz pierwszych na trasy RMŚ Subaru zabrał nowozelandzki kierowca Possum Bourne, startując modelem RX Coupe w Rajdzie Nowej Zelandii 1983. Kierowcy od tamtej chwili zasiadający za kierownicami różnymi modelami Subaru osiągali coraz lepsze wyniki.

Sezon 1990 ? 1993
Kierowcy: Ian Duncan (Kenia), Markku Alen (Finlandia), Derek Warwick (Wielka Brytania), Francois Chatriot (Francja), Patrick Njiru (Kenia), Ari Vatanen (Finlandia), Peter "Possum" Bourne (Nowa Zelandia), Colin McRae (Wielka Brytania), Per Eklund (Szwecja), Hannu Mikkola (Finlandia), Piero Liatti (Włochy), Alister McRae (Wielka Brytania), Richard Burns (Wielka Brytania).
Samochód: Legacy RS, Impreza 555
Zwycięstwa: 1 (Nowa Zelandia).

W 1989 roku Subaru wyprodukowało model Legacy, który po raz pierwszy był przygotowywany do rajdu przy współpracy z Prodrive. Legacy jednak wystartowała dopiero do drugiej rundy RMŚ, Rajdzie Safari w 1990 roku. Debiut nie okazał się pomyślny . Dwie z trzech Legacy nie pojawiły się na linii mety z powodu awarii silnika. Rajdowe wersje Legacy pomimo znakomitych kierowców (Chatriot, Possum, McRae, Vatanen) nie uzyskiwały najlepszych wyników i często ulegały awariom. Pierwsze zwycięstwo Legacy było również jego ostatnim. Po prawie 3 latach startów zdobył je Colin McRae w Rajdzie Nowej Zelandii w 1993 roku.

Japoński producent przy pomocy inżynierów inżynierów Prodrive zbudował nowy model niejako po części ?pod rajdy?. Była to Impreza o rajdowym oznaczeniu 555 (marka papierosów). Impreza była mniejsza, lżejsza i mocniejsza od poprzedniego modelu, zmieniono także stosunek rozdziału masy w stosunku do Legacy RS, dzięki czemu Impreza prowadziła się o niebo lepiej. Po raz pierwszy do ?bitwy? poprowadził ją Ari Vatanen, w Rajdzie 1000 Jezior 1993 roku, ostatecznie zajmując doskonałe drugie miejsce.

Sezon 1994
Kierowcy: Colin McRae (Wielka Brytania), Carlos Sainz (Hiszpania), Piero Liatti (Włochy), Richard Burns (Wielka Brytania), Patrick Njiru (Kenia), Peter "Possum" Bourne (Nowa Zelandia).
Samochód: Impreza 555
Zwycięstwa: 3 (Grecja, Nowa Zelandia, Wielka Brytania).

Impreza miała włączyć się do walki o tytuły mistrzowskie. Do znajdującego się już w zespole Colina McRae dołączył Carlos Sainz. Udział Hiszpana w zespole mógł oznaczać tylko jedno ? podwyższenie potencjału jaki drzemie w Imprezie, gdyż Carlos był znany ze swoich zdolności do udoskonalania samochodów. Swój debiut w Subaru Carlos rozpoczął od trzeciego miejsca na podium inaugurującego rozgrywki RMŚ, Rajdzie Monte Carlo. Wytrzymała konstrukcja została poddana ciężkiej próbie na Rajdzie Akropolu gdzie Impreza pokazała wyższość nad swoimi konkurentami, których rajdówki ?rozsypały? się na kamienistych oesach Grecji. Sainz wywalczył wtedy pierwsze zwycięstwo dla Imprezy. Na najwyższym podium udało się stanąć także Colinowi McRae w Nowej Zelandii. Zespół Subaru zdobył na koniec sezonu dwa tytuły wicemistrzowskie. Jeden w kategorii producentów, drugi dla Carlos Sainza, który ustępił jedynie Francuzowi Didier Auriolowi.

Sezon 1995
Kierowcy: Colin McRae (Wielka Brytania), Carlos Sainz (Hiszpania), Piero Liatti (Włochy), Richard Burns (Wielka Brytania), Patrick Njiru (Kenia), Peter "Possum" Bourne (Nowa Zelandia).
Samochód: Impreza 555
Zwycięstwa: 5 (Monte Carlo, Portugalia, Nowa Zelandia, Hiszpania, Wielka Brytania).

Rajd Monte Carlo padał łupem Carlosa Sainza, ale już podczas kolejnego startu w Szwecji, przesilone silniki Subaru wybuchły we wszystkich modelach Imprezy. Na kolejne sukcesy nie trzeba było długo czekać, zespół sięgnął po pierwsze miejsca w Nowej Zelandii i Katalonii. W tej ostatniej zespół zaliczył hat-trick (zwyciężył Sainz przed McRae Marce Latim). Podobny wynik zespół osiągnął w kończącym sezon Rajdzie Wielkiej Brytanii (1 Sainz 2 McRae 3 Burns). Colin Mcrae wywalczył tytuł Mistrza Świata, a Subaru było najlepszym producentem w RMŚ.

Sezon 1996
Kierowcy: Didier Auriol (Francja), Colin McRae (Wielka Brytania), Kenneth Eriksson (Szwecja), Patrick Njiru (Kenia), Piero Liatti (Włochy).
Samochód: Subaru Impreza 555
Zwycięstwa: 3 (Grecja, Włochy, Hiszpania)

Sainz odszedł z Subaru, a w szeregi zespołu wstąpił Kenetth Erikson i Piero Liatti. Pomimo że zawodnicy Subaru odnieśli tylko trzy zwycięstwa w sezonie w klasyfikacji producentów zespół Subaru po raz kolejny zdobył mistrzowską koronę w kategorii producentów.

Sezon 1997
Kierowcy: Colin McRae (Wielka Brytania), Kenneth Eriksson (Szwecja), Piero Liatti (Włochy), Patrick Njiru (Kenia), Peter "Possum" Bourne (Nowa Zelandia).
Samochód: Subaru Impreza WRC ?97
Zwycięstwa: 8 (Monte Carlo, Szwecja, Afryka, Finlandia, Nowa Zelandia, Włochy, Australia, Wielka Brytania).

FIA wprowadziło nowy regulamin zezwalający na większe przeróbki samochodów. Subaru jako pierwsze wykorzystało tę okazję i stworzyło nowy model Imprezy 555 WRC ?97. Dzięki nowym przepisom samochody WRC były jeszcze szybsze od swoich poprzedników. Zwycięstwem rozpoczął Pierrot Liatti, ale było to jego pierwsze i ostatnie zwycięstwo w tym sezonie. Zdecydowanie lepiej od swojego zespołowego kolegi radził sobie Colin McRae, który na najwyższym stopniu podium stawał aż pięć razy. To jednak nie wystarczyło aby wygrać z rewelacyjnie wówczas jeżdżącym Tommi Makinenem. Do szczęścia Szkotowi zabrakło dwóch punktów, które Colin mógłby zdobyć gdyby nie trapiące go awarie samochodu. Szkot po oesach nierzadko podróżował za szybko, czego efektem były liczne rolki. To właśnie w tym sezonie kibice nadali mu przydomek McCrash.




Sezon 1998
Kierowcy: Colin McRae (Wielka Brytania), Ari Vatanen (Finlandia), Kenneth Eriksson (Szwecja), Piero Liatti (Włochy), Patrick Njiru (Kenia), Juha Kangas (Finlandia), Jarmo Kytolehto (Finlandia), Alister McRae (Wielka Brytania).
Samochód: Subaru Impreza WRC ?97
Zwycięstwa: 3 (Portugalia, Francja, Grecja)

Colin zameldował się 3 razy a najwyższym stopniu podium, czterokrotnie był drugi, raz trzeci i dwukrotnie czwarty. Niestety pięć razy nie było dane Colinowi dojechać do linii mety. Sezon skończył na trzecim miejscu.

Sezon 1999
Kierowcy: Juha Kankkunen (Finlandia), Richard Burns (Wielka Brytania), Bruno Tiry (Belgia), Peter "Possum" Bourne (Nowa Zelandia), Francois Chatriot (Francja).
Zwycięstwa: 5 (Argentyna, Grecja, Finlandia, Australia, Wielka Brytania)

W zespole Subaru pojawiły się nowe twarze, które miały reprezentować zespół. Liderem został Richard Burns, obok niego Imprezę do boju poprowadzili Juha Kankunen oraz Bruno Tiry. Kankunen wygrał w Argentynie i Finlandii. Burns w Grecji, Australii i Wielkiej Brytanii. Niestety kiepski początek sezonu zaważył na klasyfikacji końcowej. Lider zespołu Richard Burns był ?dopiero? drugi.


Sezon 2000
Kierowcy: Juha Kankkunen (Finlandia), Richard Burns (Wielka Brytania), Petter Solberg (Norwegia), Toshihiro Arai (Japonia), Peter "Possum" Bourne (Nowa Zelandia).
Samochód: Subaru Impreza 2000
Zwycięstwa: 3 (Portugalia, Argentyna, Wielka Brytania)

W sezonie 2000 Burns i Kankunen wygrywają trzecią rundę RMŚ, morderczego Rajd Safarii, meldując się kolejno na pierwszym (Burns) i drugim miejscu (Kankunen). Podczas kolejnej rundy, Rajdzie Portugalii debiutuje nowa ewolucja Subaru Imprezy WRC, zwycięstwo zapewnia Richard Burs. Kolejne zwycięstwa Anglik zapewnia sobie podczas rajdów Argentyny i Nowej Zelandii. Sezon kończy z pięciopunktową stratą do Marcusa Gronholma, który wywalczył dla ssiebie i Peugeota tytuł mistrza świata.

Sezon 2001
Kierowcy: Richard Burns (Wielka Brytania), Petter Solberg (Norwegia), Markko Martin (Estonia), Toshihiro Arai (Japonia).
Samochód: Subaru Impreza WRC2001
Zwycięstwa: 1 (Nowa Zelandia)

Awaryjną Imprezę zastąpiono nowym modelem 2001, a do Richarda Burnsa dołączyli Petter Soolberg, Markko Martin i Toshihiro Arai. Początek sezonu nie był udany. Żaden z kierowców Subaru nie ukończył Rajdu Monte Carlo. W połowie sezonu kierowcy niejako ?obudzili się?, Burns w Cyprze i Argentynie przyjeżdża na drugiej pozycji, taki sam wynik osiąga również młody Petter Solberg w kolejej rundzie jaką jest rajd Akropolu. Burnsowi udaje się jeszcze 4 razy sięgnąć na podium: Finlandia (2), Nowa Zelandia (1), Australia (2) i Wielka Brytania (3). Asekuracyjna jazda Anglika w sezonie pozwoliła mu zdobyć tytuł Mistrza Świata.

Sezon 2002
Kierowcy: Tommi Makinen (Finlandia), Petter Solberg (Norwegia).
Samochód Subaru Impreza WRC 2002
Zwycięstwa: 2 (Monte Carlo, Wielka Brytania)

W sezonie 2002 do zespołu dołączył Tommi Makinen, czterokrotny Mistrz Świata. Już podczas pierwszego startu za kierownicą nowej ewolucji imprezy 2002 wygrał Rajd Monte Carlo. Niestety kolejne rajdy nie szły już tak dobrze. W Szwecji wycofał się, na Cyprze był trzeci, Finlandię ukończył na szóstym miejscu, Australię na trzecim a Wielką Brytanię na czwartym. Lepszymi wynikami popisał się jego zespołowy kolega Petter Solberg. W rajdzie Argentyny zajął drugie miejsce a podczas Finlandii, SanRemo i Australii był trzeci. Najlepszy wynik uzyskał podczas ostatniej eliminacji, Rajdzie Wielkiej Brytanii gdzie na mecie fetował swoje pierwsze zwycięstwo w RMŚ oraz tytuł wicemistrzowski.

Sezon 2003
Kierowcy: Tommi Makinen (Finlandia), Petter Solberg (Norwegia).
Samochód Subaru Impreza WRC 2003
Zwycięstwa: 4 (Cypra, Australia, Francja, Wielka Brytania)

Barw Subaru w 2003 roku dalej bronili Petter Solberg i Tommi Makinen. Do dyspozycji otrzymali nową ewolucje Imprezy. Norweg wygrał cztery rajdy, i regularnie zdobywał punkty podczas innych eliminacji. Pozwoliło mu to na zdobycie tytułu Mistrza Świata. Tomi Makinen czterokrotnie nie dotarł na linie mety i tylko dwa razy w tym sezonie stawał na podium podczas rajdu Szwecji (2) oraz w Rajdzie Wielkiej Brytanii(3). Podczas innych eliminacji mieścił się w pierwszej dziesiątce, kończąc sezon na ósmej pozycji.

Sezon 2004
Kierowcy: Petter Solberg (Norwegia), Mikko Hirvonen (Finlandia).
Samochód Subaru Impreza WRC 2004
Zwycięstwa: 5 (Nowa Zelandia, Grecja, Japonia, Wielka Brytania, Włochy)

Tomiego Maiknena zastępuje młody Fin Mikko Hirvonen. Broniący tytułu Petter Solberg wygrywa aż pięć rajdów, trzykrotni nie dojeżdża na metę. Pomimo, że na koncie ma najwięcej wygranych oesów sezon przegrywa z regularnie jeżdżącym Sebastianem Loebem. Hirvonen, któremu Subaru dało szansę nie sprawdził się. Podczas całego sezonu nie udało mu się zająć miejsca na podium.

Sezon 2005
Kierowcy: Petter Solberg (Norwega), Sthepane Sarrazin (Francja), Chris Atkinson (Australia).
Samochód: Subaru Impreza 2005
Zwycięstwa: 3 (Szwecja, Meksyk, Wielka Brytania)
Solberg wygrywa trzy rajdy dwukrotnie jest drugi i raz trzeci. Żaden z tegorocznych kierowców nie był w stanie nawiązać walki z Sebastianem Lobem. Francuz Stephane Sarrazin na siedem startów zdobywa tylko sześć punktów dla zespołu za ósme miejsce w Rajdzie Niemiec i czwarte podczas Rajdu Korsyki. Australijczyk Chris Atkinson w prawie Rodzinnej Nowej Zelandii jest siódmy a podczas Rajdu Japonii trzeci.

