<body><iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=2065940043628076165&amp;blogName=Edyta+i+Jacek&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_FTP&amp;navbarType=BLUE&amp;layoutType=CLASSIC&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Fjacek.rajdy.info%2F&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Fblogsearch.google.com%2F" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe"></iframe> <div id="space-for-ie"></div>

Edyta i Jacek

Rajd Barum 2007: 122 załogi w tym cztery z Polski

czwartek, 16 sierpień 2007

Rajd Barum jest ósmą rundą Rajdowych Mistrzostw Europy, oraz szóstą International Rally Chalange. Barum jest także przedostatnia runda mistrzostw Czech. Jest to flagowa czeska impreza, na którą co roku zgłaszało się od paru do parunastu polskich załóg. W 2004 roku jechało aż 14 polskich zawodników, jednak z roku na rok zgłasza się ich coraz mniej. W tej edycji rajdu wystartują tylko cztery polskie załogi. Wśród nich jest walczący w RME Michał Sołowow i Tomasz Czopik którzy wystartują Fiatami Grande Punto S2000. Pojawi się również Grzegorz Grzyb w Suzuki Swift S1600 oraz Łukasz Bednarski w Citroenie Saxo VTS.

Na Rajd Barum zgłosiły się 122 załogi. Trzynaście pierwszych załóg zgłoszonych jest z priorytetem B. Z numerem 1 na trasę rajdu w Fiacie Grande Punto S2000 wystartuje aktualny lider rozgrywek IRC Andrea Navarra. Włoski kierowca jest również Mistrzem Europy z 1998 roku. Z drugim numerem startowym wystartuje Renato Travaglia. Włoch po wykluczeniu go z Rajdu Madera rozstał się z Top Runem i przesiada się do Grande Punto z MRT by Nocentini. Trzeci numer dostał Fin Anton Alen w Fiacie Grande Punto S2000, czwarty jest Vaclav Pech w Mitsubishi Lancerze Evo IX, aktualny lider Mistrzostw Czech. Z piątką wystartuje Belg Fredy Loix w Fiacie Grande Punto S2000, a aktualny lider Mistrzostw Europy Bułgar Dimitar Iliev wystartuje jako szósty w Fiacie Grande Punto S2000. Kolejno po nich na liście znajdują się, Francuz Simon Jean-Joseph w Citroenie C2 S1600, Włoch Corrado Fontana w Fiacie Grande Punto S2000, Czech Karol Trojan w Mitsuibishi Lancerze Evo IX, Polak Michał Sołowow w Fiacie Grande Punto S2000, Hiszpan Daniel Sola w Hondzie Civic Type R, Turek Volkan Isik w Fiace Grande Punto S2000, oraz Czech Vaclav Arazim w Mitsubishi Lancerze Evo IX. Trzykrotny zwycięzca Rajdu Barum, Roman Kresta jest trzecim Czechem na liście (po Pechu i Trojanie) i otrzymał piętnasty numer startowy.

Rajd rozpocznie się 24 sierpnia o godzinie 21.00 superoesem w centrum Zlina. W Sobotę kierowcy pokonają 163,20 km w trakcie ośmiu odcinków specjalnych podzielonych na cztery pętle. W niedzielę zawodnikom zostanie 99,14 km które pokonają podczas sześciu odcinków specjalnych przejeżdżanych w trakcie dwóch pętli.

Statystyki rajdu Barum:

Liczba narodowości: 13
Czechy ? 89, Włochy ? 9, Węgry ? 4, Polska ? 4, Francja ? 3, Słowacja ? 3, Belgia ? 2, Bułgaria ? 2, Turcja ? 2, Finlandia ? 1, Szwecja -1, Ukraina ? 1

Grupy i klasy:
Grupa N: 78 w tym 15 samochodów S2000
N1: 2
N2: 12
N3: 11
N4: 53
Grupa A: 44
A5: 12
A6: 19
A7: 13

Ilość marek samochodów: 15
Mitsubishi ? 28, Skoda ? 28, Honda ? 14, Fiat ? 12, Peugeot ? 10, Subaru ? 10, Citroen ? 8, Ford ? 5, Renault ? 4, Suzuki ? 4, Opel ? 2, Volkswagen ? 2, Alfa Romeo ? 1, Nissan ? 1, Seat - 1


Klasyfikacja Rajdowych Mistrzostw Europy po Rajdzie Madery
1. Dimitar Iliev - 43
2. Enrique Garcia Ojeda - 38
3. Simon Jean-Joseph - 35
4.Michał Sołowow - 32
5. Renato Travaglia - 29
=.Volkan Isik - 29
7. Corrido Fontana - 25
=. Nicolas Vouilloz - 25
9. Andrea Navarra - 20
10. Tomasz Czopik - 16
11. Jurii Sebalj - 15
12. Krum Donchev - 9
13. Antoni Tlustak - 6
14. Ercan Kazaz - 1

Klasyfikacja Mistrzostw Czech po rajdzie Horacka

1. Vaclav Pech 114
2. Karel Trojan 73
3. Roman Kresta 60
4. Jan Votava ? 55
5. Josef Petak - 49
6. Hermann Gassner (D) ? 48
7. Peter Gavlak (SK) ? 47
8. Vojtech Stajf ? 41
9. Vaclac Arazim ? 40
10. Jaromir Tarabus ? 10

Klasyfikacja International Rally Chalange po Rajdzie Madery
1. Andrea Navarra - 29
2. Enrique GarciaOjeda - 28
3. Nicolas Vouilloz - 16
4. Anton Alen - 15
5. Giandomenico Basso - 10
=. Luca Rosetti - 10
7. Bernd Casier - 9
8. Hideaki Miyoshi - 8
= Bruno Magalhaes - 8
10. Asad Anwar - 6
11. Sammy Aslam - 5
12. Jose Fontes - 4
=. Umberto Scandola - 4
=. Simon Jean-Joseph - 4
=. Robert Gow - 4

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 13:37 | link | 0 komentarzy |  

Wyniki Rajdu Subaru 2007

poniedziałek, 16 lipiec 2007

Wyniki 4 z 8 zaplanowanych rund Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski:

Wyniki Rajd Subaru (12-14 lipca 2007)

1 Bryan Bouffier / Xavier Panseri - Peugeot 207 Super 2000 - S2000 - 1:34:26,4
2 Tomasz Czopik / Łukasz Wroński - Fiat Abarth Grande Punto Super 2000 -S2000 - +30,5
3 Tomasz Kuchar / Jakub Gerber - Subaru Impreza - N4 +44,4
4 Michał Sołowow / Maciej Baran - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 - +1'09,1
5 Grzegorz Grzyb / Joanna Madej - Suzuki Swift - S1600 +1'15,4
6 Michał Bębenek / Grzegorz Bębenek - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +1'40,9
7 Stefan Karnabal / Michał Kuśnierz - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +1'59,5
8 Marcin Turski / Majka Szpotańska - Subaru Impreza - N4 +2'36,5
9 Łukasz Habaj / Jacek Spentany - Mitsubishi Lancer Evo VIII +2'36,8
10 Michał Duda / Robert Hundla - Mitsubishi Lancer Evo IX - N4 +4'28,3

Zawody ukończyło 40 załóg.

Najbliższa eliminacja:
27-29 lipca 2007 3 Rajd Lotos Baltic Cup

Wyniki 6 z 12 zaplanowanych rund Rajdowego Pucharu Polskiego Związku Motorowego:

Wyniki Rajd Subaru (12-14 lipca 2007)

1 Sławomir Sawicki / Paweł Skrzywan - Renault Clio Sport - A7 - 54'14,4
2 Paweł Danys / Michał Grudziński - Honda Civic -A7 - + 1'04,3
3 Jarosław Szeja / Marcin Szeja - Peugeot 106 - A6 + 1'17,6
4 Paweł Melon / Marcin Melon - Opel Astra - A7 - + 1'30,4
5 Rafał Szebla / Rafał Grzesiński - Peugeot 106 - A6 + 1'42,9
6 Dariusz Witkowski / Katarzyna Borek - Opel Astra - A7 + 3'11,0
7 Robert Smolarek / Witold Kubiniec - Peugeot 206 XS - A6 + 3'22,7
8 Michał Mankiewicz / Jakub Szewczyk - Opel Astra II OPC - A7 + 3'46,4
9 Arkadiusz Przybylski / Krzysztof Grzenia - Peugeot 206 XS - A6 + 4'03,9
10 Maciej Krzyszycha / Grzegorz Gołda - Peugeot 206 XS - A6 +4'20,8

Zawody ukończyło 35 załóg.

Najbliższa eliminacja:
10-11 sierpnia 2007 Rajd Rzeszowski

Etykiety: , , , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 21:20 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Fiata wygrał Nicolas Voilloz, Tomasz Czopik był siódmy

niedziela, 13 maj 2007

Nicolas Vouilloz wygrał Rajd Fiata. Przypomnijmy, że Francuz jechał Fiatem Grande Punto Super 2000. Stracił prowadzenie w rajdzie na rzecz Antona Alena podczas szóstego odcinka specjalnego, na którym przebił oponę i stracił ponad minutę. Nicolas Vouilloz wygrał cztery z ośmiu dzisiejszych odcinków specjalnych. Drugie miejsce w rajdzie zajął Włoch Andrea Navarra, Mistrz Europy z 1998 r., który wygrał dziś dwa odcinki specjalne. Andrea Navarra zajmował po pierwszym etapie piąte miejsce. Kierowca jadący Fiatem Abarth Grande Punto Super 2000 na piętnastym odcinku wyprzedził Enrique Garcia Ojeda, awansując na czwarte miejsce. Siedemnasty odcinek specjalny również przyniósł awans na trzecie miejsce po spadku Timo Alena na piąte miejsce. Na tym jednak nie koniec awansów. Volkan Isik ostatnią próbę pokonał z uszkodzonym alternatorem, stracił tam prawie półtorej minuty, przez co spadł aż na szóste miejsce. Dzięki temu Andrea Navarra "rzutem na taśmę" zajął drugie miejsce na podium.

Volkan Isik zajmował trzecie miejsce w rajdzie po pierwszym etapie. Turek wygrał dziś trzy odcinki specjalne. Dzisiejszy etap rozpoczął od spadku na czwarte miejsce już na pierwszym odcinku, ale na drugim odrobił straty i znów był trzeci, aż do siedemnastego odcinka specjalnego, na którym Timo Alen spadł na piąte miejsce, a Volkan Isik awansował na drugie. Kierowca Fiata Punto Super 2000, zapewne zakończyłby rajd na tej pozycji, gdyby nie awaria alternatora na ostatnim dziewiętnastym odcinku specjalnym, która zepchnęła go na szóstą pozycję.

Trzecie miejsce zajął Enrique Garcia Ojeda w Peugocie 207 Super 2000. Prowadzący do piętnastego odcinka Anton Alen musiał zadowolić się czwartą lokatą. Piąte miejsce zajął Renato Travaglia - najlepszy spośród kierowców nie jadących w kategorii Super 2000. Włoch jechał samochodem grupy N4 Mitsubishi Lancerem Evo IX.

Siódme miejsce objęła Polska załoga w składzie Tomasz Czopik i Glib Zagorij, która walczyła również Mitsubishi Lancerem Evo IX. Dla krakowskiej załogi oznacza to pierwsze trzy punkty w Rajdowych Mistrzostwach Europy. Michał Sołowow z Maciejem Baranem ulegli wypadkowi na trasie siedemnastego odcinka specjalnego i wycofali się z rajdu. Dla prowadzącego w RME, Bułgara Dimitar Ilieva rajd skończył się już na pierwszym odcinku dzisiejszego dnia, podczas którego jego Mitsubishi Lancer Evo IX uległ awarii.

Wyniki Rajdu Fiata:

1. Vouilloz/Klinger - Peugeot 207 S2000 2:31:28,7
2. Navarra/D'Amore - Fiat Punto S2000 +24,2
3. Ojeda/Costa - Peugeot 207 S2000 +1:13
4. Alen/Alenne - Fiat Punto S2000 +1:52,0
5. Travaglia/Granai - Mitsubishi Lancer Evo IX +2:02,3
6. Isik/Ozsenler - Fiat Punto S2000 +2:29,7
7. Czopik/Zagorij - Mitsubishi Lancer Evo IX +3:51,2
8. Jean-Joseph/Boyere - Citroen C2 S1600 +5:56,1
9. Kazaz/Bakancocuklari - Subaru Impreza +6:52,0
10. Donchev/Walchev - Mitsubishi Lancer Evo IX +10:25,5

Artykuł opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 22:12 | link | 0 komentarzy |  

Rajd Fiata, Anton Alen liderem. Polacy na dalszych miejscach

sobota, 12 maj 2007

Fin Anton Alen jadący Fiatem Grande Punto S2000 jest liderem po pierwszym etapie Rajdu Fiata, drugiej eliminacji mistrzostw Europy. Michał Sołowow i Maciej Baran zajmują siódmą pozycję. Tomasz Czopik i Glib Zagorii są na ósmym miejscu. Obaj polscy kierowcy jadą Mitsubushi Lancerami Evo IX. ? To był bardzo ciężki dzień ścigania i na pewno nie spodziewałem się, że obejmę prowadzenie ? powiedział na koniec dnia Anton Alen. ? Moim priorytetem na ten rajd było przede wszystkim poznawanie samochodu, a nie wykręcanie najlepszych czasów. Starałem się jechać szybko, ale bez ryzyka. Przed nami jeszcze długa droga i jestem pewien, że pozostali zawodnicy będą teraz szybcy.

Pierwsze pięć miejsc w rajdzie zajmują samochody klasy Super 2000. Drugie miejsce wywalczył Hiszpan Enrique Garcia Ojeda startujący Peugeotem 207 Super 2000, ze stratą 17,7 sekundy do lidera. Trzeci jest lokalny kierowca, Turek Volkan Isik, który swoim Fiatem Grande Punto Super 2000 przyjechał 29,2 sekundy wolniej od lidera na metę drugiego etapu. Czwarty jest Francuz, Nicolas Vouilloz startujący Peugotem 207 Super 2000. Francuski kierowca zapewne byłby wyżej gdyby nie "złapał kapcia" na szóstym odcinku specjalnym, w efekcie czego stracił około minuty. Piąty jest Mistrz Europy z 1998r. Andrea Navarra. Włoch startuje Fiatem Grande Punto Super 2000.

Dopiero na dziesiątym miejscu jest aktualny lider Rajdowych Mistrzostw Europy, Bułgar Dimitar Iliev. Do zwycięzcy pierwszego etapu traci niecałe 4 minuty. Kierowcy pokonają jutro jeszcze osiem odcinków specjalnych o długości 112,04 km.

Wyniki po I etapie Rajdu Fiata.
1. Alen / Alenne - Fiat Punto S2000 1:21:03,0
2. Ojeda / Costa - Peugeot 207 S2000 +17,7
3. Isik / Ozsenler - Fiat Punto S2000 +29,2
4. Vouilloz / Klinger - Peugeot 207 S2000 +30,2
5. Navarra / D'Amore - Fiat Punto S2000 +45,4
6. Travaglia / Granai - Mitsubishi Lancer EIX +55,3
7. Sołowow / Baran - Mitsubishi Lancer EIX +2:08,8
8. Czopik / Zagorij - Mitsubishi Lancer EIX +2:16,2
9. Jean-Joseph / Boyere - Citroen C2 S1600 +3:29,5
10. Iliew / Janakiew - Mitsubishi Lancer EIX +4:05,4

Artykuł opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 20:05 | link | 0 komentarzy |  

W piątek wystartuje Rajd Fiata, druga eliminacji RME

środa, 9 maj 2007

Rajd Fiata (wcześniej znany jako Rajd Turcji) rozgrywany zostanie od 11 do 13 maja. Jest to eliminacja mistrzostw Europy, Intercontinental Rally Challenge oraz Mistrzostw Turcji. Na liście zgłoszeń 36. edycji tego rajdu znajduje się 70 załóg, w tym dwie z Polski, czyli Michał Sołowow i Maciej Baran oraz Tomasz Czopik z Glibem Zagorii. Na trasę rajdu składa się 19 odcinków specjalnych o szutrowej nawierzchni i łącznej długości 249,85 km. Bazę rajdu umiejscowiono na torze Formuły 1 Istanbul Park. Zawody rozpoczyna piątkowy super oes (18.23), metę rajdu zaplanowano na godzinę 16.04 w niedzielę. W sobotę zawodnicy zmierzą się z trasą jedenastu odcinków specjalnych o długości 137,81 km. W niedzielę zaś pokonają 8 odcinków specjalnych o długości 112,04 km.

Z numerem jeden na trasę rajdu wyruszy Andrea Navarra, u którego boku w samochodzie Fiat Abarth Grande Punto S2000 zasiądzie Guido d?Amore. Warto wspomnieć, że Włoch Andrea Navarra zdobył tytuł Mistrzem Europy w 1998 r. za kierownicą Subaru Imprezy 555. Drugim kierowcą jest Renato Travaglia, który wystartuje Mitsubishi Lancerem Evo IX. Z trzecim numerem startowym na drzwiach Fiata Punto Super 200, na trasę wyruszy lider Mistrzostw Europy, Bułgar Dimitar Iliev. Kolejnym pretendentem do korony RME jest turek Volkan Isik, który u siebie w kraju na pewno zaprezentuje dobrą formę. Piąty na liście zgłoszeń jest mistrz Europy z 2004 r. Simon Jean Jospeh, który w tym roku będzie walczył za kierownicą Citroena C2 Super 1600. Kolejny numer startowy został przyznany kierowcy Fiata Punto Super 2000. Kierowcą tym jest Anton Alen, syn rajdowego Mistrza Świata z 1978r. Marku Alena. Siódmy numer startowy przypadł kolejnemu kierowcy, który rywalizuje o tytuł najszybszego w RME, Bułgarowi Krumovi Donchev.

Dopiero z ósmym numerem wystartuje polska załoga Michał Sołowow i Maciej Baran. Zawodnicy wystartują za kierownicą Mitsubishi Lancera, zgodnie z tym co zapowiadali na początku roku że, w szutrowych eliminacjach będą startować takim właśnie samochodem, gdyż zdecydowanie bardziej się nadaje na tego typu nawierzchnie. Druga polska załoga, czyli Tomasz Czopik i Glib Zagorii również wystartuje za kierownicą Mitsubishi Lancera. Pomimo że zawodnicy planowali cykl startów za kierownicą Volkswagena Polo Super 2000, ich przesiadka to efekt niezadowolenia załogi z ekipy od której wypożyczają samochód. Przypomnijmy, że na Rajdzie Elmot ta załoga nie wystartowała, gdyż mechanicy nie potrafili naprawić usterki tuż przed rajdem. Do zawodów zgłosiło się siedemdziesiąt załóg z ponad 12 rożnych krajów. Pięćdziesiąt pięć załóg wystartuje samochodami grupy N, piętnaście grupy A. Aż sześciu zawodników wystartuje w klasie Super 2000, a trzech za kierownicą samochodów klasy Super 1600.

Warto wspomnieć, że wśród zwycięzców Rajdu Fiata jest Janusz Kulig. Dokonał tego w roku 2002 za kierownicą Corlolli WRC wygrał z Antonym Warmboldem, który był jego głównym rywalem.

Artykuł opublikowano w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 20:29 | link | 0 komentarzy |  

W polskich rajdach powiało śwoeżością

niedziela, 29 kwiecień 2007

W tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski było sporo niespodzianek. Na samym początku powiało mroźnym powietrzem na trasach zimowego Rajdu Magurskiego, który wygrał, ku zdziwieniu wszystkich, Tomasz Kuchar. Zdziwienie było nawet podwójne, a to z dwóch powodów. Pierwszy jest może banalny, ponieważ nie wygrał Leszek Kuzaj, do czego przez ostatnie lata zdążyliśmy się przyzwyczaić. Wszak Leszek Kuzaj w ostatnich 31 rundach RSMP od 2004 do dziś, wygrał 8 razy, a prawie na każdym wygrywał największą liczbę odcinków specjalnych oraz zdobył pod rząd trzy tytuły mistrza Polski. Drugim zaskoczeniem dla wielu była wygrana Tomka Kuchara, który przez kilka ostatnich sezonów miał ciągle słabszą formę i notorycznego pecha.

Po Rajdzie Elmot Tomek Kuchar umocnił swoją pierwszą pozycję w klasyfikacji RSMP. Na uwagę zasługuje też fakt, że na rajdzie pojawiły się nowe samochody. Tomasz Czopik, Michał Sołowow i Maciej Lubiak przywieźli do kraju samochody Super 2000 (Fiat Grande Punto, Volksawgen Polo). Niestety jak na razie samochody te są bardzo awaryjne. Tomek Czopik mógł być wysoko na Rajdzie Magurskim, ale na ósmym odcinku specjalnym pojechał za szybko, wbił się w zaspę i stracił dwie i pół minuty, których później nie udało mu się odrobić. Michał Sołowow ustawia zawieszenie w swoim Punto i jak na razie kiepsko mu to wychodzi, ponieważ wyników nie widać. Został jeszcze Maciej Lubiak, który jedzie swoje. Pomimo wielu lat spędzonych na trasach rajdów RSMP nie zachwyca jazdą.

Niespodzianka to postawa Kajetana Kajetanowicza, który stanął na najwyższym stopniu podium Rajdu Elmot. Cieszy fakt, że ?młode wilczki? podgryzają skutecznie ?zasłużonego? w sportach motorowych Leszka Kuzaja. Ale ?stary? mistrz na pewno nie da się tak łatwo. Wszyscy kibice zastanawiają się, czy ?Kajtek? nie wygrał tego rajdu za wcześnie. Znając temperament tego kierowcy, można podejrzewać, że będzie robił wszystko, aby wygrywać kolejne eliminacje RSMP, co samo w sobie nie jest niczym złym. Może jednak stać się tak, że nieposkromiony charakter Kajetana Kajetanowicza będzie skłaniał go, żeby zrobić to za wszelką cenę. Może być szybko, o wiele za szybko, co może się skończyć efektywnym ?dzwonem? i zimnym prysznicem dla kierowcy i jego możliwości oraz stratą punktów w klasyfikacji RSMP. Na szczęście następną eliminacją RSMP jest Rajd Polski, który stanowi również eliminacje Rajdowych Mistrzostw Europy. Ten rozgrywany po szutrze rajd, powinien być hamulcem dla kierowcy. Kajetan Kajetanowicz nie jeździ najszybciej po nawierzchni szutrowej, co pokazała ubiegłoroczna edycja tego rajdu. Atutem tego młodego kierowcy jest doświadczony pilot, Maciej Wisławski. Załoga stanowi mieszankę świeżości, temperamentu i doświadczenia. Na pewno warto śledzić losy tej załogi, gdyż mogą się okazać ?czarnym koniem? w walce o tytuł najszybszych w kraju.