Subaru Impreza aż 21 razy dowiozła swoich kierowców na najwyższy stopień podium. Jest to mniej niż ma Peugot 206 (24), czy Citroen Xsara (23). Impreza zajmuje dopiero trzecią pozycję ex-qwo z Audi Quattro (21). Jednak czy słyszeliście kiedyś, żeby prawdziwy rajdowy fan mówił ?Chciałbym jeździć dwieścieszóstką?, albo ?Wiele bym dał za Xsarę?? Pewnie nie. Nic dziwnego Impreza powstała jako samochód, z którego miał być najlepszy samochód rajdowy. I powstał. Gdy patrzysz na Imprezę twoją uwagę zwraca agresywny wygląd, poczynając od wlotu powietrza do intercoolera na masce, poprzez masywne zderzaki, smukłą sylwetkę i potężny tylny spojler. Smaku dodają ?gadżety? w środku samochodu: kubełkowe fotele, ładna i poręczna kierownica czy dźwignia zmiany biegów. Do uszu dobiega piękny i rasowy dźwięk silnika ?bokser?. Nie od początku Impreza była kultowa. Colin McRae za kierownicą tego samochodu wywalczył tytuł mistrza świata. Dobra passa marki trwała ? Subaru przez kolejne trzy lata sięgnęło po mistrzowski tytuł w kategorii producentów. Może kolejne lata nie przynosiły tak spektakularnych wyników, ale Subaru na zawsze pozostało w świadomości kibiców jako samochód niepowtarzalny i rasowy w każdym calu. Sportowy wizerunek marki wciąż jest podtrzymywany. W tej dekadzie buduje go Norweg Petter Solberg, który cieszy się ogromną popularnością i sympatią swych fanów. Petter jest bardzo ekspresyjny i otwarty co przyciąga uwagę kibiców nie tylko na niego ale i na markę Subaru.
Na sukces ten w pełni zapracowała cała ekipa inżynierów, mechaników, specjalistów od Public Relations i oczywiście kierowców.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 15:00 | link | 0 komentarzy |  

Echo Miasta Kraków

czwartek, 20 październik 2005

Echo Miasta Kraków "Szybki jak echo". Wywiad z Piotrkiem Ziarko.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:36 | link | 0 komentarzy |  

Metro

wtorek, 11 październik 2005

Metro "Gronholm w Fordzie".

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:40 | link | 0 komentarzy |  

Echo Miasta Kraków

czwartek, 6 październik 2005

Echo Miasta Kraków "Rajdowcy wracają do Krakowa". Rajd Wawelski.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:39 | link | 0 komentarzy |  

Echo Miasta Kraków

poniedziałek, 3 październik 2005

Echo Miasta Kraków "Mistrz Kuzaj". Rajd Wawelski.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:34 | link | 0 komentarzy |  

Szybki Japończyk z Węgier

sobota, 1 październik 2005

Suzuki Ignis to jedna z najbardziej konkurencyjnych rajdówek kategorii S1600. Budowa rajdowego Ignisa okazała się dla Suzuki strzałem w dziesiątkę. Japońscy inżynierowie, którzy nie mieli wcześniej większego doświadczenia w budowaniu samochodów rajdowych, wykazali się ogromnymi umiejętnościami i profesjonalizmem. Skonstruowali od podstaw auto, które bardzo szybko zaczęło wygrywać w mistrzostwach świata i osiągnęło prymat w swojej kategorii. Co ciekawe rajdowy Ignis powstał nie w Japonii, gdzie jest główna siedziba Suzuki, ale na terenie węgierskich zakładów tej firmy w mieście Esztegrom. Ojcem całego przedsięwzięcia był Nubohiro ?Monster? Tajima, obecnie szef fabrycznego zespołu Suzuki.
Pierwsza wersja Ignisa, opierająca się na trzydrzwiowym nadwoziu, została homologowana w kwietniu 2001 roku. Jako pierwsi nowym samochodem startowali kierowcy biorący udział w Rajdowych Mistrzostwach Azji i Pacyfiku. Tam przekonano się, jak Ignis radzi sobie w warunkach bojowych. W kolejnym roku Suzuki zdecydowało się wystawić swoje maszyny w mistrzostwach świata ? za ich kierownicami zasiedli zawodnicy walczący w cyklu Junior WRC. Najlepszy z nich ukończył sezon dopiero na ósmym miejscu.
Kierownictwo Suzuki nie zraziło się tymi wynikami i Ignis dalej był rozwijany. Na początku 2004 roku wprowadzono nową wersję auta, zbudowaną na bazie 5-drzwiowego nadwozia. Samochód z zewnątrz był strasznie brzydki, wyglądem przypominał jeżdżące pudełko od zapałek, ale dzięki licznym zmianom wprowadzonym w silniku i zawieszeniu stał się maszyną do wygrywania. W 2004 roku zawodnicy należący do zespołu Suzuki, startujący Ignisami S1600, ?rządzili? w rozgrywkach Junior WRC. Mistrzem został Per-Gunnar Andersson, a jego koledzy z ekipy zajęli trzecie i czwarte miejsce.
Rajdowe Suzuki znakomicie sprawdziło się również w Polse. Pierwszy start tego auta miał miejsce podczas Rajdu Elmot 2004, kiedy do Ignisa S1600 wsiadł Grzegorz Grzyb i bez problemów wygrał imprezę w swojej klasie. Okazało się, że japońska maszyna posiada niesamowite zawiesznie, które daje się odpowiednio wyregulować na polskie nierówne, bardzo specyficzne drogi.
Choć Ignis S1600 sprawdzał się doskonale i był jedną z najlepszych rajdówek w swojej kategorii, inżynierowie Suzuki rozpoczęli pracę nad nowym autem przeznaczonym do rajdów, tym razem opartym na modelu Swift. Wersja ?cywilna? tego auta zbierała bardzo pochlebne opinie, szczególnie, jeśli chodzi o właściwości jezdne. Po raz pierwszy nową rajdówkę zaprezentowana na paryskim salonie we wrześniu ubiegłego roku. Zespół czekało jeszcze wiele pracy związanej z testowaniem i dopracowywaniem tego modelu, a pierwszą imprezą, na starcie której można było zobaczyć Swifta S1600 był tegoroczny Rajd Finlandii.
Jakie innowacje Japończycy wprowadzili konstruując następcę Ignisa? Przede wszystkim unowocześniono zawieszenie i ?odchudzono? auto. W oczy najbardziej rzuca się jednak nowy wygląd. Dotychczasowe podłużne pudełko, zastąpiła dużo nowocześniejsza bryła trzydrzwiowego Swifta. Szerokość nadwozia wzrosła o 11 cm, co jest bardzo ważne dla właściwości jezdnych. Inżynierom Suzuki udało się także zmniejszyć masę pojazdu (Ignis miał ?nadwagę?) i jednocześnie obniżyć środek ciężkości. Ta ostatnia zmiana ma korzystnie wpłynąć na prowadzenie się samochodu po asfalcie, nawierzchni, na której poprzedni model był trochę mniej konkurencyjny. W tej chwili auto wraz z załogą oraz paliwem waży 1000 kg, a właśnie tyle wynosi określone w przepisach minimum.
Zawieszenie Swifta opiera się na kolumnach McPhersona (sprężyny i amortyzatory) i stabilizatorach. Przekonstruowano tylny ?zawias? zastępując sztywną oś niezależnym układem wahaczy. Jak w przypadku wszystkich profesjonalnych rajdówek konstruktorzy Swifta przygotowali dwie wersje zawieszenia ? na asfalt i na luźne nawierzchnie, To drugie jest dużo wyższe, posiada większy skok i jest progresywne ? jego charakterystyka może się zmieniać. Na rajdy asfaltowe do Swifta zakładane będą koła z oponami o średnicy 17 cali, a ogumienie na śnieg i szuter będzie miało średnicę 15 cali. W wersji szutrowej montowane będą również tarcze hamulcowe.
Silnik rajdowego Suzuki nie uległ większym zmianom. Cały czas jest to jednostka o pojemności 1597 cm3 i maksymalnej mocy 218 KM osiąganej przy prawie 9000 obrotów/minutę (seryjne silniki o podobnym litrażu zwykle mają niewiele ponad 100 ?koników). Napęd jest przenoszony na przednie koła przez wyczynowe jednotarczowe sprzęgło oraz za pośrednictwem 6-stopniowej sekwencyjnej skrzyni biegów z systemem cut-off. Pozwala on na zmianę przełożeń bez naciskania pedału sprzęgła.
Jak nowe auto ocenili kierowcy zespołu Suzuki? Per-Gunnar Andersson, mistrz świata w kategorii Junior WRC po jazdach testowych powiedział: Jestem ogromnie zadowolony z tego auta, w którym drzemie ogromny potencjał. Zawsze wierzyłem w naszych inżynierów, ale musze przyznać, że skala postępu, jaki uczyniliśmy, zaskoczyła mnie. Największe wrażenie zrobiło na mnie tylne zawieszenie. Dzięki wprowadzonym zmianom można szybciej pokonywać zakręty, a to bezpośrednio przekłada się na czasy uzyskiwane na odcinkach specjalnych. Jego kolega z ekipy, Guy Wilks cieszył się z doskonałej niezawodności, jaką Swift wykazał się w czasie długotrwałych testów.
Pierwszy raz do prawdziwej walki na odcinkach specjalnych nowe Suzuki stanęły podczas tegorocznego Rajdu Finlandii. Chwalonych przez siebie właściwości Swifta nie zdołał wykorzystać Per-Gunnar Andersson, który już na drugim odcinku specjalnym rozbił świeżo zbudowaną rajdówkę. Guy Wilks poradził sobie znacznie lepiej i mimo przygód na trasie doprowadził Swifta do mety na trzeciej pozycji w klasyfikacji Junior WRC.
Rajd rozpoczął się dla nas pechowo, a zakończył szczęśliwie ? podsumował start brytyjski kierowca - Gdyby nie przebita opona pierwszego dnia, mielibyśmy duże szanse na zwycięstwo. Jestem bardzo zadowolony z osiągów nowego Swifta. Wygrywaliśmy odcinki specjalne, nie wysilając się w szczególny sposób. Samochód niezwykle łatwo się prowadzi. Nie mogę się doczekać następnego rajdu, by przekonać się jak Swift będzie radził sobie na asfalcie ? mówił w Finlandii Wilks.
Ciekawość Brytyjczyka została zaspokojona po trzech tygodniach, kiedy to zakończył się Rajd Niemiec. Po szóstej rundzie cyklu Junior WRC Wilks, podobnie jak w Finlandii, rywalizację ukończył na trzecim miejscu, a do zwycięzcy zabrakło mu prawie czterech minut. Na końcowy wynik znowu wpłynęły problemy z oponami. Podczas drugiego etapu Brytyjczyk musiał zatrzymać się na odcinku specjalnym i zmieniać koło.
Mimo tych problemów widać, że nowemu Swiftowi brakuje jeszcze trochę do aut przygotowanych przez konkurencję. Jeśli zastanowić się o ile dłużej prowadzono rozwój Citroena C2 w porównaniu do naszego samochodu, wydaje mi się, że nasze wyniki są bardzo dobre ? powiedział po Rajdzie Niemiec Guy Wilks. Na pewno bardzo dobre wrażenie robi niezawodność samochodu. W dwóch pierwszych startach żaden ze Swiftów nie uległ awarii, a niezwykle często nowe modele aut rajdowych cierpią ?choroby wieku dziecięcego?. O tym jaki potencjał naprawdę tkwi w następcy Ignisa, przekonamy się podczas najbliższych rajdów.

Etykiety: , , ,

opublikował Jacek, 14:04 | link | 0 komentarzy |  

Wywiad z Michałem Kościuszką

Dlaczego rajdy?

Chęć rywalizacji, co się wiąże z adrenaliną. Robienie czegoś nieprzeciętnego. To jest sport bardzo trudny, wymagający dużej koncentracji, dużej uwagi, odwagi, przygotowań wiążących się ze startem. Bardzo lubię tą otoczkę wokół rajdów. Gdybym uprawiał jakiś inny sport pewnie wyglądałoby to podobnie. Rajdy fascynowały mnie od najmłodszych lat. W moim domu zawsze gdzieś te samochody się przewijały. Ojciec był kierowca rajdowym, potem wyścigowym, więc jest to już tradycją rodzinną. Jak byłem mały to rajdy nie do końca mnie interesowały. Tak jak dla wszystkich chłopaków piłka nożna czy koszykówka były numerem jeden. Później zacząłem się interesować rajdami i chciałem zacząć coś robić w tym kierunku. Ojciec nie chciał się zgodzić, gdy wymyśliłem sobie, że chciałbym jeździć w kartach. Nie chciał się zgodzić ponieważ wiedział z jakim ryzykiem to jest związane i jakie to jest niebezpieczne. Dopiero po dłuższym czasie udało mi się go przekonać i teraz angażuje się bardzo w to żebym mógł jeździć, pomaga mi, doradza. Myślę, że bez niego byłoby to niemożliwe, tak więc w tej chwili wspólnie działamy i to jest nasza wspólna pasja.

Jak zacząłeś przygodę ze sportami samochodowymi?

Stosunkowo późno jak na kierowcę wyścigowego ponieważ na początku rozpocząłem od startów w kartach w wieku 15 lat.. Były to najmocniejsze karty o pojemności 125 z długa sekwencyjną skrzynia. W pierwszym sezonie udało mi się wyjeździć tytuł Mistrza Polski, co było dużym zaskoczeniem dla mnie i wszystkich obserwatorów.

Rok później rozpoczęły się starty w rajdach ..

Tak, rok później zacząłem ubiegać się o licencję międzynarodową, ponieważ narodową dostałem za Mistrzostwo Polski w kartach. Rozpocząłem od startów Skodą Felicją Kit Car w Pucharze PZM. Startując tam, jako najmłodszy kierowca w historii wygrałem rajd w Pucharze PZM, miałem zaledwie 17 lat. To był Rajd Pokale. Z różnym szczęściem podróżowałem na pozostałych rajdach. Miałem różne przygody, byłem zupełnie niedoświadczony. Czymś nowym dla mnie była obecność pilota w samochodzie. W kartach czy podczas treningów, które robiłem sobie na torach czy na drogach, nie miałem z tym do czynienia. Także do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić, nauczyć się tego rzemiosła rajdowego i wypracować swój system opisu, co było dla mnie najtrudniejsze.
Za kierownicą Skody Felicji miałem różne kłopoty techniczne. W Barbórce Cieszyńskiej wystartowałem już w samochodzie Renault Megane zbudowanym przez nasz zespół. Chodziło o to, bym ukończył ten ostatni rajd. Gdybym tego nie zrobił musiałbym czekać jeszcze jeden sezon na zgromadzenie odpowiedniej ilości punktów i zrobienie licencji.

W roku 2003 zadebiutowałeś w Mistrzostwach Polski ..

Tak, rozpocząłem starty za kierownicą samochodu Opel Corsa Super 1600. Cieszę się, że tak mogłem rozpocząć swoją karierę, od tak dobrych samochodów. Angaż w zespole EFL Corsa Castrol Rally, był dla mnie dużym zaskoczeniem, dlatego że sponsor zdecydował się wyłożyć pieniądze na mnie, młodego zawodnika, który nikomu nie był znany. W tej chwili młodzi kierowcy dążą do tego, żeby jeździć właśnie samochodami S1600.

W 2004 roku zmieniłeś pilota ...

Ten sezon był przełomowym dla mnie ponieważ od początku roku wsiadł do mojej rajdówki Jarek Baran, doskonały znany pilot rajdowy, wicemistrz europy wraz ze świętej pamięci Januszem Kuligiem. Mój system opisu, był niedopracowanym elementem w moim rzemiośle rajdowym. Nauczyłem się od niego jak to powinno wyglądać. Dobry opis jest kluczem do osiągania dobrych rezultatów. W tym sezonie również startowałem samochodem Opel Corsa S1600, ścigałem się z samochodami już nowszymi generacyjnie o parę lat od mojego samochodu czyli z Peugotem czy z Fiatem. Tamte auta były nowsze i szybsze, ale udawało mi się jednak nawiązywać walkę. Był to dość udany sezon dla mnie. Również starty zagraniczne w rajdach Mille Miglia, Barum wniosły bardzo dużo w moją karierę. Cały czas staram się zdobywać doświadczenia i uczyć się. W momencie gdy robię to w konfrontacji z najlepszymi zawodnikami w Europie, rozwijam się znacznie szybciej i robię coraz lepsze rezultaty.


Zacząłeś od kartingu, a to bliżej do wyścigów niż do rajdów. Dlaczego jednak rajdy?

Od początku wiedziałem, że chcę być kierowcą rajdowym, ani przez chwilę nie zastanawiałem się nad karierą kierowcy wyścigowego. Musiałem od czegoś zacząć, miałem 15 lat nie miałem prawa jazdy, nie mogłem jeździć normalnym samochodem więc postanowiłem startować w kartach. Myślę, że jest to świetny początek dla wszystkich zawodników. Od najmłodszych lat rywalizować, obyć się z bezpośrednią konkurencją, zrozumieć że ten czas jest bardzo istotny, że należy go szukać w różnych miejscach, no i obyć się z prędkością. Starty w kartach bardzo mile wspominam, to był dla mnie bardzo udany sezon, startowałem w Mistrzostwach Polski, parę razy startowałem w Mistrzostwach Europy, zobaczyłem jak to wygląda na najwyższym poziomie.

Możesz opowiedzieć więcej o swoim obecnym samochodzie ?

Startuję Suzuki Ignis Super 1600. Moc samochodu to jest około 230-240 KM. Wszystkie samochody Super 1600 są w miarę podobne. Muszą ważyć tyle samo, muszą mieć takie same wymiary. Mocną stroną Ignisa jest bardzo nisko położony wbrew pozorom środek ciężkości. Wszystko w tym samochodzie jest zamontowane praktycznie na ziemi, przez co auto prowadzi się znakomicie i na szutrze i na asfalcie. Szczególnie w bardzo szybkich partiach, świetnie hamuje no i ma niezawodną skrzynię biegów. Jest to duży plus tego auta, że skrzynia jest naprawdę niezawodna. Jeszcze nigdy nie miałem z nią jakichkolwiek problemów.

Czy twój zespół myśli o zmianie samochodu ?

W tej chwili Swifty są dwa, lub trzy. Fabryczny zespół Suzuki nie wyprodukował tych aut więcej i nie są one dostępne dla prywatnych tunerów, którzy mogliby później wynajmować te samochody. Na razie zostajemy przy Ignisie. Do końca tego sezonu mamy podpisaną umowę z JM Engenering na wynajmowanie samochodu Suzuki Ignis i tym samochodem na pewno skończymy sezon. Jak będzie w przyszłym roku tego jeszcze nie wiem. Oczywiście bardzo chciałby wsiąść do tego auta. Na pewno jest nowsze, przez co musi być lepsze. Z tego co wiem nowy Swift w stosunku do Ignisa jest lżejszy. To jest bardzo istotne ponieważ Ignis ma małą nadwagę i tak naprawdę nie wiadomo z czego wynikającą. To auto jest około 100 kg. cięższe od pozostałych samochodów Super 1600, ale nie przeszkadza mu to wygrywać RMŚ, czy narodowych rajdów. Ignis jest znakomitym autem i na tą chwilę, nadal jest najlepszy w swojej klasie. Jestem zadowolony, że mogę nim startować.

Jak się przygotowujesz do rajdu?

To jest dość złożony proces bo samo spakowanie torby i wyjazd na zawody to nie jest moment, w którym ten rajd się rozpoczyna. Trenuje z trenerem, który jest odpowiedzialny za moje przygotowanie fizyczne: biegam, pływam. Mam sesje z psychologiem sportowym co jest bardzo ważne w tym sporcie. Współpracuje z specjalistami z AWF, np. z fizjologiem który pomaga mi dobrać odpowiednią dietę. Wszyscy ci ludzie pracują nad tym, bym mógł osiągać dobre rezultaty. Z tego co wiem niewielu kierowców w Polsce próbuje właśnie w ten sposób wygrywać. Myślę, że jest to niezbędne kompleksowe przygotowanie kierowcy rajdowego jako sportowca.

W jaki sposób doskonalisz swój rajdowy warsztat?

Tej zimy uczyłem się jeździć czteronapędowym samochodem, pod okiem fińskich asów kierownicy. Między innymi Mika Kalliomaa współpracującego z Tommi Makkinenem czy Kosti Katajamakim, tak więc byłem oddany w dobre ręce. Wiedziałem, że ten człowiek wie jak przekazać wiedzę, którą ma i wiele się od niego nauczyłem. Chciałbym tam pojechać również w przyszłym roku, ale niewykluczone są testy z którymś kierowcą z europejskiej czołówki jeszcze w tym sezonie lub na przełomie sezonów.

Masz bardzo doświadczonego pilota, Jarka Barana jak układa się wasza współpraca?

Myślę, że zaprzyjaźniliśmy się. Relacje między nami są bardzo dobre. Jarek jest starszy o 18 lat, ale ta różnica wieku nie jest tak bardzo odczuwalna. Złapaliśmy wspólny język, dużo czasu ze sobą przebywamy, ponieważ wyjeżdżamy w różne miejsca w Europie, więc mogliśmy się poznać lepiej. Jarek jest bardzo fajnym facetem, oprócz tego, że jest doskonałym pilotem rajdowym. Nie musze mówić jakim jest profesjonalistą w rajdówce, zawsze opanowany, spokojny, umie podkręcić tempo i umie wychwycić moment gdy zaczyna mnie ponosić młodzieńcza fantazja, potrafi to opanować i wspólnie nam się bardzo dobrze pracuje. Mam nadzieje, że ta współpraca będzie trwała bardzo długo.

Czy analizujecie rajdy, np. nagrania on-board?

Oczywiście, ja to robię zawsze. Patrzę na swoje błędy, próbuje je wychwycić, również szukam tego co było dobre, analizuje poszczególne on-boardy z czasami na oesach. To jest bardzo istotne, żeby patrzeć na swoją jazdę na chłodno i wychwytywać swoje błędy, starając się to poprawić na kolejnym rajdzie.

Od paru lat chciałbyś startować w JWRC. Plany zostały przełożone do roku 2006. Czy już coś więcej wiadomo?

Na tą chwile robię wszystko, żeby wystartować od pierwszej eliminacji JWRC. Oczywiście jest to uzależnione od sponsorów, od budżetu jaki uda nam się zamknąć na sezon 2006. Wszystkie działania podejmowane są właśnie po to abym mógł startować w JWRC w pełnej edycji tego cyklu. Oczywiście nie chciałbym zrezygnować ze startów w Mistrzostwach Polski. Wszystko rozbija się o sponsorów. Mam nadzieje, że będę mógł startować w RMŚ i w MP, to by było optymalne dla mojego rozwoju.

Kierowcą jesteś kilkanaście, dni w roku, jak wyglądają pozostałe?

Rzeczywiście rajdy zajmują tylko cześć mojego życia, i pozostaje całe mnóstwo czasu. Jestem na pierwszym roku studiów Zarządzania i Marketingu na Krakowskiej Szkole Wyższej. Jest to dla mnie duże wyzwanie by pogodzić studia ze sportem motorowym, ale na razie udaje mi się to. Mam indywidualny tok nauczania przez co nie musze chodzić na wykłady, ani na zaliczenia. Wystarczy, że jestem na egzaminach i przygotowuje się sam do egzaminów. Jest to bardzo ciężkie, gdyż muszę poświęcić dość sporo czasu na to, żeby przejrzeć cały materiał, którzy moi koledzy przerabiają przez cały rok. Ja mam na to np. tydzień lub dwa. W nielicznych wolnych chwilach staram się spotykać z dziewczyną...

Czy twoja dziewczyna boi się jak startujesz w rajdach?

Na pewno się boi, zawsze mi mówi, że się boi gdy wyjeżdżam. Ona jest zestresowana, ale wie, że ja to kocham, że to jest moja pasja. Godzi się z tym. Żałuje że mamy tak mało czasu dla siebie, ale wiem, że z całego serca mi kibicuje jak odnoszę sukcesy i wspiera mnie gdy ponoszę porażki.

Czy zostaje ci czas na jakieś inne Hobby?

Tak, bardzo lubię muzykę np. House czy UK Garage. W tym miesiącu mam zamiar zapisać się do szkoły DJ?ów. Bardzo mnie to pasjonuje, zawsze chciałem to zrobić, udało mi się już nawiązać kontakty w tym kierunku i myślę, że będę robił to w wolnych chwilach. Nareszcie będę mógł zacząć uczyć się grania na deklach djskich. Bardzo lubię też pływanie, narty, tenis, Uwielbiam jeździć motocyklem enduro np. wyjechać do lasu, żeby pojeździć po górach, rzekach, dolinach - odcinając się od wszystkiego

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:01 | link | 0 komentarzy |  

Marcus Gronholm - profil

niedziela, 25 wrzesień 2005

Sukcesy Finów w sportach motorowych tłumaczy się tradycją, która często jest przekazywana z pokolenia na pokolenie... Tak właśnie było w przypadku Marcusa Gronholma, który urodził się 5 lutego 1968 w mieście Kauniainen.

Gdy Marcus miał 9 lat, jego ojciec Ulf wywalczył swój pierwszy tytuł rajdowego mistrza Finlandii w czwartej grupie za kierownicą Opla Kadeta GT. Rok później powtórzył ten sukces, ale już w drugiej grupie. Marcus dorastał więc w czasie, gdy jego ojciec święcił triumfy w swoim kraju. Ostatnie zwycięstwo ojca Marcusa zanotowaliśmy w 1981 r. Wygrał on wtedy wraz z Bobem Rehnstromem Rajd Arktyczny na Fiacie Abarth 131. Niecały miesiąc później zginął odczas testów odbywających się na Oplu Kadett GT/E.
To był wypadek, który mógł zadecydować o tym, że mały Marcus w ogóle nie rozpocznie kariery sportowej. Jednak wtedy właśnie on zainteresował się motocrossem, w którym startował blisko pięć lat, aż do momentu, gdy w wyniku wypadku doznał urazu kolana. Po dziś dzień Marus cierpi z powodu tej kontuzji - co czasami możemy usłyszeć w jego wypowiedziach.

Licencję rajdową Gronholm uzyskał w 1987 r., by od razu stanąć do rywalizacji w klasie Junior za kierownicą Forda Escorta. Rok później wystartował za kierownicą Opla Ascony B. Jego pilotem była wówczas jego siostra, Mia. Rodzeństwo wygrało wtedy mistrzostwa juniorów w klasie A. W 1989 roku rozpoczął starty w mistrzostwach Finlandii oraz Szwecji, startując kolejno samochodami marki Lancia HF Integrale gr. N oraz Toyota Celica ST 165 gr. N. Także w tym roku debiutował w eliminacji RMŚ ? Rajdzie Finlandii, w którym zajął dwudziestą trzecią pozycję. Ten sezon zakończył się dla niego zdobyciem tytułu mistrza Skandynawii oraz mistrza Europy w klasyfikacji zespołów narodowych.

W 1991 roku zdobył swój pierwszy tytuł mistrza Finlandii w grupie N. Na następny sezon przesiadł się do A-grupowej Toyoty Celica St 165, w której wywalczył tytuł II wicemistrza swojego kraju dwa razy z rzędu, w latach 92-93. Na podium mistrza Finlandii staje rok później (1994), czyli dokładnie po siedmiu latach od swojego rajdowego debiutu. Ten tytuł udaje mu się wywalczyć jeszcze dwukrotnie w latach 1996 i 1997. Łącznie w latach 1989-1998 wystartował dwadzieścia pięć razy w rajdach, głównie w Finlandii, chociaż miał parę okazjonalnych startów w Szwecji, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii i Argentynie.

Jednym z punktów zwrotnych w jego karierze był debiut w Toyocie Corolli WRC, którą pojechał w fińskim rajdzie Mantta (1997 r.), kończąc go na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej, zaraz za Sebastianem Lindholmem i Jarmo Kytolehto w Fordach Escortach. Łowcy talentów zaczęli przyglądać się młodemu utalentowanemu kierowcy, który tylko czekał na samochód godny jego umiejętności. W Jyvaskyla w 1998 roku, pokazał się z bardzo dobrej strony i pomimo, że zajął dopiero siódmie miejsce. Aż cztery zespoły zaoferowały mu kontrakty. Gronholm wybrał Peugeot Sport, który wchodził do RMŚ jako kandydat i oferował mu najlepsze warunki rozwojowe. Co ciekawe, gdzieś w połowie tego roku Marcus, który większość kosztów związanych z rajdami finansował sam, postanowił, iż jeśli rozmowy z Peugeotem nie powiodą się zrezygnuje z rajdów i powróci do uprawy ziemi na swojej farmie.

Początek roku ?Bosse? rozpoczął jednak od startu w Seacie Cordoba WRC, którym pojechał Rajd Szwecji, niestety nie ukończył go z powodu zbyt małego ciśnienia paliwa. Kolejną eliminacją, w której wystartował, był Rajd Portugalii. Pojechał tam A-grupowym Mitsubishi Carismą, niestety z powodu awarii musiał wycofać się po piętnastym odcinku specjalnym.
Pierwszy jego występ w fabrycznej 206 WRC, miał miejsce podczas Rajdu Akropolu w Grecji. Nie był to szczęśliwy start. Marcus musiał uznać złośliwość rzeczy martwych, gdy w jego rajdówce posłuszeństwa odmówiło sprzęgło. Drugi występ dla francuskiego zespołu miał miejsce podczas jego ?rodzinnego? Rajdu Finlandii, który ukończył na czwartym miejscu. Następną eliminacją w kalendarzu RMŚ był asfaltowy Rajd San Remo. ?Bosse? na asfaltach nie czuł się pewnie i na metę dojechał na ósmej pozycji. Podczas szutrowej Australii radził sobie zdecydowanie lepiej, kończąc ten rajd jako piąty. Tradycyjnie sezon RMŚ zamykał Rajd Wielkiej Brytanii. Niestety Marcus wypadł z trasy na dziewiętnastym odcinku specjalnym. Podczas pięciu startów 206 WRC Marcus ukończył trzy rajdy, jednak oczekiwania Peugeota nie były wygórowane. Konkurencja w RMŚ była duża, a zespół dopiero debiutował na trasach.

Sezon 2000 zespół Peugeota nie zaczął najlepiej. Żadna z trzech rajdówek nie wystartowała z Parc Ferme do drugiego etapu Rajdu Monte Carlo. W Szwecji Marcus wygrał swój pierwszy rajd zaliczany do RMŚ, również było to pierwsze zwycięstwo 206 WRC. Kolejna eliminacja, Rajd Safari, nie była już tak szczęśliwy, gdyż Marcus musiał się z niej wycofać z powodu awarii sprzęgła. Następne trzy rundy poszły już znacznie lepiej. W Portugalii "Bosse" stanął na drugim miejscu podium, w Katalonii był piąty, natomiast w Argentynie ponownie drugi. Kolejną rundą był Rajd Akropolu, którego, podobnie jak przed rokiem, Gronholm nie ukończył, tym razem z powodu awarii silnika na dziewiątym oesie. Rajdy Nowej Zelandii i Finlandii pojechał już znakomicie, gdyż w obydwu tych eliminacjach stanął na najwyższym miejscu podium. Z dziesiątej rundy, Rajdu Cypru wyeliminowała go szwankująca w 206-tce elektronika. Kolejne imprezy rozgrywane były na nawierzchni asfaltowej, na której Marcus nie radził sobie najlepiej. Ukończył je na piątym (Korsyka) i czwartym (San Remo) miejscu, aby znów pokazać klasę na szutrowych odcinkach Rajdu Australii, który wygrywał, zapewniając sobie i Peugotowi pierwszy tytuł rajdowego mistrza świata. Gronholm jest jedynym kierowcą, oprócz Carlosa Sainza, który wygrał swój pierwszy rajd w RMŚ i zdobył tytuł mistrza świata podczas jednego sezonu. Rajd Wielkiej Brytanii, który był ostatnią rundą RMŚ, Marcus ukończył na drugiej pozycji.