Nadzieje na tytuł mistrza Polski w tym roku ma również Sebastian Frycz, kierowca ze Szczyrku, który posiadł umiejętność bardzo szybkiej i rozważnej jazdy. Na Rajdzie Magurskim był trzeci, Rajd Elmot skończył również trzeci. Sebastian Frycz może sięgnąć po tytuł jeżeli przyspieszy na kolejnych eliminacjach RSMP, bądź pecha będą mieli jego główni rywale, czyli Tomasz Kuchar i Kajetan Kajetanowicz. Jak będzie, o tym przekonamy się podczas kolejnej eliminacji RSMP, Rajdzie Polski, który odbędzie się 6-10 czerwca w okolicy Mikołajek.

Klasyfikacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski po Rajdzie Elmot (2 runda z 8):
1.Tomasz Kuchar / Jakub Gerber ? 18 pkt.
2.Sebastian Frycz / Jacek Rathe ? 12 pkt.
3.Kajetan Kajetanowicz / Maciej Wisławski ? 10 pkt.
4.Paweł Dytko / Tomasz Dytko ? 8 pkt.
5.Leszek Kuzaj / Jarosław Baran ? 7 pkt.
6.Michał Sołowow / Maciej Baran ? 7 pkt.
7.Michał Bębenek / Grzegorz Bębenek ? 7 pkt.
8.Stefan Karnabal Michał Kuśnierz ? 4 pkt.
9.Zbigniew Staniszewski / Bartłomiej Boba ? 3 pkt.
10.Tomasz Czopik / Glib Zagorii ? 2 pkt.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , , , ,

opublikował Jacek, 22:16 | link | 0 komentarzy |  

Wywiad: Tomasz Czopik - "Mamy jedną z najmocniejszych lig rajdowych w Europie."

wtorek, 24 kwiecień 2007

Jakie masz plany na sezon 2007?

Sezon zapowiada się fantastycznie, dlatego że pojedziemy z moim nowym pilotem z Ukrainy, Glibem Zagorim, mistrzostwa Europy, składające się z dziesięciu rund, oraz cykl mistrzostw Polski, na który składa się osiem kolejnych rajdów. Krótko po świętach odbyliśmy testy przed bardzo wymagającym rajdem we Włoszech - Mille Miglia. Teraz jedziemy na Rajd Elmot. Piękne rajdy i bardzo cieszę się, że Glib chciał w Polsce rywalizować, bo to on jest głównym sponsorem naszych startów. Na polskich oesach sympatycznie będzie powalczyć, szczególnie, że jedziemy nowym samochodem klasy Super 2000, którym już startowaliśmy na Rajdzie Magurskim. Auto przypomina takie małe WRC, daje dużo frajdy z jady i myślę, że kiedyś te auta będą wygrywały z samochodami grupy N.

Masz nowego pilota, który polskim kibicom jest nieznany. Opowiedz o nim.

Poznaliśmy się w zeszłym roku dosyć przypadkowo, kiedy na Ukrainie pomagałem jemu i jego kierowcy ustawiać zawieszenie samochodu. Glib jest człowiekiem światowym, w związku z tym, jeżeli ?żywcem? nie możemy się porozumieć, to mówimy po angielsku. Generalnie błyskawicznie ?złapał? on język polski i postanowiliśmy, że dyktowanie będzie po polsku. Radzi sobie z tym coraz lepiej, wręcz bardzo dobrze. Dopiero Rajd Mille Miglia będzie prawdziwym sprawdzianem, bo jest to bardzo trudny, kręty rajd i zobaczymy jak Glibowi pójdzie z rytmem dyktowania. Mój dotychczasowy pilot Łukasz Wroński cały czas pracuje z nim nad tym.

Wielu ludziom, którzy chcieliby zostać kierowcami rajdowymi wydaje się, że tylko muszą umieć ?deptać? gaz. Jak wygląda praca kierowcy rajdowego?

Po pierwszym tzw. "deptaniu? w gaz zaczyna się rozumieć, na czym polega jazda na czas. Bo nie ma to nic wspólnego z wariacką jazdą. Zwróć uwagę, jak jeździ Loeb lub Gronholm. Ten drugi podoba się publiczności, ze względu na agresywny styl jazdy. To jest pełny atak i po rajdzie ma pourywane zderzaki itd. Loeb jedzie jak od cyrkla, wręcz nudno wizualnie, ale on dokładnie wie, gdzie ?robi się? czas. Dlatego jest mistrzem świata. Gdy przechodzi ta faza pierwszego szaleństwa za kierownicą, trzeba się skupić na tym, żeby gdzieś ?urwać? czas. Jak z punktu A do punktu B pojechać jak najszybciej? Nagle się okazuje, że trzeba pojechać sprytnie, potem dochodzą różne techniki szybkiej jazdy, tzw. jazda na pograniczu przyczepności, na tzw. świszczącej oponie, która jest tuż przed ?puszczeniem? asfaltu. Bardzo wielu kierowców dość długo dochodzi do tego momentu. Można się nauczyć tego wszystkiego w sposób drastyczny, tzn. wylatywać dość często i szukać gdzieś tej granicy poprzez wypadki albo po prostu powoli do tego dochodzić, małymi kroczkami, tak jak ja to robiłem. Na początku jeździłem bardziej na ?okrągło? potem coraz bardziej zaczynałem przeginać. Gdy już jedziesz na tej świszczącej oponie, to już jesteś w czołówce. Do tego potrzeba minimum trzech-czterech lat, dużo determinacji, treningów, pieniędzy itd. Rajdy to jest złożony sport. Składa się na nie tak wiele rzeczy, że to jest temat na osobną rozmowę. To olbrzymi kawał pracy, którą trzeba włożyć. Przede wszystkim to determinacja w szukaniu pieniędzy, bo jest to sport bardzo drogi. Tej determinacji i odrobiny szczęścia większości zawodników w pewnym momencie brakuje. Zwróć uwagę, że bardzo dużo kierowców są to bogaci ludzie. Ci, którzy potrafią sobie znaleźć sposób na zdobywanie pieniędzy, dochodzą wysoko, a 98% nie jest w stanie. Tylko jeżeli ktoś przetrwa, może dojść do sukcesu w rajdach. Liczą się przy tym nie tylko wyniki, bo gdy zdobyłem tytuł MP, w lutym w następnym sezonie nie miałem żadnego sponsora. Więc wynik o niczym nie świadczy. Jeżeli masz determinacje w zdobywaniu sponsorów, to daleko zajdziesz. Większość tego nie zazna, bo nie potrafiło, bo nie mieli ?farta?.

Jak rodzina reaguje na twoje starty?

Rodzina rzadko jeździ ze mną na rajdy, w tym roku będzie na Rajdzie Polskim. Jak jest rodzina na rajdzie, to jestem jakoś tak dziwnie zdenerwowany. Nie lubię również rajdu w Krakowie. Jest to dla mnie nienaturalne, że budzę się rano w własnym łóżku, muszę się ubrać w kombinezon i pojechać na rajd.

Jakim jesteś kierowcą, czym jeździsz prywatnie?

Prywatnie w tej chwili mam Forda Focusa ST. Na co dzień jeżdżę - aż byś się zdziwił - spokojnie. Czasem jest tak, że ktoś się przejedzie obok mnie i mówi: - Jechałem z Czopkiem. -No i co? - Eeee. Zwróćmy uwagę, że większość z nas, nazwijmy to z czołówki MP, jeździ spokojnie na co dzień. Czasem oczywiście, gdy się śpieszę, leje deszcz czy pada śnieg, wykorzystuje swoje umiejętności. Ale naprawdę nic nie da zawadiacka jazda na trasie Kraków - Warszawa. Oprócz tego, że będziemy mieli ileś sytuacji wypadkogennych, a przyjedziemy 20 minut wcześniej. Co to daje? Czasem, gdy kibic rajdowy mnie rozpozna na drodze i chce się strasznie ze mną ścigać, ja wtedy bardzo grzecznie go przepuszczam, czasem nawet zwalniam. Rozmawialiśmy ostatnio, gdy zdobyłeś tytuł mistrza Polski w 2003 roku. Mówiłeś wówczas, że twój sezon marzeń to N-ką po Europie, przepiękne rajdy rozgrywane w przepięknych krajach. To marzenie się spełniło, masz już jakieś następne? Faktycznie piękne rajdy w pięknych krajach. W tym roku w ogóle konkurencja jest liczna, ale aktualne przepisy RME nie są jasne. Uczestnicy tego cyklu będą klasyfikowani osobno, natomiast w czterech cyklach punkty zdobywać będą zarówno kierowcy lokalni jak i ci, którzy walczą w pełnym cyklu RME. We Włoszech będzie bardzo ciężko, i na pewno w Turcji, dokąd przyjeżdża cała stawka IRC, tego nowego cyklu, który robi się bardzo popularny. Potem trzeba będzie taktycznie pojechać sezon. Moim marzeniem kiedyś było pojechanie jednego rajdu do mistrzostw świata, tak jak to zrobił Michał Sołowow w zeszłym roku na Rajdzie Szwecji.

Opowiedz o swoich rywalach z RME.

Wiem na pewno, że pojadą Iliew i Donczew z Bułgarii. Są to bardzo szybcy kierowcy. W zeszłym roku dwukrotnie się z nimi ścigałem. Obecnie deklarują starty samochodami N-grupowymi. Myślę, że Michał Sołowow, który zna bardzo dobrze trasy europejskie, będzie bardzo groźnym rywalem. Często pojawiają się plotki kierowcach, którzy wystartują za kierownicą aut Super 2000 w tych rajdach. Jestem zdania, że w większości te rajdy będą dla aut Super 2000, bo są to kręte asfalty. Konkurencja będzie duża, a jeszcze należy dodać, że cztery rajdy cyklu RME pokrywają się z cyklem IRC w którym pojadą same sławy. W związku z tym prawdopodobny jest scenariusz, że na Maderze może się skumulować 20 samochodów Super 2000.