Podczas sezonu 2001 wszystko szło źle. Z inaugurującego rozgrywki RMŚ Rajdu Monte Carlo Marcus wycofał się już na drugim oesie. Kolejny, Rajd Szwecji także poszedł źle, Marcus odpadł już na trzecim odcinku. W Rajdzie Portugalii zajął trzecie miejsce, ale już następna Katalonia zakończyła się wycofaniem, podobnie jak kolejne eliminacje w Argentynie, na Cyprze, Akropolu i Safari. Podczas pierwszych ośmiu eliminacji RMŚ Gronholm zdobył tylko jeden punkt. W drugiej części sezonu szło mu już znacznie lepiej. Zwycięstwo w Rajdzie Finlandii, piąte miejsce w Nowej Zelandii i siódme podczas rajdu San Remo pozwoliły odrobić mu trochę punktów, a szczególnie wygrane w dwóch ostatnich rundach, Rajdzie Australii i Wielkiej Brytanii. Pomimo tego, Marcus uplasował się ostatecznie na czwartej pozycji.

Wszystko zmieniło się w 2002 roku. Marcus w rajdówce spod znaku lwa rozpoczął atak już podczas Rajdu Szwecji, gdzie spod śniegu na powierzchnie wychodził szuter, a kierowcy wybierali opony bez kolców. Gronholm w Karlstad wygrał po raz drugi, pokonując swojego kolegę z zespołu Rovanperę o ponad półtorej minuty. Rajd Korsyki - tu nikt nie miał wątpliwości ? zwyciężył tercet Peugota Pannizzi (1), Gronholm (2) i Burns (3). Rajd Cypru obfitował w ostrą walkę na odcinkach. Na prowadzeniu zmieniali się McRae, Duval, Martin. Wszystko zapowiadało zwycięstwo Colina, który jednak wykonał dwa efektowne dachy i tym samym sprezentował zwycięstwo Gronholmowi. W Argentynie dominacja Peugota wciąż trwała ? pomimo że Gronholm i Burns stali na podium, nie wywieźli z rajdu żadnych punktów. Wszystko za sprawą dyskwalifikacji. Pierwszego wykluczono za podpowiedzi, jakie udzielał mu pion techniczny w Parc Ferme, a drugiego za koło zamachowe, które było o 20 gramów za lekkie. Następny, piekielnie trudny Rajd Safari okazał się za trudny dla ?lwa? i Gronholm już po siedemnastu kilometrach zmuszony został do wycofania się po tym, jak w jego Peugocie rozleciał się silnik. Kolejne eliminacja ? Rajd Finlandii rozgrywany na ojczystym gruncie Marcusa nie mógł się zakończyć inaczej niż na korzyść Fina, który po walce z Burnusem stanął na najwyższym stopniu podium. Następny był asfaltowy Rajd Niemiec. Na asfaltach Marcus najszybszy nigdy nie był, dodając do tego awarię układu hydraulicznego zajął i tak wysoką trzecią lokatę. Rajd Australii - Marcus Gronholm osiągnął metę w Auckland jako zwycięzca imprezy i nowy mistrz świata.

W sezonie 2003 nastąpiła duża zmiana w systemie punktacji zawodników. System ten szczególnie zmniejszył przewagę punktową między pierwszym a drugim zawodnikiem. Teraz zwycięzca zamiast czterech otrzymywał tylko dwa punkty przewagi nad drugim zawodnikiem. Marcusowi ten system się nie podobał i otwarcie go krytykował. Dla Gronholma Monte Carlo nigdy nie było szczęśliwe. Podobnie było w tym roku. Pomimo, że rozpoczął rajd się od oesowego zwycięstwa, to już na dziewiątej próbie uderzył w skałę i spadł na piętnastą pozycję. Do końca rajdu udało mu się awansować zaledwie o dwa miejsca i zameldował się na mecie jako trzynasty.

Na Rajdzie Szwecji Marcus, startujący w tym roku z numerem jeden, uplasował się dokładnie na tej samej pozycji w klasyfikacji końcowej. Debiutujcy w RMŚ Rajd Japonii Marcus również rozpoczął od zwycięstwa na pierwszym oesie, jednakże już na trzeciej próbie w jego Peugeocie awarii uległ układ wspomagania kierownicy, co zepchnęło go na dalsze pozycje. Ostatecznie ukończył tę imprezę na dziewiątym miejscu. Nową Zelandię również rozpoczął od zwycięstwa na pierwszym odcinku, ale tutaj już nie oddał pierwszej lokaty do samego końca, notując na swoim koncie już trzecią wygraną w tej rundzie. Gronholm kontynuował passę zwycięstw również podczas Rajdu Argentyny. Pomimo że na jednym z odcinków urwał koło i stracił wiele czasu, postanawił postawić wszystko na jedną kartę, narzucił szaleńcze tempo i wygrał rajd.

Rajd Cypru, chyba jedna z najtrudniejszych eliminacji w całym kalendarzu RMŚ, skończyło zaledwie siedemnaście załóg. Marcus był wśród nich, kończąc zmagania na trzecim miejscu. Grecki Akropol Marcusowi nigdy nie wychodził najlepiej, podobnie było w tym sezonie, gdyż rajd skończył się dla niego na ósmym oesie z powodu awarii przewodu paliwowego. W lipcowym Rajdzie Niemiec Marcusowi zabrakło jedynie 3,6 sekundy do Loeba, by wygrać swój pierwszy asfaltowy rajd RMŚ w karierze. Przed ?rodzinnym? Rajdem Finlandii typowany był na jego zwycięzcę, wszak wygrywał tutaj trzy razy z rzędu (2000-2002). Jednakże tamta edycja zakończyła się dla niego na czternastym odcinku gdzie urwał koło w swoim samochodzie. Podobna sytuacja miała miejsce podczas Rajdu Australii, w którym trzykrotnie był najlepszy. Sukces w tej imprezie pogrzebał w rowie na ósmym oesie. Zła passa mistrza trwała. Kolejna eliminacja to San Remo ? Marcus wypadł z trasy na czternastym odcinku rajdu. Następne są rajdy Korsyki, który kończy na czwartym miejscu, i Katalonii, gdzie jest szósty. Z ostatniej eliminacji RMŚ, Rajdu Wielkiej Brytanii wyeliminowali go... brytyjscy policjanci, którzy nie pozwolili kontynuować jazdy na odcinku dojazdowym po tym, jak na jednym z oesów Gronholm poważnie uszkodził koło, które prawie ?włóczyło się po ziemi?.

Sezon 2004. Po raz pierwszy w historii RMŚ jest ?obdarzony? największą liczbą rund. Jest ich aż 16. Sezon rozpoczął się tradycyjnie Rajdem Monte Carlo, w którym zadebiutowała nowa rajdówka Peugeota ? 307 WRC. Nowy model został wyposażony tylko w czterostopniową przekładnie, co jest nowością w rajdowych samochodach. Najszybszy na pierwszym oesie Monte był Marcus, jednakże już podczas kolejnych prób wyprzedziła go doskonale radząca sobie ?rajdowa młodzież?. Ostatecznie Marcus ukończył rajd na czwartej pozycji. W Szwecji Marcus wygrał 10 z 19 rozegranych oesów, zajmując drugą pozycję na podium. Kolejny był Meksyk, który ukończył na szóstym miejscu. 34-tej Nowej Zelandii Marcusowi nie udało się wygrać, jednakże drugie miejsce w rajdzie z nowym samochodem to bardzo dobry wynik. Na szutrowych trasach Rajdu Cypru Marcus okazał się najszybszy. Pierwszy raz od dwunastu miesięcy, kiedy po raz ostatni stał na pierwszym miejscu podium. Było to także pierwsze zwycięstwo modelu 307 WRC na rajdowych trasach. Jednakże po Rajdzie delegaci techniczni FIA postanowili zbadać pompy wodne w fabrycznych Citroenach i Peugeotach. Półtora tygodnia później komisja orzekła, że pompa wodna w samochodach Peugeot 307 WRC Marcusa Grönholma i jego kolegi z zespołu, Harriego Rovanpery, były niezgodne z regulaminem, tym samym zwycięzcą został Loeb. W pierwszym tygodniu czerwca, rozegrany został Rajd Akropolu, który Marcusowi udało się skończyć tylko raz w życiu (2002 r.). Pech dopadł go i w tym roku, już na jedenastej próbie kiedy to awarii ulega zawieszenie Peugeota. Kolejną nieukończoną eliminacją jest Rajd Argentyny, w którym Marcus nie ustrzegł się błędu na OS 19, uszkadzając na tyle poważnie swoją rajdówkę, że kontynuacja rajdu nie była możliwa. Kolejną eliminacją jest rodzinny Rajd Finlandii. Pomimo, że Marcus wygrał tylko siedem z dwudziestu dwóch odcinków specjalnych, stanął na najwyższym miejscu podium. Rajd Japonii Marcus ukończył jako czwarty. Podczas kolejnej rundy, Rajdu Wielkiej Brytanii, na OS9 Gronholm uderzył w słup i uszkodził przednie zawieszenie, stracił bardzo dużo czasu i ostatecznie wycofał się po tej próbie z rajdu. Co ciekawe, w następnej rundzie, asfaltowym Rajdzie Katalonii, on, ?szutrowy ekspert?, jak się zazwyczaj o nim mówiło wygrał największą ilość oesów. Jednakże nie wystarczyło to, by pokonać Markko Martina i uplasował się na drugim miejscu. Ostatnią eliminacja tegorocznego sezonu, szutrową Australię skończył na dziesiątym odcinku, gdzie uderzył lewym bokiem w drzewo, rolował, w efekcie czego musiał się wycofać z rajdu.

Przez cały ubiegoroczny sezon Marcus narzekał na swoją nową rajdową broń. Nie odpowiadała mu czterobiegowa skrzynia biegów, narzekał również na wspomaganie kierownicy. Gdy w 1999 r. Peugeot zadebiutował na rajdowych trasach , w pierwszym roku nie udało mu się wygrać żadnej eliminacji, by już w następnym sięgnąć po tytuł rajdowego mistrza świata. Czy podobnie będzie z modelem 307 WRC? O tym przekonamy się w tym roku.

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:07 | link | 0 komentarzy |  

Szutrowy Rajd Kaszub - oes po oesie

środa, 24 sierpień 2005

Rajd Kaszub o Puchar Lotosu stanowił siódmą eliminacje Pucharu PZM. Malownicze, kręte trasy według większości zawodników startujących w tym rajdzie, są najlepszymi szutrowymi drogami w Polsce. Niektórzy mówili nawet, że nie widzieli tylu zakrętów na jedym oesie. Odcinki były bardzo wymagające, techniczne i śliskie, a kierowcy jeździli po nich pełnymi bokami. Stuprocentowym zwycięzcą został Zbyszek Staniszewski, który nie dał się lokalnym ?matadorom?. W pucharze zwyciężyła załoga Luty/Dziwisz.

Rajd rozpoczął się uroczystym startem w bardzo reprezentacyjnym miejscu na Skwerze Kościuszki w Gdyni. Po inauguracji załogi pojechały złożyć kwiaty pod pomnikiem Solidarności. W piątek rozegrano jeszcze prolog na stadionie toru żużlowego GKS Wybrzeże w Gdańsku. Uczestnicy ścigali się parami. Najlepsza czwórka rozegrała pojedynek w systemie pucharowym. Do półfinału weszli Michał Bębenek i Zbigniew Staniszewski, z którego zwycięsko wyszła załoga Inter Parts Rally Team.

Na zawodników czekało sześć oesów. Pierwszym liderem w klasie gości zostaje Zbigniew Staniszewski, który wyprzedził Bębenka o 2,3, a Karnabala 4,8 sekundy. Czwarty dojechał Lubiak ze stratą ponad pięciu sekund. Piąte miejsce i prawie pół minuty gorszy czas zanotował Stefanicki. Kolejne dwa miejsca zajmują również ?goście?- szósty jest Karłowski, a siódmy Dobrowolski. W Pucharze PZM pierwszym liderem został zwycięzca Rajdu Krakowskiego Grzegorz Bonder w Renault Clio, zajmując ósme miejsce w generalce. Prawie sześć sekund później na mecie melduje się Nivette, a 2,3 sekundy za nim dojeżdża aktualny Lider Pucharu PZM Majek. Do następnego odcinka nie wystartowała załoga Janik/Stanis.

Niestety drugi odcinek tej pętli został odwołany.

Na trzecim oesie najlepszy czas wykręca znów Staniszewski, wypadek Michała Bębenka (uszkodzenia samochodu nie pozwoliły braciom z Bochni na kontynuację walki na oesach), pozwala awansować pięciu zawodnikom za nim o jedno oczko wyżej. Tak więc Karnabal po OS-2 jest drugi, Lubiak trzeci, Stefanicki czwarty, Karłowski piąty, a Dobrowolski szósty. Maliński wykręca ósmy czas na tej próbie, dzięki czemu awansuje na siódme w generalce. Bonder utrzymuje swoją ósmą pozycję. Na tym oesie największy awans chyba notuje Luty, meldując się na szóstej pozycji na mecie, awansuje w generalce z 21 miejsca na 9. Bawiący kibiców efektowną jazdą Omlet zamyka pierwszą dziesiątkę.

Oes czwarty wygrywa świetnie jadący Staniszewski. Drugi jest Karnabal. Pech dopadł Lubiaka, który z powodu awarii dyferencjału wycofuje się z rajdu. Stefanicki notuje drugi czas na tym odcinku i awansuje na trzecie miejsce w generalce. Karłowski dzięki awarii Lubiaka przeskakuje na czwarte miejsce, a Dobrowolski na piąte. Luty na tej próbie wykręca siódmy czas, zajmując po tym oesie dokładnie taką samą pozycję w generalce i przejmuje prowadzenie w Pucharze PZM od Grzegorz Bondera. Z dwunastego miejsca na dziewiąte awansuje Maliński. Nivette notuje ósmy czas i zajmuje dziesiąte miejsce w generalce.

Oes Masłowo, który został odwołany podczas poprzedniej pętli, nie przynosi dużych zmian w generalce.

Na ostatnim odcinku sytuacja również nie ulega dużym zmianom. Miejscami zamieniają się Dobrowolski spada z piątego na szóste, a Maliński awansuje z szóstego na piąte. Nivette przeskakuje na dziewiąte miejsce. Z powodu awarii w samochodzie Majek, któremu urwała się linka gazu, zanotował na tym oesie dopiero 41 czas, spadając tym samym w klasyfikacji generalnej na 30 pozycję. Dzięki temu Ziarko obejmuje dziesiątą pozycję.