Opowiedz o samochodach klasy Super 2000

Jazda tym autem przypomina jazdę WRC ze względu na agresywny sposób jazdy i sekwencyjną skrzynię biegów, niepuszczanie biegów czyli tzw. powershift. Auto z zewnątrz wygląda jak Super 1600, tylko jest czteronapędowe, silnik jest bez turbiny, więc się wysoko wkręca w obroty. Zauważyłem, że jazda tym autem to jest taka troszkę jazda słabszym WRC - tak to po prostu można porównać. Auto jest ?do bólu? proste, bo są w nim trzy dyferencjały mechaniczne, silnik atmosferyczny - dwulitrowy jak i wpomniana już sekwencyjna skrzynia biegów. Reguły systemu Super2000 są dość proste: są trzy rodzaje skrzyń biegów, czyli trzy długości przełożenia głównego i w tym upatruję dużego sukcesu tych aut. Mam nadzieje, że będą się one mniej psuły, po tym jak przejdą fazę tzw. ?niemowlęcą?. W długich asfaltowych rajdach enki są loteria. Trzeba od początku bardzo ostrożnie jechać, żeby samochód wytrzymał. W nowym Mitsubishi zwiększono moc silnika, a podzespoły pozostały takie same jak np. w Evo VII. Jeśli chodzi o Mitsubishi, to się musi w końcu wszystko ?posypać?. W zeszłym roku miałem trzy awarie, które po prostu mnie zraziły do N-ki - chwilowo.

Ostatnie sezony nie były dla ciebie najlepsze, skąd brałeś motywację do dalszego ścigania?

Trochę mi było mało tego sezonu 2003. Sezony 2004 i 2005 to przypadkowe starty. Z jednej strony fajne, bo z Tomkiem Kucharem, a z drugiej trochę pechowe. W ubiegłorocznym sezonie wydawało się, że wszystko będzie OK, bo był sponsor i samochód itd. Ale nie za duży budżet i awarie zrzuciły nas z podium mistrzostw Polski. Popełniłem w cyklu jeden błąd, w Rajdzie Subaru, gdzie będąc na drugim miejscu urwałem koło. Auto psuło się w Bułgarii i w Grecji i często na rajdach w Polsce. Po prostu Mitsubishi nie daje rady. To nie wina tunera, czyli Zbyszka Steca, tylko enki właśnie są teraz takie, że raz dojedzie, a raz nie. Co mnie napędzało? Dość późno zaczynałem starty i widocznie jeszcze się nie wyszumiałem w rajdach.

Powiedziałeś, że Polska ma jedną z najmocniejszych rajdowych lig. Myślisz, że Polacy będą w stanie walczyć o czołowe lokaty w Rajdowych Mistrzostwach Europy?

Myślę, że tak. Należy tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz, bo czasem czytam czy słucham komentarze kibiców i kolegów. Mamy jedną z mocniejszych lig, dlatego, że jest na każdym rajdzie co najmniej od sześciu do dziesięciu kierowców, którzy teoretycznie mogą wygrać rajd. Wiem, że ostatnio rajdy zostały zdominowane przez Leszka, ale teoretycznie oni mogliby wygrać. W innych ligach w Europie jest dwóch trzech, bardzo szybkich kierowców, a potem jest przepaść. Tak jest w Portugalii, tak jest w Hiszpanii, tak jest w Belgii, gdzie byłem ostatnio oglądać rajd. Na pewno najmocniejszą ligą są Włosi, którzy mają piętnastu kierowców pretendujących do zwycięstwa w rajdzie. Znamienite nazwiska są na dziesiątym miejscu. Myślę, że właśnie u nas liga jest bardzo mocna. Wystarczy popatrzeć na niektóre rajdy, jak się ich wyniki tasują w ciągu np. dwóch dni. To nie jest jak w mistrzostwach świata - które moim zdaniem zupełnie zeszły na psy, ponieważ podczas pierwszych trzech odcinków wyjaśnia się, czy wygra Loeb czy Gronholm, a reszta właściwie jedzie w ogonie, za tą dwójką. U nas może się nagle wszystko zmienić przez jeden, dwa odcinki. W ciągu jednego dnia się wszystko się zmienia. Wywraca to klasyfikację do góry nogami, co świadczy o mocnej lidze i bardzo dobrych samochodach. W Belgii teraz na trzecim miejscu przyjechał Nissan 350 ZX. U nas zapewne ścigałby się z Peugeotami. Łatwo powiedzieć, że Polacy za granicą przegrywają. Dopiero na rajdzie widać, że dopiero za drugim, trzecim razem można przyjechać wysoko. Kierowca po dwóch czy po trzech razach przejazdu zapoznania z trasą nie jest w stanie pojechać równie szybko jak miejscowi kierowcy. To jest niemożliwe. U nas jest to jakieś dziwne przekonanie. Mówi się, że w mistrzostwach Świata dwa razy opisują odcinki, to jest bzdura. Jedzie miesiąc wcześniej ekipa od Loeba, Gronholma i opisuje, a kierowcy podczas zapoznania sprawdzają ten opis. Nie ma szans pojechać na pełny gwizdek np. Mille Miglia, jeżeli się nie jechało się tam wcześniej raz czy dwa.

Kibice zauważają, że nasi kierowcy są słabi, gdy np. na Rajd Polski przyjeżdża Oskar Svedlund czy Kris Meeke i pokonują naszych asów.

Svedlund jest znamienitym kierowcą, jeżdżącym głównie po szutrach. Nie wiem, czy wiesz, jaki wynik zrobił na asfalcie - osiemnasty przyjechał. Jest to kierowca, który jest zdecydowanie od początku wychowywany na szutrach. Notabene liga szwedzka ma tylko trzech dobrych zawodników. Szwedzcy kierowcy, jeśli przyjeżdżają na szutry, to czują się jak ryby w wodzie i nic dziwnego, że osiągają bardzo dobre wyniki. Poza tym Svedlund jest wielkim talentem - przyjeżdża na taki Rajd Polski i faktycznie jedzie w ?czubie?. Gdy na rajd asfaltowy do Polski przyjedzie typowy kierowca asfaltowy, to też będziemy mieć z nim problemy. Specyfika każdego kraju jest inna. Mamy w Polsce bardzo specyficzne trasy, bardzo szybkie, między drzewami, odcinki asfaltowe i właściwie jeden kultowy rajd szutrowy, który jest od lat w podobnym rejonie, ale cały czas odkrywane są nowe drogi. To bardzo techniczny rajd i wszystko jest OK. Natomiast asfalty mamy bardzo nietypowe, nierówne, szybkie, między drzewami itd.. I oczywiście kierowcy z czuba asfaltowego, np. z południa Europy, jak przyjeżdżają do nas, to jadą również bardzo dobrze. Ale łapią się trochę za głowy, jak Bruno Tiry, który na rajdach w swoim rejonie w S1600 trzy razy dwójkę wbija na oesie, bo tam jest tak kręto, a u nas wszystko jedzie się na szóstym biegów. Asfaltowy kierowca pomimo tego na pewno pojedzie dobrze. Z kolei Kris Meeke to jeden z najlepszych kierowców na świecie. On się bawił, to też trzeba przyznać. Jest kierowcą, który przez lata pretendował do rywalizacji w ?czubie? RMŚ. Teraz, gdy się tam znalazł Latvala, Solberg i reszta, to powinien być również Kris Meeke, bo jest talentem ewidentnie na skalę światową. Taki kierowca przyjechał do nas bez obciążeń, dla zabawy i pojechał sobie rajd z uśmiechem na ustach. Start ten potraktował tak jak ja bym pojechał na Rajd Żubrów ? pełna zabawa. Świetnie jechał, bo widziałem czasy i zdjęcia. Nie można powiedzieć, że my się nie ścigaliśmy, bo goniliśmy się z nim w parę osób, a on między nami mieszał, dwa trzy razy wygrał. To jest odpowiedź na to pytanie, ale prawda jest taka: są kierowcy wybitni jak Svedlund i Kris Meeke, którzy dali radę, ale mówimy o jednym rajdzie, a pokaż mi Svedlunda w całym cyklu lub Krisa Meke. My np. z Michałem Sołowowem jedziemy na ME i ważny dla nas jest cały cykl. Kibice, sponsorzy, itd. rozliczą nas na koniec roku. Mógłbym dotrenować Rajd Mille Miglia czy jakiś inny, tak, że przyjadę wysoko i będzie wielkie sukces. Fajnie, ale tutaj się liczy cały cykl i trzeba pojechać w całości dobrze. W zeszłym roku jeździli bardzo dobrze Bułgarzy i popatrz jak daleko zaszli.

Czy kierowcy wzajemnie się wytykają, jeżeli ktoś jeździ nielegalnie, bywa nie fair?

Jest bardzo cienka granica bycia nie fair. Jeżeli ktoś pojedzie na nielegalkę przed nowym rajdem i zostanie złapany, to jest wytknięty. Presja jest. Muszę powiedzieć, że w tej chwili między kolegami jest taka nieufność, jeżeli ktoś ?coś?. Pilnujemy się i nie ma takich bezpardonowych ?nielegalek?. Z tematu ?nielegalek? w Polsce już trochę się śmieje, ponieważ tak długo jeżdżę w Polsce, że w ogóle by mi do głowy nie przyszło, żeby pojechać ?nielegalkę?. Nie mam po co. Jeśli rajd się trochę zmienia, to w 20-30 % i ja znam te oesy. Na świecie często jest praktykowane, że jest szpieg, który robi zapis, bądź patrzy jak ustawić auto i jest to normalnie praktykowane. Osobiście fizycznie kierowcy nie muszą być na trasie, ale zaufanemu kierowcy zlecają taki jakby rekonesans, co się dzieje na rajdzie.

Na łamach "WRC", zaapelowałeś o utworzenie nowego pucharu, opowiedz o tym pomyśle.

Pomysł jest bardzo prosty. Jest bardzo dużo starych aut N-kowych, które są w Polsce i stoją w garażach i są praktycznie nie do sprzedania. Już nie mówię o utracie wartości tych samochodów, bo można kupić teraz Evo VII za 60000 tys. zł z oprzyrządowaniem. Te samochody służą tylko, do co-drivów i do zabawy właścicieli. Czemu nie zrobić takiej ligi: np. jeden dzień z rajdu do MP, żeby było tanio. Można zrobić klasę Open, niech te N-ki będą trochę A-gupowe. Będzie dużo zabawy dla ludzi oglądających i dla startujących. Jest bardzo dużo kierowców, którzy pojechaliby w czymś takim. Gdzie oni mają pojechać takimi potworkami, na KJS-y? Na KJS-ach, to cinquecento wygra z takim Mitsubishi. Chodzi o to, żeby mieć zabawę z jazdy. Oczywiście było mnóstwo odpowiedzi, że pomysł jest super. Wszystko fajnie, ale ja się tym nie zajmę, bo nie mam czasu. Nikt się nie podejmuje tematu, a powinien się tym zająć PZMot, który jednak teraz jest skoncentrowany na MŚ w Mikołajkach.

W "WRC" prowadzisz swoją rubrykę z poradami. Od paru lat dostajesz masę pytań i udzielasz masy odpowiedzi. Czy któreś z nich bardzo cię zaskoczyły?

Są pytania tak technicznie trudne, że się radzę np. kolegów mechaników. Najczęściej Wojtka Pishingera od Michała Bębenka. Czasem się zdarzają pytania, na które nie mogę odpowiedzieć, bo są mało dyskretne, o sferę pozarajdową. Najczęściej jednak zdarzają się pytania młodych kierowców, którzy chcą wystartować w KJS-ach. Wtedy radzę się mojego mechanika Rafała, który startuje czasem w tych imprezach, ja dawno na żadnym KJS-ie nie byłem. Najbardziej lubię pytania o technikę jazdy. Staram się to dobrze tłumaczyć i chyba mi to wychodzi, bo w naszej szkole jazdy też daje to jakiś oddźwięk.

Czy nie myślałeś o tym, aby te wszystkie porady zebrać w jedną książkę i wydać?

Myśleliśmy o tym z dość znaną firmą motoryzacyjną, ale jeszcze poczekam. Kroi mi się coś większego, jeśli chodzi o rozwinięcie mojej szkoły jazdy, i może powstać lepszy klimat do tego. Poza tym nie mam czasu na to w tej chwili.

Szkoła rajdowej jazdy?

W Polsce nie ma na to jeszcze takiej szansy. Nie ma klientów na coś takiego. Prowadzę szkolenia np. dla policjantów, ale z zakresu bezpieczeństwa jazdy. Jeśli chodzi o szkolenia z zakresu sportowej jazdy, to w Polsce one praktycznie nie istnieją. Jesteśmy zbyt biednym krajem i mówię to ze 100-procentową pewnością, bo rozmawialiśmy o tym z kolegami. Młodzi kierowcy wolą 2000 zł wydać na wzmocnienie silnika w Peugocie niż na porady w zakresie jeżdżenia, ponieważ uważają, że jeżdżą bardzo dobrze. Jest to bład, dlatego, że sam kiedyś wydałem sporo pieniędzy, żeby się nauczyć jeździć, a mogłem pójść na skróty. Można się dowiedzieć czegoś szybciej i to taniej wychodzi. Tego niestety nie czują młodzi kierowcy.

Opublikowano również w serwisie rallyonline.pl

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 14:38 | link | 0 komentarzy |  

Giandomenico Basso wygrał Rajd Mille Miglia

Giandomenico Basso ?w cuglach? wygrał włoski Rajd Mille Miglia. W pierwszej rundzie Rajdowych Mistrzostw Europy zwycięża Dimitar Iliev i Yanaki Yanakiev, Michał Sołowow z Maciejem Baranem zajęli drugą pozycję. Giandomenico Basso po pierwszym etapie rajdu Mille Miglia był liderem. Włoch, urzędujący mistrz Europy, swoim Fiatem Grande Punto zdeklasował rywali. Wygrał siedem z dziewięciu piątkowych odcinków specjalnych, nie oddał prowadzenia od startu do mety. Przez większość odcinków zwiększał dystans dzielący go od drugiego Luca Rosseti w Fiacie Punto Super 2000, który na koniec pierwszego etapu stracił do mistrza 37,7 sekundy.

Na pierwszy odcinek zawodnicy wyjechali w czwartek wieczór na pokazową próbę o nazwie ?Daniel Bonara?. Prawdziwe ściganie rozpoczęło się w piątek rano. Na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej od trzeciego odcinka specjalnego znajdował się Luca Rosetti.

O trzecie miejsce w rajdzie walczyło dwóch kierowców, Piero Longhi (Subaru Impreza STi) oraz Paolo Andreucci (Mitsubishi Lancer Evo IX). Od drugiego do trzeciego odcinka prowadzenie wśród tej dwójki objął Piero Longhi, ale na czwartej próbie przeskoczył go Paolo Andreucci, który utrzymał się na trzecim miejscu aż do piątego odcinka. Szósty OES należał znów do Piero Longhiego, który nie oddał prowadzenia aż do dziewiątego odcinka, na którym Paolo Andreucci był zdecydowanie szybszy, i to on zajął trzecie miejsce na koniec etapu.

Kierowcy, którzy rywalizowali o tytuł najlepszego kierowcy starego kontynentu znajdowali się daleko w tyle za stawką zawodników walczących o wygraną w rajdzie. Warto przypomnieć, że ci kierowcy mają swoją odrębną klasyfikację. Oprócz miejsca w klasyfikacji generalnej zajmują poszczególne pozycje w klasyfikacji Rajdowych Mistrzostw Europy. Na koniec pierwszego etapu uplasowali się w kolejności: Dimitar Iliev i Yanaki Yanakiev był dziesiąty w klasyfikacji generalnej, Volkan Isik i Guray Kacarar byli na trzynastym miejscu, Simon Jean Joseph i Jack Boyere, byli na piętnastym. Pierwsi Polacy wśród nich, Michał Sołowow z Maciejem Baranem wywalczyli 23. miejsce, Krum Donchev wraz z Stoiko Valchev'em zajęli 33. pozycję.

Z walki na szóstym odcinku odpadła polsko-ukraińska załoga Tomasz Czopik i Glib Zagorii, z powodu kłopotów z przeniesieniem napędu w swoim Volkswagenie Polo Super 2000.

Drugi etap rajdu rozpoczął się w sobotę rano. Tego dnia Giandomenico Basso wciąż ?dyktował tempo? reszcie zawodników, jednak widocznie zwolnił, gdyż wygrał tylko dwunasty odcinek specjalny. Luca Rossetti utrzymał drugie miejsce w rajdzie. Pomimo tego, że wygrał dwa pierwsze odcinki sobotniego etapu, nie udało mu się doścignąć Giandomenico Basso, do którego na mecie rajdu miał 37,9 sekundy straty. Paolo Andreucci utrzymał się na trzecim miejscu w rajdzie, o które walczył z Piero Longhi podczas pierwszego etapu. Piero Longhi po pierwszym odcinku sobotniego etapu był czwarty, ale na jedenastym i dwunastym odcinku wyprzedził go Andrea Dallavila, który odebrał Piero Longhiemu czwarte miejsce, a ten spadł na piąte. Trzynasty odcinek również przyniósł zmiany. Luca Cantamessa, który dotychczas był szósty przyspieszył, zajmując czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej, przeskoczył obydwu kierowców jadących przed nim, czyli Andrea Dallavilę, który spadł na piąte i Piero Longiego, szóstego po trzynastym odcinku. Taka klasyfikacja utrzymała się do końcowego piętnastego odcinka rajdu.

W klasyfikacji mistrzostw Europy najszybszy był Bułgar Dimitar Iliev, który w klasyfikacji generalnej zajął jedenaste miejsce. Drugą załogą byli Polacy Michał Sołowow i Maciej Baran, którzy ostatecznie uplasowali się na dziewiętnastym miejscu. Na pierwszym odcinku sobotniego etapu zawody zakończył Simon Jean Jospeh i Jack Boyere, w ich Citroenie C2 Super 1600 awarii uległ układ elektryczny samochodu. Na jedenastym odcinku specjalnym z trasy wypadł Krum Donchev, a na trzynastym zawody skończył Krum Donchev.

Klasyfikacja generalna rajdu:
1.Giandomenico Basso ? Mittia Dotta ? Fiat Grande Punto Super 2000
2.Luca Rossetti ? Mateo Chiarcossi ? Peugeot 207 Super 2000
3.Paolo Andreucci ? Anna Andreussi ? Mitsubishi Lancer Evo IX
4.Luca Cantamessa ? Piercarlo Capolongo ? Mitsubishi Lancer Evo IX
5.Andrea Dallavilla
- Tommaso Rocco ? Mitsubishi Lancer Evo IX
6.Piero Longhi ? Maurizio Imerito ? Subaru Impreza STi
7.Andrea Aghini ? Massimiliano Cerrai ? Subaru Impreza STi
8.Sandro Sottile ? Marco Nari ? Mitsubishi Lancer Evo IX
...
11.Iliev Dimitar ? Yanaki Yankiev ? Mitsubishi Lancer Evo IX
...
19.Michał Sołowow ? Maciej Baran ? Fiat Grande Punto Super 2000

Klasyfikacja mistrzostw Europy
1.Iliev Dimitar ? Yanaki Yankiev ? Mitsubishi Lancer Evo IX ? 15 pkt.
2.Michał Sołowow ? Maciej Baran ? Fiat Grande Punto Super 2000 ? 8 pkt.
3.Renato Travaglia ? Danielle Vernuccio - Mitsubishi Lancer Evo IX ? 3 pkt.
4.Volkan Isik ? Guray Kacar ? Fiat Grande Punto Super 2000 ? 2 pkt.
5.Simon Jean Jospeh ? Jack Boyere ? Citroen C2 Super 1600 ? 1 pkt
6.Corrado Fontana ? Renzo Cassaza ? Fiat Grande Punto Super 2000 ? 1 pkt.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , ,

opublikował Jacek, 13:51 | link | 0 komentarzy |  

Rusza rajd Mille Miglia, pierwsza eliminacja Rajdowych Mistrzostw Europy

czwartek, 19 kwiecień 2007

Jutro rozpoczyna się włoski Rajd Mille Miglia, który stanowi pierwszą eliminację Rajdowych Mistrzostw Europy oraz kolejną eliminacje mistrzostw Włoch. Organizatorzy wyznaczyli 15 odcinków specjalnych, po nawierzchni asfaltowej o łącznej długości 227,84 km położonych wokół miasta Brescii.

Na liście zgłoszeń widnieje 118 załóg, które zdecydowały na swój udział w imprezie. Z numerem jeden na drzwiach i włoską flagą na szybie Fiata Grande Punto S2000 wyruszy ubiegłoroczny Mistrz Europy Giandomenico Basso wraz ze swoim pilotem Mitia Dotta. Drugi na liście zgłoszeń, która układana jest według listy priorytetowej FIA, zawierająca wykaz triumfatorów rozgrywek międzynarodowych oraz mistrzów lokalnych krajów zgłoszonych przez narodowe kluby motorowe zrzeszone w FIA, jest Simon Jean Joseph ze swoim pilotem Jack'em Boyere, Mistrzostwie Europy z 2004 wystartują Citroenem C2 Super 1600. Trzeci są Bułgarzy Krum Donchev i jego pilot Stoiko Valchev, którzy walczyć będą w Subaru Impreza STi.
Z numerem startowym numer cztery w Fiacie Grande Punto S2000, na trasę wyruszy polska załoga Michał Sołowow z Maciejem Baranem. Piąty numer startowy przypadł Dimitarovi Iliev, który za kierownicą Mitsubishi Lancera EVO IX wraz ze swoim pilotem Yanaki Yankiev po raz drugi przystępują do walki o tytuł najlepszego kierowcy Europy. Szóstą załogą są Corrado Fontana i Renzo Casazza zgłoszeni w Fiacie Grande Punto S2000. Juraj Sbalj i Toni Klinc w Mitsubishi Lancerze Evo IX, wystartują jako siódma załoga. Ósmy numer startowy został przydzielony Turkom czyli załodze w składzie Isak Volkan i Guray Kacar w Fiacie Grande Punto S2000.
Zwycięzca poprzedniej eliminacji mistrzostw Włoch, Renato Travaglia i Daniele Vernuccio, startują w Mitsubishi Lancerze Evo IX. Pierwszy zawodnik bez priorytetu FIA i z numerem startowym numer dziesięć to włoch Luca Cantamessa, który ze swoim pilotem Piercarlo Capolongo rywalizować będą w Mitsubishi Lancer Evo IX.
Druga załoga, której kibicować będą Polacy to Polsko-Ukraiński duet, czyli Tomasz Czopik i Glib Zagorii w samochodzie Volswagen Polo Super 2000, której przyznano dwudziesty piąty numer startowy.