Staniszewski, zapytany o wrażenia po rajdzie, powiedział:
- Cholernie trudno, ten upał i te cholernie kręte odcinki to tęgie przeżycie nie na swoim podwórku. Tutaj walczyli lokalni matadorzy, więc nie było łatwo, ale dla mnie to fantastyczne przygotowanie do Rajdu Warszawskiego. Tam też będziemy próbowali zrobić jakiś dobry wynik. Na oesach samochód znosiło parę razy, ale bezpiecznie, byłem przygotowany na wojnę, wszystko zgodnie z planem.

Mniej wesoły na mecie był Majek.
- Fatalnie, przygotowywaliśmy się do rajdu bardzo długo. Z tego co wiem przed ostatnim odcinkiem bylismy na drugim, być może trzecim miejscu. Coraz szybciej mi sie jechało także myślę, że była realna szansa na wygranie tego rajdu i zwiększenie przewagi. Cóż niestety samochód nie był najlepiej przygotowany i urwała się linka gazu. Straciliśmy na odcinku siedem minut. Jesteśmy rozgoryczeni tą sytuacją, do której nie powinno dojść.

Rywalizację w klasie A7 wygrał Sawicki w Oplu Astra, notując 55,6 sekundy przewagi nad drugim Kempa. Trzeci w klasie jest Maliński.

Najszybszy w mocno obsadzonej klasie A6 był Mirosław Włodarczyk w Daewoo Lanosie, dzięki czemu awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji PPZM. Drugie miejsce w klasie zajał Predko w Peugeocie 206 XS, a trzeci jest Zabrocki w Daewoo Lanosie. Kolejne miejsca zajeli Karwowski, Czedrys, Grotkowski, Trembicki i Suknarowska, która po raz pierwszy startowała na szutrowej nawierzchni.

Tym razem słabo obsadzoną klasę A0 wygrywa Marek Paciorkowski na Fiacie Cinquecento Sporting, jego jedyny rywal Arkadiusz Bołuk wycofuje się na piątym odcinku.

Klasę N3 wygrywa zwycięzca Pucharu PZM Robert Luty notując 26,3 s przewagi nad Grzegorzem Bonderem. Nivette jest trzeci a Ziarko czwarty. Piąty jest Strzałkowski, a ostatnie szóste miejsce zajmuje Lempert.

W N2 najszbszy był Wojtek Włodek w Peugeocie 106 Rally. Drugie miejsce wywalczył Łukasz Siekierka na Peugocie 205 Gti, a trzecie Łukasz Bednarski w Citroenie Saxo VTS. Czwarty jest Majek, a piąty Rosa.

Zwycięzcą klasy N1 jest Barwik na VW Polo. Kolejne miejsca zajmują kierowcy Peugotów 106, Piasecki i Tomczyk.

W N0 najlepszy okazał się Skalczyński, który nad drugim Bulandą miał prawie 11 sekund przewagi. Trzeci dojechał Świątecki, czwarty czas zanotował Cywiński, piąty Grabowski, a szósty Protas.

Punktacja w Pucharze PZM wygląda coraz bardziej interesująco. Liderem nadal pozostaje Majek, z 28 punktami na koncie. Mimo nie dojechania do mety na Kaszubach, jedynie dwa oczka mniej ma Janik. Włodarczyk zajmuje trzecie miejsce, ze stratą pięciu punktów. Oczko uzbierał Bonder i uplasował się na czwartym miejscu. Przed pucharowiczami prawdopodobnie jeszcze cztery eliminacje. Najbliższy start już za niespełna dwa tygodnie podczas Rajdu Wisły.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 15:16 | link | 0 komentarzy |  

Bednarski i Przęczek przed Rajdem Kaszub

piątek, 19 sierpień 2005

Szutrowe piękne trasy Rajdu Kaszub o Puchar Lotosu przyciągnęły na start wiele załóg. Wśród nich nieustraszona załoga zespołu Fresco Rally Team. Nienajlepszy występ na domowych trasach Rajdu Krakowskiego nie załamał zespołu. Wręcz przeciwnie, postanowili jeszcze bardziej przyłożyć się do polepszenia swojego "rajdowego warsztatu". Na kilka dni przed rajdem pojechali na mazurskie szutry by jak najlepiej przygotować się do startu nad morzem.

Na szutrach Łukasz startował tylko raz, co ciekawe w poprzedniej edycji tego rajdu. Wówczas załoga zajęła 34 miejsce. Kierowca Citroena Saxo do startu podchodzi ostrożnie:
- Chciałbym znaleźć się na mecie. Bardzo lubię szutry, ale nie czuje się na nich najlepiej, dlatego zdecydowaliśmy się potrenować na mazurach. Podczas tego rajdu pilotować mnie będzie Magda Przęczek. Mamy nadzieje dojechać do mety i bawić kibiców efektowną jazdą.

Kibice Łukasza jednak mają nadzieje na owocny wynik ulubionej załogi i ostrzegają przed zdradliwymi owocami morza, które mogły by stać się przyczyną słabszego występu. Dlatego zespół przed wyjazdem zaopatrzył się w świeże owoce z hurtowni Fresco.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 10:11 | link | 0 komentarzy |  

Michał Bębenek - najważniejsza jest psychika

środa, 22 czerwiec 2005

Michał Bębenek twierdzi, że sukces zawdzięcza przede wszystkim swojej psychice. W tym sezonie jest jednym z zawodników rajdowego zespołu Lotos, w barwach którego ma szanse walczyć o tytuł najlepszego w kraju. Obecny lider klasyfikacji generalnej MP opowiedział nam co sądzi o konkurencji, polskich rajdach i swoim zespole...


Jak wrażenia po Rajdzie Polski?

Bardzo dobre. Cieszę się przede wszystkim z tego, że zajmujemy pozycje lidera i mamy w miarę komfortową sytuację. Oczywiście niczego nie można być pewnym. W zeszłym roku na trzy rajdy dwóch nie ukończyłem i dopiero pod koniec sezonu zdobyliśmy tytuł. Eliminacji jest jeszcze kilka i naprawdę trzeba walczyć i jechać szybko, by utrzymać tą pozycję, jednak sytuacja wyjściowa jest wręcz wymarzona.

Kogo najbardziej obawiasz się?

W tej chwili ciężko wskazać konkretnych zawodników. Są to ci, których cały czas wymieniałem i uważam, że z nimi będzie przeprawa. Tylko że chłopaki są prawie bez punktów ? Sołowow ma chyba jeden punkt, Maciek Lubiak po Elmocie ma sześć, Grzyb jest trochę bliżej i ma osiem punktów. Na pewno Kuzaj, Lubiak, Sołowow, Frycz, Kościuszko, Kuchar, Karnabal i Grzyb to najwięksi konkurenci, jednak trudno przewidzieć jak się sytuacja potoczy dalej. Nie wiadomo kto jeszcze ?wyskoczy?. Może być i tak, że ja nie skończę jednego, dwóch rajdów i wtedy jakiś inny zawodnik zajmie moje miejsce. Bardzo ważne jest, jak będą punktować, jednak z pewnością trzeba się z wymienionymi zawodnikami liczyć.

Kto Ci przygotowuje samochód?

Firma High-Tec z Krakowa. To są ludzie, którzy pracowali kiedyś u Janusza Kuliga. Ci sami, którzy pracowali ze mną w zeszłym roku, tylko teraz założyli własną firmę. Mają ogromne doświadczenie jeśli chodzi o przygotowywanie samochodów do rajdów, są na rynku już od kilku lat. Nasza współpraca trwa od czasów Megane, a w tym okresie jedynie może dwóch mechaników się zmieniło. Są profesjonalistami w pełni ? widać to po rajdach w tym roku. Mimo, że samochód był zupełnie nowy, nic złego się z nim nie działo.

Jak Ci się podoba przesiadka do nowego samochodu?

Nie ma istotnej różnicy między siódemką a ósemką. Silnikowo to praktycznie jest to samo. Jest to samochód zupełnie nowy - bardziej zwarty i mniej ?rozjechany? niż używany wcześniej. Spora różnica w ósemce jest w napędach, szpery są dużo mocniejsze, szczególnie ta przednia. To zdecydowanie pomaga i to największa ewolucja w porównaniu z siódemką, ale takiej ogromnej różnicy nie widać.

Jak znaleźliście się w zespole Lotosu?

To wszystko wyszło przez zupełny przypadek. Nie brałem pod uwagę takiego sponsora. Owszem - kilka lat temu próbowaliśmy, ale nic z tego nie wyszło. Teraz nawet nie wiedziałem, że powstaje taki zespół. Dostałem pewnego dnia telefon od ludzi z grupy Lotos, wtedy, gdy ustalano skład całego zespołu. Było to na początku marca, tuż przed Rajdem Dolnośląskim. Mieliśmy wiele szczęścia, to ogromny zbieg okoliczności.

Czy kierowcy w zespole współpracują ze sobą?

Jeśli chodzi o wspólne treningi to raczej nie. Każdy z nas ma swoją koncepcję na temat jazdy. Oczywiście jeżeli jest taka możliwość, że ktoś dysponuje kawałkiem zamkniętego odcinka drogi i możemy razem potrenować, to doszłoby to do skutku. Takiej sytuacji jednak nie było w tym roku ani razu. Między zawodnikami w zespole rajdowym atmosfera jest bardzo zdrowa. Bardzo ich lubię i myślę, że oni mnie troszku też. Po dwóch dotychczasowych rajdach nie było żadnych problemów. Z pewnością dobrze to wpływa na całokształt działań Lotosu. Jeśli chodzi o chłopaków startujących w wyścigach płaskich czy w ? mili, to nie mam z nimi żadnego kontaktu - poznaliśmy się trochę na prezentacji.

Jak długo zespół Lotosu ma zamiar istnieć w rajdach?

Nic nie jest jeszcze przesądzone. Wyczuwam plany na kolejne lata, ale wiemy, że jest to zależne od szefów tej firmy. Sporo zależy od tego sezonu. To jest przecież duży koncern, więc muszą oni kalkulować i oceniać. Każda inwestycja powinna się w jakimś stopniu zwrócić, a najlepiej wyjść na plus. Jednak atmosfera jest wspaniała ? nie ma żadnego nacisku psychicznego, mamy ogromny komfort. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba jechać i być na mecie. Oczywiście można pokonać pięć, sześć odcinków bardzo szybko i nie ukończyć rajdu. Przecież nie o to chodzi, ponieważ sponsorów to nie interesuje, że dobrze jechałem przez kilka oesów. Trzeba być na mecie, by dać sponsorom coś w zamian za ich inwestycje.

Szefem zespołu jest Lesław Orski, były wicemistrz Polski. Jak wygląda współpraca z nim?

To naprawdę wspaniały człowiek. Sam startował kiedyś w rajdach, doskonale rozumie i jest w stanie przewidzieć wiele sytuacji. Widziałem nieraz, jak w innych zespołach działali ludzie, którzy kompletnie nie znali się na rajdach. To bardzo przeszkadza w organizacji, takie osoby mają zupełnie inną wizję. Tutaj sytuacja jest cudowna. Cieszymy się, że jest Leszek, bo on doskonale zna się na tym sporcie. Wie czego potrzebuje i czego nie lubi zawodnik przed rajdem. Tak samo z kierownictwem grupy Lotos. To są ludzie, którzy kiedyś brali udział w rajdach, mają doświadczenie. Nie ma tutaj wpadek, znają się i rozumieją to, co robią. Nie ma żadnego nacisku, że mam wygrywać każą imprezę. Tu liczy się wynik końcowy.

Panuje taka opinia, że kierowcy, którzy świetnie radzą sobie na nawierzchniach szutrowych, również będą świetni na asfalcie. Zgadzasz się z tą opinią?

W moim przypadku akurat najlepszym dowodem na to jest Rajd Elmot i Rajd Polski. Nie mam problemów z przestrojeniem się z asfaltu na szutry. U nas jest więcej rajdów asfaltowych, chociaż pomału się to zmienia. Mamy już Rajd Warszawski, a całkiem niedawno był tylko jeden szutrowy ? Kormoran. Nie będę się wypowiadał za innych kierowców, ale ja bardzo dobrze się czuje na szutrach, jak również radzę sobie na asfaltach - i na mokrych, i suchych. Mogę powiedzieć, że staram się po wszystkich nawierzchniach jechać jak najszybciej potrafię.

Na której nawierzchni się najlepiej czujesz ?

Myślę, że szutry i śnieg dają tyle frajdy z jazdy, że się w głowie nie mieści. Szkoda, że jest tak mało takich rajdów, bo kontakt z szutrami miałem ostatni raz w tamtym roku na Warszawskim. Przez resztę czasu zupełna przerwa, ani pół kontaktu z luźną nawierzchnią. Tutaj gdzie mieszkamy więcej jest dróg asfaltowych i ciężko znaleźć jakieś szutry, a wyjazd w tereny Olsztyna wiąże się z kosztami, także generalnie nie jeździmy na takie testy. Przed Polskim zrobiliśmy testy w piątek, wtedy gdy był odcinek testowy. Pojechaliśmy na taki swój odcinek, mieliśmy tam zorganizowane 2-3 kilometry trasy adekwatnej do rajdu, bo odcinek testowy nie za bardzo nam pasował do ustawienia samochodu.

Na Rajdzie Polski nawiązałeś walkę z czołowymi kierowcami europejskimi, nie korci cię żeby spróbować swoich sił na zagranicznych odcinkach?

Bardzo mnie korci, bo w tym momencie zajmujemy bodajże trzecie miejsce w mistrzostwach Europy, startując tylko w tym jednym rajdzie, ale niestety chyba to nie przejdzie. W tym roku próbowałem zaszczepić tym tematem sponsorów, ale chyba nic z tych planów nie wyjdzie. Teraz patrzymy na RSMP i chcemy osiągnąć bardzo dobry wynik, bo jest to karta przetargowa. Wtedy można rozmawiać ewentualnie o przyszłym sezonie, ale w obecnym raczej jest to w sferze marzeń.

Jakie założenia na dalszą część sezonu ?

Wszystkie mistrzostwa Polski i pojedziemy dwa, może trzy rajdy w Pucharze PZM. Mieliśmy w planach wystartować w Rajdzie Krakowskim, przede wszystkim dla naszych kibiców. Były by to również wspaniałe testy przed Nikonem. Niestety, z przyczyn organizacyjnych nie jest to możliwe. Nie zdążylibyśmy dobrze przygotować samochodu przed kolejną rundą mistrzostw Polski, które są naszym priorytetem. Chcielibyśmy pojechać także Rajd Bałtyku, bo organizuje go właśnie Automobilklub Orski, a my jesteśmy obecnie w tym automobilklubie, więc pewnie tam wystartujemy.

Dlaczego zmieniłeś automobilklub ?

Zmieniłem automobilklub, ponieważ związaliśmy się z grupą Lotos, w której do spraw sportu ma sporo do powiedzenia Lechu Orski. Dzięki niemu jesteśmy w tym zespole. W Automobilklubie Krakowskim nie było żadnego problemu podczas przeniesienia się. Szefostwo Lotosu chciało, abyśmy się byli w ich klubie. Jest sponsor, którego udało się zorganizować, postawił taki wymóg, a nam to nic nie przeszkadza.

Jeździłeś wurcem w 2002, rajd Wisły - 2 miejsce w generalce. Później powiedziałeś, że nie wsiądziesz do N-ki, bo jest nudna. W tej chwili znów walczysz o generalkę i to w N-ce. Co się zmieniło w tym czasie?

Wtedy jeździliśmy Evo VI. Szczerze mówiąc, wiele się nie zmieniło. Toyota WRC, którą startowaliśmy była pierwszym egzemplarzem tego samochodu. Nadal uważam, że jazda takim samochodem, nawet z tamtych lat, to frajda o wiele większa niż N-ką. Chociaż N-grupy poszły bardzo do przodu - szczególnie pod względem zawieszenia. Ósemka jest mniej widowiskowa w porównaniu do szóstki. Najnowsza ewolucja nafaszerowana jest elektroniką, aktywnymi dyferencjałami, jest szersza i niższa. Jazda takimi poślizgami jak szóstką jest owszem możliwa, ale przynosi duże straty czasowe. Evo VIII tak się prowadzi, że generalnie nie widać, żeby się bardzo ?uślizgiwał?. Wewnątrz wrażenie jest zupełnie inne ? tam jest naprawdę potwornie szybko.

Zrobiłeś wspaniały show na Karowej, obrót wokół beczki, machaliście rękami, masz także swój fanklub. Jak utrzymujesz kontakt ze swoimi kibicami?

Są to ludzie, którzy namówili mnie do zrobienia swojej strony internetowej. Wcześniej o tym w ogóle nie myślałem. Przyszli z propozycją, że mają takie możliwości, wiedzą jak to zrobić i bardzo, bardzo chcieliby. To praktycznie mnie nic nie kosztuje, jakieś drobne pieniądze na transfer, żeby można było on-boardy wrzucać itd. Jeżdżą za mną na rajdy z transparentami i mam nadzieje, że grupa ta się powiększy. Jest to bardzo miłe. Akurat z nimi utrzymuje bardzo bliski kontakt, ponieważ prowadzą tą stronę i często trzeba konsultować się. Słyszę pozytywne opinie na temat mojej strony, mimo że rzadko tam zaglądam. Wiem, że przykładają się do tego i chcą, żeby było zrobione jak najlepiej. Jeśli chodzi o Barbórkę Warszawską... Fantastycznie naprawdę - obrót na beczce, wszystko gra i super zabawa. Chyba jednak zabrakło mi paru metrów, ponieważ wybuchł silnik w moim aucie. To potworne koszty, po prostu zrujnowało mnie takie zakończenie sezonu. Nie dość, że wybuchł, to się jeszcze zapalił, dobrze że nie cały... Jednak warto było i miło to wspominam.

Wielu młodych kierowców zastanawia się jak zacząć, kto może im pomóc. Masz jakieś pomysły?

Muszę przyznać, że cały czas walczyłem, żeby się utrzymać na tym rynku. Oczywiście nieoceniona była pomoc ze strony Janusza Kuliga. To nie było tak, że Janusz przyszedł do mnie i powiedział: ?choć pomogę ci, bo tak mi się podoba i tak chcę?. Zawsze starałem się grac fair. Nie ma takiej możliwości, że powiem jakiemuś młodemu chłopakowi: ?chodź, ja ci pomogę, a ciebie nic nie będzie interesowało?. Niestety tak nie jest - to potwornie drogi sport. Na początku trzeba samemu się jakoś wykazać i walczyć o sponsorów. Z drugiej strony brakuje mi też czasu, żeby się zająć młodszymi. Myślę, że jak trochu się odbije i wszystko zacznie się układać, gdy przekonam sponsorów i niedowiarków, że warto przykleić jakąś naklejkę na ten samochód, może wtedy coś ruszy. Jeśli los zetknąłby mnie z jakimś młodym zawodnikiem, któremu zależy i w głowie ma poukładane, to starałbym się mu pomóc. W tej chwili jednak ciężko utrzymać się samemu, koszty rajdów rosną, samochody są coraz droższe i trudno za tym nadążyć.

Masz ponad 55 startów na koncie, dużo się nauczyłeś sam, wiele także od Janusza. Jaki element rajdowej jazdy jest najtrudniejszy do opanowania?

Przede wszystkim technika pokonywania zakrętów i wciskania gazu. Najważniejsza jednak jest psychika. Potwornie ważne jest, aby wytrzymywać całe napięcie i stres. Pierwsze starty są najgorsze ? na przykład złapanie kapcia, wizyta poza drogą - wybija tak z rytmu, że później naprawdę noga drży i po zawodach. W naszym przypadku, z rajdu na rajd jest coraz lepiej i nie poddaje się. Chociażby Rajd Polski - złapałem kapcia, jednak starałem się bardzo szybko jechać, żeby stracić jak najmniej. Nie chciałem się poddać. Mimo całej atmosfery i tej sytuacji w aucie panował pełen spokój. Nie biłem rękami w kierownicę, ale walczyłem dalej. Gdyby to wydarzyło się na dwa odcinki przed końcem rajdu - można by było się załamać, ale tym razem strata ta była do odrobienia. Bardzo ważna jest technika, odwaga i ten spryt w samochodzie, ale to musi iść w parze z psychiką.

W zeszłym roku zdecydowanie krytykowałeś nielegalne treningi zawodników z czołówki, mówiąc, że przez to walka staje się nie fair. Wiemy, że w tym roku nie do końca było tak, jak powinno. Czy jest możliwe, by zawodnik, który nie upala wyprzedził ?upalaczy??

Myślę, że tak. Głównie chodziło o Rajd Kormoran. Po artykule w ?WRC?, w którym była mowa, że podobno przyznałem się do nielegalnego zapoznania, ponieważ inni też tak robili. Po tym wywiadzie sporo posypało się pod moim nazwiskiem nieprzyjemnych tekstów. Aż mną telepie, kiedy czytam wywiady innych zawodników i wszyscy mówią, że absolutnie nie trenowali, że wcale ich tam nie było. I ludzie im wierzą! Doskonale wiem, że tam przyjechali. To jest coś okropnego, ponieważ nawet nie potrafią się przyznać. Niepojęte to dla mnie.

Dyrektor Rajdu Nikon podszedł do ciebie i powiedział, że jeśli złapie kogokolwiek na nielegalnym zapoznaniu, to natychmiast usunie go z rajdu. Czy zdarzyło ci się kiedykolwiek, aby podobnie zareagował jakiś inny dyrektor?

Nie. Ta sytuacja była na tydzień przed Rajdem Nikon. Startowałem wtedy w Rajdzie Krakowskim. Obecny był tam także pan Ryszard Krawczyk. Przyszedł na metę i powiedział mi, jak podchodzi do Rajdu Nikon. Nie będzie go interesowało, czy jest to zawodnik z czołówki, czy mniej znany - kogo tylko złapią, wyrzucą. Sprawa wydawała się jasna i uwierzyłem na sto procent w jej powodzenie. Niestety podczas rajdu zobaczyłem, że jeden z zawodników musiał być tam wcześniej. To było w trakcie oficjalnego zapoznania z trasą. Nie możliwe jest robienie notatek przy prędkości 80-90 km/h. Wyprzedzili mnie tuż przy mecie. Pojechałem za nimi do startu i pytam się chłopaków, którzy zapisywali ilość przejazdów, który raz ten zawodnik jedzie po tym odcinku. Jeśli pierwszy, to powinien pisać a nie wprowadzać tylko poprawki przy takiej prędkości.

Twój ulubiony oes w Mistrzostwach Polski?

Sporo tych oesów jest. Musze przyznać, że spodobał mi się odcinek Derc na Rajdzie Polski, jednak tylko pierwszy przejazd słynnej "Finlandii". Druga pętla staje się fatalna, oes robi się rozkopany, ponieważ jest tam bardzo miękki szuter. Jak byliśmy na zapoznaniu wydawał się nam wspaniały - nie było pół koleinki.

Generalnie bardzo lubię długie odcinki w przeciwieństwie do takich 10-kilometrowych, jakoś nie potrafię się na nich skoncentrować. Zazwyczaj czasy mam słabsze na tych krótkich odcinkach. Lubię długie próby, bo jak popełnię jakiś błąd, zawsze jest szansa gdzieś to nadrobić. Szczególnie jak na rajdzie są 2-3 długie oesy, to bardziej przed nimi się mobilizuje i koncentruje, bo wiem, że tam można najwięcej zarobić. Na odcinku 7-8 km można wygrać lub przegrać 2 sekundy, a to jest żadna różnica. Na odcinku 40 km można zyskać nawet 30 sek. Najbardziej preferuje te długie odcinki, natomiast niezależnie gdzie to jest, czy to są Karkonosze, czy okolice Świdnicy, czy Rzeszów. Ja się na nich dobrze czuje, ale niekoniecznie w parze idą dobre wyniki.

Oes życia?

Taki odcinek miałem na Rajdzie Polski w 2001 r. w Kłodzku przez Spaloną. Miał 23 kilometry, naprawdę wspaniały oes! Pojechałem potwornie szybko, a na dodatek spadł deszcz. Mam ten odcinek nagrany od środka i strasznie lubię go oglądać. Jakoś taki wielki sentyment tam czuję, bo wygrałem tą próbę 17 sekund nad kolejną załogą w ence. Wtedy chyba zaskoczyłem tempem wszystkich chłopaków, bo rano każdemu się wydaje, że się tak trochu śpi, sam mam ten problem, nie ukrywam, ale tam zdecydowanie się obudziłem.

Wolisz gonić kogoś na odcinku czy trzymać tempo i kontrolować czasy zawodników za sobą?

Mówi się, że lepiej się ściga, ale tak naprawdę lepiej jest być te parę sekund z przodu, zawsze jest to jakaś rezerwa i zapas. Natomiast zdecydowanie bardziej wolę - i to tak psychicznie - jeśli się jedzie za kimś, kogo gonisz. Przyjeżdżając, wynik masz na tablicy i od razu w tym momencie znasz czas konkurenta, natomiast jeśli jedziesz pierwszy, czekasz na mecie ta chwilę, a czy dobrze pojechałem, a czy źle, a czy mógł ze mną wygrać 5 sekund, czy 2. Jest parę minut takich niepotrzebnych nerwów, także lepiej jest jechać za kimś, ale niekoniecznie z nim przegrywać. Sam fakt, że się jedzie za nim jakoś tak działa psychicznie lepiej. Natomiast jeżeli już tam przeskoczysz go o parę sekund i startujesz na drugi dzień przed nim, no to jak mówię, w momencie zjechania z odcinka, czekasz na ten czas i jest niezbyt przyjemnie. Jeżeli wygrasz daną próbę to jest w porządku, ale jeśli przegrasz to już zaczynają się niepotrzebne nerwy, a no bo wydawało mi się, że jadę szybko a on jednak wygrał, pojechał szybciej.

Czy Rajd Polski może być rundą Rajdowych Mistrzostw Świata?

Wydaje mi się, że jeszcze chyba Polska nie jest na to przygotowana. Byłem na kilku imprezach do RSMŚ, oglądając oczywiście, i to zupełnie inaczej wygląda. Życzę organizatorom wszystkiego najlepszego, żeby się starali i być może kiedyś uda się coś takiego zorganizować, ale wydaje mi się, że organizatorów czeka jeszcze ciężka droga. Nie wiem, jaka jest opinia ludzi z zagranicy, którzy byli i oglądali ten rajd, ponieważ to oni generalnie decydują. Dla mnie wszystko było w porządku, nie miałem żadnych problemów ani z komisarzami na trasie, ani z kibicami, więc z mojego punktu widzenia - kierowcy startującego - było dobrze. Nie wiem jednak jak wyglądała sytuacja w oczach takiego delegata, który zwraca uwagę na dużo innych rzeczy, którym my niekoniecznie musimy się przyglądać.

Jak sądzisz, czy sytuacja w polskich rajdach poprawia się?

Myślę, że był taki sezon zaraz po tym jak posypały się koncerny tytoniowe. Po tym wielkim bum w Polsce, kiedy startowało kilka samochodów WRC, przyszła naprawdę ogromna posucha - wtedy było najgorzej. Także uważam, że gorzej już nie mogło być. Mam wrażenie, że to się odbiło w tym momencie. Można popatrzeć na czołówkę. Naprawdę jest kilka mocnych i bogatych zespołów. W tym sezonie przybyło kilka nowych samochodów, także mam wrażenie, że poszło to do przodu, zresztą nawet każdy przed Rajdem Elmot, mówił, że jest około 10 zawodników, których teoretycznie można było typować na zwycięzców, taka wielka niewiadoma. Każdy był ciekawy jak po tej zimie na pierwszym rajdzie pojedzie jeden, drugi, trzeci zawodnik, także wszyscy podkreślali, że przynajmniej kilku startujących ma teoretyczne szanse wygrać taki rajd. Wcześniej typowało się jednego, dwóch kierowców do zwycięstwa. Myślę, że poszło to w dobrym kierunku i oby, oby poszło w jeszcze lepszym i mam taką głęboką nadzieję, że przyszłe lata będą jeszcze bogatsze w Polsce.

Rozmawiali: Magda Geringer i Jacek Filipek

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 13:15 | link | 0 komentarzy |  

Opony na Rajdzie Szwecji

wtorek, 8 luty 2005

Rajd Szwecji jest rundą mistrzostw świata, na której używane są opony najbardziej różnice się od ogumienia wykorzystywanego podczas pozostałych imprez cyklu. Śnieżnych odcinków nie sposób pokonać bez wąskiej, nabitej kolcami opony, która musi się wgryźć w śnieg i lód. Pirelli skonstruowało specjalne kolce, które teraz są zarejestrowane jako międzynarodowy patent, co narzuca zupełnie nowy standard w tego typu ogumieniu. Skuteczność tych opon z kolcami, jest dzisiaj taka jakby kierowcy jeździli po zwykłej szutrowej nawierzchni.

Paul Hembry, zapytany, czy firma Pirelli ma jakieś nowości w ogumieniu na Rajd Szwecji, odpowiada: - Głównie nowe kolce, wystające na 8 milimetrów przeznaczone na bardzo śnieżne warunki. Problemem z tak długimi kolcami jest utrzymanie ich nieruchomo w blokach bieżnika, w przeciwnym wypadku tracą swoją skuteczność. Ten rodzaj kolca okazał się wytrzymały i konkurencyjny podczas naszych zimowych testów.

W tym roku w regulaminach RMŚ wprowadzono istotne zmiany dotyczące opon. Podczas Rajdu Szwecji po raz pierwszy kierowcy będą musieli używać tej samej rzeźby bieżników przez cały rajd. FIA, by ograniczyć koszty startów, wprowadziła także inne rozwiązania regulaminowe. Dlatego też łącznie z odcinkiem testowym kierowcy będą mogli zużyć 45 opon, wybierając je spośród 75 modeli. Załogi startujące w cyklu PCWRC również będą mogły używać ogumienia z kolcami, jednakże ich opony nie będą mogły być wyposażone w system ATS.