Ciekawostką na liście zgłoszeń jest zupełnie nowy samochód Honda Civic Type-R R3, którą do mety postarają się doprowadzić Luca Betti i Simone Cuneo. Na liście zgłoszeń nie zabrakło również ?gwiazdy" z Rajdowych Mistrzostw Świata czyli Toniego Gardemaistera i Tomi Tuominena. Załoga ?dla zabawy" wystartuje Nissanem 350Z. "Na co dzień" w mistrzostwach świata Toni startuje za kierownicą Mitsubishi Lancera WRC, a po stronie pilota siedzi Jakke Honkanen.

Pierwszy odcinek specjalny rozegrany zostanie już jutro o 20:22, jednak prawdziwe ściganie rozpocznie się w sobotę gdy zawodnicy zaczną rywalizować na trasie ośmiu odcinków specjalnych. W niedzielę zawodnicy pokonają jeszcze sześć odcinków i przyjadą na metę, która została przewidziana na godzinę 19:00.

Udział w cyklu RME, czyli dziesięciu rajdach w dziesięciu różnych krajach dziesięciu kultur zapowiada jak na razie dziesięciu kierowców, w tym dwie polskie załogi, czyli Michał Sołowow i Maciej Baran (Fiat Punto Super 2000), oraz Tomasz Czopik i Glib Zagorii (Volswagen Polo Super 2000). Z zagranicznych kierowców jako pierwszy start w rozgrywkach zadeklarował Włoch Corrado Fontana (Fiat Punto Super 2000), następnie dwóch Bułgarów Dimitar Iliev (Mitsubishi Lancer EVO IX) oraz Krum Donchev (Subaru Impreza N12), Turcję będzie reprezentował Volkan Isik (Fiat Punto Super 2000), Chorwację Juraj Sebalj (Mitsubishi Lancer Evo IX), Czechy Antoni Tlustak (Citroen Saxo Kit Car) oraz Vladimir Barvik (Mitsubishi Lancer Evo IX), do cyklu przystąpi również Rajdowy Mistrz Europy z 2004 Francuz Simon Jean Joseph (Citroen C2 Super 1600). Kierowcy, którzy jeszcze szukają pieniędzy na starty w europejskim czempionacie mogą zgłaszać się aż do dnia zamknięcia listy zgłoszeń czwartej eliminacji RME, czyli Rajdu Polski, który odbędzie się 8-10 czerwca.

Opublikowano również w serwisie wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , ,

opublikował Jacek, 20:57 | link | 0 komentarzy |  

Polscy kierowcy startują poza granicami kraju

wtorek, 17 kwiecień 2007

Cztery polskie załogi wystartują w tym roku w trzech różnych cyklach. Czym i gdzie wystartują? Z kim będą walczyć o tytuł najszybszego?
Aktualny rajdowy mistrz Polski Leszek Kuzaj będzie walczył, jadąc Subaru Imprezą w Rajdowych Mistrzostwach Świata Samochodów Produkcyjnych (PCWRC), podobnie jak Michał Kościuszko, który za kierownicą Renault Clio Super 1600 zmierzy się ze stawką konkurentów rywalizującą w cyklu JRC. Obydwa cykle rozgrywane są w ramach Rajdowych Mistrzostw Świata (WRC).

Polski z 2003 roku, krakowianin Tomasz Czopik wraz ze swoim ukraińskim pilotem Glibem Zagorii wystartują Fiatem Punto Super 2000 w Rajdowych Mistrzostwach Europy, tak jak ubiegłoroczny wicemistrz Polski, kielczanin Michał Sołowow ze swoim pilotem Maćkiem Baranem, którzy pojadą Volkswagenem Polo Super 2000.

Wszystkie polskie załogi będą musiały się zmierzyć z bardzo wymagającymi i doświadczonymi rywalami. W mistrzostwach świata liczy się przede wszystkim doświadczenie i to magiczne ?coś?. To ?coś? podsiada jedynie garstka kierowców na świecie. Startują najszybszymi samochodami wspomagani przez producentów, którzy przygotowują im najszybsze auta według najlepszych specyfikacji. Od 1973 roku, czyli początku narodzin RMŚ, żaden z polskich kierowców tego ?czegoś? nie miał. Polacy na razie ?podskubują czub? mistrzostw świata. Z sezonu na sezon robią to coraz lepiej. Czy ten sezon okaże się przełomowym?

Każdy rajd jest inny i ma swoją specyfikę. Kierowcy, którzy przyjeżdżają na rajd mają możliwość dwukrotnego zapoznania się z trasą. Takich zapaleńców szybkiej jazdy, jak Leszek Kuzaj i Michał Kościuszko jest wielu. Wielu innych w tych rajdach startowało wcześniej i zna trasy doskonale. Daje to im niepisaną żadnymi regulaminami przewagę. Ciężko walczyć również z lokalnymi kierowcami, którzy trasy w swoich krajach znają niemal na pamięć. Każdy z nich chce wygrać.

Na szczęście Polacy mają duże doświadczenie. Zarówno Leszek Kuzaj i Michał Kościuszko rywalizowali w tych cyklach już rok temu i obydwaj deklarują, że w tym roku będzie tylko lepiej. Początek sezonu Leszkowi Kuzajowi nie wyszedł najlepiej. Nie ukończył Rajdu Meksyku, a w Polsce Rajdu Magurskiego. W rajdach równie ważne jak zwycięstwo, jest umiejętność dojeżdżania do mety. Po pierwsze dlatego, że pod koniec sezonu liczy się każdy punkt, a po drugie, każdy kolejny pokonany kilometr to bezcenne doświadczenie, które działa na korzyść kierowcy. Równie ważne jak doświadczenie jest przygotowanie samochodu. Na szczęście dla wyrównania szans każda załoga posiada identycznie przygotowany samochód, który musi być zgodny z jego homologacją, czyli książką, w której krok po kroku opisane jest jak ma wyglądać rajdowy samochód oraz co wolno a czego nie.

Rajdowe Mistrzostwa Europy mają dłuższą tradycję. Ich rozgrywki na samym początku historii sportów motorowych traktowane były jako odpowiednik dzisiejszych RMŚ. W tym cyklu mamy większe sukcesy. Największe odniósł Sobiesław Zasada, który trzykrotnie wywalczył tytuł mistrza Europy. Mistrzowski tytuł dla Polaków wywalczył również Kszysztof Hołowczyc. Natomiast wicemistrzowskie tytuły przywozili dla nas Marian Bublewicz i Janusz Kulig. Ubiegłoroczny sezon pokazał, że w RME będą wygrywać kierowcy w samochodach klasy Super 2000. Jedna z eliminacji to Rajd Polski z bazą w Mikołajkach. W zeszłym roku był to jedyny rajd rozgrywany na nawierzchni szutrowej w tym cyklu mistrzostw.

W tegorocznym kalendarzu kierowcy na szutrach będą rywalizować aż trzy razy ? podczas Rajdu Polski, Rajdu Fiata w Turcji oraz greckiego Rajdu Elpa, którego organizatorzy przygotowali połowę odcinków po szutrze a pół na asfalcie. Sołowow na trasach RME będzie walczył czwarty raz z rzędu, natomiast dla Tomasza Czopika będzie to pierwszy pełny sezon startów. W ubiegłym sezonie wystartował tylko w dwóch eliminacjach.

Który z naszych kierowców ma największe szanse na laur zwycięzcy? Przyjrzyjmy się konkurentom Polaków z RME.

Corrado Fontana to 33 letni Włoch, który wystartuje w Fiacie Punto Super 2000. Swój rajdowy ?warsztat? ma świetnie opanowany, udowodnił to trzykrotnie wygrywając m.in. Cykl International Rally Cup w swoim kraju. W 2001 roku startował również w RMŚ, gdzie pod koniec sezonu zajął ósme miejsce.

Z turecką flagą na szybie Fiata Punto Super 2000 wystartuje Volkan Isik. Nie raz wygrywał z zagranicznymi kierowcami, którzy przyjeżdżali na eliminację RME do jego kraju. Krum Donchev to wicemistrz RME z zeszłego roku. W tym sezonie wystartuje za kierownicą Subaru Imprezy N12. Nową eliminacją w kalendarzu RME jest Rajd Chorwacji. W rywalizacji o tytuł najlepszego kierowcy na starym kontynencie nie zabraknie więc też Chorwata Jurii Sebalj, który wystartuje za kierownicą Mitsubishi Lancera. Jest to kierowca, który startuje w swoim kraju ponad 12 lat, a w swoim rodzimym Rajdzie Chorwacji stawał dwukrotnie na najwyższym stopniu podium.

Równie ciężko ocenić, jak walka potoczy się w mistrzostwach świata. bo w tym cyklu stawka jest najbardziej wymagająca. Startujący tu kierowcy pretendują do jeżdżenia w pierwszej dziesiątce RMŚ, która jeździ samochodami typu WRC. Leszek Kuzaj zmierzy się z dziewiętnastoma kierowcami, którzy podobnie jak on przystąpili do rywalizacji w cyklu PCWRC. Na pewno najgroźniejszymi rywalami będzie Al-Attiyah, kierowca z Kataru, który w zeszłym sezonie zdobył tytuł regularnością ? wygrał dwa rajdy, zaś jego główny rywal Japończyk Fumio Nutahara trzy. Jednak Nasser punktował w każdej z imprez, zaś Nutahara został wykluczony z wyników w Meksyku. Obydwaj kierowcy będą rywalizować w tegorocznym cyklu.

Michał Kościuszko będzie walczył w cyklu JRC, z szesnastoma kierowcami. Najgroźniejszym rywalem dla niego będzie Szwed Per-Hunnar Andersson (Suzuku Swift S1600), jedyny zawodnik w stawce, który ma wsparcie fabrycznego zespołu, co oznacza, że praktycznie ma najlepiej przygotowany samochód. Nie mniej groźnym rywalem będzie Patryk Sandell ze Szwecji, który jest ubiegłorocznym triumfatorem tych rozgrywek. Wystartuje na Renault Clio S1600. Najbardziej doświadczonym zawodnikiem w stawce jest Estończyk Urmo Aava, który startuje Suzuki Swiftem S1600. Ten kierowca startuje różnymi samochodami S1600 w tym cyklu już od 2003 r. W zeszłym sezonie wywalczył wicemistrzowski tytuł.