ATS to system, który umożliwia dalszą jazdę z przebitą oponą. Zasada działania tego systemu jest bardzo prosta. Pomiędzy felgę a oponę wkłada się tzw. "mus". gdy kierowca przebije opone, uciekające z niej powietrze pozwala na wypełnienie wnętrza opony dotychczas ściśniętym musem.Dzięki temu opona zachowuje prawie takie same właściwości nawet po przebicu.

W tym roku mamy ciekawą sytuację. Zarówno Michelin i Pirelli obsługują taką samą liczbę zespołów. Każdy z producentów proponuje głównie dwa rodzaje opon. Oczywiście jest jeszcze problem z właściwym dobraniem odpowiedniej twardości opony, ale i tak kierowcy w tym roku mają o wiele łatwiejsze zadanie.

Michelin (Citroen, Ford, Skoda) proponuje opony na 16-calowe felgi oznaczone symbolem GA na warunki śnieżne oraz opony na lód (GE), które odznaczają się asymetryczną konstrukcją bieżninika.

Z kolei Pirelli (Subaru, Peugeot, Mitsubishi) ma wersje opony oznaczonej symbolem P Zero J1. Opona ta występuje w dwóch wersjach: z krótkimi (na odcinki na których pod warstwą śniegu znajduje się lód) i dłuższymi kolcami (na typowo śnieżne warunki).

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 13:37 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Monte Carlo - zapowiedź

piątek, 28 styczeń 2005

Już za trzy dni (piątek) rusza nowy sezon RMŚ. Tradycyjnie rozpocznie go najstarszy i najbardziej prestiżowy Rajd Monte Carlo. Alpejskie odcinki, na których panują zmienne warunki pogodowe: śnieg, deszcz, lód stwarzają zawodnikom nie lada trudności na oesach, ale i w tzw. "oponiarskiej ruletce" . Chęć zmierzenia się z tymi arcytrudnymi warunkami, przyciągała kierowców od zawsze.

Niestety nie w tym roku, bowiem listę zgłoszeń wypełniły zaledwie trzydziesci cztery załogi. Przyczyną tego stanu rzeczy jest wysokie wpisowe, wynoszące 12.340 Euro oraz fakt, że do Rajdu zgłaszać się mogli jedynie kierowcy dysponujący samochodami w grupie A8 i A6.

Kierowcy oczywiście rozpoczną sezon od Palace du Casino, na którym nie zabraknie pamiątkowego zdjęcia, by przez następne trzy dni walczyć na 353 km, podzielonych na piętnaście odcinków specjalnych. Pierwszy na trasę w czerwono niebieskiej Xsarze WRC wyruszy oczywiście aktualny Mistrz Świata, francuz Sebastian Loeb, a zaraz za nim jego nowy zespołowy kolega Francois Duval.

Zespół Forda pojawi się w zupełnie odmłodzonym składzie. Tak więc, za kierownicą Focusów WRC zobaczymy Toni Gardemaistera i Romana Krestę. Subaru "do boju" poprowadzi oczywiście Petter Solberg, natomiast drugim kierowcą Imprezy WRC będzie Stephan Sarrazin.

Skład Peugeota, również uległ zmianie. Za kierownicą 307 WRC oprócz Gronholma, zasiądzie Markko Martin. W koncernie spod znaku "trzech diamentów" będą jeździć Harri Rovanpera i Gilles Panizzi, zaś w Fabi WRC zobaczymy Armina Schwarza i Alexandra Benque.

Oprócz "fabrycznych chłopców" na trasach Monte Carlo zobaczymy jeszcze ośmiu kierowców za sterami samochodów WRC: Antony Warmbold (Focus WRC), Didier Auriol i Luca Rosseti (206 WRC), Eamon Boland i Jose Barbara (Impreza WRC), Manfred Stohl (Xsara WRC) oraz Ricardo Errani (Octavia WRC).

Rajd Monte Carlo, będzie stanowił również pierwszą eliminację cyklu JWRC. W rajdzie weźmie udział jedenastu kierowców startujących w tych rozgrywkach. Pomimo swojego zgłoszenia, na starcie nie pojawi się Urmo Aava. Rajd ominie również Conrad Rautenbach.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 15:27 | link | 0 komentarzy |  

38. Rajd Żubrów

sobota, 27 listopad 2004

Rajd Żubry to wyjątkowa impreza odbywająca się tylko raz w roku. Klimat nadają tu zawodnicy, których wyczyny mogliśmy podziwiać parędziesiąt lat temu. Wraz z nimi startują także ci którzy, o nich pisali czyli dziennikarze. Rajd stanowi wyzwanie nie tylko dla kierowców rajdowych, od dawna nie zasiadających za kierownicą rajdówek. Wyzwaniem jest również dla dziennikarzy, którzy zazwyczaj walkę na odcinkach specjalnych obserwują z boku, ale także dla kierowców, których podziwialiśmy na odcinkach specjalnych w tym roku. Właśnie im przypadnie zadanie sędziowania, które do tej pory mogli obserwować jedynie z wnętrza swoich samochodów.
Tegoroczna już 38 edycja tej imprezy odbędzie się w najbliższą sobotę (23 października). Historia tego rajdu została zapoczątkowana przez Sobiesława Zasadę, który wpadł na pomysł, aby raz w roku zawodnicy i działacze sportów motorowych zamienili się rolami. Tak oto zawodnicy wcielają się w rolę sędziów i osoby odpowiedzialne za zabezpieczenie zawodów, natomiast dotychczasowi organizatorzy zasiadają za kierownicami samochodów pokonujących próby sportowe przygotowane z myślą o nich.

Uczestnicy tegorocznej edycji mają do pokonania 376,14 km trasy podzielone na 13 prób sportowych o łącznej długości 22,62 km. Start zawodów został przewidziany na godzinę 9:00 w sobotę spod krakowskiego Centrum Handlowego M1. Stamtąd przejadą na pierwszą próbę sportową na lotnisku, na którym organizatorzy przewidzieli klasyczny kręciołek. Kolejne próby zlokalizowane są już poza Krakowem w okolicach Suchej Beskidzkiej i Makowa Podhalańskiego. Meta rajdu zaplanowana została na 18.30 w Zakopanem.

Uczestnicy startujący w rajdzie zostali podzieleni na pięć kategori:
- zawodnicy i działacze którzy ukończyli 60 rok życia
- zawodnicy i działacze powyżej 30 roku życia
- zaproszeni goście oraz sponsorzy imprezy
- dziennikarze
- posiadacze starych samochodów

Wśród 80 załóg które pojawią się na trasach Rajdu Żubrów są m.in : Sobiesław Zasada, trzykrotny Mistrz Europy z lat '66, '67 i '71, który zmierzy się ze swoim rywalem z tras Mistrzostw Polski - Mieczysławem Sochackim (startował od schyłku lat czterdziestych - zwycięzca Rajdu Wisły z 1960 na Warszawie M20), aktualnie czynnego członka sekcji pojazdów zabytkowych przy A.Krakowskim.

Za kierownicą najnowszego Lancera Evo VIII wystartuje Marek Filipowicz krakowski dealer Mitsubishi (RM Filipowicz), a razem z nim znany z rajdowych tras Bartłomiej Boba (pilot Stefana Karnabala)

Liczną grupę będą stanowić zawodnicy startujący w zespole Historic Team Italia. Włoski zespół wystawi paręnaściee samochodów historycznych, wśród których są Porsche 356, Porsche Carrera, Saab 96, Lancia Fulvia HF, Lotus Europa, Fiat Abarth 600 natomiast pozostałe załogi zostały zgłoszone w nowszych samochodach, wśród których rodzynkiem ma być Fiat Punto Super 1600.

Wśród dziennikarzy zobaczymy m.in: Jacka Jureckiego (Dziennik Polski/Interia.pl) w Alfie GTA, załogę RMF Tadeusza Sołtysika i Roberta Czerneckiego w mocnym Renault Clio, Roberta Magierę (Auto Bit), Grzegorza Krajewskiego i Michała Niezbeckiego na Oplu Astra GSi (WRC), prezenerkę stacji TVN Anitę Werner, Michała Jackiewicza (TV Płock) i Tomasza Szmandrę (Auto +).

Konkurencję dla polaków będą stanowili także dziennikarze z Litwy. Pojawią się Vitoldas Milius - Donatas Stanionis na Subaru Impreza WRX STi, Valdas Valiukevichius - Gintautas Firantas na Audi TT 1.8 T i Dainius Leonavichius - Andrejus Putilovas jadący Toyotą Celicą Turbo 4WD.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 15:41 | link | 0 komentarzy |  

Alfa Sped Rally Team

piątek, 19 listopad 2004

Już w sobotę zawodnicy zespołu Alfa Sped Rally Team Piotr Ziarko i Jakub Nabagło wystartują w Rajdzie Cieszyńska Barbórka. Jest to jeden z najtrudniejszych rajdów w Pucharze PZM. Tegoroczna edycja zapowiada się jeszcze trudniej ze względu na pogodę. Z zapowiedzi wynika, że na trasach wokół Cieszyna będzie bardzo mroźno, prawdopodobnie jest, że pojawi się śnieg.

Zawodnicy nowo powstałego zespołu przejadą prawie 100 km oesowych dzięki wsparciu składu paliw, firmie Oto. Na trasach 32 edycji tego rajdu wystartują na Oplu Kadecie, oklejonym w barwy firm, Energy Zone (kafejka internetowa), oraz biura usług księgowych Miklaszewscy. Głównym celem, jaki postawili sobie zawodnicy to dotrzeć do mety.

Piotr Ziarko: - Rajd traktujemy treningowo. Chcemy tu sprawdzić nasz samochód, jednak przede wszystkim chcemy dojechać do mety - spokojnie, bez zbędnego ryzyka. Oczywiście będziemy obserwować sytuację i w zależności od naszych szans podejmować walkę, by zaprezentować się kibicom z jak najlepszej strony.

Jakub Nabagło: - Bardzo cieszymy się, że możemy po raz kolejny wystartować w tym sezonie. Poprzednia impreza, w której braliśmy udział, Rajd Krakowski zakończyła się pożarem naszego auta. Mamy nadzieję, że tym razem uda się nam osiągnąć metę i zająć nie najgorsze miejsce. Chcielibyśmy podziękować wszystkim, których pomoc w przygotowaniach do startu była dla nas nieodzowna, m.in. firmie Alfa Sped Kaczmarczyk (www.alfasped.pl).

Do zobaczenia na trasach Barbórki!

Etykiety:

opublikował Jacek, 15:12 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Elpa: zapowiedź

piątek, 24 wrzesień 2004

Już jutro polska załoga Michał Sołowow z Maciejem Baranem wystartuje w ósmej eliminacji tegorocznych Mistrzostw Europy - greckim Rajdzie Elpa. W nowym dla siebie Renault Clio S1600, Polacy będą rywalizować na 20 odcinkach specjalnych o łącznej długości 280 km. Listę zgłoszeń wypełniły 52 załogi, tylko sześć z nich to kierowcy spoza Grecji.


Polacy jak zwykle chcą walczyć o pierwsze miejsce, jednak zdają sobie sprawę, że nawiązanie równorzędnej walki z Bruno Thirym czy Jean-Josephem będzie trudne:

- Na shakedownie zrobiliśmy taki sam czas jak Joseph, jednak należy pamiętać, że to jest drugi start Michała w samochodzie klasy S1600. Jeśli uda się nam uzyskiwać czasy porównywalne do Thirego czy Josepha będziemy bardzo zadowoleni.
mówi Maciej Baran, po chwili dodając
? Trasy tutaj są mocno w górę, mocno w dół, śrdenio szybkie i śrdnio kręte, trochę przypominają odcinki z Rajdu Bułgarii. Nasza rajdówka sprawuje się doskonale, przejechaliśmy trochę oesowych kilometrów w Polsce, jednak nie można tego porównywać z trasami tutaj.

Z nr.1 w rajdzie wystartuje Bruno Thiry, który po raz kolejny zmierzy się z Citroenem C2 1600 i greckimi trasami, na których nie zabraknie także Francuza Simona Jean-Josepha, który podczas ostatniej eliminacji zapewnił sobie tytuł Mistrza Europy. Z trzecim numerem startowym zgłoszony był Luca Pedersoli, jednak wśród Greków krążą plotki iż Luca wycofał zgłoszenie i nie wystartuje w tej eliminacji. Następny na liście zgłoszeń jest jego rodak Marco Cavigioli w Corsie S1600. Za kierownicą Lancera Evo VII zasiądzie czeski kierowca Miroslav Jandik.

Kibice, którzy wybierali się na Elpę pooglądać Peugeota 306 Maxi, będą mieli do tego okazję. Drugim takim samochodem startuje Socratis Tsolakidis, natomiast z numerem 18 wystartuje Lambros Athanassoulas w Fordzie Fiesta S1600. Samochód został przygotowany w Grecji i ma już za sobą testy. Będzie to drugi start Fiesty na nawierzchni asfaltowej.

Zgłoszenie w rajdzie wypełnił także Kazaz Ercan, dla którego będzie to drugi występ za kierownicą Citroena C2 1600. Przypomnijmy, że poprzedni występ Turka zakończył się na 13 odcinku specjalnym na którym kierowca wypadł z trasy.

Nie sposób wspomnieć o lokalnych kierowcach, w Mitsubishi Lancerach Evo VII, zasiądą - aktualny lider mistrzostw Grecji Panagiotis Hatzitsopanis, oraz znajdujący się na trzeciej pozycji w narodowych mistrzostwach Panayiotis Kaitatzis. Do grona lokalnych faworytów zaliczają się także młodzi kierowcy zasiadający w rajdówkach klasy S1600: Javeris Jr. (Fiat Punto), Paradisis Konstantinos (Peugeot 206), Efstathiou Athanasios (Clio).

Bazę, start i metę asfaltowego Rajdu Elpa zlokalizowano w mieście Patras stloicy regionu Peoloponez, największego półwyspu w Grecji. Jest to już 29 edycja tego rajdu, który narodził się w 1976. Jako eliminacja mistrzostw Europy z najwyższym współczynnikiem ?20?, po raz pierwszy zadebiutował 1988r. Zwycięzcą tamtej eliminacji został Luca Tabaton na Lancii Delta Integrale.

Polskim akcentem w historii tej imprezy był start Krszysztofa Hołowczyca i Macieja Wisławskiego. Polacy zwycięstwem w tym rajdzie przypieczętowali tytuł Rajdowych Mistrzów Europy w roku 1997.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 15:34 | link | 0 komentarzy |  

Simon Jean-Joseph wygrał Tofas i Mistrzostwa Europy

niedziela, 12 wrzesień 2004

Simon Jean-Joseph wygrał Rajd Tofas. Francuz prowadził w rajdzie od czwartego odcinka specjalnego ostatecznie meldując się na mecie z przewagą 1:53.2 nad drugim Markiem Higginsem. Kierowca rodem z Martyniki przypieczętował zwycięstwem w tym rajdzie tytuł Rajdowego Mistrza Europy. Polska załoga Michał Sołowow z Maciejem Baranem, awansowała na trzech rozegranych dzisiaj oesach, trzy miejsca wyżej zajmując ostatecznie ósmą punktowaną pozycję...

Pierwszy odcinek dzisiejszego etapu rozpoczął się od wygranej Citroena C2 S1600, za kierownicą, którego zasiada Bruno Thiry, wyprzedził on drugiego na macie Volkana Isika o 2,7 sekundy. Prowadzący w rajdzie Simon Jean-Joseph pozwolił wyprzedzić się Turkowi o zaledwie 0.1 s i zajął trzecie miejsce na tej próbie. Czwarty czas wykręcił Hamdi Unal, natomiast oczko niżej sklasyfikowano Marka Higginsa. Michał Sołowow z Maciejem Baranem w swoim Evo VII, docierają na metę 19.4 sekundy za zwycięzcą odcinka, zmniejszając różnicę, jaka w klasyfikacji rajdu dzieli ich do poprzedniego zawodnika do 21.5 sekund.

Zwycięzcą 12 oesu - Beyler B1 (33.55 Km) jest, Simon Jean-Joseph. Drugi czas wywalczył Mark Higgins, wskakując tym samym na drugie miejsce w rajdzie, które dotychczas zajmował Volkan Isik, ten turecki kierowca na oesie zajął dopiero szesnastą pozycję w efekcie, czego spadł na siódmą pozycję w rajdzie. Trzeci czas należy do Bruna Thiry, zaś czwarty jest Burak Cukurova. Michał Sołowow z Maćkiem Baranem wykręcają piąty czas na tej próbie i w rajdzie awansują z jedenastego na dziesiąte miejsce.

Trzynasty ostatni odcinek specjalny rajdu - BEYLER B2 (33,55 km) padł łupem Marka Higginsa, 0.5 sekundy później na metę dociera załoga Citroena C2 S1600, Bruno Thiry z Nicolasem Gilsoulem. Volkan Isik jest trzeci na tej próbie, zaś 2 sekundy później dociera Simon Jean-Joseph. Michał Sołowow z Maciejem Baranem kolejny raz wykręcają piąty czas, poprawiając swoją pozycję w klasyfikacji generalnej rajdu o dwa miejsca, plasując się ostatecznie na ósmej punktowanej pozycji.

Maciej Baran: Generalnie na ostatnich oesach nie działo się nic ciekawego. Jechaliśmy swoim tempem, na tyle ile mogliśmy. Jedenasty dzisiejszy oes był bardzo przybrudzony, doszliśmy zawodnika przed nami, w kurzu, który zostawiał po sobie obróciło nas i straciliśmy tam parę sekund. Ostatnie dwa oesy były już bardzo czyste, jechało się po nich o wiele lepiej, oraz nie doganialiśmy żadnych zawodników, którzy by nas blokowali.

Wyniki Rajdu Tofas1 SIMON JEAN JOSEPH/JACK BOYERE RENAULT CLIO SUPER 1600 3:07:19.2
2 MARK HIGGINS/DANIEL BARRITT OPEL CORSA SUPER 1600 +01:53.2
3 BRUNO THIRY/NICOLAS GILSOUL CITROEN C2 SUPER 1600 +02:12.1
4 HAMDI ÜNAL/KAAN ÖZ?ENLER FIAT PALIO SUPER 1600 +03:06.3
5 BURAK ÇUKUROVA/BARAN ALPAY RENAULT CLIO SUPER 1600 +03:59.4
6 VOLKAN I?IK/ERKAN GÜLEREN FIAT PUNTO SUPER 1600 +08:30.4
7 MEHMET BESLER/ÖZDEN YILMAZ MITSUBISHI LANCER EVO 8 +09:24.4
8 MICHAL SOLOWOW/MACIEK BARAN MITSUBISHI LANCER EVO 7 +10:08.3
9 MARCO CAVIGIOLI/ENRICO CANTONIOPEL CORSA SUPER 1600 +10:40.5
10FATIH KARA/ARAS DINÇER CITROEN SAXO VTS +10:52.7

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 16:42 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Tofas po OS1 Thiry pierwszy, Sołowow 0.1s wolniej

piątek, 10 wrzesień 2004

Dziś wieczorem kierowcy przejechali super odcinek specjalny FIAT. Na prawie dwukilometrowej próbie najszybszym kierowcą okazał się Belg Bruno Thiry, zaledwie 0.1 sekundy wolniej pokonali tą próbę Polacy Michał Sołowow i Maciej Baran. Różnica pomiędzy pierwszymi siedmioma zawodnikami wynosiła poniżej jednej sekundy. I tak Simon Jean Joseph z Jackiem Boyere na metę wjeżdżają jako trzeci, wyprzedzając Markka Higginsa różnicą zaledwie 0.2 s. Piąty czas wykręcił Hakan Dinc. Burak Cukurova i Luca Pedersoli pokonują oes z takim samym czasem 01:31.5 s co ex-aequo pozwoliło im zająć szóste miejsce. Ósmy był Marco Caviogli, ex-aequo z Volkanem Isik natomiast pierwszą dziesiątkę zamyka Ahmet Burkay.

Ostatni na metę oesu przyjechał Halti Bokan tracąc do zwycięzcy zaledwie 25 sekund. Wyniki super oesów zawsze były traktowane z przymrużeniem oka, a rezultaty na nich osiągane nijak nie pozwalały zorientować się w predyspozycjach kierowców. My mamy jednak nadzieję, że Polska załoga utrzyma zdobytą dzisiaj pozycję do końca.

Przed rajdem odbyła się konferencja prasowa z zawodnikami o to krótki jej skrót:
Jesteś drugi w klasyfikacji mistrzostw Europy, zaraz za Simonem Jean Josephem, wygląda na to, że ten rajd może być dla ciebie bitwą o tytuł, do końca zostały jeszcze dwie rundy. Jak zamierzasz to wszystko rozegrać?

Luca Pedersoli: Dzieli nas trochę punktów, ale ten sport jest pełen niespodzianek, i przez ostatnie trzy eliminacje mistrzostw będziemy cały czas atakować, mamy teraz sprawny samochód i będziemy naciskać by wygrać.
Jest to twój pierwszy start w Turcji. Co możesz powiedzieć o odcinkach po shakedownie, jaką strategię przyjmiesz ?

Marco Cavigioli: Po pierwsze chce powiedzieć, że pobyt tutaj jest bardzo miły. Rajd, kraj, ludzie są bardzo mili i jestem szczęśliwy, że tutaj jestem. Mamy pewne problemy z naszym samochodem, jednak mam nadzieję, że wystartujemy w rajdzie.
W Mistrzostwach Turcji twój kolega z zespołu Hamdi Ünal prowadzi w kategorii Super 1600, a ty jesteś zaraz za nim. Jaka będzie twoja strategia a jaką obrał zespół Fiat Abarth ?

Volkan Isik: Muszę wygrać dla siebie i zespołu. Niestety na początku sezonu nie moglibyśmy zdobyć jakichkolwiek punktów przez dwie pierwsze eliminacje tureckich mistrzostw. Zaatakujemy na początku z dużo siłą i wtedy ocenimy sytuację. To jest trudny rajd. Jest trudny z powodu wyboru opon. Mamy więcej doświadczenia niż nasi rywale jednakże, oni mają bardzo dużo doświadczenia na nawierzchniach asfaltowych.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 16:06 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Tofas: zapowiedź

czwartek, 9 wrzesień 2004

Do siódmej rundy Mistrzostw Europy zgłosiło się 45 załóg, siedem z nich to zawodnicy spoza Turcji. Z numerem jeden na drzwiach Citroena C2 Super 1600 z Kronos Racing pojawi się aktualny mistrz europy Bruno Thiry. Na pytanie, czy zawodnicy Bastos Rally Team pogodzili się z tym, że nie powtórzą wyniku z ubiegłego sezonu obaj zgodnie odpowiadają: - Daliśmy z siebie wszystko podczas ostatnich 3 rund w mistrzostwach a zwycięstwo jest naszym celem za każdym razem. Nasz C2 S1600 jest cały czas rozwijany i z każdym rajdem Simonowi Jean-Josephowi coraz trudniej nas pokonać.

Z drugim numerem startowym na drzwiach Renault Clio Super 1600 do rajdu wystartuje aktualny lider mistrzostw Europy Francuz Simon Jean-Joseph. Trzecią pozycję na liście zgłoszeń zajmuje Mark Higgins, który wystartuje na zaproszenie organizatorów w barwach tureckiego Opel Motorsport za kierownicą Corsy S1600. Natomiast najsilniejszą rajdówkę w tegorocznych mistrzostwach Peugota 306 poprowadzi aktualny wicelider cyklu Włoch Luca Pedersoli. W rajdzie wystartuje także jego rodak Marco Caviigiolii, który pojedzie Renault Clio Super 1600. Do rajdu w Mitsubishi Lancerach Evo VII zgłosili się także Czech Miroslav Jandik oraz Michał Sołowow z Maciejem Baranem.

Załoga Cersanit Rally Team jest już po zapoznaniu z rajdem:
Maciej Baran: Jest bardzo ciepło. Tutejsze oesy są, że tak powiem, średnio szybkie. To znaczy nie są tak wolne i techniczne jak we Włoszech czy Portugalii, ani z kolei tak szybkie jak u nas w Polsce. Asfalt jest mało przyczepny, jednak bardzo niszczy opony. Na trasie jest dużo syfu, który szczególnie na zakrętach nagromadził się po cięciach zawodników na zapoznaniu.

Polska flaga miała zdobić boczną szybę niedawno zakupionego Renault Clio S1600, jednak zapadła decyzja o starcie Lancerem. - Przeprowadziliśmy małe rozpoznanie przed tym rajdem, to znaczy rozmawialiśmy z moim bratem Jarkiem i Leszkiem Kuzajem, oglądnęliśmy także on-boardy z samochodu Janusza Kuliga. Stwierdziliśmy, że trasy rajdu odpowiadają charakterystyce samochodów z napędem na cztery koła. Poza tym Renault Clio nie zdążylibyśmy dobrze przygotować tak więc przełożyliśmy start nim do Rajdu Elpa - dodaje Maciek.

(W 2002 roku w rajdzie Tofas wystartowały dwie polskie załogi - Janusz Kulig z Jarosławem Baranem i Leszek Kuzaj z Erwinem Mombaertsem. Leszek Kuzaj rajd zakończył wypadnięciem z trasy po siódmym odcinku specjalny gdy gonił Janusza Kuliga, który wraz Jarkiem Baranem ostatecznie stanęli na najwyższym stopniu podium -przyp. red.)
Załoga niebieskiego Lancera z nr. 8 na drzwiach chce być najwyżej jak się uda - Bardzo chcielibyśmy walczyć o jak najwyższe miejsce, szczególnie te na podium. Będzie ciężko, ponieważ są tutaj wszyscy nasi konkurenci, a my startujemy w tym rajdzie po raz pierwszy. Liczymy na wysoką pozycję i zdobycie paru punktów, szczególnie po niezbyt udanym dla nas Rajdzie Barum.
Polska załoga jest skalsyfikowana na dziesiątym miejscu w mistrzostwach Europy zaraz za Miroslavem Jandikiem.Maciej Baran: - Z Miroslavem Jandikiem wygrywaliśmy większość oesów podczas Rajdu Barum, tutaj też chcielibyśmy z nim powalczyć, jednak przez ostatnie dwa dni nie widzieliśmy go tutaj w Turcji.

Przepisy FIA dotyczące zakazu startów samochodów w klasie A8 w tym WRC, sprawiły, że aktualnie prowadzący w mistrzostwach Turcji zespół rajdowy Ford Opet Rallye Sport nie weźmie do udziału w tym rajdzie, podobnie postąpiło także kilku kierowców z czołówki tureckich mistrzostw. Nic dziwnego, że lista zgłoszeń tej rundy nie zadzwia swoją długością. Pozostałe tureckie zespoły wystawiły swoich najlepszych kierowców, co może być nie lada utrudnieniem dla zawodników zza granicy.

Z numerem siedem wystartuje Volkan Iskik w Fiacie Punto S1600, aktualnie czwarty w swoich narodowych mistrzostwach. W drugim Citroenie C2 S1600 zasiądzie Ercan Kazaz reprezentujący Turecki oddział Citroen Sport. Pierwszą dziesiątkę na liście zgłoszeń zamyka Kacan Dinc, aktualny wicelider mistrzostw Turcji.

33 edycja Rajdu Tofas jest organizowana przez Turecki Automobiklub i Federację Sportów Motorowych (TOMSFED). Jest to jedna z dziewięciu eliminacji Rajdowych Mistrzostw Europy, podobnie jak w zeszłym roku wystartuje w Izmirze. Centrum rajdu po raz pierwszy będzie zlokalizowane na Uniwersytecie Ekonomicznym w Izmirze. Start rajdu przewidziano na piątek 10 września o 18:30 ze słynnego Gündo?du Square, na metę zlokalizowaną w tym samym miejscu zawodnicy wjadą w niedzielę 12 września o 15:34 Całkowita długość rajdu to 1060,72 km podzielone na trzy etapy podczas, których zawodnicy przejadą trzynaście odcinków specjalnych o łącznej długości 278,22 km.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 10:27 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Japonii po testowym

czwartek, 2 wrzesień 2004

Najlepsi kierowcy świata wzięli dziś udział w odcinku testowym szutrowego Rajdu Japonii. Najszybciej pięcioipółkilometrowy shakedown pokonał kierowca Peugeota Harri Rovanpera.

Jego zespołowy kolega Marcus Gronholm okazał się trzecim najszybszym kierowcą "testowego". Po zapoznaniu, jakie kierowcy odbyli w środę Marcus określił trasy Rajdu Japonii jako "mix pomiędzy Rajdem Walii, Nową Zelandią oraz ciasnymi oesami z Finlandii". Ustawienia samochodów porównywalne są właśnie do tych z rajdu Finlandii.
Obaj kierowcy Citroena są zadowoleni z Xsary WRC, Sebastian wierzy, że ustawienia jakich dokonał w swoim samochodzie okażą się optymalne już podczas pierwszych odcinków specjalnych.

Dla mnie najważniejszą rzeczą jest ukończyć rajd i spróbować zdobyć parę punktów - powiedział Loeb i dodał - Postaram się przycisnąć jutro. Będę jechać jak najlepiej, ale nie podejmując dużego ryzyka. To jest bardzo trudny rajd - bardzo szybki i wąski. Nie można pozwolić sobie na popełnieie zbyt wielu błędów.

Kierowcy Subaru Imprezy WRC także użyją ustawień podobnych do tych, które stosowali podczas Finlandii. Mikko Hirvonen próbował ustawień będących kompromisem pomiędzy możliwie jak największą szybkością, a prowadzeniem i przyczepnością samochodu. Natomiast Petter Solberg zwraca uwagę na potrzebę bardzo dobrych notatek i ostrożnej jazdy: - Ten rajd jest wyjątkowy i bardzo trudny. Nie możesz ciąć zakrętów i trzeba mieć naprawdę dobry opis trasy.

Podczas zmagań na wyspie Hokkaido może okazać się, że to pogoda zadecyduje o końcowym zwycięstwie bądź porażce kierowców. Wyspa na której zlokalizowany jest rajd może zostać nawiedzona przez ciężkie sztormy. W tej chwili jest gorąco i słonecznie, jednakże meteorolodzy zapowiadają deszcz.

Etykiety: ,

opublikował Jacek, 14:58 | link | 0 komentarzy |