Mistrzostwa Europy 2007
1.Rally Mille Miglia 2007 (Włochy) 19-21 kwietnia
2.Fiat Rally (Turcja) 11-13 maja
3.INA Croatia Delta Rally (Chorwacja) 24-26 maja
4.Rajd Polski (Polska) 8-10 czerwca
5.Belgium Ypress Westhoek Rally (Belgia) 6-8 lipca
6.Rally Bulgaria (Belgia) 6-8 lipca
7.Rally Vinho da Madeira (Portugalia) 2-4 sierpnia
8.Barum Rally Zlin (Czechy) 24-26 sierpnia
9.Elpa Rally (Grecja) 5-7 października
10.Rally d'Antibes Cote d'Azur (Francja) 19-21 października

Mistrzostwa PC WRC
1.Rajd Szwecji 9-11 lutego
2.Rajd Meksyku 9-11 marca
3.Rajd Argentyny 4-6 maja
4.Rajd Akropolu 1-3 czerwca
5.Rajd Nowej Zelandii 31 sierpnia-2 września
6.Rajd Japonii 26-28 października
7.Rajd Irlandii 16-18 listopada
8.Rajd Wielkiej Brytanii 30 listopada-2 grudnia

Mistrzostwa JRC
1.Rajd Norwegii 16-18 lutego
2.Rajd Portugalii 30 marca ? 1 kwietnia
3.Rajd Sardynii 18-20 maja
4.Rajd Finlandii 3-5 sierpnia
5.Rajd Niemiec 17-19 sierpnia
6.Rajd Katalonii 5-7 października
7.Rajd Korsyki 12-14 października

Opublikowano również w serwisie Wiadomosci24.pl

Etykiety: , , , , , ,

opublikował Jacek, 12:40 | link | 0 komentarzy |  

Tomasz Czopik - najdłuższe przesłuchanie w historii polskich rajdów

środa, 8 październik 2003

Tomasz Czopik opowiada, o najlepszych i najgorszych momentach tego sezonu. Czy czuje się najlepszym kierowcą rajdowym w Polsce i kto zaraził go pasją do rajdów. Co denerwuje Mistrza Polski i czy na rajdowych trasach ponownie wystąpi załoga Baniowski/Czopik. Czego zazdrości kierowcom fabrycznym i kogo typuje na mistrza? Odsłania swoje plany na przyszły sezon oraz wyjawia tajemnice swoich samochodów...najdłuższy wywiad jaki ujrzał światło dzienne.


Gratulujemy tytułu mistrzów Polski. Jak czują się nowi championi?

Mistrzostwo będziemy świętować po Rajdzie Warszawskim. Startujemy w nim, więc wszelkie ?obchody? odkładamy na metę rajdu. Ale rzeczywiście, jesteśmy mistrzami Polski. Wszystko to stało się nieoczekiwanie i powoli się do tego przyzwyczajamy. Jako ciekawostkę podam, że jesteśmy bodaj pierwszymi mistrzami Polski, którzy nadal mają swoje obowiązki biznesowe. Zarówno Łukasz i ja prowadzimy własne interesy.

Co czuł Pan, gdy na Rajdzie Śląskim na przedostatnim odcinku mijał Pan stojąca na poboczu Imprezę Leszka Kuzaja?

W pewnym momencie kibice zaczęli nas hamować. Myślałem, że z trasy wyleciała któraś z ?zerówek?. Dopiero potem zobaczyłem stojące Subaru Leszka. Byłem bardzo zaskoczony. Po głowie zaczęły mi wirować tysiące myśli, ale Łukasz od razu ustawił mnie do pionu i kazał mi się skoncentrować.

Czy czuje się Pan najlepszym kierowcą rajdowym w Polsce?

Wynikowo tak. Czuję, że jestem w ścisłej czołówce. Niestety w tym sezonie nie jeździ wielu kierowców, z którymi chciałbym się zmierzyć na oesach.

Kto Pana zaraził tym sportem? Komu zawdzięcza Pan, że jest teraz Mistrzem Polski?

Tytuł zawdzięczam przede wszystkim sponsorom, bez których osiągnięcie sukcesu byłoby niemożliwe. Ponad to od przeszło dwóch lat cały team bardzo solidnie przygotowuje się do każdej eliminacji. Z mojej strony zawsze staram się jak najlepiej przygotować zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym.

Rajdami zaraził mnie Marian Bublewicz. Gdy byłem na studiach wybrałem się na Rajd Krakowski i wówczas zobaczyłem Bubla w akcji. Pomyślałem sobie, że fajnie by było startować w rajdach. Zrobiłem licencję Maluchem i niestety musiałem się na jakiś czas rozstać z rajdami. Założyłem firmę i dopiero, gdy było mnie stać rozpocząłem karierę.

Jest Pan jednym z niewielu kierowców, którzy jeżdżą bardzo bezpiecznie (brak wypadków) i prawie zawsze osiąga Pan linię mety. Czy to jest Pańska recepta na sukces i czy to prawda, że jest Pan kierowcą, który lubi kalkulować i rozgrywać rajd taktycznie? W jednym z wywiadów padło stwierdzenie "szachista".

Tak. Zawsze staram się kalkulować rajd. W obecnej sytuacji, gdy tak trudno znaleźć pieniądze każdy wypadek i uszkodzenie auta może wiązać się z zakończeniem startów. Pod tym względem bardzo zazdroszczę kierowcom fabrycznym, którzy zawsze muszą (!!) jechać na sto procent.

Jest Pan jednym z najsympatyczniejszych i najweselszych kierowców. Jak Pan to robi, że na każdym rajdzie jest Pan uśmiechnięty, na strefie z każdym zamieni dwa słówka i zawsze znajdzie chwilkę dla kibiców?

Miło mi to słyszeć. Przyznam, że jestem trochę zaskoczony gdyż niektórzy zarzucają mi, że na strefach mam bojową i zacięta minę. Uśmiecham się, bo lubię i taki już jestem. Poza tym uważam, że to należy się naszym kibicom.

Na początku sezonu jeździł Pan Subaru imprezą WRC '99 (na Warszawskim 2002 jechał Pan Corollą), później przesiadł się Pan do A-grupowego Lancera. Jak ocenia Pan dystans techniczny dzielący samochody?

Z wymienionych samochodów niewątpliwie najlepsza była Toyota. Na Subaru zdecydowaliśmy się ze względów finansowych. Potem jednak okazało się, że musimy ograniczyć koszty, aby dokończyć sezon. Początkowo zakładaliśmy powrót do ?enki?. Wówczas niespodziewanie nawiązaliśmy współpracę z Pawłem Dytko, naszym byłym rywalem z rajdowych tras. Paweł przygotował dla nas pół A grupę. Zabiegi takie nie zawsze się udają, jednak w tym wypadku się powiodło. Wybór był trafiony.

Jak ma się Pański Lancer do typowo A-grupowych rajdówek jak Impreza 555 czy Celica Gt-4

Stare A grupy, to takie małe WRC. Naszego Lancera trudno do nich porównywać. Nasza rajdówka to praktycznie ?enka?. Ma zwiększoną moc i trochę ?grzebnięty? silnik. Można by zwiększać mu moc, ale wówczas nie wytrzymałyby N grupowe, półosie, dyferencjały, skrzynia biegów itp.

Mówił już Pan, że Lancer to taka duża N-grupa. Czy można, zatem zaryzykować stwierdzenie, że jest to N++ lub A-- ?

Nie To takie duże N+

Jakie są różnice w prowadzeniu Lancera i Imprezy? Co sprawiało Panu w Subaru najwięcej kłopotów, a co najbardziej zaskoczyło?

Impreza dawała szalenie dużo możliwości. Aktywne dyfry sterowane z wewnątrz, możliwość zmiany biegów bez sprzęgła w górę i w dół itp. Poza tym auta WRC są pancerne. Parę razy przy dużej prędkości przoraliśmy pole i nic się nie stało. Lancerem natomiast trzeba jeździć ?enkowo?, delikatnie. W porównaniu z Imprezą Lancer jest jak katedra, prowadzi się trochę podobnie do S-klasy

Dla sponsora załogi, firmy Sapa był to debiut na rajdowych trasach i już w pierwszym sezonie przyniósł mistrzostwo polski. Czy zamierzacie wspólnie kontynuować dalszą przygodę w rajdach samochodowych?

Nie wiem. O to musisz zapytać prezesa firmy SAPA.

Jest Pan jednym z nielicznych kierowców w Polsce, którzy dysponują w miarę pełnym budżetem. Jak Panu udało się tego dokonać, skoro inni zawodnicy z czołówki mają takie problemy ze znalezieniem sponsorów?

Jakoś udało się. W dzisiejszych czasach trudno pozyskać sponsora. Jeśli prezes firmy siedzi zamknięty w swoim biurze i nie ma zielonego pojęcia o rajdach, to nic z tego nie będzie. Mam wielu znajomych, którzy pomagają nam w pozyskaniu nowych sponsorów. Chodzą, załatwiają i nagle dwa tygodnie przed rajdem okazuje się, że nic z tego nie wychodzi.

Jak skomentowałby Pan obecną sytuację polskich rajdów? Kto za to odpowiada i jakie jest na to według Pana lekarstwo?

To temat na długą dyskusję. Generalnie całą winę ponosi PZMot. Brak relacji z rajdów, a jeśli już to w porach nocno-porannych, nieprzemyślane decyzje godzące w zawodników...Można by tak długo wymieniać. Lekarstwo? Przede wszystkim do PZMotu muszą przyjść nowi ludzie, którzy będą widzieć więcej niż własny czubek nosa. Trzeba zastąpić działaczy z 20 letnim stażem, którzy dbają tylko o posady ludźmi młodymi i energicznymi, dla których rajdy są priorytetem.

Czy z Łukaszem wystartujecie w którejś z Barbórek? Jeśli tak, to, jakim autem?

Bardzo chcielibyśmy wystartować w Barbórce Warszawskiej. Jednak wszystko wskazuje, no to, że się to nie uda. Powód jest prosty - nie mamy budżetu. W tym momencie nasz skarbiec jest zupełnie wyczyszczony. Jeśli chodzi o Barbórkę Cieszyńską, to chciałbym w niej wystąpić na podobnych zasadach jak w zeszłym roku. Zobaczymy. Czas pokaże.

Czy tytuł mistrza Polski w klasie A-6, dwa tytuły mistrza polski w grupie N i mistrzostwo Polski w klasyfikacji generalnej sprawiają, że czuje się Pan spełniony na polskich trasach i czas na starty za granicą? Już od paru lat w wywiadach deklaruje Pan chęć wybrania się zagranicę - czy w sezonie 2004 się to uda?

Myślę, że jeżeli chodzi o starty w Polsce, to osiągnąłem już wszystko. Z tymi deklaracjami jestem ostrożny. Cała polska czołówka składała deklaracje i nic z nich nie wyniknęło.

Żadnych przebłysków, czym i gdzie?

Niestety na razie nie

Czy jest jeszcze jakiś element w Pana technice jazdy, który chciałby Pan zmienić, poprawić?

Myślę, że poprawy wymaga moja jazda autem WRC po szutrze. Z reszty jestem zadowolony.

Czy można powiedzieć o Panu, że jest Pan samoukiem rajdowego rzemiosła, a Robert Herba tylko pomagał Panu w niektórych kwestiach i czy był on obecny w zespole w tym sezonie?

Tak, jestem rajdowym samoukiem, jak z resztą większość polskich kierowców. Dopiero po osiągnięciu pewnego etapu można skorzystać z nauki bardziej doświadczonych kierowców. Oni jednak nie zdradzają wszystkich swoich sekretów - przynajmniej dopóki sami startują. Ja dużo nauczyłem się obserwując Janusza Kuliga. Robert jeździł ze mną przez pół sezonu. Potem sytuacja rodzinna zmusiła go do odejścia.

Zaczynał Pan karierę dosyć późno, miał Pan już rodzinę. Jaki był jej stosunek do Pana startów?

To był mój status quo. Rodzice do zeszłego sezonu byli przeciwni, ale teraz powoli zmieniają zdanie. Jedynie mamy nie mogę jakoś przekonać do rajdów;) Jeśli chodzi o żonę, to uznała, że woli mieć rzadziej normalnego męża niż częściej frustrata.

Jakie jest samopoczucie profesjonalnych rajdowców przed rajdem? Czy ma Pan tremę i w jaki sposób się ona objawia? Czy rajdy są dla Pana rzeczą normalna, tak jak dla przeciętnego kierowcy np. wyjazd do pracy czy na wczasy?.

Życzę powodzenia i czy byłaby możliwość przeprowadzenia wywiadu z Panem dla publiki chicagowskiej?

Jeśli chodzi o wywiad, to nie ma przeciwwskazań. Z przyjemnością go udzielę Polonii.

Uczestniczyłem już w blisko 100 eliminacjach i przyznaję, że po pewnym czasie można się przyzwyczaić do startów w rajdach. Jednak trema i emocje pozostają nadal. To one nas motywują do walki z czasem na oesach. Przyznaję też, że czasami muszę motywować samego siebie, aby być bardziej agresywnym na osie.

A w jaki sposób Pan to robi?

Mam na to swoje metody

Jeżeli miałby Pan możliwość startu topowym samochodem S1600, to przesiadłby się Pan do tego auta czy uważa Pan to za cofanie się w rozwoju?

Zacznijmy od tego, że mocne ośki nie bardzo nadają się polskie brudne, dziurawe i przeważnie mokre asfalty. Wyjątkowo ten sezon był bardzo ?suchy?. Jednak wcale nie uważam, że cofałbym się w rozwoju gdybym przesiadł się do S1600. Jestem kierowcą typowo ośkowym i chętnie podjąłbym wyzwanie. Odpowiada mi agresywny styl jazdy tymi autami.

Pański sezon marzeń?

?Enką? po Europie. Przepiękne rajdy rozgrywane w przepięknych krajach. Była by to dla nas niesamowita przygoda. Dodam, że istnieją plany utworzenia Mistrzostwa Europy grupy N i klasy Super 1600.

Jak wyglądają Pańskie kontakty z innymi kierowcami? Czy wymieniacie się doświadczeniami?

Generalnie są w porządku. Czasem zdarzają się zgrzyty, ale mam dobre stosunki z moimi rywalami. Przyjaźnię się z Marcinem Turskim, Pawłem Dytką, braćmi Bębenkami. Pozostaje w dobrych układach z Januszem Kuligiem. Nie podoba mi się jednak, że kierowcy z czołówki toczą walkę nie tylko na oesach.

Zdobywał Pan laury wraz z Darkiem Burkatem i Łukaszem Wrońskim. Jak oceniłby Pan ich pracę? Czy podczas oesu Łukasz potrafi odpowiednio Pan ?nakręcić? lub uspokoić?

Odbywają są dobrymi pilotami. Zarówno ze współpracy z Darkiem jak i z Łukaszem jestem zadowolony. Obydwaj dyktją w tempo i ogólnie rzecz ujmując są dobrymi fachowcami.
Łukasz i ja jesteśmy dobrymi przyjaciółmi od paru lat. Znamy się i współpraca między nami układa się bardzo dobrze. Łukasz ma jedną wspaniałą cechę - chce walczyć do końca. Nigdy nie odpuszcza. Zdarzały się chwile, że mnie opadały już ręce, a on dopingował, aby walczyć dalej.

Co drażni Pana podczas rajdu?

Denerwują mnie bezsensowne decyzje sędziów i działaczy. Na każdym kroku podkreślają, że to oni są najważniejsi. Niekiedy wręcz przeszkadzają w sprawnym przeprowadzeniu rajdu. Ponad to nie przepadam, gdy na strefie tłum krzyczących (skądinąd sympatycznych) dzieciaków prosi mnie o autografy. Nie mam nic przeciwko dzieciom, autografom i pamiątkowym zdjęciom, ale na strefie potrzebuję paru spokojnych chwil, aby się wyciszyć i nabrać energii na kolejne odcinki. W końcu strefy serwisowe są dla nas jedyną wolną chwilą podczas rajdu, aby złapać oddech.

Czy jest Pan przeciwny wprowadzeniu zakazu używania aut WRC?

Jeśli chodzi o zakaz używania aut WRC, to w zeszłym roku byłem zagorzałym przeciwnikiem tego projektu. Teraz wydaje mi się, że pomysł jest dobry. Z resztą proszę spojrzeć ile WRC mamy w Polsce? Przeważnie jest to jedna topowa maszyna, a reszta to, ?wurce?, które lata świetności maja dawno za sobą, ( Cordoba, którą Janusz Kulig startował w zeszłym sezonie podczas Rajdu Zimowego i Krakowskiego, nasza Impreza w tym sezonie). Taka sytuacja zaczyna być chora, bo w końcu, z kim ma walczyć kierowca dysponujący topowym autem i jak w ogóle w takiej sytuacji można mówić o wyrównanej walce?

Którym z kierowców młodego pokolenia wróży Pan wielką karierę?

Sebastian Frycz jest bardzo utalentowanym kierowcą, ale według mnie powinien jeździć zagranicą, jeśli chce myśleć o zespole fabrycznym. Wydaje mi się, że raczej nie ma już szans, aby dostać się do ?fabryki?. Michał Kościuszko ma bardzo dobre podstawy finansowe i to stawia go na dobrej pozycji. Poza tym nie wiem o nim zbyt dużo. Jedynie tyle, że zaczyna jeździć coraz lepiej i pewniej. Mariusz Pelikański też ma talent. Od dwóch sezonów słychać o nim dość głośno, a więc spodziewam się, że niebawem zobaczymy go w jakimś mocnym samochodzie.

Czy w rajdowych kuluarach dyskutowało się na temat wielkich ?rajdowych rozwodów? (Hołowczyc / Wisłwaski, Kulig / Baran, Kuchar/ Szczepaniak) ?

Tak, ale to nie temat do wywiadu.

Kto z kierowców fabrycznych jest według Pana faworytem sezonu 2003?

Zdecydowanie Sebastian Loeb. Jest bardzo szybki i skuteczny na asfaltach, a ponad to podczas Rajdu Australii udowodnił, że na szutrach też potrafi jeździć. Myślę, że on zdobędzie tytuł, tym bardziej, że przed nimi dwa rajdy rozgrywane na nawierzchniach asfaltowych. Jeśli chodzi o Markko Martina, to jest on dobrym materiałem na mistrza, ale jeszcze nie w tym sezonie. Solberg natomiast jest bardzo szybki, ale Subaru nie ma szans na asfaltach.

W którym teamie fabrycznym chciałby Pan jeździć najbardziej?

Peugeot. Mają niesamowite doświadczenie, a 206 WRC jest genialne. Widziałem na Polskim, jak te auta po prostu odjeżdżają konkurencji. Podczas drugiego dnia rajdu cięliśmy się z Vasinem na sekundy. Mimo, że on nie jechał rewelacyjnie ( a my dawaliśmy z siebie wszystko) pokonała nas. Tu widać przepaść technologiczną dzielącą nasze auta.

Ma Pan 39 lat. Jak długo planuje pan kontynuować karierę? Czy wyznaczył Pan sobie jakąś górną granicę wieku, do której będzie Pan startował czy może będzie Pan jeździł dopóki dopisują sponsorzy i jest wola walki?

W obecnej sytuacji strasznie trudno znaleźć sponsora i przed rozpoczęciem sezonu mieć zamknięty budżet. Mnie nigdy się nie udało, dlatego pod koniec sezonu nasza rajdówka wygląda jak gazeta. Cały czas poszukuję sponsorów, aby dokończyć sezon. Nie wyznaczałem sobie żadnych granic, ale jestem już zmęczony ciągłym bieganiem za pieniędzmi. Zobaczymy jak to będzie.

Co planuje Pan po zakończeniu kariery? Może coś w rodzaju Czopik Promotion?

Jeszcze dokładnie nie wiem. O czymś w rodzaju Czopik Promotion nigdy nie myślałem. Chciałbym prowadzić program poświęcony rajdom samochodowym. W Polsce są one pokazywane dosyć kulawo. Dobrze czułem się, przed kamerą i myślę, że potrafiłbym zrobić porządny program.

Czy rajdy dają Panu tyle satysfakcji, że byłby Pan skłonny jeździć słabszym autem byle by tylko być obecnym na rajdowych trasach czy woli Pan krócej, a mocniej?

Jeszcze dwa lata temu było mi wszystko jedno, do czego wsiądę i czym pojadę. Dzisiaj tak już nie jest. Jeśli chodzi o Polskę, to osiągnąłem wszystko, więc nie musze startować za wszelką cenę.

Czy osiągnął Pan już pułap, na którym zarabia Pan na rajdach?

Nie. Nigdy nie zarobiłem na rajdach ani grosza. Z resztą wiąże się to z tym, że nigdy nie udało mi się zgromadzić pełnego budżetu przed rozpoczęciem sezonu.

Czy myślał Pan nad tym, aby dla zabawy, w jakieś eliminacji pucharu PZM wystartowała załoga Baniowski/ Czopik?

Śmiech. Nigdy mi to głowy nie przyszło. Z Bartkiem jesteśmy serdecznymi przyjaciółmi i zawsze mamy niezły ubaw, gdy wspominamy stare czasy. Nie wiem czy odważyłbym się usiąść na prawym fotelu. Myślę, że Bartek też by się bał, długo nie startował.

Jak Pan ocenia tegoroczny Rajd Kormoran i długie, jednokrotnie przejeżdżane oesy?

Nie mam nic przeciwko. Ja ciągle uczyłem się jazdy WRC po szutrze (szczególnie pierwszego dnia) i dla nas było by lepiej gdyby odcinki byłby krótsze i przejeżdżane parokrotnie. Minusem oesów Kormorana były długie niekiedy 3 kilometrowe proste, gdzie jechaliśmy ?denkiem?. Jako ciekawostkę mogę podać, że dużo mniej wymagający był blisko 44 kilometrowy odcinek Derc od 22 kilometrowego Bzie. Na Bziu było bardziej kręto i bardziej wymagająco.

Który moment sezonu był najtrudniejszy, a który wspomina Pan najmilej? Jakaś śmieszna przygoda?

Jednym z trudniejszych momentów był koniec Kormorana, po którym nie wiedzieliśmy czy w ogóle dokończymy sezon. Jeśli chodzi o miłe chwile, to niewątpliwie jedną z nich jest widowisko, jakie urządziliśmy z naszymi sponsorami na deptaku w Polanicy po zakończeniu Rajdu Polski. Przypominało to regularną bitwę z tym, że każdy z nas zamiast broni miał w ręku szampana. Innym miłym akcentem, było to, gdy po zakończeniu Śląskiego wylądowaliśmy wraz z Łukaszem w pełnym rynsztunku w basenie.

Dziękujemy za poświęcony czas i życzymy powodzenia.
Rozmawiali: Michał "Mikee" Miklaszewski i Jacek Filipek

Etykiety: , ,

opublikował Jacek, 15:20 | link | 0 komentarzy |